Środa na lubelskich Mistrzostwach Europy ponownie okazała się szczęśliwa dla biało-czerwonych. Polska sztafeta mieszana dorzuciła do naszego dorobku kolejny medal — i to w jakim stylu!

Adela Piskorska otwiera wieczór
Blok popołudniowych finałów i półfinałów rozpoczęła Adela Piskorska, startując w finale 200 m stylem grzbietowym.
To dystans, który nie należy do jej koronnych, ale w półfinałach popłynęła znakomicie i awansowała z 7. czasem.
W finale poszła niezwykle odważnie — do 150. metra była czwarta i wyglądała bardzo solidnie. W samej końcówce zabrakło nieco sił i Adela zakończyła wyścig na 8. miejscu z czasem 2:06.29.
Brzmi jak „tylko” ósme miejsce? Nic bardziej mylnego. To świetny prognostyk przed jej najważniejszymi startami na 100 i 50 grzbietem. Widać, że forma jest — i to wysoka.

Fenomenalna Justina Kozan!
W półfinale 200 m stylem dowolnym zobaczyliśmy Justinę Kozan.
Powiedzieć, że popłynęła dobrze — to nie powiedzieć nic. Justina dała pokaz wytrzymałości i charakteru, a jej finisz zrobił wrażenie na wszystkich. Na metę wpadła jako 4. w swojej serii, z czasem 1:54.52, co dało jej awans do finału z 8. miejsca!
A przypomnijmy: do półfinału weszła z… 15. wynikiem.
Takie rzeczy robią pływaczki, które nie boją się dużych wyzwań.

200 dowolnym panów — Sieradzki w finale!
Do półfinałów 200 m kraulem zakwalifikowała się dwójka Polaków: Kamil Sieradzki i Krzysztof Chmielewski.
Kamil Sieradzki ponownie potwierdził klasę — z czasem 1:41.90 wszedł do finału z 4. miejsca! Zapowiada się walka o wszystko.
Krzysztof Chmielewski popłynął bardzo odważnie, długo trzymał się w ścisłej czołówce, ale końcówka okazała się wymagająca. Ostatecznie został sklasyfikowany na 13. miejscu (1:42.46).

Dominika Sztandera walczy o medal do ostatnich centymetrów
W finale 100 m stylem klasycznym wystartowała nasza najlepsza żabkarka — Dominika Sztandera.
Dominika od pierwszych metrów była w grze o medal, a losy podium ważyły się dosłownie do ostatnich centymetrów.
Do brązu zabrakło… 0.06 sekundy.
Czas 1:03.97 dał jej 5. miejsce i Rekord Polski, ogromne brawa.

SZALEŃSTWO NA KONIEC DNIA — medal polskiej sztafety mieszanej!
Finał sztafet mieszanych 4×50 m stylem zmiennym to był absolutny hit wieczoru.
W porównaniu z eliminacjami doszło do jednej zmiany: na ostatniej zmianie Kasię Wasick zastąpiła Julia Maik… a właściwie odwrotnie — to Wasick wskoczyła za Maik i przejęła rolę finisherki.
I co zrobiła Polska?
To, czego nikt się nie spodziewał!
Aleksander Styś — DEBIUT na imprezie tej rangi i od razu rakieta na pierwszej zmianie! Oddaje sztafetę na 3. miejscu.
Jan Kałusowski — klasa światowa. Po jego zmianie Polska jest druga.
Kornelia Fiedkiewicz — mocna rywalizacja, ale Kornelia świetnie utrzymuje tempo i przekazuje zmianę na 4. pozycji.
Kasia Wasick — tu nie trzeba komentarza. Najlepsza polska sprinterka robi to, co potrafi najlepiej. Wjeżdża na ostatniej prostej i w fenomenalnym stylu dowozi sztafetę na 3. miejscu, pieczętując medal oraz nowy Rekord Polski!
A przypomnijmy — do finału wchodziliśmy z 7. czasem.
Takie historie pisze tylko sport. I tylko wtedy, gdy drużyna wierzy w siebie do samego końca.
Drugi dzień i trzeci medal Polski!
Atmosfera w Aqua Lublin wręcz eksplodowała radością. Ten medal był niespodziewany, wywalczony w pięknym stylu — i tylko pokazuje, że ta reprezentacja ma w sobie coś wyjątkowego.
Brawo Wy!
Jesteście WIELCY!


















Leave a Reply