Przejdź do treści

Czy polskie pływanie potrzebuje nowego systemu szkolenia? Zespół Analiz SwimmPL.com przedstawia raport i zaprasza trenerów do dyskusji

Czy polskie pływanie potrzebuje nowego systemu szkolenia? Zespół Analiz SwimmPL.com przedstawia raport i zaprasza trenerów do dyskusji
Podziel się tym:

Zespół Analiz SwimmPL.com

https://swimmpl.com/pages/audyt-szkolenia

Jak prowadzić młodego pływaka od pierwszych lat systematycznego treningu aż do poziomu seniorskiego? Czy dwóch czternastolatków powinno trenować podobnie tylko dlatego, że urodzili się w tym samym roku? Czy jeden wynik może decydować o tym, kto dostanie kolejną szansę rozwoju? Co dzieje się z wiedzą o zawodniku, kiedy zmienia klub, szkołę albo trenera? I wreszcie – ilu bardzo dobrych polskich juniorów potrafimy przeprowadzić przez najtrudniejszy moment kariery, czyli przejście do pływania seniorskiego?

To nie są pytania wyłącznie do Polskiego Związku Pływackiego czy trenerów reprezentacji. Dotyczą klubów, szkół, trenerów, zawodników, rodziców – właściwie całego środowiska.

Właśnie od tych pytań wyszedł Zespół Analiz SwimmPL.com, przygotowując raport „Od kilometrów do systemu – audyt programu PZP 2020 i model PL 2032”.

Nie traktujemy tego dokumentu jako gotowej recepty na problemy polskiego pływania. Nie taki był jego cel. Chcemy przede wszystkim rozpocząć rozmowę o tym, jak powinien wyglądać system szkolenia w kolejnych latach.

I szczególnie zależy nam na opinii tych, którzy każdego dnia stoją przy basenie – trenerów klubowych i wszystkich osób pracujących bezpośrednio z zawodnikami.

Punktem wyjścia był Program PZP z 2020 roku

Podstawą naszej analizy był 90-stronicowy „Program szkolenia sportowego młodzieży w pływaniu” Polskiego Związku Pływackiego, zaktualizowany 1 marca 2020 roku.

Przyjrzeliśmy się jego konstrukcji, proponowanym obciążeniom, zasadom naboru i testowania, diagnostyce, klasyfikacji oraz opisanym metodom treningowym.

Nie doszliśmy do wniosku, że program jest po prostu „dobry” albo „zły”. Taka ocena byłaby zbyt łatwa i niewiele wnosiła do dyskusji.

W dokumencie PZP znajduje się wiele elementów, których sens trudno kwestionować: nauczanie czterech stylów, startów, nawrotów i pracy podwodnej, rozwijanie sprawności ogólnej czy stworzenie wspólnego języka metod treningowych.

Problem zaczyna się gdzie indziej. Wtedy, gdy trzeba podjąć decyzję dotyczącą konkretnego zawodnika. Gdy trzeba uwzględnić jego reakcję na trening, rozwój biologiczny, zdrowie, możliwości regeneracji albo przekazać wiedzę o nim kolejnemu trenerowi. A także wtedy, gdy po kilku sezonach chcemy sprawdzić, czy obrana droga rzeczywiście przyniosła oczekiwany efekt.

Jedno ze zdań w raporcie dobrze oddaje istotę problemu:

„Program zarządza planem dla rocznika, ale nie zarządza rozwojem konkretnego zawodnika”.

Od tego właściwie zaczyna się cała dalsza dyskusja.

Czy wiek powinien decydować o kilometrażu?

Sporo miejsca poświęciliśmy obciążeniom treningowym zapisanym w Programie PZP.

Dokument określa liczbę zajęć, godzin treningu i kilometrów dla kolejnych etapów wiekowych. Nie chodzi jednak tylko o to, czy kilometrów jest dużo, czy mało. Ważniejsze jest pytanie: na jakiej podstawie ustalamy, że właśnie taka dawka treningu jest właściwa dla konkretnego młodego człowieka?

W tabelach programu pomiędzy klasą III i IV wartości zmieniają się ze 180 do 515 kilometrów rocznie. To różnica wynosząca 186,1 proc.

Nie oznacza to oczywiście, że każdy zawodnik w Polsce rzeczywiście wykonuje taki skok treningowy. Pokazuje jednak, jak mocno oczekiwania zapisane w programie mogą zmienić się wraz z przejściem do kolejnej kategorii.

W wieku 12–16 lat program różnicuje także roczne wartości dla dziewcząt i chłopców. Największa różnica występuje w wieku 14–15 lat: 2300 km wobec 1850 km rocznie.

W Modelu PL 2032 proponujemy inną zasadę: wiek powinien określać etap rozwoju, ale nie może automatycznie wyznaczać dawki treningu.

Przed zwiększeniem obciążeń należałoby spojrzeć również na staż treningowy zawodnika, jakość techniki, tempo wzrastania, stan zdrowia i możliwości regeneracji.

To jeden z punktów raportu, o który szczególnie chcielibyśmy zapytać trenerów.

Jak wygląda to w codziennej pracy klubowej? Czy normy przypisane do wieku są potrzebnym drogowskazem, czy zdarza się, że utrudniają indywidualne prowadzenie zawodnika?

Jeden wynik nie powinien zamykać drzwi

Kolejny problem to selekcja.

Czy wynik osiągnięty przez trzynasto-, czternasto- albo piętnastolatka w określonym momencie jego rozwoju mówi nam wystarczająco dużo, aby decydować o jego dalszych szansach?

W okresie dojrzewania różnice pomiędzy rówieśnikami potrafią być ogromne. Dwóch zawodników urodzonych w tym samym roku może znajdować się na zupełnie innym etapie rozwoju biologicznego.

Dlatego proponujemy, aby selekcja nie była jednorazowym werdyktem. Znacznie ważniejsza może być obserwacja tego, co dzieje się z zawodnikiem pomiędzy kolejnymi sezonami: jak rozwija technikę, jak trenuje, jak dojrzewa i w jakim tempie poprawia wyniki. Powinny też istnieć jasne możliwości ponownej oceny zawodnika.

W raporcie przywołujemy analizę obejmującą 306 165 rocznych najlepszych wyników mężczyzn. Wynika z niej, że przyszli finaliści światowi przez długi czas nie odróżniali się istotnie od innych zawodników klasy międzynarodowej. Wyraźniejsze różnice pojawiały się dopiero około 17.–18. roku życia.

To mocny argument za tym, żeby z ostatecznymi ocenami młodych zawodników po prostu się nie spieszyć.

Najpierw rozwijać szeroko. Dopiero później podejmować decyzje, które mogą ograniczać dalszą ścieżkę.

Co dzieje się z wiedzą o zawodniku, kiedy zmienia trenera?

Zawodnik kończy szkołę podstawową. Zmienia klub. Trafia do SMS-u. Później do kadry. Czasami wyjeżdża na studia – do innego miasta albo za granicę.

Zmienia się trener i całe jego otoczenie.

Ale czy razem z nim wędruje wiedza o kilku poprzednich latach treningu?

To pytanie doprowadziło nas do propozycji stworzenia „paszportu zawodnika” – krótkiej historii jego rozwoju, aktualizowanej przez kolejne sezony.

Nie chodzi o dokumentację medyczną ani o rozbudowanie biurokracji. Paszport powinien zawierać informacje rzeczywiście potrzebne trenerowi: wykonany trening, dłuższe przerwy, rozwój techniczny, dostępność treningową, wzrastanie, zmiany wyników, cele oraz rozwiązania, na które zawodnik reagował dobrze lub źle.

Dzięki temu po zmianie klubu czy trenera nie trzeba byłoby rozpoczynać wszystkiego od początku i odtwarzać kilku lat kariery wyłącznie na podstawie rekordów życiowych.

Z tym wiąże się jeszcze jedna zasada zaproponowana w raporcie: kadra narodowa i zgrupowania powinny wzmacniać codzienne środowisko zawodnika, a nie tworzyć wobec niego konkurencyjny system szkolenia.

Jeżeli zawodnik bierze udział w zgrupowaniu, badaniach czy konsultacji centralnej, wiedza zdobyta podczas takiego wyjazdu powinna wrócić razem z nim do trenera prowadzącego.

Czy tak dzieje się obecnie? Czy trener klubowy otrzymuje wystarczającą informację? A jeśli nie – czego potrzebowałby, żeby rzeczywiście wykorzystać pracę wykonaną podczas zgrupowania?

To kolejne pytania, na które chcielibyśmy poznać odpowiedzi ludzi pracujących przy basenie.

Największa luka może zaczynać się po zakończeniu wieku juniorskiego

Bardzo dużo uwagi poświęciliśmy momentom przejścia pomiędzy kolejnymi etapami kariery. Szczególnie jednemu – przejściu z juniora do seniora.

W raporcie przywołujemy badanie obejmujące 6631 europejskich pływaków. Pokazało ono, że tylko część zawodników należących do elity juniorskiej utrzymywała ten status w wieku seniorskim. W zależności od analizowanej grupy było to 10–26 proc. mężczyzn oraz 23–33 proc. kobiet.

Dlatego w Modelu PL 2032 pojawia się osobny etap U23.

Nie chodzi o stworzenie kolejnej nazwy czy następnej grupy w strukturze. Chodzi o kilka niezwykle ważnych lat, podczas których zawodnik kończy wiek juniorski, ale często nie jest jeszcze gotowym, ustabilizowanym seniorem.

Właśnie wtedy potrzebna jest ciągłość prowadzenia, dostępu do usług i finansowania – niezależnie od tego, czy zawodnik pozostaje w macierzystym klubie, studiuje w Polsce, czy wybiera uczelnię i trening za granicą.

Być może więc jednym z najważniejszych wskaźników jakości systemu nie powinna być wyłącznie liczba medali zdobytych przez juniorów.

Powinniśmy również sprawdzać, ilu naszych najlepszych juniorów nadal rozwija się trzy lub cztery lata później.

Nie kopiować innych. Zobaczyć, czego możemy się od nich nauczyć

Pracując nad raportem, przyjrzeliśmy się także rozwiązaniom stosowanym w innych krajach.

Nie próbowaliśmy tworzyć rankingu najlepszych systemów szkolenia. Każdy z nich funkcjonuje w innych warunkach i proste przeniesienie zagranicznego modelu do Polski nie miałoby większego sensu.

Szukaliśmy raczej konkretnych mechanizmów, które mogą być dla nas interesujące.

Francja pokazuje możliwość utrzymywania wspólnej historii zawodnika pomiędzy różnymi elementami systemu. Wielka Brytania opiera decyzje dotyczące wsparcia na wielu źródłach informacji, zamiast ograniczać je do pojedynczego wyniku. Australia i Nowa Zelandia mocniej łączą rozwój sportowy z dobrostanem zawodnika. Węgry i Chorwacja dostarczają przykładów dotyczących regionalnego dostępu i kolejnych poziomów ścieżki. Japonia i Australia pokazują z kolei, jak krótkie zgrupowanie może służyć diagnozie i kalibracji, po której wiedza wraca do codziennego środowiska treningowego.

Nie chodzi o to, żeby Polska skopiowała Francję, Australię czy Japonię.

Musimy stworzyć rozwiązanie odpowiadające naszym klubom, szkołom, trenerom oraz możliwościom finansowym i organizacyjnym.

Model PL 2032

Dlatego raport nie kończy się na audycie Programu PZP. Jego druga część zawiera propozycję Modelu PL 2032.

Punktem wyjścia jest ciągłość rozwoju konkretnego zawodnika.

Stąd propozycje paszportu zawodnika i lepszego przekazywania informacji, uwzględniania zdrowia, dojrzewania i dostępności energii, oceniania reakcji na obciążenie zamiast samego kilometrażu, selekcji opartej na rozwoju oraz jasno określonej odpowiedzialności za poszczególne etapy kariery.

Jedna z najprostszych zasad proponowanych w opracowaniu brzmi:

dane mają kończyć się decyzją.

Jeżeli wykonujemy test, powinniśmy wiedzieć, po co go robimy, kto interpretuje wynik i co z niego wynika dla dalszego treningu. Czy utrzymujemy plan? Czy go zmieniamy? Czy zawodnik potrzebuje konsultacji ze specjalistą?

Samo zebranie kolejnych danych nie poprawi jakości szkolenia.

Nie proponujemy również, żeby nowy model został od razu narzucony wszystkim klubom w Polsce.

Znacznie rozsądniejszym rozwiązaniem wydaje się pilotaż obejmujący małe i duże kluby, SMS-y i różne regiony kraju. Dopiero po sprawdzeniu poszczególnych rozwiązań w praktyce można byłoby zdecydować, które z nich warto wdrażać szerzej.

W dalszej perspektywie raport zakłada niezależny przegląd po igrzyskach w 2028 roku oraz pełną ewaluację systemu w 2032 roku.

To nie jest wyrok na polskie szkolenie

To zastrzeżenie uważamy za szczególnie ważne.

Raport analizuje publicznie opisany system i dostępne dokumenty. Nie jest oceną pracy wszystkich polskich trenerów.

Jeżeli jakiegoś rozwiązania nie znaleźliśmy w Programie PZP lub innych analizowanych materiałach, nie twierdzimy, że żaden trener czy klub w Polsce go nie stosuje.

Twierdzimy jedynie, że nie zostało ono opisane jako wspólny, powtarzalny i możliwy do oceny standard całego systemu.

To zasadnicza różnica.

W polskich klubach pracuje wielu trenerów, którzy od lat indywidualizują trening, obserwują rozwój swoich zawodników, współpracują ze specjalistami i potrafią prowadzić pływaków przez kolejne etapy kariery.

Być może część rozwiązań, które proponujemy w Modelu PL 2032, w niektórych klubach funkcjonuje już od dawna. Tym bardziej chcemy o nich usłyszeć.

Teraz chcemy oddać głos trenerom

Ten raport nie powstał po to, żeby zakończyć rozmowę. Wręcz przeciwnie – chcemy ją dopiero rozpocząć.

Dlatego zachęcamy do przeczytania całego opracowania „Od kilometrów do systemu – audyt programu PZP 2020 i model PL 2032”.

Szczególnie liczymy na opinie trenerów klubowych.

To Wy każdego dnia widzicie, jak młodzi zawodnicy reagują na trening. Wiecie, co dzieje się podczas przejścia do starszej grupy, innej szkoły czy nowego trenera. Wiecie też, dlaczego jedni zostają w pływaniu na kolejne lata, a inni – czasem bardzo utalentowani – z niego odchodzą.

Chcemy również usłyszeć zawodników, trenerów kadr i SMS-ów, rodziców, fizjoterapeutów, lekarzy, psychologów, dietetyków, przedstawicieli klubów oraz działaczy Polskiego Związku Pływackiego.

Przeczytajcie raport i napiszcie nam, co o nim myślicie. Z czym się zgadzacie, a z czym nie? Które propozycje są możliwe do zastosowania w polskim klubie, a które dobrze wyglądają tylko na papierze?

Czego w tym modelu zabrakło?

Jakie rozwiązania stosujecie już dzisiaj, choć nie znajdziemy ich w oficjalnym programie?

I przede wszystkim – spróbujmy wspólnie odpowiedzieć na pytanie postawione w tytule: czy polskie pływanie potrzebuje nowego systemu szkolenia?

Zespół Analiz SwimmPL.com przedstawił swoją diagnozę i propozycję.

Teraz chcemy poznać zdanie środowiska polskiego pływania.

Podziel się tym:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *