Przejdź do treści

Julia Bomba: „Na wodach otwartych wystarczy wyłączyć się na 15 sekund i można stracić wszystko” !

Julia Bomba: „Na wodach otwartych wystarczy wyłączyć się na 15 sekund i można stracić wszystko” !
Podziel się tym:

Marta Witecka

Open water wymaga nie tylko doskonałego przygotowania fizycznego, ale także nieustannej koncentracji i umiejętności podejmowania decyzji w ułamkach sekund. Po znakomitym występie podczas Mistrzostw Europy Juniorów Julia Bomba opowiada o kulisach rywalizacji, sportowym rozwoju oraz planach związanych z mistrzostwami świata.

Marta Witecka: Zacznijmy od Sukoró. Jak oceniasz swój start na 5 km i 7 miejsce w Mistrzostwach Europy?

Julia Bomba: Jestem bardzo zadowolona i cieszę się, że ta ciężka praca wykonywana przez ostatnie miesiące przyniosła efekt. Siódme miejsce uważam za naprawdę dobre, szczególnie, że w zeszłym roku uplasowałam się na 10. pozycji i jednym z moich celów na tych zawodach było zdobycie lepszej lokaty.

Marta Witecka: Po dopłynięciu do mety czułaś bardziej satysfakcję czy niedosyt?

Julia Bomba: Po dopłynięciu byłam bardzo zadowolona, bo wiedziałam, że zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, by zdobyć jak najwyższe miejsce.

Marta Witecka: Co było najtrudniejsze podczas tego wyścigu – tempo, walka w grupie, czy może warunki na akwenie?

Julia Bomba: Najtrudniejsza myślę, że była walka z samą sobą, aby się nie poddać w momentach kryzysu, kiedy w głowie pojawia się tylko jedna myśl, żeby już wyjść. Gdy to uda się przezwyciężyć, reszta nie wydaje się już taka trudna. Tempo oczywiście nie było łatwe, a podczas naszego startu woda była dosyć zimna, ale uważam, że najtrudniejsza jest praca z głową na takim dystansie.

Marta Witecka: W którym momencie poczułaś, że możesz walczyć o miejsce w czołowej dziesiątce Europy?

Julia Bomba: Chyba już na samym początku widziałam mniej więcej, na jakiej pozycji się znajduję. Byłam pewna, że to pierwsza dziesiątka.

Marta Witecka: Czy przed startem trener wyznaczył konkretną taktykę, czy musiałaś reagować na wydarzenia w trakcie wyścigu?

Julia Bomba: Przed startem ustalamy taktykę, jednak na wodach otwartych nie można polegać wyłącznie na planie z odprawy. Trzeba być cały czas skupionym podczas dystansu i myśleć, gdzie się ustawić, polegając na tym, jak płyną rywalki i kogo się złapać, żeby szybciej płynąć. Tu wystarczy wyłączyć się na 15 sekund i już można wiele stracić.

Marta Witecka: Czego nauczył Cię ten występ i co chciałabyś poprawić przed kolejnymi imprezami międzynarodowymi?

Julia Bomba: Ten start pokazał mi, że potrafię wytrzymać ogromne obciążenie psychiczne w kryzysowych momentach i że moja taktyczna świadomość w grupie jest już na wyższym poziomie. Przed kolejnymi imprezami chciałabym jeszcze lepiej dopracować manewry na bojach oraz przyspieszenia w samej końcówce wyścigu, co pozwoliłoby mi walczyć o jeszcze wyższe lokaty.

Marta Witecka: Czy doświadczenie zdobyte przed rokiem pomogło Ci zachować spokój przed startem?

Julia Bomba: Myślę, że jednak przed rokiem miałam większy luz, ponieważ w tym roku bardzo chciałam zająć lepsze miejsce niż ostatnio – z racji tego, że wcześniej tego nie płynęłam, nie było tej presji. Jednak jeśli chodzi o taktykę, to faktycznie doświadczenie zdobyte przed rokiem bardzo mi pomogło.

Marta Witecka: Kilkanaście dni wcześniej zdobyłaś aż sześć medali mistrzostw Polski. Jak udało Ci się utrzymać tak wysoką formę?

Julia Bomba: Kluczem była bardzo dobra i mądra praca z trenerami oraz odpowiednie rozłożenie sił w cyklu treningowym. Byliśmy dobrze przygotowani motorycznie, a fakt, że startowałam zarówno na basenie, jak i pod kątem open water, sprawił, że organizm był w świetnym rytmie startowym i potrafił szybko regenerować się między poszczególnymi blokami.

Marta Witecka: Który z medali zdobytych w Łodzi sprawił Ci największą radość i dlaczego?

Julia Bomba: Największą radość sprawił mi złoty medal na 200 m motylkiem. Motyl, odkąd pamiętam, był moim ulubionym stylem. Uwielbiam ten dystans i ten styl. Cieszę się, że nadal tak dobrze mi on idzie, pomimo szykowania się do 5 km. Mimo że jest to ciężki start, sprawia mi bardzo dużo radości. Poza tym, jestem zadowolona z tego, że nadal udaje mi się utrzymać tytuł Mistrzyni Polski na tym dystansie.

Marta Witecka: Ustanowiłaś rekordy Śląska i rekordy klubu na 1500 m kraulem oraz 200 m motylkiem. Który z tych wyników cenisz wyżej?

Julia Bomba: Żadnego z tych startów nie cenię wyżej, ponieważ oba są wynikiem tak samo ciężkiej pracy. Co prawda najbardziej lubię pływać 200 m motylkiem, to każde rekordy sprawiają mi ogromną przyjemność i dają świadomość, że ta praca ma sens.

Marta Witecka: Czy bardziej czujesz się pływaczką basenową, czy specjalistką od wód otwartych?

Julia Bomba: Przyznam, że nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, bo lubię robić i to, i to. Uważam, że i na basenie, i na wodach otwartych idzie mi dobrze i nie czuję, że coś mi wychodzi lepiej czy gorzej.

Marta Witecka: W jaki sposób trening na basenie pomaga Ci podczas startów na wodach otwartych?

Julia Bomba:  Basen daje mi świetną bazę tlenową, siłę oraz doskonałą technikę i powtarzalność ruchu. Dzięki temu na wodach otwartych potrafię utrzymać równe, wysokie tempo przez długi czas i nie tracę energii na nieekonomiczne pływanie, kiedy warunki robią się trudniejsze.

Marta Witecka: A czego z kolei wody otwarte uczą zawodnika startującego na basenie?

Julia Bomba:  Wody otwarte uczą przede wszystkim ogromnej odporności psychicznej, walki w tłoku i radzenia sobie w sytuacjach nieprzewidywalnych – takich jak fala czy kontakt z drugą zawodniczką. Na basenie płyniemy w swoim torze, a open water uczy bezwzględnej czujności i adaptacji do zmieniających się warunków, co na basenie pomaga mi zachować zimną krew w trudnych momentach.

Marta Witecka: Na 5 km liczy się nie tylko forma, ale też taktyka. Jak wiele trzeba myśleć podczas wyścigu?

Julia Bomba: Cały czas, nawet na moment nie można wyłączyć się z wyścigu albo zamyśleć, bo może to dużo kosztować.

Marta Witecka: Czy lubisz fizyczną walkę w grupie, kontakt z rywalkami i ciągłe zmiany tempa?

Julia Bomba: Myślę, że chyba to właśnie najbardziej fascynuje mnie w wodach otwartych, bo jest to zupełnie co innego niż na basenie.

Marta Witecka: Kiedy odkryłaś, że właśnie wody otwarte mogą być Twoją sportową drogą?

Julia Bomba:  Po zeszłorocznych mistrzostwach Europy, gdy była okazja ścigać się w większej grupie. Gdy przekonałam się, że jest to naprawdę fajne i ciekawe doświadczenie.

Marta Witecka: Jaką rolę w Twoim rozwoju odgrywają trenerzy i klub CSiR MOS Dąbrowa Górnicza?

Julia Bomba: Oczywiście poza przygotowywaniem mnie do różnych zawodów i startów są też wsparciem. Choć nie zawsze trenerzy mogą być ze mną na zawodach czy zgrupowaniach, zawsze jesteśmy w kontakcie.

Marta Witecka: Czy sukcesy z mistrzostw Polski dodały Ci pewności siebie przed wyjazdem na Węgry?

Julia Bomba: Trochę na pewno, jednak open water to zupełnie inna bajka. Może być tak, że na basenie jest się świetnym pływakiem, a na wodach otwartych pływać dużo gorzej, lub na odwrót. Wszystko zależy od tego, jak dobrze umie się nawigować albo jakie są warunki.

Marta Witecka: Jakie cele sportowe stawiasz sobie na najbliższe miesiące?

Julia Bomba: Trenować ciężko do Mistrzostw Świata, aby dać tam z siebie jak najwięcej.

Marta Witecka: Dziękuję bardzo za wywiad i trzymamy mocno kciuki za Twoje starty na Mistrzostwach Świata w Argentynie.

Julia Bomba: Nie dziękuję, bo podobno to przynosi pecha 😀

Zdjęcia: Robert Bomba

Podziel się tym:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *