Advertisement

Jedna decyzja, zero dialogu – skandal w WKS Śląsk Wrocław!

Podziel się tym:

Na początku 2025 roku sekcja pływacka WKS Śląsk Wrocław poinformowała rodziców o podniesieniu rocznej składki członkowskiej z 600 zł do 960 zł.

Oznacza to wzrost o 60%, wprowadzony jednostronnie i zakomunikowany wyłącznie drogą mailową – bez wcześniejszego dialogu, konsultacji czy próby wypracowania rozwiązań akceptowalnych społecznie. Dziej się to w klubie który zanotował blisko 1 mln zł zysku!

Jednocześnie klub zlikwidował możliwość płatności miesięcznych, które dla wielu rodzin były jedyną realną formą udźwignięcia kosztów uprawiania sportu przez dzieci.

W tym samym czasie klub i miasto pokazują, że pieniądze – gdy naprawdę są potrzebne – potrafią się znaleźć. Tylko dlaczego kosztem pływaków? Dlaczego rodzice pływaków mają finansować dziurę w budżecie przeznaczonym na sport w mieście bo znowu zabrakło na piłkarzy?

Z opublikowanych sprawozdań finansowych wynika, że w strukturach WKS Śląsk Wrocław, prowadzącego min. sekcję pływacką (bez piłki nożnej – tam stawki są wielokrotnie wyższe) wypłacane są wynagrodzenia na poziomie 25–30 tysięcy złotych miesięcznie – kwoty, o których większość rodziców finansujących sport swoich dzieci może jedynie marzyć.

Równolegle, mimo wcześniejszego wydania około 200 tysięcy złotych na doradców, nie udało się doprowadzić do sprzedaży piłkarskiej spółki WKS Śląsk Wrocław SA. W konsekwencji, w trybie pilnym ponownie znaleziono środki publiczne na dalsze finansowanie piłki nożnej, aby ratować bieżące funkcjonowanie klubu.

Na wynagrodzenia, doradztwo i kolejne dofinansowania dla piłki nożnej pieniądze są. Na dialog z rodzicami dzieci pływających, elastyczne formy płatności i realne wsparcie sportu młodzieżowego – już nie.

Ten kontrast jasno pokazuje, że problemem nie jest brak środków, lecz hierarchia priorytetów oraz całkowity brak dialogu z rodzinami, które de facto finansują funkcjonowanie sekcji pływackiej.

Nie było:

  • konsultacji z rodzicami,
  • rozmów z Radą Rodziców,
  • spotkań z przedstawicielami klas pływackich – ciała powołanego do konsultacji, dialogu i rozwoju sekcji pływackiej.

Rodzice dowiedzieli się o wszystkim po fakcie.

Sport szkolny bez realnego wpływu rodziców

Sprawa dotyczy dzieci uczących się w Szkole Podstawowej nr 76 z oddziałami sportowymi. W tym przypadku pływanie nie jest zajęciem dodatkowym, lecz integralnym elementem procesu edukacyjnego oraz szkolenia sportowego.

Mimo tego rodzice – jako faktyczni płatnicy – zostali całkowicie pominięci w procesie decyzyjnym, nie mając żadnego realnego wpływu na kształtowanie zasad finansowania sekcji. Nie tylko nie widzą skąd tak wyoska podwyżka ale także nie wiedza na co przeznaczane są środki pochodzące ze składek! Klub nie przedstawił żadnego uzasadnienia ani plany finansowego.

Składka to dopiero początek wydatków

Warto jasno podkreślić: 960 zł rocznej składki to nie są pełne koszty ponoszone przez rodziców.

  • ponoszą koszty wszystkich startów w zawodach (opłaty startowe, transport),
  • finansują stroje sportowe, odzież klubową oraz sprzęt,
  • pokrywają koszty dodatkowych treningów, zgrupowań i konsultacji,
  • samodzielnie organizują logistykę i formalności związane z wyjazdami.

W praktyce klub umywa ręce nie tylko finansowo, ale również organizacyjnie, przerzucając znaczną część obowiązków na rodziny.

Sposób zarządzania sekcją, brak dialogu i regres sportowy prowadzą do masowego exodusu zawodników. Rodzice rezygnują z klasy pływackiej w pierwszej nadarzającej się okazji. Prowadzony przez WKS SMS świeci pustkami i co roku waży się jego dalszy los – bo po prostu nie ma zawodników. Ten sam problem pojawił się także w SP76 gdzie zawitało widmo likwidacji klasy pływackiej z braku chętnyc hdo kontynuacji treningów w modelu oferowanym przez klub.

Kto naprawdę ponosi ciężar „oszczędności”?

  • rodziny mniej zamożne,
  • rodziny wielodzietne,
  • rodzice posiadający więcej niż jedno dziecko w systemie szkolenia sportowego.

Dla wielu z nich jednorazowa wpłata 960 zł, bez możliwości rozbicia na raty, stanowi realny problem budżetowy, a nie drobną korektę domowych wydatków.

Liczby, które rodzą pytania o proporcje

Z danych finansowych za 2024 rok (złożonych do KRS) wynika, że:

  • najwyższe wynagrodzenie pracownika klubu wynosiło 27 349 zł miesięcznie,
  • wynagrodzenie osoby zarządzającej – 31 144 zł miesięcznie.

Dodajmy, że są to wynagrodzenia w WKS bez części piłkarskiej, która składa osobne sprawozdanie finansowe.

W tym samym czasie rodzice słyszą, że:

  • nie ma środków na utrzymanie dotychczasowej wysokości składki,
  • nie ma możliwości elastycznych form płatności,
  • koszty muszą zostać przeniesione na dzieci i ich rodziny.

Ten kontrast – rodzic walczący o kilkaset złotych rocznie kontra pracownik klubu zarabiający ponad 25 tysięcy złotych miesięcznie – rodzi pytania o elementarną sprawiedliwość społeczną.

Co więcej, ze sprawozdania wynika, że klub wypracował zysk w wysokości 925 602,98 zł.

10 milionów na piłkę nożną – a pływanie?

W tym samym okresie miasto Wrocław przekazało 10 milionów złotych na WKS Śląsk Wrocław SA – sekcję piłkarską.

Formalnie:

  • pływanie funkcjonuje w ramach stowarzyszenia,
  • piłka nożna działa jako spółka akcyjna.

W praktyce jednak:

  • ta sama siedziba przy ul. Oporowskiej,
  • to samo środowisko zarządzające,
  • to samo finansowanie miejskie,
  • ta sama nazwa, godło, marka i wizerunek klubu.

Dla opinii publicznej i dla rodziców to jeden organizm, który wybiórczo rozkłada ciężary finansowe. Fakty są bowiem takie, że budżet na dofinansowania nie jest z gumy. Jeśli piłkarze dostają więcej inni dostają mniej.

Podziel się tym:

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *