Ewa Janowicz-Laryś, Zbigniew Piątek
„Czy ktokolwiek może odebrać koronę ubiegłorocznej zwyciężczyni Katarzynie Wasick?” – pyta World Aquatics, prezentując najmocniejsze zawodniczki zgłoszone do rywalizacji na 50 m stylem dowolnym w tegorocznym Pucharze Świata.
Nie jest to pytanie postawione na wyrost. Polka przystąpi do cyklu jako zdecydowana faworytka. Jeśli ponownie wygra wszystkie trzy zawody, po raz czwarty w karierze zdobędzie „Triple Crown” na swoim koronnym dystansie.
Tegoroczny Puchar Świata będzie rozgrywany pod nazwą „Silk Road Tour”. Pierwsze zawody odbędą się w dniach 1–3 października w Baku. Tydzień później pływacy przeniosą się do Taszkentu, a finał zaplanowano od 15 do 17 października w Astanie.
Cały cykl zostanie rozegrany na krótkim basenie. To właśnie w takich warunkach Wasick od kilku lat dominuje na 50 m stylem dowolnym.
Dziewięć zwycięstw w trzech cyklach
Katarzyna Wasick trzykrotnie zdobywała „Triple Crown”, za każdym razem wygrywając 50 m dowolnym we wszystkich zawodach danego cyklu.
Po raz pierwszy dokonała tego w 2022 roku. Triumfowała w Berlinie z czasem 23,32, w Toronto – 23,27, a na zakończenie cyklu w Indianapolis uzyskała 23,10. Ten ostatni rezultat do dziś pozostaje rekordem Polski na krótkim basenie.
Dwa lata później znów była niepokonana. Wygrała w Szanghaju – 23,87, w Incheon – 23,51 oraz w Singapurze – 23,23.
Ubiegłoroczny cykl tylko potwierdził jej pozycję. Wasick zwyciężyła w Carmel z czasem 23,29, w Westmont uzyskała 23,30, a podczas finałowych zawodów w Toronto popłynęła 23,21 – zaledwie 0,11 s wolniej od rekordu Polski.
Bilans tych trzech zwycięskich edycji robi wrażenie: dziewięć startów i dziewięć wygranych wyścigów.
World Aquatics stawia Wasick na pierwszym miejscu
Na liście opublikowanej przez World Aquatics Polka otwiera zestawienie z wynikiem zgłoszenia 23,20. Nie jest to jej rekord życiowy – ten, jak wspomnieliśmy, wynosi 23,10.
Czołowa dziesiątka zgłoszonych zawodniczek prezentuje się następująco:
- Katarzyna Wasick – 23,20
- Taylor Ruck – 23,49
- Marrit Steenbergen – 23,77
- Florine Gaspard – 23,80
- Arina Surkova – 23,87
- Daria Klepikova – 23,88
- Barbora Janíčková – 24,06
- Aleksandra Kuznetsova – 24,09
- Roos Vanotterdijk – 24,14
- Tessa Giele – 24,20
Wasick wyprzedza drugą w zestawieniu Taylor Ruck o 0,29 s. Na dystansie, na którym o wyniku często decydują setne części sekundy, to spora różnica. Tylko Polka i Kanadyjka zostały zgłoszone z czasami poniżej 23,50.
Lista zgłoszeń pokazuje więc wyraźnie, kto będzie zawodniczką do pokonania. Sprint nie wybacza jednak błędów, dlatego same liczby nie gwarantują jeszcze zwycięstwa.
Taylor Ruck najbliżej Polki
Najlepszym czasem spośród rywalek Wasick legitymuje się Taylor Ruck. Kanadyjka ma ogromne doświadczenie międzynarodowe oraz medale igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata. Nigdy nie brakowało jej również szybkości.
Jeśli odpowiednio przygotowała się do jesiennej części sezonu, powinna być jedną z najgroźniejszych przeciwniczek Polki. Musiałaby jednak zbliżyć się do swojej najlepszej dyspozycji, bo wynik zgłoszenia daje Wasick wyraźną przewagę.
Warto też pamiętać, że przewaga 0,29 s w tabeli może zniknąć w jednym wyścigu. Wystarczy minimalnie spóźniony start, słabszy nawrót lub niedokładne wejście w ścianę.
Marrit Steenbergen w znakomitej formie
Poważnym zagrożeniem może być także Marrit Steenbergen. Czas zgłoszenia Holenderki – 23,77 – jest wyraźnie słabszy od wyniku Wasick, ale jej tegoroczna forma nie pozwala jej lekceważyć.
W czerwcu Steenbergen ustanowiła rekord świata na 100 m stylem dowolnym na długim basenie, uzyskując 51,68. Należy dziś do najmocniejszych i najbardziej wszechstronnych kraulistek na świecie. Nieprzypadkowo World Aquatics umieściło ją wśród największych gwiazd tegorocznego Pucharu Świata.
Pięćdziesiątka ma jednak własne prawa. Wasick od lat podporządkowuje przygotowania najkrótszemu dystansowi. Na krótkim basenie ogromne znaczenie mają start, nawrót, fazy podwodne i każdy najmniejszy szczegół techniczny. To elementy, które Polka opanowała niemal do perfekcji.
Steenbergen znakomicie radzi sobie na 100 i 200 m, lecz w bezpośredniej walce na 50 m specjalizacja Wasick może okazać się decydująca.
Powtarzalność największym atutem Wasick
W przypadku Katarzyny Wasick imponuje nie tylko rekord życiowy, ale również regularność. W sześciu zawodach Pucharu Świata rozegranych w latach 2024–2025 ani razu nie przegrała swojego koronnego dystansu.
Szczególnie wymowne są wyniki z poprzedniego sezonu: 23,29, 23,30 i 23,21. Trzy zwycięskie rezultaty różniło zaledwie 0,09 s.
To ważne, ponieważ zdobycie „Triple Crown” wymaga utrzymania formy przez cały cykl. Zawodniczki startują tydzień po tygodniu, podróżują pomiędzy kolejnymi miastami i za każdym razem muszą dostosować się do nowego basenu oraz warunków. Jeden znakomity występ nie wystarczy. Potrzebne są trzy.
Wasick udowodniła już, że potrafi seryjnie pływać na najwyższym poziomie.
Mistrzyni Europy wciąż chce wygrywać
Za Polką przemawia również forma, którą zaprezentowała podczas sierpniowych mistrzostw Europy w Paryżu. Zwyciężyła tam na 50 m stylem dowolnym, a czasem 23,84 ustanowiła rekord Polski na długim basenie.
Pokonała przy tym Sarah Sjöström, jedną z najwybitniejszych sprinterek w historii pływania. Był to kolejny dowód, że mimo upływu lat Wasick nadal potrafi wygrywać z największymi rywalkami.
Polka ma 34 lata, ale jej kariera przeczy prostemu przekonaniu, że po trzydziestce w sprincie musi rozpocząć się sportowy regres. To właśnie w ostatnich latach osiąga największe sukcesy. Pomagają jej doświadczenie, znajomość własnego organizmu i trening precyzyjnie dopasowany do wymagań 50 metrów.
Na pięćdziesiątce nie ma bezpiecznej przewagi
Pozycja faworytki nie oznacza, że Wasick może pozwolić sobie na choćby chwilę dekoncentracji. Na 50 m o zwycięstwie decyduje suma szczegółów. Nieco słabszy start, zbyt głębokie wejście do wody, niedokładny nawrót lub źle wymierzony finisz potrafią przekreślić cały wyścig.
Na krótkim basenie rola techniki jest jeszcze większa. Zawodniczki muszą wykonać nawrót, a dobre odbicie od ściany i skuteczna faza podwodna mogą dać przewagę, której na ostatnich metrach nie sposób już odrobić.
W Baku, Taszkencie i Astanie Polka będzie musiała trzykrotnie zbliżyć się do swojego najlepszego poziomu. Ruck ma szybkość i doświadczenie, Steenbergen znajduje się w świetnej formie, a pozostałe zawodniczki przystąpią do rywalizacji bez presji towarzyszącej obrończyni tytułu.
Pozycję Wasick wzmacnia natomiast fakt, że w opublikowanej przez World Aquatics czołowej dziesiątce nie znalazły się Kate Douglass i Sarah Sjöström. Douglass w czerwcu ustanowiła rekord świata na 50 m stylem dowolnym na długim basenie, a Szwedka przez lata wyznaczała światowy poziom w tej konkurencji.
Czy zdobędzie czwartą koronę?
Katarzyna Wasick rozpocznie tegoroczny Puchar Świata jako faworytka. Przemawiają za nią najlepszy czas zgłoszenia, rekord Polski 23,10, trzy zdobyte „Triple Crown”, mistrzostwo Europy oraz regularność, z jaką pływa na krótkim basenie.
Najtrudniejsze może być nie samo pokonanie rywalek, ale zrobienie tego trzy razy w ciągu siedemnastu dni. W tym właśnie tkwi wartość „Triple Crown”.
World Aquatics pyta, czy ktokolwiek może odebrać koronę ubiegłorocznej zwyciężczyni.
Chętnych z pewnością nie zabraknie. Na razie jednak to Katarzyna Wasick pozostaje królową 50 metrów, a rywalki dopiero muszą znaleźć sposób, żeby ją zatrzymać.
Zdjęcia: Rafał Oleksiewicz / PZP, World Aquatics












Dodaj komentarz