Krzysztof Masiuk
18 sierpnia 2004 roku to jedna z tych dat, które na stałe zapisały się w historii polskiego pływania. Dokładnie 22 lata temu, podczas Igrzysk Olimpijskich w Atenach, Otylia Jędrzejczak zdobyła złoty medal na 200 m stylem motylkowym. Było to pierwsze olimpijskie złoto w historii polskiego pływania.
Jędrzejczak miała wtedy zaledwie 20 lat, choć już przed igrzyskami należała do światowej czołówki. Do Aten jechała jako jedna z największych medalowych nadziei polskiej reprezentacji. Oczekiwania były duże, ale chyba mało kto przypuszczał, że podopieczna Pawła Słomińskiego wróci z Grecji aż z trzema medalami.
Najpierw były dwa srebra – na 100 m stylem motylkowym i 400 m stylem dowolnym. Oba zdobyte tego samego dnia, w ciągu zaledwie godziny. Już samo to było wydarzeniem wyjątkowym.
Kilka dni później, 18 sierpnia, przyszedł finał jej koronnej konkurencji – 200 m stylem motylkowym.
Polka była jedną z głównych faworytek i nie zawiodła. Wygrała finał, zdobywając pierwszy w historii złoty medal olimpijski dla polskiego pływania. Ateny zakończyła więc z dorobkiem, który do dziś robi ogromne wrażenie: złoto i dwa srebra podczas jednych igrzysk olimpijskich.
Otylia była wtedy wszędzie
Młodszym kibicom może być dzisiaj trudno wyobrazić sobie skalę popularności, jaką w tamtym czasie cieszyła się Otylia Jędrzejczak.
Pływanie rzadko przebijało się w Polsce do głównego nurtu sportowych wiadomości. Otylia to zmieniła. Jej starty oglądali ludzie, którzy na co dzień nie interesowali się tym, co dzieje się na basenie. Była obecna w telewizji, gazetach i na okładkach czasopism. Jej nazwisko znali właściwie wszyscy.
Przez kilka lat była jedną z największych gwiazd polskiego sportu, a jej popularność można porównać z tą, jaką później cieszyły się Justyna Kowalczyk czy dziś Iga Świątek.
Najlepiej pokazują to wyniki plebiscytu „Przeglądu Sportowego”. Otylia Jędrzejczak trzy razy z rzędu – w 2004, 2005 i 2006 roku – została wybrana najlepszym polskim sportowcem.
Dla przedstawicielki pływania, dyscypliny pozostającej przez większą część roku w cieniu piłki nożnej czy sportów zimowych, było to coś naprawdę wyjątkowego.

„Motylia”
Pochodząca z Rudy Śląskiej zawodniczka była kojarzona przede wszystkim ze stylem motylkowym. Stąd wziął się jej niezwykle popularny w tamtych latach przydomek – „Motylia”.
To właśnie na 200 m motylkiem odnosiła swoje największe sukcesy. Była rekordzistką świata, mistrzynią świata i Europy, ale olimpijskie złoto z Aten zajmuje w jej dorobku miejsce szczególne.
Także dlatego, że było pierwsze dla całego polskiego pływania.
Minęły 22 lata
Od finału w Atenach minęły już ponad dwie dekady. Pojawiły się kolejne pokolenia świetnych polskich pływaków, zmieniło się samo pływanie, rekordy przesunęły się na poziomy, które w 2004 roku wydawały się niewiarygodne.
Ale 18 sierpnia pozostaje szczególną datą.
Tego dnia po raz pierwszy w historii na igrzyskach olimpijskich polska pływaczka stanęła na najwyższym stopniu podium.
Warto o tym pamiętać, zwłaszcza że sukces Otylii Jędrzejczak miał znaczenie znacznie wykraczające poza jeden wygrany finał. Dla wielu dzieciaków oglądających wtedy igrzyska to właśnie ona była powodem, dla którego chciały pójść na basen i spróbować pływać.
A dla całego środowiska pokazała coś jeszcze – że Polak może być najlepszy na świecie w pływaniu.
Po 22 latach od tamtego wieczoru w Atenach możemy więc napisać po prostu:
Otylio, pamiętamy. I dziękujemy za Ateny !!!
Zdjęcia: Muzeum Sportu













Dodaj komentarz