Krzysztof Masiuk
Europa nie może opierać swojej pozycji wyłącznie na tradycji. Musi lepiej wykorzystywać wiedzę trenerów, naukowców, klubów i federacji, stworzyć skuteczniejszą drogę prowadzącą od sukcesów juniorskich do seniorskich, a jednocześnie zadbać o ekonomiczne podstawy zawodowego pływania. – Europa jest dziś bardzo silna, ale dzisiejsza siła nie gwarantuje siły jutro – mówi w rozmowie ze SwimmPL.com António José Silva, Prezydent European Aquatics.
Zakończone w Paryżu Mistrzostwa Europy były dla SwimmPL.com okazją nie tylko do relacjonowania rywalizacji najlepszych pływaków kontynentu. Po zakończeniu zawodów zaprosiliśmy Prezydenta European Aquatics do szerszej rozmowy o kondycji i przyszłości europejskiego pływania.
Pytamy o miejsce Europy w światowej rywalizacji, różnice pomiędzy federacjami, odpływ europejskich zawodników na amerykańskie uczelnie, szkolenie trenerów, zdrowie psychiczne sportowców, pieniądze oraz jeden z najważniejszych problemów współczesnego pływania – przejście utalentowanego juniora do sportu seniorskiego.
Jest również wątek polski. António José Silva nie ma wątpliwości: „Polska niewątpliwie ma talent oraz znaczącą tradycję w sportach wodnych”. Zwraca jednak uwagę, że samo odkrywanie talentów nie wystarczy. Potrzebny jest system pozwalający zawodnikom rozwijać się przez kolejnych pięć–sześć lat po zakończeniu wieku juniorskiego.
Oto pełna rozmowa SwimmPL.com z Prezydentem European Aquatics.
—
„Paryż nie był po prostu kolejnymi mistrzostwami”
Krzysztof Masiuk: Mistrzostwa Europy w pływaniu w Paryżu dobiegły końca. Patrząc na to wydarzenie nie tylko od strony sportowej, ale również organizacyjnej i wizerunkowej – co uważa Pan za jego największy sukces, a gdzie nadal widzi Pan przestrzeń do poprawy?
António José Silva: Dla mnie największym sukcesem Paryża było to, że pokazaliśmy, jak mogą wyglądać nowoczesne Mistrzostwa Europy European Aquatics. Oczywiście poziom sportowy był wyjątkowy. Mieliśmy rekordy świata i Europy, znakomitych zawodników, wypełnione trybuny i bardzo silną więź z francuską publicznością. Nie oceniałbym jednak sukcesu Paryża wyłącznie przez pryzmat rekordów czy medali.
Ważna była cała koncepcja wydarzenia. Wprowadziliśmy nasze dyscypliny do jednego z największych miast Europy. Korzystaliśmy z Olympic Aquatics Centre, ale pływanie na wodach otwartych oraz high diving przenieśliśmy również nad Sekwanę. Połączyliśmy sport wyczynowy z miastem, kibicami, mediami i lokalną społecznością.
Po raz pierwszy stworzyliśmy też mistrzostwa w pełni inkluzywne, z udziałem sportowców z niepełnosprawnościami. Dla mnie ma to szczególne znaczenie, ponieważ pokazuje kierunek, w którym chce zmierzać European Aquatics: jedna rodzina sportów wodnych, dostępna dla wszystkich.
Paryż nie był więc po prostu kolejnymi mistrzostwami. Był platformą sportowej doskonałości, integracji, widoczności i społecznego oddziaływania.
Oczywiście są obszary, które możemy poprawić. Naszym kolejnym wyzwaniem jest osiągnięcie większej spójności w organizacji wszystkich dyscyplin oraz jeszcze lepsza kontrola jakości w takich obszarach jak zarządzanie wydarzeniem, transmisje, pomiar czasu i system wyników, prezentacja sportowa, protokół, sprzedaż biletów czy ogólne doświadczenia kibiców.
Najważniejsze mistrzostwa muszą spełniać ten sam, wysoki standard European Aquatics niezależnie od tego, gdzie i kiedy są organizowane.
Lekcja płynąca z Paryża nie jest taka, że zakończyliśmy już naszą drogę. Pokazuje raczej, że zmierzamy we właściwym kierunku, a teraz musimy ponownie podnieść poprzeczkę.
—
Krzysztof Masiuk: Paryż zgromadził wielu pływaków należących do światowej czołówki. Czy poziom sportowy mistrzostw spełnił Pańskie oczekiwania?
António José Silva: Zdecydowanie. W kilku obszarach nawet je przewyższył. Oglądaliśmy rekordy świata, rekordy Europy oraz wyniki o prawdziwie światowym znaczeniu. Największe wrażenie zrobiła na mnie jednak głębia europejskiego pływania.
Nie byliśmy uzależnieni od jednego kraju czy jednego wybitnego zawodnika. Światowej klasy wyniki osiągali reprezentanci wielu różnych europejskich państw. To niezwykle istotne. Europa pozostaje jednym z najsilniejszych kontynentów w światowych sportach wodnych, a Paryż pokazał zarówno jakość naszych najlepszych zawodników, jak i potencjał, który znajduje się bezpośrednio za nimi.
Musimy też patrzeć szerzej niż tylko na pływanie. Pływanie artystyczne, skoki do wody, high diving i pływanie na wodach otwartych przyniosły znakomite wyniki, a włączenie para pływania nadało tym mistrzostwom dodatkowy wymiar.
Naszym obowiązkiem w European Aquatics jest promowanie i rozwijanie wszystkich dyscyplin oraz tworzenie warunków, w których europejscy sportowcy mogą rywalizować na najwyższym międzynarodowym poziomie.
Paryż pokazał, że kiedy stworzymy odpowiednią scenę, nasi zawodnicy potrafią ją wykorzystać.

„Mistrzostwa Europy muszą być wydarzeniem, które zawodnicy chcą wygrać”
Krzysztof Masiuk: Jaką rolę powinny dziś odgrywać Mistrzostwa Europy w coraz bardziej napiętym międzynarodowym kalendarzu startowym?
António José Silva: Mistrzostwa Europy muszą być wydarzeniem, które zawodnicy chcą wygrać.
To jest dla mnie fundamentalne. Nie możemy odpowiadać na przeładowany międzynarodowy kalendarz poprzez dokładanie kolejnych zawodów. Musimy tworzyć imprezy, które mają wartość. Tytuł mistrza Europy ma swoją historię, prestiż i znaczenie sportowe. Naszym obowiązkiem jest chronić tę wartość, jednocześnie dostosowując wydarzenie do oczekiwań współczesnych zawodników, nadawców, kibiców i partnerów komercyjnych.
Oznacza to doskonałe warunki rywalizacji, mocną obsadę, odpowiednie ułożenie programu i najwyższej klasy obsługę zawodników. Dziś jednak potrzeba czegoś więcej.
Mistrzostwa muszą mieć swoją historię. Potrzebują własnej osobowości, atrakcyjnej prezentacji sportowej, treści cyfrowych, interakcji z zawodnikami, więzi z miastem gospodarzem i atmosfery, którą ludzie zapamiętają.
Młodzi odbiorcy nie konsumują sportu w taki sam sposób jak poprzednie pokolenia. Śledzą osobowości, historie i społeczności w takim samym stopniu jak same wyniki.
Dlatego nasze zawody muszą ewoluować.
Ta ewolucja powinna jednak opierać się na faktach. Powinniśmy słuchać zawodników, trenerów, federacji członkowskich, nadawców, kibiców i organizatorów.
Celem nie jest zmiana dla samej zmiany. Chodzi o to, aby Mistrzostwa Europy stały się jednym z najbardziej prestiżowych i atrakcyjnych wydarzeń sportów wodnych na arenie międzynarodowej.
—
„Europa nie może polegać wyłącznie na swojej tradycji”
Krzysztof Masiuk: Europa pozostaje jedną z największych sił światowego pływania. Czy jednak europejskie pływanie rozwija się wystarczająco szybko?
António José Silva: Europa jest dziś bardzo silna, ale dzisiejsza siła nie gwarantuje siły jutro.
To pytanie musimy sobie nieustannie zadawać.
Stany Zjednoczone i Australia pozostają niezwykle silne, a jednocześnie obserwujemy rosnące inwestycje i coraz lepsze wyniki w Azji oraz innych częściach świata.
Europa nie może więc polegać wyłącznie na swojej tradycji.
Naszą przewagą jest ogromna różnorodność kontynentu: różne kultury trenerskie, silne kluby, uniwersytety, instytucje badawcze, krajowe systemy szkolenia i bardzo bogata struktura rywalizacji.
Wyzwaniem jest lepsze połączenie tych wszystkich zasobów.
Musimy inwestować w trenerów, naukę o sporcie, edukację, innowacje i infrastrukturę, ale szczególnie ważna jest droga prowadząca od talentu do sportu wyczynowego.
Prawdziwą miarą rozwoju europejskiego pływania nie będzie wyłącznie liczba medali zdobywanych przez nasze najsilniejsze reprezentacje.
Będzie nią również liczba federacji członkowskich zdolnych do wychowywania zawodników konkurujących na poziomie międzynarodowym.
Właśnie w ten sposób możemy uczynić European Aquatics silniejszą jako cały kontynent.

Krzysztof Masiuk: Pomiędzy europejskimi federacjami narodowymi istnieją znaczące różnice. Czy European Aquatics może zrobić więcej, aby je zmniejszyć?
António José Silva: Tak i jest to jeden z naszych najważniejszych obowiązków.
Nie uważam jednak, że rozwój oznacza, iż każda federacja powinna wyglądać tak samo. Każdy kraj ma inne uwarunkowania, zasoby, tradycje i priorytety.
Naszym zadaniem jest stworzenie większej równości szans, dostępu do wiedzy oraz możliwości rozwoju.
Dlatego stworzyliśmy European Aquatics Academy i dlatego wzmacniamy programy wsparcia dla federacji członkowskich.
Rozwijamy edukację i certyfikację trenerów, kliniki szkoleniowe, mentoring, edukację techniczną oraz programy badawcze i innowacyjne. Chcemy również rozszerzać współpracę partnerską i wymianę wiedzy pomiędzy federacjami.
Federacja nie powinna być zmuszona do wymyślania wszystkiego od początku.
Jeżeli wiedza i doświadczenie już istnieją gdzieś w Europie, naszą rolą powinno być ułatwienie ich przekazywania.
Jednocześnie wsparcie musi być coraz lepiej dopasowane do konkretnych potrzeb. Jedna federacja może potrzebować pomocy w szkoleniu trenerów, inna w zarządzaniu, kolejna w zakresie infrastruktury, ochrony zawodników, komunikacji, rozwoju komercyjnego czy organizacji imprez.
European Aquatics musi rozumieć te indywidualne potrzeby i stać się prawdziwym partnerem rozwojowym swoich federacji członkowskich.
—
Europa czy USA?
Krzysztof Masiuk: Coraz więcej utalentowanych europejskich pływaków decyduje się studiować i trenować w Stanach Zjednoczonych. Czy jest to problem?
António José Silva: Nie postrzegam tego automatycznie jako problemu.
Jeżeli młody europejski zawodnik otrzymuje możliwość połączenia znakomitej edukacji ze światowej klasy treningiem i rywalizacją w Stanach Zjednoczonych, może to być bardzo korzystne.
Nigdy nie powinniśmy ograniczać możliwości dostępnych dla naszych sportowców.
Pytanie, które powinna zadać sobie Europa, jest inne: czy my również tworzymy tutaj odpowiednio atrakcyjne alternatywy?
Zawodnicy nie powinni mieć poczucia, że wyjazd z Europy jest jedynym sposobem na połączenie sportu wyczynowego, edukacji i przyszłej kariery zawodowej.
Europa ma znakomite uniwersytety, trenerów, kluby, ośrodki badawcze i obiekty sportowe. Musimy tylko lepiej je ze sobą połączyć.
A kiedy zawodnicy decydują się trenować za granicą, powinniśmy utrzymywać z nimi relację. Nadal są częścią europejskich sportów wodnych i swoich federacji narodowych.
To nie jest Europa kontra Ameryka.
Chodzi o stworzenie najlepszych możliwych warunków dla europejskich zawodników, niezależnie od tego, gdzie zdecydują się rozwijać.

Najtrudniejszy etap: od juniora do seniora
Krzysztof Masiuk: Czy European Aquatics uważa przejście z pływania juniorskiego do seniorskiego za istotny problem?
António José Silva: Tak. Dla mnie jest to jedno z kluczowych wyzwań rozwojowych europejskiego sportu.
Europa wychowuje znakomitych juniorów. Problem polega na tym, że talent w wieku 16 czy 17 lat nie przekłada się automatycznie na międzynarodowe sukcesy w kategorii seniorów.
Okres mniej więcej pomiędzy 18. a 23. rokiem życia jest kluczowy.
Zawodnicy zmieniają się fizycznie i psychicznie. Wielu rozpoczyna studia, pracę zawodową lub samodzielne dorosłe życie. Wymagania treningowe rosną dokładnie w tym samym momencie, w którym zwiększa się również presja w innych obszarach życia.
Dlatego tak duży nacisk położyliśmy na ścieżkę U23.
Rozwiązaniem nie może być jednak po prostu stworzenie kolejnych zawodów.
Potrzebujemy zintegrowanej ścieżki łączącej rywalizację, szkolenie, naukę o sporcie, edukację, mentoring, dobrostan zawodników oraz możliwość łączenia sportu z nauką i przyszłą karierą zawodową.
Rozwój zawodnika nie kończy się wraz z opuszczeniem kategorii juniorskiej.
Pod wieloma względami właśnie wtedy zaczyna się jego najtrudniejsza część.
—
Krzysztof Masiuk: Czy europejskie federacje powinny ściślej współpracować w zakresie rozwoju zawodników?
António José Silva: Zdecydowanie.
Europa dysponuje ogromną wiedzą i doświadczeniem, ale zbyt często pozostają one rozproszone.
Nie ma większego sensu, aby każda federacja niezależnie próbowała tworzyć światowej klasy kompetencje we wszystkich dziedzinach – fizjologii, psychologii, regeneracji, przygotowaniu siłowym i kondycyjnym, technologii czy analizie wyników.
Dzięki współpracy możemy osiągnąć znacznie więcej.
To jeden z powodów utworzenia European Aquatics Academy oraz Innovation Hub.
European Aquatics powinna być platformą łączącą zawodników, trenerów, naukowców, uniwersytety, ekspertów technicznych i federacje członkowskie.
Chciałbym widzieć więcej wspólnych badań, wymian trenerów, wspólnych możliwości treningowych oraz więcej wiedzy naukowej przekładanej na praktyczne rozwiązania, z których federacje mogą rzeczywiście korzystać.
Innowacja to nie tylko technologia.
Czasami największą innowacją jest po prostu połączenie ludzi, którzy wcześniej pracowali oddzielnie.

„Zawodnik jest przede wszystkim człowiekiem, a dopiero później wynikiem”
Krzysztof Masiuk: W sporcie wyczynowym coraz więcej mówi się o zdrowiu psychicznym, presji i wypaleniu młodych zawodników. Jaką rolę powinna w tym obszarze odgrywać European Aquatics?
António José Silva: Naszym pierwszym obowiązkiem jest pamiętać, że zawodnik jest przede wszystkim człowiekiem, a dopiero później wynikiem.
Nie możemy tworzyć systemu, w którym jedyną miarą wartości młodego sportowca są medale.
Sport wyczynowy jest wymagający i to się nie zmieni. Ale wymagające środowisko nadal może być bezpieczne, wspierające i odpowiedzialne.
Trenerzy, działacze i federacje potrzebują lepszej edukacji w zakresie zdrowia psychicznego, ochrony zawodników, ich dobrostanu oraz presji związanej ze sportem na najwyższym poziomie.
Zawodnicy muszą również mieć odpowiedni dostęp do profesjonalnego wsparcia.
I, co bardzo ważne, musimy ich słuchać.
European Aquatics musi w coraz większym stopniu angażować zawodników w decyzje wpływające na ich kariery i dobrostan.
Organizacja stawiająca sportowca w centrum nie może tworzyć programów dla zawodników bez uwzględnienia ich głosu.
Dla mnie wyniki sportowe i dobrostan nie są sprzecznymi celami. W dłuższej perspektywie stanowią elementy tego samego systemu sportu wyczynowego.
—
Czy pływanie potrzebuje nowego modelu ekonomicznego?
Krzysztof Masiuk: Czy model ekonomiczny pływania wyczynowego wymaga zmian?
António José Silva: Tak.
Nie możemy oczekiwać od zawodników funkcjonowania w coraz bardziej profesjonalnym środowisku sportowym, podczas gdy otaczająca ich struktura ekonomiczna pozostaje w dużej mierze amatorska.
Sportowiec wyczynowy trenuje każdego dnia, podróżuje po świecie, reprezentuje kluby i drużyny narodowe, tworzy wartość medialną i bezpośrednio przyczynia się do zwiększania widoczności naszej dyscypliny.
Musimy tworzyć większą wartość wokół tej aktywności.
Oznacza to lepsze wydarzenia, transmisje, sponsoring, produkty cyfrowe, partnerstwa komercyjne i silniejsze zaangażowanie publiczności.
Nie możemy jednak sprowadzać stabilności finansowej zawodników wyłącznie do nagród pieniężnych.
Potrzebujemy również możliwości łączenia sportu z karierą zawodową, edukacji, rozwoju zawodowego oraz lepszych struktur wsparcia.
Jednocześnie nasze kluby i federacje członkowskie muszą stać się silniejsze finansowo.
Zrównoważony sport wymaga stabilnych zawodników, stabilnych klubów, stabilnych federacji i stabilnych wydarzeń. Wszystkie te elementy są ze sobą powiązane.

Krzysztof Masiuk: Co European Aquatics może zrobić, aby pływanie stało się bardziej atrakcyjne komercyjnie?
António José Silva: Przede wszystkim musimy zrozumieć, że współczesny sport to nie tylko sama rywalizacja.
Zawody są centrum produktu, ale wokół nich mamy zawodników, osobowości, historie, dane, miasta, społeczności i kibiców.
Musimy połączyć wszystkie te elementy.
Paryż pokazał to bardzo wyraźnie. Kiedy na arenę wchodził wielki zawodnik, publiczność natychmiast rozumiała historię i znaczenie tego momentu.
Naszym zadaniem jest stworzenie takiej więzi wokół znacznie większej liczby zawodników i we wszystkich naszych dyscyplinach.
Potrzebujemy lepszych transmisji, mocniejszych treści cyfrowych, bardziej bezpośredniego kontaktu z kibicami, lepszego wykorzystania danych i bardziej zaawansowanych partnerstw komercyjnych.
Powinniśmy również coraz częściej myśleć o European Aquatics jako o jednej zintegrowanej marce i platformie komercyjnej, łączącej nasze mistrzostwa, zawodników, federacje członkowskie, programy edukacyjne i inicjatywy społeczne.
Rozwój komercyjny nie jest czymś oddzielonym od rozwoju sportowego.
Jeżeli zostanie przeprowadzony właściwie, tworzy środki, które można ponownie zainwestować w zawodników, federacje i przyszłość sportu.
—
Polska: „Talent jest dopiero początkiem”
Krzysztof Masiuk: Polska osiąga dobre wyniki w kategoriach juniorskich, jednak przejście do sukcesów seniorskich bywa trudne. Czego możemy nauczyć się od państw, które skutecznie przeprowadzają swoich zawodników przez ten etap?
António José Silva: Talent jest dopiero początkiem.
Kraje, które regularnie potrafią przełożyć juniorski potencjał na wyniki seniorskie, zazwyczaj mają wokół zawodnika kompletny ekosystem.
Mają silne kluby, wysokiej klasy trenerów, dostęp do nauki o sporcie, odpowiedni system rywalizacji, wsparcie finansowe oraz strukturę pozwalającą zawodnikom kontynuować rozwój po opuszczeniu kategorii juniorskiej.
Polska niewątpliwie ma talent oraz znaczącą tradycję w sportach wodnych.
Wyzwaniem nie jest więc wyłącznie odkrywanie kolejnych zawodników. Chodzi o stworzenie pomostu, który pozwoli tym sportowcom pozostać w sporcie i rozwijać się przez kolejnych pięć czy sześć lat.
Właśnie tutaj współpraca pomiędzy europejskimi federacjami może być szczególnie cenna.
Powinniśmy identyfikować skuteczne modele, rozumieć, dlaczego działają, a następnie pomagać innym federacjom dostosowywać te doświadczenia do ich własnych realiów.
Nie istnieje jeden europejski model.
Istnieje jednak ogromna europejska wiedza, którą możemy się dzielić.

Krzysztof Masiuk: Czy Europa Środkowa i Wschodnia powinna stać się jednym ze strategicznych priorytetów European Aquatics?
António José Silva: Rozwój Europy Środkowej i Wschodniej jest bez wątpienia ważny, ale umieściłbym go w ramach szerszej zasady.
European Aquatics zrzesza 52 federacje członkowskie i naszym obowiązkiem jest rozwijanie sportów wodnych na całym kontynencie.
Nie potrzebujemy etykiety geograficznej, lecz jasnego zrozumienia, gdzie istnieją luki rozwojowe i z czego wynikają.
W jednym kraju problemem może być infrastruktura. W innym szkolenie trenerów, zarządzanie, możliwości startowe, finansowanie czy utrzymanie zawodników w sporcie.
Kiedy zrozumiemy daną barierę, możemy zapewnić bardziej precyzyjne wsparcie.
Jestem również głęboko przekonany, że powinniśmy nadal organizować ważne europejskie wydarzenia w różnych częściach naszego kontynentu.
Organizacja europejskich zawodów to nie tylko kilka dni rywalizacji.
Rozwija organizatorów, sędziów i wolontariuszy. Zwiększa widoczność dyscypliny. Może wspierać inwestycje w infrastrukturę, inspirować młodych sportowców oraz wzmacniać relacje z władzami publicznymi i partnerami komercyjnymi.
Same wydarzenia mogą być narzędziem rozwoju.
To bardzo ważny element naszej strategii.
—
Jak ma wyglądać European Aquatics za pięć lat?
Krzysztof Masiuk: Jeżeli spotkamy się ponownie za pięć lat, jakie zmiany chciałby Pan zobaczyć?
António José Silva: Chciałbym zobaczyć postęp w pięciu wzajemnie powiązanych obszarach.
Po pierwsze, chciałbym, aby więcej federacji członkowskich było zdolnych do wychowywania zawodników konkurujących na poziomie międzynarodowym. Siła Europy powinna stawać się szersza, a nie koncentrować się w coraz mniejszej liczbie krajów.
Po drugie, chciałbym znacznie silniejszej ścieżki rozwoju prowadzącej od sportu młodzieżowego i juniorskiego, poprzez kategorię U23, aż do rywalizacji seniorskiej. Powinna ją wspierać europejska struktura edukacji i certyfikacji trenerów, uznawana i ceniona na całym kontynencie.
Po trzecie, chciałbym, aby zawodnicy mogli budować bardziej stabilne kariery, łącząc sport wyczynowy z edukacją, dobrostanem i rozwojem zawodowym.
Po czwarte, chciałbym, aby nasze zawody i cała organizacja były znacznie silniejsze pod względem komercyjnym i cyfrowym – z większą liczbą kibiców, większą widocznością oraz nowymi przychodami, które można ponownie inwestować w rozwój.
Po piąte, chcę, aby European Aquatics nadal była organizacją kojarzoną z uczciwością, transparentnością i dobrym zarządzaniem, ponieważ bez zaufania żaden z pozostałych celów nie będzie możliwy do utrzymania.
Jeżeli za pięć lat będziemy mieli silniejszych zawodników, silniejsze federacje, lepiej wspieranych trenerów, bardziej inkluzywne sporty wodne, zdrowsze finansowo zawody oraz bardziej zaangażowaną publiczność, będzie można powiedzieć, że nasza strategia przyniosła realne rezultaty.

„Instytucje są ważniejsze niż jednostki”
Krzysztof Masiuk: Na zakończenie – co najbardziej chciałby Pan pozostawić po sobie jako Prezydent European Aquatics?
António José Silva: Wolę nie myśleć o dziedzictwie przez pryzmat jednej osoby.
Instytucje są ważniejsze niż jednostki.
Nie chciałbym, aby miarą mojej prezydentury były jedne mistrzostwa, jeden budynek czy jeden wynik.
Chciałbym, aby European Aquatics była silniejszą, nowocześniejszą i bardziej znaczącą organizacją niż w momencie, kiedy rozpoczęliśmy tę transformację.
Silniejszą pod względem zarządzania i uczciwości.
Silniejszą we wspieraniu federacji członkowskich.
Silniejszą w rozwoju zawodników i edukacji.
Bardziej inkluzywną.
Bardziej innowacyjną.
Bardziej stabilną finansowo.
I bliższą zawodnikom, trenerom, działaczom, klubom oraz społecznościom tworzącym naszą rodzinę sportów wodnych.
Kiedy rozpoczynaliśmy ten okres, jednym z moich priorytetów było sprawienie, aby jakość zarządzania można było mierzyć, a nie jedynie o niej mówić. Ta sama zasada powinna dotyczyć rozwoju, wzrostu komercyjnego, inkluzywności i wyników sportowych.
Powinniśmy być w stanie pokazać, co zmieniliśmy i jakie rzeczywiste efekty przyniosły te zmiany.
Ostatecznie chciałbym, aby kolejny Prezydent European Aquatics przejął organizację silniejszą od tej, którą ja przejąłem – posiadającą struktury, wiarygodność i ambicję niezbędne do dalszego rozwoju.
Dla mnie właśnie to byłoby najbardziej wartościowym dziedzictwem.
Krzysztof Masiuk: Bardzo dziękuję za rozmowę.
António José Silva: Dziękuję bardzo.
—
Rozmawiał: Krzysztof Masiuk, SwimmPL.com
Rozmowa została przeprowadzona dzięki współpracy z European Aquatics. Redakcja SwimmPL.com dziękuje Julianie Daguano, Media Relations and Media Operations Manager European Aquatics, za pomoc w jej organizacji.
This interview was made possible through the cooperation of European Aquatics. The SwimmPL.com editorial team would like to thank Juliana Daguano, Media Relations and Media Operations Manager at European Aquatics, for her assistance in arranging the interview.
Zdjęcia: European Aquatics












Dodaj komentarz