Przejdź do treści

Grzegorz Papuga: „Pływałem te dystanse setki razy na treningach, więc teraz też dam radę”

Grzegorz Papuga: „Pływałem te dystanse setki razy na treningach, więc teraz też dam radę”
Podziel się tym:

Marta Witecka, Katarzyna Głuch

Trzy złote medale, srebro i brąz w sztafecie podczas mistrzostw Polski 15-latków w Łodzi potwierdziły, że Grzegorz Papuga należy do ścisłej krajowej czołówki swojego rocznika. Zawodnik UKS 190 Łódź szczególnie mocno czuje się w stylu zmiennym i klasycznym, ale już myśli o poprawie kolejnych elementów swojego pływania. Ma też jasno określony najbliższy cel – kwalifikację na mistrzostwa Europy juniorów i rekordy Polski.

 

W rozmowie ze SwimmPL.com opowiada o drodze od pierwszych treningów do medali mistrzostw Polski, pracy z trenerami, roli rodziców, startach w reprezentacji Polski i sportowych marzeniach sięgających igrzysk olimpijskich w Brisbane. Zdradza również, co dzieje się w jego głowie tuż przed startem. W drugiej części rozmowy na pytania psycholog sportowej Katarzyny Głuch odpowiada krótko i konkretnie: przed wyścigiem jest „10/10 gotowy do walki do ostatnich sił”.

Początki

Marta Witecka: Jak zaczęła się Twoja przygoda z pływaniem i dlaczego wybrałeś właśnie ten sport?

Grzegorz Papuga: Moja przygoda z pływaniem zaczęła się od wyboru przez rodziców szkoły z basenem. Poza tym mój starszy brat trenował pływanie w tym samym klubie.

Marta Witecka: Pamiętasz swój pierwszy trening w UKS 190 Łódź?

Grzegorz Papuga: Było to ponad 7 lat temu i niestety trudno mi go sobie przypomnieć.

Marta Witecka: Kiedy po raz pierwszy pomyślałeś, że możesz walczyć o medale mistrzostw Polski?

Grzegorz Papuga: Takim momentem były Międzywojewódzkie Drużynowe Mistrzostwa Młodzików 13 lat w Bydgoszczy, gdzie po raz pierwszy rywalizowałem z najlepszymi pływakami z całej Polski. Podczas tych zawodów zdobyłem 3 złote medale.

Mistrzostwa Polski 15-latków w Łodzi

Marta Witecka: Mistrzostwa odbywały się na Twoim „domowym” basenie. Czułeś dodatkową motywację czy większą presję?

Grzegorz Papuga: Czułem się pewniej, ponieważ zrobiłem na tym basenie tysiące długości i znałem ten obiekt doskonale. Dodatkową motywacją była moja rodzina, która przyszła mnie dopingować podczas najważniejszych startów w sezonie.

Marta Witecka: Z którym z trzech złotych medali jesteś najbardziej związany i dlaczego?

Grzegorz Papuga: Zdecydowanie 400 metrów stylem zmiennym, ponieważ poprawiłem życiówkę sprzed 3 miesięcy, czego kompletnie się nie spodziewałem.

Marta Witecka: Czy zwycięstwo na 400 m stylem zmiennym, okraszone jednym z najlepszych wyników punktowych mistrzostw, było dla Ciebie największą satysfakcją?

Grzegorz Papuga: Na pewno jest to coś miłego, jednak zostaje niedosyt, gdyż rekord Polski 15-latków był na wyciągnięcie ręki.

Marta Witecka: Przed mistrzostwami zakładałeś zdobycie aż tylu medali?

Grzegorz Papuga: Na „moich” dystansach miałem najlepsze czasy zgłoszenia, co dało mi pewność, że wygram. Miłą niespodzianką było 100 metrów stylem klasycznym, na których wywalczyłem srebro.

Marta Witecka: Który wyścig był dla Ciebie najtrudniejszy pod względem fizycznym?

Grzegorz Papuga: 200 metrów stylem klasycznym, a szczególnie ostatnie 50 metrów, na których niestety zabrakło mi sił.

Marta Witecka: A który wymagał największej odporności psychicznej?

Grzegorz Papuga: Podczas startów po prostu skupiam się na tym, co mam zrobić w wodzie.

Marta Witecka: Srebro na 100 m klasycznym potraktowałeś bardziej jako sukces czy niedosyt?

Grzegorz Papuga: Ten wyścig traktuję jako lekcję, ponieważ pokazał mi, że mogę pływać sprinty, nie odstając od reszty topowych żabkarzy. Widzę w tym dystansie pole do poprawy i będę dążył do uzyskania jak najlepszych rezultatów.

Marta Witecka: Jak wspominasz brązowy medal wywalczony wspólnie z kolegami w sztafecie?

Grzegorz Papuga: Sztafeta to dla mnie zawsze dobra zabawa, a brązowy medal to nagroda dla mnie i moich kolegów za cały ciężko przepracowany sezon.

Styl zmienny i klasyczny

Marta Witecka: Co najbardziej lubisz w stylu zmiennym?

Grzegorz Papuga: W zmiennym najbardziej lubię różnorodność i to, że wymaga on odnalezienia się w każdym stylu.

Marta Witecka: W którym z czterech stylów czujesz się obecnie najmocniejszy?

Grzegorz Papuga: Jeszcze rok temu powiedziałbym, że delfin, lecz ostatnio moja żaba zdecydowanie przyspieszyła i obecnie to ona jest moim najmocniejszym stylem.

Marta Witecka: Styl klasyczny często decyduje o Twojej przewadze nad rywalami. To efekt talentu czy wielu godzin ciężkiej pracy?

Grzegorz Papuga: W moim przypadku jest to ciężka praca i godziny spędzone na doskonaleniu techniki, która jakiś czas temu się rozjechała, ale na szczęście wróciła na właściwe tory.

Marta Witecka: Który element techniki obecnie doskonalisz najintensywniej?

Grzegorz Papuga: W nowym sezonie skupię swoją uwagę na stylu dowolnym oraz pływaniu pod wodą. Myślę, że jeśli poprawię te dwa elementy, mogę znacznie przyspieszyć.

Droga do sukcesu

Marta Witecka: Co było najważniejsze w przygotowaniach do tegorocznych mistrzostw?

Grzegorz Papuga: Systematyczne treningi, podczas których dawałem z siebie wszystko. W okresie przygotowań dbałem również o właściwą regenerację.

Marta Witecka: Jak wygląda Twój typowy dzień w okresie przygotowawczym?

Grzegorz Papuga: Nie różni się od dnia innych zawodników w moim wieku. Od rana trening na basenie, potem szkoła i po południu znowu do wody. W tym czasie dużą uwagę zwracam na regenerację, więc śpię co najmniej 9 godzin. Im bliżej zawodów, tym bardziej zwiększam ilość węglowodanów w mojej diecie i ograniczam spożycie niezdrowej żywności do zera.

Marta Witecka: Kto miał największy wpływ na Twój rozwój jako zawodnika?

Grzegorz Papuga: Takich osób jest wiele, ale największy wpływ na mój rozwój mieli przede wszystkim moi rodzice i trenerzy. Bez ich wsparcia na pewno nie osiągnąłbym takich wyników. Moją pierwszą trenerką była pani Renata Jankowska, która doprowadziła mnie do pierwszych sukcesów ogólnopolskich. Obecnie trenuję pod okiem pani Sylwii Kowalskiej i pana Marcina Młynarczyka. Z nimi wielokrotnie zdobywałem mistrzostwo Polski i cały czas staram się rozwijać jako zawodnik.

Marta Witecka: Czy były momenty zwątpienia lub gorsze starty, które wiele Cię nauczyły?

Grzegorz Papuga: Na pewno takim startem był finał 200 metrów stylem zmiennym na zimowych mistrzostwach Polski 14-latków, w którym zabrakło mi jednej setnej sekundy do rekordu Polski. Ten start nauczył mnie, że nie zawsze będę odnosił sukcesy i porażki to część sportu.

Sukcesy i rozwój

Marta Witecka: Rok wcześniej odnosiłeś sukcesy podczas Zimowych Mistrzostw Polski 14-latków. Jak bardzo rozwinąłeś się od tamtego czasu?

Grzegorz Papuga: Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ długi basen sporo różni się od krótkiego. Odpowiedź pojawi się sama w trakcie sezonu na 25-metrowym basenie.

Marta Witecka: Co uważasz za największą zmianę w swoim pływaniu w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy?

Grzegorz Papuga: Myślę, że największy progres zrobiłem w żabie. Jeszcze jakiś czas temu nie był to mój najmocniejszy styl, ale dzięki pracy nad techniką udało mi się go poprawić. Teraz czuję się dużo lepiej, pływając tym stylem.

Marta Witecka: W tym sezonie reprezentowałeś Polskę podczas V4 Olympic Hopes Meet. Jak wiele dał Ci start przeciwko najlepszym zawodnikom z Europy Środkowej?

Grzegorz Papuga: Start w V4 Olympic Hopes Meet był dla mnie bardzo cennym doświadczeniem. Rywalizacja z najlepszymi zawodnikami z Europy Środkowej pozwoliła mi sprawdzić swój poziom na tle mocnej, międzynarodowej stawki. Dzięki temu zobaczyłem, nad czym jeszcze muszę pracować, a jednocześnie nabrałem większej pewności siebie i motywacji do dalszych treningów. Możliwość reprezentowania Polski była dla mnie również dużym wyróżnieniem i niezapomnianym przeżyciem.

Przyszłość

Marta Witecka: Jakie cele stawiasz sobie na sezon 2026/2027?

Grzegorz Papuga: Chciałbym się zakwalifikować na MEJ oraz pobić rekordy Polski w mojej kategorii wiekowej na 400 m stylem zmiennym i 200 m stylem klasycznym.

Marta Witecka: O jakiej międzynarodowej imprezie marzysz najbardziej – mistrzostwach Europy juniorów, świata juniorów, a może igrzyskach olimpijskich?

Grzegorz Papuga: Obecnie skupiam się na dostaniu do reprezentacji Polski na MEJ, ale dalszymi marzeniami są mistrzostwa Europy i świata seniorów. W przyszłości widzę siebie na słupku w trakcie igrzysk olimpijskich w Brisbane.

Marta Witecka: Gdybyś miał przekazać jedną radę młodszym zawodnikom, którzy marzą o medalach mistrzostw Polski, co byś im powiedział?

Grzegorz Papuga: Nie stresujcie się, dajcie z siebie wszystko i pamiętajcie, że pływanie to zabawa.

Przed startem

Katarzyna Głuch: Jak się teraz czujesz w skali od 1 do 10?

Grzegorz Papuga: 10/10. Gotowy do walki do ostatnich sił.

Katarzyna Głuch: Co jest dziś dla Ciebie najważniejsze?

Grzegorz Papuga: Start i wynik. Nic innego mnie nie interesuje.

Katarzyna Głuch: Na czym chcesz skupić swoją uwagę podczas startu?

Grzegorz Papuga: Aby popłynąć na 100% i nie żałować potem, że się oszczędzałem.

Katarzyna Głuch: Co daje Ci największą pewność siebie przed zawodami?

Grzegorz Papuga: Pływałem te dystanse setki razy na treningach, więc teraz też dam radę.

Katarzyna Głuch: Jakie myśli pojawiają się najczęściej przed startem?

Grzegorz Papuga: Popłynąć na 100%, a potem odpoczynek.

Katarzyna Głuch: Co pomoże Ci zachować spokój?

Grzegorz Papuga: Słuchanie muzyki.

Katarzyna Głuch: Czy lubisz, kiedy ktoś rozmawia z Tobą w Call Roomie, czy wolisz skupić się wyłącznie na sobie?

Grzegorz Papuga: Tak, lubię rozmowy przed startem.

W trakcie zawodów

Katarzyna Głuch: Na czym koncentrujesz się w tej chwili?

Grzegorz Papuga: Na starcie. Od skoku do finiszu.

Katarzyna Głuch: Co działa zgodnie z planem?

Grzegorz Papuga: Mam nadzieję, że wszystko.

Katarzyna Głuch: Co możesz zrobić w kolejnych minutach, aby poprawić swój występ?

Grzegorz Papuga: Rozgrzać się, zwizualizować sobie wyścig i nagrodę.

Katarzyna Głuch: Jak oceniasz swój poziom energii i koncentracji?

Grzegorz Papuga: Zawsze 10/10.

Katarzyna Głuch: Co mówi Ci Twój wewnętrzny dialog?

Grzegorz Papuga: Dasz radę.

Katarzyna Głuch: W Call Roomie jesteś bardziej skupiony czy rozluźniony?

Grzegorz Papuga: Zdecydowanie rozluźniony.

Zdjęcia: archiwum rodziny Papuga

Podziel się tym:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *