Rozmowa z Ksawerym Masiukiem, zawodnikiem Texas Longhorns i KU AZS UW, zaraz po Mistrzostwach Polski w Olsztynie. Ksawery na chłodno ocenia swoje starty w Mistrzostwach, mówi na temat pobytu w USA i na temat powrotu do Paryża. Zapraszamy do rozmowy …..
BLOK 1: Olsztyn – ocena startu
Redakcja: Jak oceniasz swoje występy na Mistrzostwach Polski w Olsztynie – bardziej jako krok do przodu czy niedosyt?
Ksawery Masiuk: Mistrzostwa w Olsztynie oceniam pozytywnie. Bez fajerwerków, ale też bez smutku. Były to dobre zawody pod względem informacji w jakiej formie jestem na długim basenie.
Redakcja: Czy przyjeżdżając do Olsztyna miałeś jasno określone cele czasowe lub wynikowe?
Ksawery Masiuk: Chciałem być w bezpiecznej strefie do wystartowania na ME na każdym starcie w którym chciałbym płynąć. Czyli celem było mieć top4 czas w Polsce na każdej konkurencji która mnie interesowała.
Redakcja: Który ze swoich startów oceniasz najlepiej pod względem wykonania?
Ksawery Masiuk: Uważam, że 100 motylkiem mnie zaskoczyło tym, że pobiłem rekord życiowy. Ale 50 i 100 grzbietem też były dla mnie zaskakująco dobre pod tym względem.

Redakcja: A który najbardziej Cię rozczarował i dlaczego?
Ksawery Masiuk: 100 kraulem. Mimo, że wiedziałem o moim zmęczeniu z powodu podróży to jednak chciałem popłynąć szybciej.
Redakcja: Który start najbardziej ci się podobał, z tych które oglądałeś?
Ksawery Masiuk: 50 m stylem klasycznym, fajnie się oglądało, bo do samego końca trzymał w napięciu.
Redakcja: Czy czujesz, że jesteś w tej chwili na etapie budowania formy, czy już jej stabilizowania?
Ksawery Masiuk: Raczej budowanie. Tak naprawdę dopiero zaczynam treningi na długim basenie.
Redakcja: Jak wyglądało Twoje samopoczucie startowe po powrocie z USA?
Ksawery Masiuk: Miałem lekkie obawy jak będę pływać na długim basenie, ale zostawiałem je w hotelu i na basenie chciałem mieć tylko radość ze startów.
Redakcja: Czy w Olsztynie czułeś jeszcze „ciężkie nogi” po treningach w NCAA?
Ksawery Masiuk: Ciężko mi stwierdzić czy po samych treningach czy po podróży. Ale napewno nie czułem się w 100% wypoczęty.
Redakcja: Jak oceniasz poziom rywalizacji na grzbiecie w Polsce w tym sezonie?
Ksawery Masiuk: Tomek Polewka i Olek Styś szybko pływają. Co prawda na MP trochę wolniej. Ale i tak jak jechałem do Olsztyna to myślałem o rywalizacji z nimi na 50 grzbietem.
Redakcja: Czy coś Cię zaskoczyło – pozytywnie lub negatywnie – podczas tych mistrzostw?
Ksawery Masiuk: Napewno byłem miło zaskoczony swoją wytrzymałością. I szybkością na 50 grzbietem. Zaskoczyłem się kraulem. Brakowało mi na nim siły.
Redakcja: Na ile Olsztyn był dla Ciebie sprawdzianem, a na ile „przejściowym” startem?
Ksawery Masiuk: Według planów moich trenerów Olsztyn był raczej przystankiem który miał potwierdzić co będę płynąć na ME.

BLOK 2: USA – 4 miesiące w Texas Longhorns
Redakcja: Jak podsumujesz swoje pierwsze cztery miesiące w Texas Longhorns?
Ksawery Masiuk: Napewno nie był to lekki dla mnie czas. Ale już czuję pozytywne efekty. Głównie jeżeli chodzi o mindset na zawody i treningi.
Redakcja: Co było dla Ciebie największym szokiem po wejściu w system NCAA?
Ksawery Masiuk: Że treningi są naprawdę intensywne, i to każdy, bez wyjątków. Oraz, że zawody w stanach są można powiedzieć bardzie chaotycznie zorganizowane niż chociażby u nas. Nie ma call roomów czy kartek dla sędziego. Samemu się podchodzi na start i trzeba dokładnie obstawiać o której godzinie się płynie.
Redakcja: Jak różni się codzienny trening w USA od tego, do którego byłeś przyzwyczajony w Polsce?
Ksawery Masiuk: Tu się powtórzę. Zdecydowanie intensywność. Praktycznie cały trening pływamy mocno. I mamy bardzo małe przerwy na odpoczynek pomiędzy odcinkami.
Redakcja: Czy czujesz, że poprawiłeś konkretne elementy – np. start, nawroty, tempo wyścigowe?
Ksawery Masiuk: Zauważyłem, ze poprawiłem pływanie pod wodą oraz start. Oraz leżę niżej na wodzie. Podoba mi się w jaką stronę to idzie. Właśnie na rozwinięcie tych elementów liczyłem.

Redakcja: Jak wygląda Twoja rola w drużynie – bardziej lider czy zawodnik uczący się systemu?
Ksawery Masiuk: Narazie jestem takim zawodnikiem który się przygląda wszystkiemu z boku. Nie jest u mnie tak prosto się od razu wbić do drużyny i być liderem. Ale mam nadzieję, że w przyszłości przyjdzie na to czas.
Redakcja: Jak ważna jest codzienna rywalizacja z zawodnikami światowego poziomu?
Ksawery Masiuk: Powiedziałbym, że jest to jeden z najważniejszych elementów tej drużyny. Zupełnie inaczej się pływa gdy ma się obok siebie medalistów olimpijskich. Którzy pływają dokładnie to samo, tak samo cierpią i cię wspierają. Jest to niesamowite doświadczenie.
Redakcja: Czy starty w systemie NCAA zmieniły Twoje podejście do ścigania się?
Ksawery Masiuk: Tak. Napewno bardziej doceniam nasze ,,spokojne zawody” gdzie wszytsko jest uporządkowane. A jeżeli chodzi o mindset, to czuje większą radość ze ścigania się z innymi.
Redakcja: Co było dla Ciebie najtrudniejsze w adaptacji – sportowo i życiowo?
Ksawery Masiuk: Brak mojej dziewczyny i rodziny na codzień. To było zdecydowanie najcięższe. Ciężko się przełączyć na zdalne rozmowy z osobami które widziałem codziennie.
Redakcja: Czy po tych 4 miesiącach czujesz, że zrobiłeś realny progres jako zawodnik?
Ksawery Masiuk: Uważam, że tak. Czuję się coraz bardziej dojrzały. Też właśnie dlatego, że mogę podglądać jak trenują najlepsi na świecie. Próbuje być jak oni.
Redakcja: Na ile ten wyjazd zmienił Twoje spojrzenie na dalszą karierę?
Ksawery Masiuk: Wiem, że kariera pływacka jest krótka. Poświęcę całe swoje siły aby być jednym z liderów mojej drużyny. Co za tym idzie stać się ścisłą czołówką światową.

BLOK 3: 90 dni do Paryża
Redakcja: Jak oceniasz swoją sytuację sportową na około 90 dni przed najważniejszą częścią sezonu?
Ksawery Masiuk: Jestem pozytywnie nakręcony na te zawody. Bardzo mnie ciekawi jak mi się będzie pływać, jak jeszcze więcej będę trenować na długiej pływalni.
Redakcja: Czy czujesz, że jesteś na właściwej ścieżce przygotowań do walki o najwyższe cele?
Ksawery Masiuk: Taki był cel tego wyjazdu. Co prawda nie ma co oceniać owoców po tak krótkim okresie. Ale wiem, że jestem lepiej przygotowany niż w poprzednich latach.

Redakcja: Jak realnie oceniasz swoje szanse na wyniki na poziomie europejskim/światowym w tym sezonie?
Ksawery Masiuk: Ciężko to ocenić tam na sucho. Moje cele to być jak najwyżej. I wierzę, że tam będę. Zobaczymy czy tak będzie w tym sezonie czy w następnym.
Redakcja: Paryż – to dla Ciebie bardziej motywacja czy jeszcze niewygodny temat?
Ksawery Masiuk: Przerobiłem już igrzyska milion razy w mojej głowie. Raczej są one dla mnie motywacją, niż niewygodnym tematem. Napewno przyczyniły się do mojej większej świadomości jako pływak.
Redakcja: Czy chcesz „odzyskać” Paryż w sportowym sensie i sprawić, żeby to miasto kojarzyło Ci się dobrze?
Ksawery Masiuk: Taki mam cel. Fajnie by było podbić miejsce które sprawiło mi tyle przykrości. Wiadomo że samo miasto jest tylko symbolem. Ale bardzo bym się cieszył!
Redakcja: Dziękujemy za rozmowę 🙂
Ksawery Masiuk: Dziękuję 🙂
Zdjęcia: PAP/Tomasz Waszczuk, PZP, archiwum SwimmPL.com, archiwum Ksawerego Masiuka














Dodaj komentarz