Marta Witecka
Mieszka i trenuje w Wielkiej Brytanii, na co dzień reprezentując City of Southampton, ale podczas zawodów w Polsce startuje w barwach KP Sokół Rzeszów. Damian Frączek-Krygier ma za sobą bardzo udany sezon, w którym sięgnął po medale mistrzostw Polski i coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność w krajowej czołówce swojego rocznika. Najlepiej czuje się w stylu dowolnym, a szczególne miejsce zajmuje w jego planach 100 metrów. Ambicje sięgają jednak znacznie dalej. W rozmowie z Martą Witecką opowiada o treningach w Southampton, łączeniu szkoły ze sportem, różnicach między polskim i brytyjskim pływaniem, roli rodziny i trenerów oraz o celu, którym jest reprezentowanie Polski na Mistrzostwach Europy Juniorów.
Marta Witecka: Masz za sobą bardzo udany sezon. Kiedy poczułeś, że możesz walczyć o medale mistrzostw Polski?
Damian Frączek-Krygier: Mniej więcej dwa lata temu razem z trenerem przeanalizowaliśmy czasy osiągane przez najlepszych zawodników w Polsce. Uznaliśmy, że przy odpowiedniej pracy i dalszym rozwoju mogą być one w moim zasięgu. Dało mi to dużo motywacji, a z czasem doprowadziło do zdobycia mojego pierwszego w karierze medalu Mistrzostw Polski w Olsztynie.
Marta Witecka: Co było najważniejszym elementem Twojego rozwoju w ostatnich miesiącach?
Damian Frączek-Krygier: Jedną z najważniejszych zmian było wprowadzenie większej ilości treningu siłowego do mojego planu. Czuję, że pomogło mi to poprawić moc i szybkość w wodzie. Oczywiście jest to tylko jeden z elementów całego treningu, ale zdecydowanie zauważyłem jego wpływ.
Marta Witecka: Tytuł mistrza Polski na 100 m stylem dowolnym – bardziej cieszył Cię medal czy uzyskany czas?
Damian Frączek-Krygier: Prawdopodobnie czas. Zdobycie medalu było niesamowitym uczuciem, ale ani ja, ani mój trener nie spodziewaliśmy się, że popłynę aż tak szybko. Kiedy zobaczyłem wynik na tablicy, całe osiągnięcie stało się jeszcze bardziej wyjątkowe.

Marta Witecka: Zaledwie kilkadziesiąt minut później zdobyłeś kolejny medal. Jak Twój organizm radzi sobie z tak intensywną rywalizacją?
Damian Frączek-Krygier: Wydaje mi się, że mój organizm radzi sobie z tym całkiem dobrze. Podczas długich zawodów każdy odczuwa pewien poziom zmęczenia, ale zwykle dobrze regeneruję się pomiędzy startami i nadal czuję się gotowy do rywalizacji. Mam szczęście, że nawet pod koniec wymagających zawodów potrafię wciąż szybko pływać.
Marta Witecka: Z powodzeniem startujesz stylem dowolnym, motylkowym i grzbietowym. Który styl jest Ci dziś najbliższy?
Damian Frączek-Krygier: Zdecydowanie styl dowolny. To w nim czuję się najpewniej i uważam, że właśnie w nim mam największy potencjał. Moje ostatnie rekordy życiowe w stylu dowolnym również dały mi dużo wiary w to, że mogę dalej się poprawiać.
Marta Witecka: Czy wiesz już, na których konkurencjach chcesz budować swoją seniorską karierę?
Damian Frączek-Krygier: Chciałbym skupić się przede wszystkim na stylu dowolnym, szczególnie na dystansach 50, 100 i 200 metrów. W tej chwili moją główną konkurencją jest prawdopodobnie 100 metrów stylem dowolnym, ale nadal jestem młody, dlatego chcę rozwijać się na wszystkich trzech dystansach i z czasem zobaczyć, gdzie mam największy potencjał.

Marta Witecka: Reprezentujesz KP Sokół Rzeszów, ale trenujesz w City of Southampton. Jak rozpoczęła się Twoja współpraca z polskim klubem?
Damian Frączek-Krygier: Wszystko zaczęło się dzięki moim dziadkom i miejscu, w którym obecnie mieszkają. Zimą 2024 roku uznaliśmy, że KP Sokół Rzeszów będzie dobrym rozwiązaniem, ponieważ klub znajdował się blisko nich i było to wygodne podczas moich wyjazdów do Polski. Tak rozpoczęła się ta współpraca. Zdecydowałem się zostać w klubie, ponieważ bardzo spodobała mi się atmosfera i od początku czułem się tam mile widziany. Na co dzień mieszkam i trenuję w Wielkiej Brytanii, a podczas zawodów w Polsce reprezentuję Sokół.
Marta Witecka: Jakie są największe różnice pomiędzy codziennym treningiem w Wielkiej Brytanii a treningiem, który poznałeś w Polsce?
Damian Frączek-Krygier: Trudno mi bezpośrednio porównać oba systemy, ponieważ nigdy nie mieszkałem ani nie trenowałem regularnie w Polsce. Cały mój codzienny trening odbywa się w Wielkiej Brytanii, natomiast polskie pływanie poznaję głównie poprzez zawody oraz współpracę z KP Sokół Rzeszów.
Marta Witecka: Co najbardziej zaskoczyło Cię po przeprowadzce do Anglii?
Damian Frączek-Krygier: To pytanie nie do końca odnosi się do mojej sytuacji, ponieważ nie przeprowadziłem się do Anglii po to, aby trenować. Mieszkam i trenuję tutaj na co dzień, a do Polski jeżdżę na zawody. Ciekawym doświadczeniem było dla mnie natomiast poznawanie polskiego środowiska pływackiego oraz obserwowanie podobieństw i różnic pomiędzy zawodami w obu krajach.

Marta Witecka: Czy bariera językowa była na początku problemem?
Damian Frączek-Krygier: Nigdy nie był to dla mnie duży problem, ponieważ na co dzień posługuję się językiem angielskim. Większym wyzwaniem był czasami język polski, szczególnie w klubie i podczas zawodów. Dużo pomógł mi mój przyjaciel Mati, który mówi po angielsku i dzięki któremu czułem się swobodniej, komunikując się po polsku. Czuję, że mój polski poprawił się zarówno na basenie, jak i poza nim.
Marta Witecka: Jak wygląda Twój typowy dzień w Southampton?
Damian Frączek-Krygier: Typowy dzień treningowy obejmuje zazwyczaj dwie jednostki. Pierwsza zaczyna się około 5:30 rano i trwa mniej więcej półtorej godziny. Później wracam do domu, jem, przez chwilę odpoczywam i idę do szkoły. Po lekcjach zwykle jadę od razu na kolejny trening, który trwa około dwóch godzin. Po jego zakończeniu zostaje mi zazwyczaj trochę czasu na odpoczynek w domu albo czasami na wyjście do centrum miasta.
Marta Witecka: Czy łatwo jest połączyć szkołę z wymaganiami wyczynowego pływania?
Damian Frączek-Krygier: Czasami bywa to trudne, szczególnie kiedy mam poranny trening, popołudniową sesję oraz zawody za granicą. Moja szkoła rozumie jednak, jak ważne jest dla mnie pływanie. Kiedy potrzebuję zwolnienia z lekcji ze względu na zawody, zwykle spotykam się z dużym zrozumieniem i wsparciem. Dzięki temu mogę dalej rozwijać się jako pływak, a jednocześnie nadążać z nauką.

Marta Witecka: Jak oceniasz poziom brytyjskiego pływania młodzieżowego?
Damian Frączek-Krygier: Poziom jest bardzo wysoki. Z tego, co widziałem, startując w obu krajach, najlepsi młodzi zawodnicy w Wielkiej Brytanii prezentują poziom zbliżony do najlepszych pływaków w Polsce. Systemy treningowe i środowisko mogą się różnić, ale oba kraje wychowują bardzo mocnych zawodników. Pokazuje to, że do sukcesu może prowadzić więcej niż jedna droga, pod warunkiem ciężkiej pracy i odpowiedniego wsparcia.
Marta Witecka: Co dał Ci występ w zawodach Multinations i możliwość rywalizacji z jednymi z najlepszych zawodników w Europie?
Damian Frączek-Krygier: Dało mi to bardzo dużo motywacji. Rywalizacja z jednymi z najlepszych zawodników w Europie pokazała mi poziom, do którego muszę dążyć, i jeszcze bardziej zachęciła mnie do dalszej pracy. Uświadomiła mi również, jak daleko już zaszedłem, chociaż wiem, że nadal mam przed sobą bardzo dużo pracy. Takie doświadczenia motywują mnie, aby trenować jeszcze lepiej i stawać się bardziej kompletnym zawodnikiem.
Marta Witecka: Który wyścig z całego sezonu wspominasz najlepiej i dlaczego?
Damian Frączek-Krygier: Zdecydowanie 100 metrów stylem dowolnym podczas zimowych Mistrzostw Polski w Bydgoszczy. Uzyskałem czas 50,12 i zdobyłem pierwszy w karierze złoty medal Mistrzostw Polski. Sam medal był dla mnie ogromnym osiągnięciem, ale ten wyścig był również wyjątkowy, ponieważ po raz pierwszy przekroczyłem granicę 700 punktów World Aquatics. Pokazało mi to, że mój trening zmierza w dobrym kierunku.

Marta Witecka: Czy jest zawodnik – z Polski lub ze świata – na którym szczególnie się wzorujesz?
Damian Frączek-Krygier: Zdecydowanie Matt Richards z Wielkiej Brytanii. Bardzo imponuje mi jego wszechstronność w stylu dowolnym oraz to, że potrafi rywalizować na światowym poziomie na dystansach 50, 100 i 200 metrów. Sam chciałbym rozwijać się w podobnym kierunku, ponieważ właśnie te dystanse interesują mnie najbardziej. Obserwowanie takich zawodników przypomina mi, jak wiele miejsca na rozwój zawsze jeszcze pozostaje.
Marta Witecka: Nad którymi elementami techniki pracujesz obecnie najwięcej?
Damian Frączek-Krygier: Obecnie pracuję nad dopasowaniem techniki stylu dowolnego do różnych dystansów. Na 50 metrów stosuję bardziej wyprostowane przeniesienie ramienia, ponieważ pomaga mi ono generować szybkość i moc. Na 100 i 200 metrów pracuję częściej nad rytmem galopującym. Może on pomóc utrzymać moc przy bardziej efektywnym wykorzystaniu energii, co jest szczególnie ważne w końcowej części wyścigu.
Marta Witecka: Jakie cele stawiasz sobie na sezon 2026/2027?
Damian Frączek-Krygier: Jednym z moich głównych celów jest zejście poniżej 50 sekund na 100 metrów stylem dowolnym na basenie 50-metrowym. Chciałbym również osiągnąć wynik w granicach 22 sekund na 50 metrów stylem dowolnym. Moim największym celem sportowym jest wywalczenie miejsca w reprezentacji Polski juniorów i start w Mistrzostwach Europy Juniorów. Wiem, że są to ambitne cele, ale dają mi jasny kierunek pracy na cały sezon.

Marta Witecka: Czy marzysz już o reprezentowaniu Polski podczas Mistrzostw Europy Juniorów i Mistrzostw Świata Juniorów?
Damian Frączek-Krygier: Traktuję to bardziej jako cel niż tylko marzenie. Mistrzostwa Europy Juniorów są kolejnym dużym krokiem, który chciałbym zrobić, a później chciałbym pracować w kierunku startu w Mistrzostwach Świata Juniorów. Wiem, że zakwalifikowanie się na te zawody będzie wymagało dużej poprawy i regularnego osiągania dobrych wyników. Uważam jednak, że warto mierzyć wysoko i dawać sobie szansę na osiągnięcie czegoś znaczącego.
Marta Witecka: Gdybyś miał opisać siebie jako sportowca trzema cechami, jakie słowa byś wybrał?
Damian Frączek-Krygier: Odporny, zrelaksowany i nieustraszony. Staram się nie pozwalać, aby niepowodzenia wpływały na mnie zbyt długo, zazwyczaj zachowuję spokój przed ważnymi wyścigami i nie boję się rywalizować z szybszymi lub bardziej doświadczonymi zawodnikami.
Marta Witecka: Jaką rolę odgrywają Twoja rodzina i trenerzy w drodze do sukcesu?
Damian Frączek-Krygier: Moja rodzina i trenerzy odegrali ogromną rolę we wszystkim, co do tej pory osiągnąłem. To rodzina wprowadziła mnie do pływania i wspierała mnie zarówno w dobrych, jak i trudniejszych momentach. Szczególnie ważną rolę odgrywa mój brat, który trenuje mnie i jest moim mentorem od czasu, gdy byłem mały. Bardzo dobrze zna mnie zarówno jako zawodnika, jak i jako człowieka, a przez wiele lat pomagał mi rozwijać technikę, pewność siebie oraz zrozumienie wyścigów. Widzę, ile czasu i wysiłku wkłada w mój rozwój, co motywuje mnie do jeszcze cięższej pracy. Mam również ogromne szczęście pracować z moim głównym trenerem, który posiada ogromną wiedzę i wieloletnie doświadczenie w pływaniu. Ufam jego wskazówkom, a on wie, jak planować mój trening i rozwój, abym mógł dalej zbliżać się do swoich długoterminowych celów. Wsparcie ich obu daje mi dużą pewność, że zmierzam we właściwym kierunku.

Marta Witecka: Co powiedziałbyś młodszym zawodnikom z KP Sokół Rzeszów, którzy chcą pójść podobną drogą?
Damian Frączek-Krygier: Powiedziałbym im, żeby byli cierpliwi, pracowali systematycznie i cieszyli się całym procesem. Postępy nie zawsze przychodzą od razu, a po drodze zdarzają się trudne wyścigi i rozczarowujące wyniki. Moja własna droga jest trochę nietypowa, ponieważ mieszkam i trenuję w Wielkiej Brytanii, a w Polsce reprezentuję KP Sokół Rzeszów. Myślę, że pokazuje to, iż nie istnieje tylko jedna właściwa ścieżka. Najważniejsze jest, aby ciężko pracować, słuchać ludzi, którzy nas wspierają, i wierzyć, że można się dalej rozwijać.
Marta Witecka: Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę sukcesów w kolejnym sezonie oraz spełnienia wyznaczonych przez siebie celów.
Damian Frączek-Krygier: Również dziękuję i do zobaczenia na kolejnych Mistrzostwach.
Zdjęcia: archiwum Damiana Frączek-Krygier
















Dodaj komentarz