Przejdź do treści

Filip Mordarski przepłynął 50 kilometrów. 16 godzin walki z własnymi słabościami i niezwykłe wyzwanie pływaka !

Filip Mordarski przepłynął 50 kilometrów. 16 godzin walki z własnymi słabościami i niezwykłe wyzwanie pływaka !
Podziel się tym:

Krzysztof Masiuk

Nie walczył z rywalami, nie bił rekordu zawodów i nie zdobywał medalu. Tym razem jego przeciwnikiem był wyłącznie czas, zmęczenie i własna psychika. Filip Mordarski – były medalista mistrzostw Polski juniorów, wychowanek STP Nowy Sącz i UKS SMS Galicja Kraków, a dziś ratownik WOPR – zrealizował niezwykłe wyzwanie, przepływając 50 kilometrów w basenie w Chełmcu. Było to kolejne z jego zmagań z wodą i dystansem, po 30 km we Wrocławiu i 35 km w Gorlicach.

W sobotę o godzinie 5:00 wszedł do wody. Plan był prosty tylko na papierze – przez kilkanaście godzin pokonywać kolejne długości basenu, trzymając wyznaczone tempo, odpowiednio rozkładając siły i wykorzystując jedynie krótkie przerwy na jedzenie oraz nawodnienie.

To nie był wyścig z innymi zawodnikami, to była samotna walka z własnymi ograniczeniami.

Basen, ściany i własna głowa

Przez większość dnia przed Filipem znajdowały się jedynie dno basenu i jego ściany. Dla wielu pływaków już kilka godzin takiej monotonii byłoby ogromnym wyzwaniem psychicznym. On postanowił wytrzymać ponad szesnaście godzin.

Przygotował szczegółowy plan obejmujący kolejne godziny, liczbę przepłyniętych metrów oraz zaplanowane przerwy. Wszystko po to, aby nie dopuścić do kryzysu i utrzymać założone tempo do samego końca.

Po dwunastu godzinach miał już za sobą blisko 37 kilometrów i – jak relacjonowali wspierający go bliscy – wyprzedzał harmonogram o około dwadzieścia minut.

– To jest sportowiec naszego miejskiego klubu STP. Całe swoje dzieciństwo i czas nastoletni spędził na basenie, więc ze sportem ma do czynienia codziennie i ma twardą głowę. Naprawdę dużo trzeba, aby go złamać – mówiła wspierająca Filipa Agnieszka Kurzeja.

Sportowe korzenie

Choć dziś pracuje jako ratownik WOPR, Mordarski przez wiele lat należał do najbardziej utalentowanych młodych pływaków Małopolski.

Pierwsze sukcesy odnosił jako zawodnik STP Nowy Sącz pod okiem trenera Jacka Michałowskiego, a później reprezentował barwy UKS SMS Galicja Kraków. Zdobywał medale mistrzostw Polski juniorów i uchodził za jednego z najbardziej perspektywicznych zawodników swojego pokolenia.

Sport od zawsze był obecny w jego rodzinie

Jego ojciec Ryszard Mordarski to olimpijczyk z Atlanty, jeden z najwybitniejszych polskich kajakarzy górskich w konkurencji C-1, medalista mistrzostw świata i Europy. W rodzinie sukcesy odnosił również stryj Filipa – Sławomir Mordarski, olimpijczyk z Atlanty i Sydney, medalista mistrzostw świata oraz Europy. Pływackie tradycje kontynuuje także młodsza siostra Filipa – Liliana Mordarska, zawodniczka STP Nowy Sącz.

Zwycięstwo przed czasem

Najważniejsza informacja nadeszła wieczorem. Filip nie tylko zrealizował swój plan, ale zrobił to szybciej, niż zakładał. O godzinie 21:15, po około 16 godzinach i 15 minutach spędzonych w wodzie, zakończył wyzwanie, mając na koncie pełne 50 kilometrów.

Zegarek sportowy pokazał imponujące liczby – około 10 tysięcy spalonych kalorii oraz przewidywane 96 godzin regeneracji. Największą wartością tego przedsięwzięcia nie są jednak statystyki.

To historia o konsekwencji, cierpliwości i sile charakteru. O tym, że wielkie wyzwania zaczynają się od małych kroków, a najtrudniejszym przeciwnikiem bardzo często jesteśmy my sami.

Filip Mordarski udowodnił, że nawet w pozornie monotonnej przestrzeni basenu można stoczyć jedną z najtrudniejszych sportowych walk – i wyjść z niej zwycięsko.

Zdjęcia: DTS24, Filip Mordarski

Filip Mordarski z początków swojej kariery
Podziel się tym:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *