Klaudia Tarasiewicz (MKP Szczecin) tuż po zwycięstwie w Pucharze Europy na wodach otwartych opowiada o wyścigu w Protaras, przygotowaniach i planach na resztę sezonu. Poniżej zapis rozmowy.
Wywiad
Redakcja: witaj Klaudio, emocje już chyba opadły i możesz już spokojnie odpowiedzieć na kilka pytań …
Klaudia Tarasiewicz: Tak! Złapałam oddech i mogę już opisać mój start w Pucharze Europy.
Redakcja: Klaudia pytanie Chyba zwyczajowe w takiej sytuacji – jechałaś na Cypr po zwycięstwo? Gdzieś tam w Twoich rachubach brałaś to w ogóle pod uwagę?
Klaudia Tarasiewicz: kilka dni temu startowałam na Głównych Mistrzostwach Polski. Pokazałam tam, że Trener Tomasz Grabysa dobrze mnie do nich przygotował. Mistrzostwa Polski uważam za udane. Zrobiłam parę życiówek, które napewno były dla mnie ważne, ponieważ przez bardzo długi okres czasu, ich po prostu nie było.
Ale sam start w na Cyprze w Protaras… Nie wiem czy mogę jeszcze w to uwierzyć. Cieszę się, że dostaję od losu potwierdzenie na to, że to co robię i jak robię, idzie w dobrym kierunku. Liczyłam, że będzie to dobry start, ale napewno nie na miarę zwycięstwa! 😃
Redakcja: wystartowaliście o 7:00 czasu polskiego, przy temperaturze wody 19,2°C. Powiedziałbym, że jak na poranne pływanie, to było dość rześko. A jak na Cypr, to nawet chłodno. Nie miałaś z tym problemu?
Klaudia Tarasiewicz: startowaliśmy tak wcześnie, ponieważ prognoza pogody przewidywała straszną ulewę po godzinie 12.00. Cieszę się, że start się odbył, mimo bardzo wcześniej pobudki.
W lutym podczas zgrupowania w Egipcie, woda w morzu miała bardzo podobną temperaturę. Spędziliśmy tam ponad 2 tygodnie. Dzięki temu mieliśmy sporo czasu na adaptację organizmu do takiej temperatury wody. W późniejszym starcie w Pucharze Świata w Sombay udowodniłam sobie, że adaptacja zadziałała. Zajęłam siódme miejsce startując, dokładnie w takich samych warunkach.
Uważam też, że jest to kwestia chęci, zaangażowania i nastawienia. Wszyscy zawodnicy mają takie same warunki startowe. Skoro najlepsi dają radę (a zależy mi, żeby dołączyć do tego grona), to nie widzę przeszkód żebym ja sobie nie poradziła.
Redakcja: kiedy płynąc “doszło” do Ciebie, że masz szansę wygrać te zawody Pucharu Europy w Pływaniu na Wodach Otwartych?
Klaudia Tarasiewicz: przez pierwszą część dystansu czułam, że tempo jakie narzuciły rywalki, nie było ciężkie. Po drugim okrążeniu zdałam sobie sprawę, że jeśli żadna z zawodniczek nie przyśpieszy, to mam szansę na zwycięstwo.
Wtedy, dla urozmaicenia wyścigu… inicjatywę przejęła spora część Włoszek. Od razu kiedy zaczęłyśmy płynąć trzecie okrążenie, razem rzuciły się na przód (na pewno się tak wcześniej umówiły).
Po 200-300m zdałam sobie sprawę, że ta walka na łokcie nie jest warta żadnego miejsca w tej chwili w czołówce. Wycofałam się i do końca czwartego kółka czekałam na dobry moment, mój moment.
Podczas piątego okrążenia obserwowałam co się dzieje. Czułam, że z każdą kolejną minuta… zawodniczki słabną, zmieniają swoje pozycje, nie płyną spokojnie, męczą się.
Myślę, że ostatecznym strzałem energii i wiarę w wygraną były dwie ważne rzeczy, które wydarzyły się podczas ostatniego „karmienia”.
Karmienie, czyli możliwość (co każde okrążenie) pobrania energii… na przykład węglowodanów, które możemy złapać od Trenera, który zawsze czeka w gotowości. To może mieć istotne znaczenie podczas finiszu.
Ja, jako jedyna z zawodniczek podpłynęłam po dawkę energii.
A drugą rzeczą było kilka motywacyjnych… Polskich słów, które padły z ust Trenera. Miały w sobie ogromną moc.
W tym momencie nie zastanawiałam się na niczym innym. Ruszyłam od razu na przód i po dogonieniu całej stawki, prowadziłam prawie całe ostatnie okrążenie.
Redakcja: to pierwsze zawody tej rangi, które wygrałaś?
Klaudia Tarasiewicz: tak, to mój życiowy sukces jeśli chodzi o dyscyplinę Open Water. Mimo, że wyścig był ciężki to jestem strasznie zadowolona i zmotywowana do dalszych startów‼️
Redakcja: ten sezon jest dla Ciebie rewelacyjny. Indywidualnie podwójne Mistrzostwo Polski w Lublinie na 400 m i 800 m stylem dowolnym. Pewnie byłoby 3 złoto w ostatnim dniu na 1500 m dowolnym, ale musiałaś lecieć na Cypr, żeby teraz zdobyć Puchar Europy w Pływaniu na Wodach Otwartych na dystansie 10 km z czasem 1:52:29.13. Co będzie dalej Klaudia? Jakie masz kolejne cele w tym roku?
Klaudia Tarasiewicz: mamy dwie główne imprezy Mistrzostwa Świata i Europy na Wodach Otwartych. To są nasze główne cele. Będę debiutować w Mistrzostwach Świata Seniorów, to tam postaram się wypaść jak najlepiej.
Redakcja: Klaudio ile czasu zajęło Ci trenowanie pływania, aby dojść do takich wyników?
Klaudia Tarasiewicz: trenuję od 7 roku życia. Od pierwszej klasy szkoły podstawowej.
Redakcja: skąd u Ciebie “wzięło” się to pływanie? Rodzice, koleżanka, czy …. ?
Klaudia Tarasiewicz: kiedy byłam mała, bardzo szybko rosłam. Lekarze poradzili rodzicom, abym zaczęła robić coś dodatkowego, bym miała zwiększoną aktywność fizyczną, najlepiej, abym chodziła na basen.
Rodzice chcieli abym wybrała sama, pamiętam, że próbowałam zajęć z karate czy nawet baletu. Ostatecznie jednak wybrałam basen. Mama, jako była zawodniczka Trenera Mirosława Drozda dobrze wiedziała jak się pływa. Nauczyła mnie podstawowych styli w wieku 6 lat, abym bez problemu zdała testy sprawnościowe do 1-szej klasy podstawówki.
Redakcja: jesteś zawodniczją MKP Szczecin. Ale Ty przecież jesteś Warszawianką z urodzenia. Twój brat trenuje w UKP Polonia Warszawa. Jakim “cudem” więc Ty trafiłaś na wybrzeże? W W-wie jest w końcu IUKS “Muszelka”, która też ma długie dystanse.
Klaudia Tarasiewicz: zanim zmieniłam barwy klubowe, trenowałam z różnymi trenerami nie tylko z Warszawy, ale i z Polski oraz widziałam różne obiekty basenowe. W 2021 zdałam sobie sprawę, że Warszawa nawet jako stolica, nie ma prawdziwych warunków treningowych dla zawodników, pływaków. Szczecin jednak ma piękny duży basen, mamy szatnie zawodnicze, salki do ćwiczeń, siłownię oraz strefę regeneracji w jednym miejscu. Mamy tam wszystko co potrzeba, aby realizować trening na najwyższym poziomie.
Zakochałam się w tym basenie 🙂
Jeśli chodzi o kadrę trenerską to właśnie wybrałam Trenera Mirosława Drozda, ze względu na jego wybitne sukcesy w poprzednich latach. Mimo, że nasze drogi się rozeszły po 2 latach współpracy, to wiele mu zawdzięczam jeśli chodzi o pewien zakres wiedzy w sporcie. Wiele mnie nauczył i za to zawsze będę mu wdzięczna.
Redakcja: co wolisz bardziej, albo co bardziej Ciebie “kręci” pływanie w basenie, gdzie masz swietne wyniki, czy wody otwarte, gdzie … no też dajesz mocno “czadu”?
Klaudia Tarasiewicz: przede wszystkim, na basenie startuje i pływam od lat… A w Open Water swój pierwszy poważniejszy start miałam w 2019 r. na Mistrzostwach Europy Juniorów na 5km.
Uważam że Open Water, mimo bardzo długich dystansów ma swój urok. Bardzo różni się od zawodów basenowych. Tutaj nigdy nie wiadomo kto wygra, tak jak możemy obstawiać to na basenie.
W Open Water, mimo przeróżnych, indywidualnych życiówek na 400, 800 czy 1500 kraulem, moze wygrać właśnie ten, który teoretycznie w stawce jest na basenie „najwolniejszy”.
Redakcja: dziękujemy Ci za rozmowę i życzymy realizacji nie tylko tegorocznych planów.
Klaudia Tarasiewicz: dziękuję bardzo.
Autor zdjęć: chlorine fotomania/Swimm PL, archiwum Klaudii Tarasiewicz
FAQ
Jaki czas uzyskała Klaudia Tarasiewicz na dystansie 10 km?
1:52:29.13.
W jakich warunkach odbył się start na Cyprze?
O 7:00 czasu polskiego, w wodzie o temperaturze 19,2°C.
Kto przygotowywał zawodniczkę do startów na basenie?
Trener Tomasz Grabysa.
Jakie są główne cele Klaudii na ten rok?
Mistrzostwa Świata i Europy na wodach otwartych, debiut na MŚ Seniorów.


































Leave a Reply