Krzysztof Masiuk, Zbigniew Piątek, Krzysztof Maciejka
Dwa medale zdobyte przez reprezentację Polski podczas Mistrzostw Europy w Paryżu są faktem. Katarzyna Wasick została mistrzynią Europy na 50 m stylem dowolnym, bijąc rekord Polski, a Justina Kozan wywalczyła brąz na 400 m stylem zmiennym.
To jednak nie daje odpowiedzi na podstawowe pytanie dotyczące pracy wykonanej przed najważniejszą europejską imprezą sezonu: czy reprezentanci Polski zostali przygotowani tak, aby właśnie w Paryżu osiągnąć najwyższą dyspozycję?
Żeby spróbować na nie odpowiedzieć, przeanalizowaliśmy wyniki kadrowiczów od marcowego Pucharu Polski w Oświęcimiu, przez Mistrzostwa Polski, Puchar Polski w Ostrowcu Świętokrzyskim i kolejne starty kontrolne, aż po Mistrzostwa Europy. Zestawiliśmy je również z kalendarzem zgrupowań i zawodów reprezentacji.
Obraz, który z tego powstaje, jest znacznie bardziej skomplikowany niż proste „dwa medale – było dobrze” albo „większość popłynęła słabo – było źle”.
Przede wszystkim reprezentacja wysłana do Paryża nie była jednorodną grupą. Można wyróżnić co najmniej cztery różne modele przygotowań:
1. bardzo intensywnie startujących i uczestniczących w kolejnych akcjach szkoleniowych juniorów,
2. zawodników przygotowujących się przez znaczną część sezonu w USA,
3. zawodniczkę od lat szkolącą się w Wielkiej Brytanii,
4. pozostałych seniorów funkcjonujących przede wszystkim w krajowym systemie szkolenia i przygotowań.
Dopiero oddzielne spojrzenie na te grupy pozwala zobaczyć, jak bardzo różne drogi prowadziły polskich pływaków do Paryża.
I. JUNIORZY – NAJWIĘKSZY ZNAK ZAPYTANIA
Juniorów nie powinno się oceniać według tych samych kryteriów co doświadczonych seniorów. Dla bardzo młodego zawodnika start na seniorskich mistrzostwach Europy jest również inwestycją w przyszłość, możliwością zdobycia doświadczenia i oswojenia się z rywalizacją na najwyższym poziomie.
Dlatego nie chodzi o rozliczanie nastolatków z miejsc zajętych w Paryżu. Znacznie ważniejsze jest pytanie, w jakim stanie młodzi zawodnicy dotarli do najważniejszej seniorskiej imprezy sezonu.
Ich kalendarz nie pozostawiał praktycznie miejsca na oddech
Program części juniorów wyglądał bardzo intensywnie:
15–27 marca – zgrupowanie juniorów w Poznaniu
28–29 marca – Multinations Junior Meet w Pradze dla części grupy
10–16 maja – zgrupowanie juniorów w Poznaniu
24 maja–6 czerwca – zgrupowanie w Calelli
7–12 lipca – Mistrzostwa Europy Juniorów
W lipcu dochodziły następnie mistrzostwa Polski poszczególnych kategorii wiekowych, Olympic Hopes/V4 oraz zawody krajów Europy Środkowej.
20–30 lipca – zgrupowanie kadry seniorów w Bydgoszczy
2–7 sierpnia – kolejne zgrupowanie seniorów w Paryżu
A chwilę później – Mistrzostwa Europy seniorów.
W przypadku niektórych młodych zawodniczek Paryż nie był więc pojedynczym celem poprzedzonym spokojnym okresem przygotowań. Był końcem wielomiesięcznego ciągu obozów, startów, podróży i kolejnych imprez mistrzowskich.
Ewa Leciejewska (UKS Fala Nieporęt)
Jej kalendarz jest jednym z najbardziej jaskrawych przykładów. Uczestniczyła m.in. w zgrupowaniach juniorów, obozie w Calelli, ME juniorów, MP 15-latków, Olympic Hopes i zawodach krajów Europy Środkowej, a następnie weszła w końcowy program przygotowań reprezentacji seniorów.
Na 100 m stylem grzbietowym najlepszy wynik z analizowanego okresu wynosił 1:01.40. W Paryżu popłynęła 1:03.43.
To różnica 2,03 s, czyli około 3,3 proc.
Na 50 m grzbietowym różnica była znacznie mniejsza: 28.91 wobec 29.42 w Paryżu, ale również tutaj najlepszy wynik przyszedł wcześniej.
Same czasy oczywiście nie dowodzą przeciążenia zawodniczki. Są jednak wystarczającym powodem, aby zapytać, czy przy tak intensywnym kalendarzu udało się stworzyć warunki do osiągnięcia kolejnego szczytu dyspozycji.
Zofia Kowalska-Frączyk (UKS GIM 92 Ursynów)
Jeszcze większą różnicę widzimy na 100 m stylem grzbietowym.
Najlepszy wynik analizowanego okresu to 1:02.02, podczas gdy w Paryżu było 1:05.14.
Różnica wyniosła 3,12 s – ponad 5 proc.
Na 50 m sytuacja wyglądała lepiej: 28.19 przed Paryżem i 28.73 podczas ME.
To dobry przykład pokazujący, dlaczego nie można oceniać przygotowania wyłącznie na podstawie nazwiska zawodnika. Trzeba analizować konkretne konkurencje.
Varvara Hlushchenko (UKS G-8 Bielany)
Na 50 m grzbietowym jej wyniki przez wiele miesięcy pozostawały bardzo stabilne:
28.65 – 28.77 – 28.75 – 29.15 – 28.82 w Paryżu.
Nie ma tu załamania formy, ale nie ma również szczytu dyspozycji przygotowanego na mistrzostwa.
Podobnie wygląda 100 m:
1:02.46 – 1:03.41 – 1:02.09 – 1:03.03 – 1:03.32 w Paryżu.
Od najlepszego rezultatu dzieliło ją w Paryżu 1,23 s.
Barbara Leśniewska (UKS GIM 92 Ursynów)
Przypadek tej zawodniczki jest szczególny. Leśniewska należała do najbardziej intensywnie startujących zawodniczek młodego pokolenia i pik formy w jej przypadku przygotowano na Mistrzostwa Europy Juniorów. W Paryżu nie była już jednak w dyspozycji, którą prezentowała podczas ME juniorów.
Na 100 m stylem motylkowym:
58.88 Olsztyn → 58.78 MEJ → 1:00.54 w Paryżu.
Na 200 m stylem zmiennym sytuacja jest podobna:
2:13.36 Olsztyn → 2:12.45 MEJ → 2:16.67 w Paryżu.
Różnica 4,22 s jest znacząca.
Juniorzy wymagają osobnego audytu
Na podstawie samych wyników nie można stwierdzić, że młodzi zawodnicy zostali przeciążeni. Do takiego wniosku potrzebne byłyby dane treningowe, informacje o obciążeniach, regeneracji i stanie fizjologicznym zawodników.
Ale kalendarz i wyniki pozwalają postawić inne, równie ważne pytanie: czy planując sezon najbardziej utalentowanych juniorów, właściwie zarządzano ich regeneracją oraz hierarchią imprez docelowych?
Jeżeli młody zawodnik w ciągu kilku tygodni startuje w ME juniorów, mistrzostwach Polski swojej kategorii, kolejnych zawodach międzynarodowych, jedzie na zgrupowanie seniorów, potem na następne i wreszcie na ME seniorów, trzeba jasno określić, który start miał być jego najważniejszym startem sezonu.
Pełnego szczytu formy nie da się przygotowywać co kilkanaście dni.
II. „GRUPA USA” – WAŻNY PUNKT ODNIESIENIA
Katarzyna Wasick, Justina Kozan, Krzysztof i Michał Chmielewscy, Filip Kosiński oraz Jan Zubik znaczną część przygotowań realizowali w Stanach Zjednoczonych.
Nie oznacza to, że funkcjonowali całkowicie poza systemem reprezentacji. Ich codzienny trening i znaczna część przygotowań przebiegały jednak według innego modelu.
Katarzyna Wasick (AZS AWF KATOWICE)
Na 50 m stylem dowolnym przed Paryżem miała 24.29.
W Paryżu popłynęła 23.84, ustanowiła rekord Polski i została mistrzynią Europy.
Trudno o bardziej czytelny przykład przygotowania najwyższej dyspozycji dokładnie na imprezę docelową.
Justina Kozan (KU AZS UW)
Jej liczby robią jeszcze większe wrażenie.
200 m zmiennym: 2:14.24 → 2:10.55
Na 200 m poprawiła swój czas aż o 3,29 s, ustanawiając Rekord Polski na tym dystansie.
400 m zmiennym: 4:41.57 → 4:36.47
Na 400 m poprawiła się aż o 5,10 s i zamieniła tę dyspozycję na brązowy medal mistrzostw Europy.
Krzysztof Chmielewski (IUKS Muszelka Warszawa)
Jego sytuację trzeba oceniać z uwzględnieniem kontuzji i bardzo późnego rozpoczęcia przygotowań do mistrzostw.
Na 200 m stylem motylkowym:
1:52.64 → 1:54.74
Różnica wyniosła 2,10 s, ale w tym przypadku proste porównanie wyników bez uwzględnienia problemów zdrowotnych prowadziłoby do błędnych wniosków.
Michał Chmielewski (IUKS Muszelka Warszawa)
200 m stylem motylkowym:
1:54.68 → 1:55.42
Różnica wyniosła 0,74 s. Paryż nie przyniósł więc najlepszego wyniku analizowanego okresu.
Filip Kosiński (AZS AWF Warszawa)
Na 200 m grzbietowym poprawił się z 1:59.65 do 1:58.49 – o 1,16 s.
Na 100 m było odwrotnie: 54.95 → 55.19.
Ogólny obraz można uznać za stabilny, z bardzo dobrym wynikiem na dłuższym dystansie.
Jan Zubik (UKP Polonia Warszawa)
Na 200 m motylkowym: 1:58.43 – 1:57.43 – 1:58.43 – 1:58.14 w Paryżu.
Nie był to jego najlepszy start sezonu, ale strata do najlepszego rezultatu wyniosła 0,71 s.
USA nie daje prostej odpowiedzi
Ta grupa jest ważna właśnie dlatego, że nie pozwala zastosować wygodnego uproszczenia: USA – dobrze, Polska – źle.
Wasick i Kozan znakomicie trafiły z formą. Kosiński osiągnął bardzo dobry wynik na 200 m. Zubik pozostał stosunkowo blisko najlepszego rezultatu. Bracia Chmielewscy swoich najlepszych czasów w Paryżu nie osiągnęli.
Znów wracamy więc do tego samego słowa: indywidualizacja.
III. WIELKA BRYTANIA – JESZCZE JEDEN MODEL
Ciekawym punktem odniesienia jest również Flawia Kamzol (UKS SMS Galicja Kraków), która od czterech lat trenuje w jednym z wiodących brytyjskich ośrodków szkolenia młodych pływaków – Mount Kelly. To właśnie tam spędziła praktycznie cały okres przygotowań do mistrzostw Europy.
Jej wyniki wyglądają następująco.
50 m motylkowym: 26.71 → 26.63 → 26.16
100 m motylkowym: 1:00.26 → 59.68 → 59.64
W obu konkurencjach najlepsze rezultaty przyszły w Paryżu.
W przypadku Kamzol szczyt dyspozycji został więc przygotowany dokładnie na imprezę docelową.
Cdn.
Zdjęcia: Rafał Oleksiewicz / PZP











Dodaj komentarz