Advertisement

Filip Kołodziejski: Trzeba umieć wsłuchać się w organizm

Podziel się tym:

Filip Kołodziejski (UKS ZSMS Zielona Góra), bohater pierwszych Mistrzostw Europy w Pływaniu Lodowym w Oradea, wrócił do kraju ze złotymi medalami, potwierdzając świetną dyspozycję polskiej ekipy. O wynikach, specyfice dyscypliny i planach na sezon opowiedział w rozmowie z naszą redakcją.

Wywiad

Redakcja: pierwsze Mistrzostwa Europy były dla Polski i Ciebie niezwykle udane. Czy wróciłeś do Polski z przekonaniem, że plan zrealizowałeś w 100% ?

Filip Kołodziejski: zdecydowanie tak, jestem bardzo zadowolony z uzyskanych wyników i zdobytych miejsc. Wiem, że plan treningowy, który realizuje przynosi zamierzony efekt co bardzo mnie cieszy i daje dużo motywacji do dalszego rozwoju.

Redakcja: z którego startu w Oradea jesteś najbardziej zadowolony?

Filip Kołodziejski: najbardziej jestem zadowolony ze startu na 100 m stylem dowolnym. Uważam, że uzyskany przeze mnie wynik na tym dystansie jest najbardziej wartościowy ze wszystkich startów.

Redakcja: można podziwiać Twoją wszechstronność, bo zdobyłeś Mistrzostwo Europy na 100 m stylem dowolnym, 50 m stylem grzbietowym i 50 m stylem motylkowym. Tylko w klasyku nie wywalczyłeś Mistrzostwa. Który styl najbardziej lubisz?

Filip Kołodziejski: najwięcej swobody czuję w kraulu ale bardzo lubię pływać różnymi stylami. To urozmaicenie pozawala mi czerpać więcej radości z pływania.

Redakcja: czy brak Mistrzostwa Europy w klasyku oznacza, że popularną „żabę” mniej tolerujesz? Czy uznałeś, że Michał Perl i Przemysław Gorczyca w tym stylu wystarczą?

Filip Kołodziejski: styl klasyczny nigdy nie był moją mocną stroną, chociaż często był mi potrzebny do startowania stylem zmiennym. W tym momencie jest podobnie. Poświęcam jednak ostatnio trochę czasu na treningach by wyeliminować błędy i poprawić również ten styl.

Redakcja: wszyscy chwalili zawody w Oradea za warunki, jakie zostały stworzone do rozgrywania rywalizacji. Podobno Rumunii wynieśli organizację zawodów na inny poziom. Rzeczywiście było tak fajnie, w stosunku do mistrzostw, czy zawodów organizowanych wcześniej?

Filip Kołodziejski: tak, zawody były zorganizowane na dużo wyższym poziomie. Cały obiekt idealnie się nadawał do rywalizacji w tego typu zawodach. Do dyspozycji mieliśmy olimpijską pływalnie na zewnątrz, w której się ścigaliśmy i drugi basen już znajdujący się pod dachem z ciepłą wodą, gdzie mogliśmy się rozgrzewać do startów. Były również sauny i balie z ciepłą wodą, w których zawodnicy mogli się ogrzać po startach.

Redakcja: otrzymaliśmy pytania – czym się różni pływanie lodowe, od zwyczajnego? Przybliżysz?

Filip Kołodziejski: największe różnice można zauważyć w przepisach. Ze względu na ekstremalne warunki, start każdej konkurencji odbywa się z wody (nie ma skoków startowych jak na zawodach basenowych). Dodatkowo, nie ma też nawrotów „koziołkowych” i pływania pod wodą. W basenie te elementy są bardzo ważne i bez nich nie ma mowy o dobrych wynikach. Poza przepisami, różnicą jest na pewno fakt, że zawody odbywają się zawsze na świeżym powietrzu i temperatura wody waha się zazwyczaj od 3 do 4°C.

Redakcja: wielu też pyta o Wasze treningi. Gdzie pływacie, jak się przygotowujecie do sezonu?

Filip Kołodziejski: systematycznie dwa razy w tygodniu staram się pływać w jeziorze. Niezależnie od miesiąca. Kiedy woda jest trochę cieplejsza i ma powiedzmy 10°C, to po prostu pływam w niej dłużej niż w wodzie, która ma 3°C. Dzięki temu organizm dostaje odpowiednie bodźce.

Redakcja: jak się hartujesz do tych niskich temperatur?

Filip Kołodziejski: najłatwiej jest małymi krokami przyzwyczajać się do zimna. Jest to zawsze kwestia indywidualna jak będziemy znosić niskie temperatury i jak długo będziemy się adaptować do takiej wody. Trzeba umieć wsłuchać się w swój organizm. Pierwsze próby pływania w zimnej wodzie nie są groźne dla naszego zdrowia ale bywają sporym wyzwaniem. Ból związany z zimnem pozostaje nawet jak trenuje się już długi czas. Najbardziej pomaga uspokojenie się i potraktowanie tego jako doznania, które minie i z którego możemy wyciągnąć sporo lekcji.

Redakcja: jeśli ktoś chciałby iść w Twoje ślady, jak powinien zacząć?

Filip Kołodziejski: formę sportową wszyscy budujemy w basenie, na siłowni, salkach. Tak jak jest to u pływaków basenowych. Różnicą jest trening oswajania się z wodą. Na pewno w Polsce są grupy, które spotykają się na wspólne pływanie lodowe. Ja w zimnej wodzie pływam sam. Zawsze jest ze mną na treningu Tata, który mnie asekuruje. To ważne by nie wpaść na pomysł by na taki trening pojechać samemu. Nigdy nie mamy pewności jak zachowa się nasze ciało w ekstremalnych warunkach. Ważne by zawsze ktoś był obok.

Redakcja: czy oprócz pływania lodowego startujesz w „normalnych” zawodach pływackich?

Filip Kołodziejski: tym momencie skupiam się już głównie tylko na pływaniu lodowym. Wszystkie główne cele poświęcone są tej dyscyplinie. Nie wykluczam jednak startów w „normalnych” zawodach pływackich. Sezon lodowego pływania nie trwa długo więc mam taką możliwość.

Redakcja: jak długo planujesz pływać w tej dyscyplinie?

Filip Kołodziejski: wyniki wielu sportowców na świecie pokazują, że okres karier sportowych trwa coraz dłużej. Ja jestem na pewno jedną z osób, która będzie się ścigała tak długo jak zdrowie na to pozwoli. Sport i rywalizacja są dla mnie ważnym elementem w życiu.

Redakcja: to co teraz? Odpoczynek od sezonu, czy wystartujesz jeszcze w Grand Prix lub …?

Filip Kołodziejski: z takich głównych celów w planach mam jeszcze wystartować w Mistrzostwach Świata IWSA w Estonii, a dokładniej w Tallinie.

Redakcja: w takim razie będziemy trzymać kciuki za Wasze sukcesy w Talinie i dziękujemy za rozmowę.

Filip Kołodziejski: również dziękuję za rozmowę.


Autor zdjęć: materiał zdjęciowy



FAQ

Jakie dystanse przyniosły Kołodziejskiemu tytuły mistrza Europy?

100 m stylem dowolnym, 50 m stylem grzbietowym i 50 m stylem motylkowym.

Czym pływanie lodowe różni się od basenowego?

Starty odbywają się z wody, brak skoków i nawrotów koziołkowych, a zawody są na otwartym powietrzu w wodzie 3–4°C.

Jak często Kołodziejski trenuje w zimnej wodzie?

Stara się pływać w jeziorze dwa razy w tygodniu przez cały rok.

Jakie są najbliższe plany startowe zawodnika?

Start w Mistrzostwach Świata IWSA w Tallinie.

Podziel się tym:

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *