Julia Bomba, najmłodsza reprezentantka Polski, już za kilka dni wystartuje w Mistrzostwach Europy Juniorów w pływaniu na wodach otwartych w portugalskim Setúbal. Podczas zgrupowania w Calella opowiedziała o przygotowaniach, emocjach i celach.
„Sukces nie jest dla mnie miejscem na podium, sukces jest dla mnie próbowaniem nowych rzeczy i przekraczaniem swoich granic …”
Wywiad
Redakcja: cześć Julia, powoli kończysz zgrupowanie w Calella. Jesteś zadowolona z efektów?
Julia Bomba: Dzień dobry! Oczywiście, że jestem zadowolona z efektów. Trenerzy są tu wspaniali i bardzo pomagają nam przygotować się do startu, dzięki czemu czuję się bardziej pewna i gotowa do startu.
Redakcja: masz 14 lat, jesteś najmłodszą zawodniczką Kadry Narodowej, która poleci na Mistrzostwa Europy Juniorów w pływaniu na wodach otwartych do portugalskiego Setúbal. Masz lekki stresik, czy to do przeżycia?
Julia Bomba: muszę przyznać, że stres jest, ale nie na tyle duży, abym myślała o rezygnacji ze startu. Choć jest to dla mnie nowe doświadczenie i dość stresujące, to jestem pewna, że trenerzy nas odpowiednio przygotowali i nie mam się czego bać.
Redakcja: kto jest Twoim trenerem? Czy przed zawodami będziecie ustalać strategię, czy to już bardziej z trenerem kadry?
Julia Bomba: moim trenerem jest Ewa Hofman, której jestem niesamowicie wdzięczna za wsparcie, zarówno przed, jak i podczas zgrupowania – mimo że nie była ze mną fizycznie. Strategię na zawody będziemy omawiać z trenerami zgrupowania. Na wodach otwartych nic nie jest pewne – mogą być duże fale albo zupełna cisza, piękna pogoda lub burza. Dlatego strategię ustala się na bieżąco, w przeciwieństwie do zawodów na basenie.
Redakcja: to był Twój pierwszy obóz Kadry. Jakie są Twoje wrażenia?
Julia Bomba: Co prawda na początku było dość trudno, ponieważ to było coś kompletnie nowego, to teraz jest niesamowicie. Poznałam wspaniałych ludzi, zobaczyłam, jak pracują najlepsi, i wiem, że to dopiero początek mojej drogi.
Redakcja: czy treningi na kadrze pozwoliły Ci poprawić styl, technikę?
Julia Bomba: oj, z pewnością. Pływanie na wodach otwartych nie jest proste, ponieważ trzeba się skupiać na trochę innych rzeczach niż w pływaniu na basenie. Gdy pływam na wodach otwartych, muszę mieć dużą orientację w terenie, ale nie mogę zbyt często podnosić głowy, przez co trudno jest pogodzić te czynności przy dużych falach. No nikt nie powiedział, że będzie łatwo, ale to ciężka praca prowadzi do sukcesu.
Redakcja: czy korzystałaś już z pomocy psychologa sportowego, czy na razie wystarczają rozmowy z trenerem?
Julia Bomba: uważam, że psycholog sportowy jest naprawdę bardzo ważny w życiu każdego sportowca i nie ma co się wstydzić prosić o pomoc, ale mnie na razie wystarczą rozmowy z trenerką. Mam z nią dobry kontakt i wiem, że w każdej sytuacji jest w stanie mi doradzić lub pomóc. W trudnych chwilach wspiera mnie też garstka starych przyjaciół z osiedla, oraz kilka bliskich mi osób z mojego klubu, którym też za to bardzo dziękuje.
Redakcja: Julia, jesteś dziewczyną, powiedz – nie masz wewnętrznych oporów przed pływaniem w tej zimnej wodzie? Inni, jak mają wejść do wody, która ma 28°C, to narzekają, a Twoja, jakby tyle miała, to byłby prawie wrzątek…
Julia Bomba: powiem, że naprawdę rozbawiło mnie to pytanie, bo to jest prawda. 28°C to jest już naprawdę ciepła woda. Podczas treningów w wodach otwartych woda mogła osiągnąć nawet około 16°C i wtedy dopiero robiło się chłodno. Na szczęście mamy pianki, bo chyba w innym wypadku byśmy tam zamarzli, choć po tym tygodniu uważam, że woda, która osiąga około 22°C, nie jest lodowata, a przyjemnie chłodna.
Redakcja: jak w ogóle rozpoczęła się Twoja przygoda z pływaniem i jak długo już pływasz?
Julia Bomba: to pytanie jest naprawdę ciekawe, ponieważ moja przygoda z pływaniem zaczęła się już prawie 14 lat temu. I choć brzmi to niewiarygodnie, to jest to prawda. Rodzice, gdy miałam mniej więcej 3 miesiące, zapisali mnie do szkółki pływania. Strasznie im za to dziękuję. Chodziłam na zajęcia regularnie przez 7 lat co niedzielę, tylko dlatego, że mieliśmy wykupiony karnet, który polegał na zasadzie: masz 40 wejść, ale jak nie przyjdziesz na jedne zajęcia, przepada wejście. W ciągu tych 7 lat opuściłam może 4 albo 5 zajęć. Później, gdy szłam do pierwszej klasy, zdecydowałam, że chcę zacząć pływać na poważnie i tak znalazłam się na zajęciach w pierwszym klubie. Na pierwszych zajęciach jeden z trenerów, zauważając mój potencjał, od razu wezwał trenera od starszej grupy i już na drugim treningu znalazłam się w grupie, w której każdy był ode mnie starszy o przynajmniej kilka lat. Po 3 latach treningów w tamtym klubie zdecydowaliśmy się na szkołę sportową, ponieważ chodziłam także na zajęcia dodatkowe, które były dla mnie ważne. Oprócz pływania jeszcze tańczyłam przez około 9 lat, w grupie „Elastic” (aktualna nazwa: „Highlight Dance Team”), a moją trenerką była Aleksandra Buras – naprawdę dziękuję, że mogłam współpracować z tak wspaniałą osobą i tak niesamowitą trenerką. Lecz niestety dwa lata temu musiałam wybrać jedną ścieżkę, a moim wyborem jednak było pływanie, czego nigdy w życiu nie żałowałam. I tak właśnie się tu znalazłam.
Redakcja: kto Ciebie „wciągnął” w pływanie na wodach otwartych?
Julia Bomba: chyba nie było jednej osoby, ale przede wszystkim moi rodzice. Nie pamiętam nawet od kiedy, ale pamiętam, że raz w roku jeździliśmy na Pogorię III, na której co roku odbywały się zawody Open Water. Nigdy tego nie lubiłam, woda mnie do siebie zniechęcała, wolałam o wiele bardziej pływać w basenie. Lecz jakoś w tym roku tata przekonał mnie na wystartowanie na 5 km na basenie, aby zrobić minimum na Mistrzostwa Europy na wodach otwartych. Zgodziłam się, sama nie wiem czemu, może chciałam sobie udowodnić, że umiem i że mogę? Możliwe. Gdy podeszłam do próby zrobienia minimum, na 4 kilometrze brakowało mi mniej więcej 10 sekund do minimum. Wszyscy myśleli już, że mi się nie uda, wszyscy oprócz mojej rodziny. Kibicowali mi do końca i jak się okazało, na ostatnie 500 metrów przyspieszyłam na tyle, że przypłynęłam o 4 sekundy szybciej niż było minimum. Myślę, że gdyby nie moi rodzice i dziadkowie, poddałabym się. Ale w głowie miałam tylko myśl: „Dasz radę, kto jak nie ty”, i udało się. Myślę, że to też zasługa mojej silnej głowy, bo przepłynąć 5 kilometrów jest też bardzo wymagające dla głowy, nie tylko mięśni.
Redakcja: oprócz pływania na wodach otwartych, masz też świetne wyniki w pływaniu „tradycyjnym”. Jaki styl najbardziej lubisz i pochwal się może tegorocznymi sukcesami?
Julia Bomba: cóż, to dość trudne pytanie, bo nie mam jednego ulubionego stylu. Zasadniczo jestem zmiennistką, pływam też dowolnym oraz motylem. W tym roku nie wiem, jakie sukcesy mogłabym wymienić, bo dla mnie każdy start, nawet zakończony bez życiówki, jest sukcesem, bo z każdego mogę się czegoś nauczyć i wyciągnąć wnioski na następny start. I tak, może ktoś powiedzieć, że nie zawsze po nieudanych startach jestem zadowolona, ale to jest w zupełności normalne, to jest reakcja każdego człowieka i to jest po prostu najczęściej sportowa złość, ale gdy złość zejdzie, to zawsze wyciągam wnioski. Wracając, chyba aktualnie tegorocznymi sukcesami są trzy razy 4. miejsca na Olympic Hopes V4 w Pradze, i może to niektórych dziwić, bo kogo normalnego cieszą czwarte miejsca? No cóż, jeśli normalną osobę nie cieszą, to jestem nienormalna. Jestem bardzo szczęśliwa, że były to 4. miejsca, bo to oznacza, że mam jeszcze dużo pracy przed sobą, i cieszy mnie to, bo to moja pasja i chcę dążyć powoli do celu. A z sukcesami na ten rok to jeszcze trzeba poczekać na letnie Mistrzostwa Polski, mam zamiar tam wywalczyć najlepsze czasy.
Redakcja: czy Twoje koleżanki/koledzy zazdroszczą Ci sukcesów?
Julia Bomba: szczerze mówiąc, trudno mi powiedzieć. Prawdopodobnie niektórzy tak, ale wiem na pewno, że mam wokół siebie osoby, które szczerze cieszą się moimi osiągnięciami. Kiedy dowiedziałam się, że mam udzielić wywiadu, pierwsze, co zrobiłam, to zadzwoniłam do mojej przyjaciółki – była niesamowicie podekscytowana i dumna z tego, że moja ciężka praca jest doceniana. Mam też grupę przyjaciół między innymi z zeszłorocznego obozu, którzy również mnie wspierają i cieszą się z mojego szczęścia. Mam z nimi naprawdę dobre relacje i chciałabym wszystkim podziękować za to, że są ze mną i mnie wspierają Pomimo że nie mieszkamy blisko i nie rozmawiamy codziennie, to bardzo ich kocham i nie mogę się doczekać następnego spotkania. W trudnych chwilach wspiera mnie też garstka starych przyjaciół z osiedla, którym też za to bardzo dziękuje.
Redakcja: jaki masz kolejny cel, co chciałabyś osiągnąć w pływaniu?
Julia Bomba: może nie kolejny, ale odkąd pamiętam, chciałam pojechać na Olimpiadę i zdobyć złoty medal dla Polski, i to był od zawsze mój główny cel. Dążę pomału do celu przez każde zawody, każdy trening i każdego nieudanego lub udanego startu. Często ludzie powtarzają mi, żebym patrzyła realnie, ale to właśnie to marzenie dodaje mi skrzydeł i chęci do działania. Pokochałam ten sport i teraz nie wyobrażam sobie nie być tu, gdzie jestem, i nie robić tego, co robię. Każda zła i dobra decyzja doprowadziła mnie właśnie w to miejsce, i jestem naprawdę szczęśliwa, że mogę się takimi sukcesami chwalić.
Redakcja: co będzie dla Ciebie sukcesem podczas Mistrzostw Europy Juniorów w Setúbal?
Julia Bomba: oczywiście, że najlepsze by było złoto, ale chyba moim największym sukcesem jest sam start i możliwość wzięcia udziału w tych zawodach. Sukces nie jest dla mnie miejscem na podium, sukces jest dla mnie próbowaniem nowych rzeczy i przekraczaniem swoich granic, robieniem rzeczy, których się nawet nie śniło – to jest sukces. I jestem naprawdę wdzięczna każdemu, kto pomógł mi dojść w to miejsce.
Redakcja: co możemy Ci życzyć, Julia?
Julia Bomba: myślę, że dobrych prądów w wodzie i ładnej pogody.
Redakcja: to oczywiście tego Ci życzymy i obiecujemy mocno ściskać jak popłyniesz w Setúbal.
Julia Bomba: dziękuję bardzo.
Autor zdjęć: Swimm PL (10 zdjęć w galerii)
FAQ
Kim jest Julia Bomba?
Najmłodsza reprezentantka Polski powołana na ME Juniorów Open Water.
Gdzie odbywało się zgrupowanie przed zawodami?
W Calelli.
Kto jest trenerką Julii Bomby?
Ewa Hofman.
Jaki dystans pomógł jej zdobyć minimum?
Próba 5 km na basenie.

























Leave a Reply