Krzysztof Masiuk: „Nie interesuje mnie polityka PZP. Interesuje mnie przyszłość polskiego pływania”!

Podziel się tym:

Marta Witecka

Cztery lata temu Swimm PL był niewielkim projektem w mediach społecznościowych. Dziś SwimmPL.com tworzy 14-osobowy zespół, portal relacjonuje najważniejsze imprezy pływackie, przeprowadza wywiady, publikuje analizy i coraz częściej zabiera głos w sprawach dotyczących przyszłości polskiego pływania. O tym, dlaczego powstał SwimmPL.com, kto go finansuje, jak wyglądają relacje z Polskim Związkiem Pływackim, dlaczego w Polsce brakuje spójnego systemu szkolenia i czy wyjazdy młodych zawodników do USA są problemem czy szansą – z redaktorem naczelnym SwimmPL.com Krzysztofem Masiukiem rozmawia Marta Witecka.

I. Skąd wziął się SwimmPL.com?

Marta Witecka: Zacznijmy od początku. Skąd właściwie wziął się pomysł na stworzenie SwimmPL.com? Czego brakowało wtedy w polskich mediach zajmujących się pływaniem?

Krzysztof Masiuk: Mieszkając w Austrii, przez trzy lata byłem wydawcą i redaktorem naczelnym „Gońca Wiedeńskiego”. Wcześniej pracowałem jako dziennikarz. Kiedy cztery lata temu patrzyłem na pływanie i polski rynek medialny, widziałem, że media właściwie całkowicie pomijają tę dyscyplinę. Wyjątkiem były największe imprezy oraz media lokalne, które zawsze chętnie pisały o sukcesach zawodników ze swojego regionu.

Uznałem, że tak być nie może. Mamy bardzo dobre kluby, świetnych trenerów i znakomitych pływaków, tymczasem ogólnopolskie media potrafią bez końca zajmować się dyscyplinami, w których samo wejście do fazy grupowej mistrzostw Europy czy świata jest przedstawiane jako wielki sukces. Postanowiłem więc przypomnieć sobie czasy wiedeńskie i założyłem Swimm PL w mediach społecznościowych.

Marta Witecka: Raczej dwa Swimm PL na portalach społecznościowych. ☺

Krzysztof Masiuk: Początkowo był jeden Swimm PL – jako podstrona mojego profilu. Później założyłem drugie konto na Facebooku jako twórca cyfrowy. Wiele osób sugerowało, żeby je połączyć albo jedno zlikwidować, ale okazało się to technicznie niemożliwe. Likwidacja też nie miała sensu, bo oba profile miały już własnych odbiorców. Tak zostało do dziś. Mamy dwa profile na Facebooku, które łącznie zgromadziły około 14 tysięcy obserwujących.

Marta Witecka: SwimmPL.com miał być przede wszystkim portalem informacyjnym, czy od początku zakładaliście, że będzie również miejscem opinii i analiz?

Krzysztof Masiuk: Pomiędzy tym, czym Swimm PL był cztery lata temu, a tym, czym jest dzisiaj SwimmPL.com, jest – jeśli chodzi o zawartość – autentyczna przestrzeń kosmiczna. Początkowo chcieliśmy przede wszystkim prezentować kluby, trenerów i zawodników oraz informować o wydarzeniach.

Największy impuls do zmian pojawił się mniej więcej rok temu za sprawą jednej osoby, która kompletnie przebudowała nasze myślenie o celach i zawartości SwimmPL.com, a własną pracą bardzo mocno wsparła te zmiany.

Marta Witecka: Kto to?

Krzysztof Masiuk: Od początku ta osoba chciała pozostać anonimowa i muszę to uszanować. Może kiedyś zdecyduje się ujawnić. Zresztą od mniej więcej roku naszą pracę bardzo znacząco wspierają jeszcze dwie anonimowe osoby. Ich wpływ na zawartość SwimmPL.com jest ogromny.

Marta Witecka: Czy są zatem w redakcji jacyś nie-„anonimowi”? ☺

Krzysztof Masiuk: Oczywiście, że są. ☺ ☺ ☺

Marta Witecka: Czy obecny SwimmPL.com przypomina jeszcze projekt, który miałeś w głowie na początku?

Krzysztof Masiuk: Zupełnie nie. Nawet w najpiękniejszych marzeniach nie przypuszczałem, że dojdziemy do miejsca, w którym jesteśmy dzisiaj.

Marta Witecka: Dla kogo właściwie jest SwimmPL.com?

Krzysztof Masiuk: Od samego początku założenie było bardzo proste: Swimm PL, a później SwimmPL.com, jest dla wszystkich, których interesuje polskie pływanie.

II. Ludzie, pieniądze i niezależność

Marta Witecka: Kto formalnie jest wydawcą SwimmPL.com?

Krzysztof Masiuk: Wydawcą SwimmPL.com jest Centrum Wspierania Inicjatyw Pozarządowych, które działa od 2000 roku na podstawie prawa o stowarzyszeniach.

Marta Witecka: Ile osób obecnie pracuje przy tworzeniu SwimmPL.com?

Krzysztof Masiuk: Skład redakcji przez te lata się zmieniał. Część osób odeszła, ponieważ nie była w stanie pogodzić pracy zawodowej z czymś, co w praktyce stawało się drugą pracą. Doskonale to rozumiem, bo praca w SwimmPL.com jest niezwykle czasochłonna, a jednocześnie nie wiąże się z żadnym wynagrodzeniem.

Dzisiaj SwimmPL.com tworzy 14-osobowy zespół. Są z nami: Zbigniew Piątek – sekretarz redakcji i niezwykle pracowita „mrówa”; Agnieszka Kuk-Masiuk – relacje z zawodów; Marta Witecka – wywiady; Ewa Janowicz-Laryś – pływanie na wodach otwartych i Masters; Katarzyna Głuch i Julia Jastrzębska – psychologia sportu; Lena Drynkowska – rozmowy i kącik ciekawostek; Krzysztof Maciejka – m.in. relacje z zawodów. Do tego trójka „anonimów”, zajmujących się analizami, statystykami i informacjami specjalistycznymi. Fotograficznie wspierają nas Robert Bomba i Jacek Freyer.

Marta Witecka: Ile czasu zajmuje Ci SwimmPL.com?

Krzysztof Masiuk: Codziennie około czterech–sześciu godzin – już po zakończeniu normalnej pracy zawodowej.

Marta Witecka: Porozmawiajmy otwarcie o pieniądzach. Z czego finansowany jest SwimmPL.com?

Krzysztof Masiuk: Całość finansuje Centrum Wspierania Inicjatyw Pozarządowych – serwery, wyjazdy na zawody, materiały i pozostałe koszty.

Marta Witecka: Czy SwimmPL.com na siebie zarabia?

Krzysztof Masiuk: ☺ ☺ ☺ Absolutnie nie. SwimmPL.com jest przedsięwzięciem deficytowym. Pływanie jest w Polsce sportem niszowym. Przekładając to na najprostszy język – tutaj praktycznie nie ma pieniędzy. Portal powstaje w stu procentach dzięki społecznej pracy wszystkich osób zaangażowanych w projekt.

Marta Witecka: A niezależność? Czy finansowanie portalu sportowego można z nią pogodzić?

Krzysztof Masiuk: Dzisiaj nie mamy sponsorów, nie otrzymujemy dotacji ani innych wpływów finansowych, więc jesteśmy w stu procentach niezależni. Jeżeli w przyszłości pojawią się sponsorzy czy partnerzy, jedna rzecz się nie zmieni: wsparcie finansowe nie może oznaczać wpływu na treści publikowane przez redakcję.

Marta Witecka: Czego SwimmPL.com najbardziej dziś potrzebuje?

Krzysztof Masiuk: Przede wszystkim współpracowników, bo nadal mamy liczne „czarne dziury” na mapie Polski. Chcielibyśmy pisać o wydarzeniach w całym kraju, prezentować kluby, trenerów i zawodników – również tych, którzy nie odnoszą spektakularnych sukcesów.

Potrzebujemy też oczywiście środków finansowych. Dlatego założyliśmy profil Swimm PL na Patronite. Być może w ten sposób uda się pozyskać pieniądze pozwalające rozwijać portal.

Marta Witecka: Czy brak finansowania może zahamować rozwój SwimmPL.com?

Krzysztof Masiuk: Takie ryzyko zawsze istnieje. Jeżeli większość osób współtworzących SwimmPL.com któregoś dnia powie: „Wybaczcie, ale już nie dajemy rady. Musimy pomyśleć o własnym życiu i zarabianiu pieniędzy”, może to oznaczać koniec projektu. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie.

III. Po co właściwie SwimmPL.com?

Marta Witecka: Co uważasz za najważniejszą misję SwimmPL.com?

Krzysztof Masiuk: Pokazywanie polskiego środowiska pływackiego – zawodników, zarówno tych znanych, jak i dopiero zaczynających swoją drogę, trenerów oraz klubów wykonujących świetną pracę, często daleko od zainteresowania ogólnopolskich mediów. Chcemy po prostu pokazywać ludzi polskiego pływania.

Marta Witecka: Czy rolą portalu jest również patrzenie na ręce ludziom zarządzającym polskim pływaniem?

Krzysztof Masiuk: Jedną z ról mediów jest oczywiście patrzenie na ręce tym, którzy zarządzają. Do tej pory jednak w 95 procentach koncentrowaliśmy się na życiu środowiska pływackiego. Jak ognia unikaliśmy roli kontrolnej, bo w naszym kraju mamy wystarczająco dużo wojenek.

Nie oznacza to jednak, że jeśli zobaczymy problem istotny dla całego środowiska, będziemy udawać, że go nie ma.

Marta Witecka: Skąd więc coraz więcej analiz i krytycznych tekstów?

Krzysztof Masiuk: Chcemy nie tylko popularyzować polskie pływanie, ale również uczestniczyć w jego zmianie na lepsze. Temu mają służyć analizy, publicystyka, dyskusje, a czasami także krytyka. Trudno wszystkich bez przerwy głaskać, jeśli coś nie funkcjonuje dobrze.

Marta Witecka: Gdzie przebiega granica między konstruktywną krytyką a atakiem?

Krzysztof Masiuk: Jeżeli krytyka nie jest poparta faktami i argumentami, bardzo łatwo staje się zwykłym atakiem. Jeśli w naszych artykułach pojawia się krytyka, zawsze staramy się ją opierać na konkretnych danych i faktach.

IV. SwimmPL.com i Polski Związek Pływacki

Marta Witecka: Jak dzisiaj określiłbyś relacje pomiędzy SwimmPL.com a Polskim Związkiem Pływackim?

Krzysztof Masiuk: Właściwie nie ma oficjalnych relacji. Nie byliśmy i nie jesteśmy zapraszani przez związek na jego wydarzenia, nie otrzymujemy też bezpośrednio informacji prasowych czy materiałów. Mamy natomiast dobre prywatne kontakty z częścią członków zarządu PZP.

Marta Witecka: Czy wiesz, jak PZP postrzega SwimmPL.com?

Krzysztof Masiuk: Nie wiem i szczerze mówiąc, specjalnie mnie to nie interesuje. To, czy PZP będzie nas postrzegał dobrze, źle czy obojętnie, nie zmieni sytuacji SwimmPL.com. Mamy robić swoją pracę rzetelnie i uczciwie.

Marta Witecka: Czy SwimmPL.com chce współpracować z PZP?

Krzysztof Masiuk: Oczywiście. Chcemy współpracować z każdym, komu rzeczywiście zależy na dobru i rozwoju polskiego pływania. Te cele są przecież zbieżne z celami PZP.

Już dzisiaj publikujemy informacje o powołaniach na zgrupowania i zawody czy o najważniejszych imprezach organizowanych przez związek. Wydaje mi się też, że stworzyliśmy jedne z największych relacji medialnych z mistrzostw Europy w Lublinie, a później w Paryżu.

Gdyby funkcjonował rzecznik prasowy albo profesjonalny zespół odpowiedzialny za stałą obsługę mediów, z pewnością pomogłoby to we współpracy. Nie widzę natomiast żadnego zagrożenia dla naszej niezależności. SwimmPL.com nie był, nie jest i nie będzie organem informacyjnym PZP.

Marta Witecka: A relacje z okręgowymi związkami pływackimi?

Krzysztof Masiuk: Nie mamy kontaktu ze wszystkimi okręgami i bardzo nad tym boleję. Osobiście znam prezesów kilku z nich – m.in. podkarpackiego, małopolskiego, śląskiego, mazowieckiego i wielkopolskiego. Okręgi, z którymi mamy kontakt, są bardzo otwarte na współpracę.

Marta Witecka: Chciałbyś, żeby mocniej wykorzystywały SwimmPL.com?

Krzysztof Masiuk: Oczywiście. Chcemy pisać o pływaniu w całej Polsce, a nie tylko o największych klubach i najbardziej znanych nazwiskach. Zachęcamy okręgi do wykorzystywania SwimmPL.com do promocji swoich zawodników, trenerów, klubów i wydarzeń.

V. Czy SwimmPL.com chce wpływać na politykę PZP?

Marta Witecka: SwimmPL.com coraz częściej zabiera głos w sprawach systemowych. Czy zamierzacie angażować się w politykę PZP?

Krzysztof Masiuk: Nie. W żadnym stopniu.

Marta Witecka: Ale chcecie wpływać na debatę o przyszłości polskiego pływania?

Krzysztof Masiuk: To dla mnie fundamentalna różnica. Nie interesuje mnie polityka PZP, wewnętrzne rozgrywki związku ani uczestniczenie w zarządzaniu tą instytucją.

Natomiast przyszłość polskiego pływania leży mi bardzo mocno na sercu. I w debatę o niej SwimmPL.com będzie się angażował bardzo zdecydowanie.

Marta Witecka: Nawet jeśli oznaczałoby to konflikt z władzami związku?

Krzysztof Masiuk: Tak. Jeżeli uznamy, że dana sprawa ma znaczenie dla dobra i przyszłości polskiego pływania, będziemy o niej pisać. To, czy mamy z PZP dobre czy złe relacje, nie może decydować o tym, co publikujemy. Naszym zadaniem nie jest dbanie o komfort władz związku ani o własny komfort. Naszym zadaniem jest rzetelne pisanie o polskim pływaniu.

Marta Witecka: Czy SwimmPL.com może poprzeć określony program zmian?

Krzysztof Masiuk: Możemy popierać rozwiązania, które naszym zdaniem służą polskiemu pływaniu. Natomiast jako SwimmPL.com nigdy nie popieraliśmy konkretnej osoby i chcemy się tej zasady trzymać. Członkowie redakcji mają własne poglądy, ale są to ich prywatne poglądy.

VI. „Kilka dobrze działających ośrodków to jeszcze nie system”

Marta Witecka: Gdybyś miał wystawić polskiemu pływaniu jedną ocenę – nie zawodnikom, lecz całemu systemowi – jaka by ona była?

Krzysztof Masiuk: Problem polega na tym, że według mnie w polskim pływaniu nie ma dzisiaj spójnego systemu. Trudno więc wystawić ocenę czemuś, co w praktyce nie funkcjonuje jako całość.

Mamy kilka znakomitych ośrodków, świetnych trenerów i miejsca, które odnoszą sukcesy. Ale kilka dobrze działających ośrodków to jeszcze nie system.

Marta Witecka: Co jest największą siłą, a co największą słabością polskiego pływania?

Krzysztof Masiuk: Największą siłą są bez wątpienia trenerzy – zapaleńcy, którzy mimo często niewystarczającego wsparcia codziennie rano wstają, przychodzą na basen i szlifują nasze pływackie diamenty.

Największą słabością jest brak spójnego systemu prowadzącego te talenty od najmłodszych kategorii do poziomu seniorskiego. Wystarczy zobaczyć, jak rozwiązano to choćby na Węgrzech, w Rumunii czy Czechach.

Nie możemy wszystkiego tłumaczyć brakiem pieniędzy. Środki są. Prezes Otylia Jędrzejczak pozyskała dla PZP sponsorów, związek otrzymuje też znaczące środki z Ministerstwa Sportu i Turystyki. Pytanie brzmi więc nie tylko: „ile mamy pieniędzy?”, ale przede wszystkim: „jak je wykorzystujemy?”.

Marta Witecka: Czy brakuje nam talentów?

Krzysztof Masiuk: Talentów mamy prawdopodobnie proporcjonalnie tyle samo co inni. Problem polega na tym, że nie potrafimy wystarczająco skutecznie ich prowadzić.

Mamy kilkanaście Szkół Mistrzostwa Sportowego, a moim zdaniem powinno pozostać kilka naprawdę silnych, odpowiednio finansowanych i wyposażonych ośrodków. Brakuje nam centrów szkolenia juniorów na poziomie podobnym do rozwiązań funkcjonujących choćby w Wielkiej Brytanii.

Wystarczy spojrzeć na rozwój Flawii Kamzol w Mount Kelly. Później pojawia się jeszcze większy problem – poza kilkoma ośrodkami akademickimi oferującymi pływakom realne wsparcie stypendialne ogromna część młodzieżowców zostaje praktycznie sama. O seniorach nawet nie wspominając.

Marta Witecka: Za bardzo zachwycamy się medalami juniorów?

Krzysztof Masiuk: Myślę, że taką tezę można postawić. Wystarczy przeanalizować liczbę polskich medalistów EYOF, mistrzostw Europy juniorów czy mistrzostw świata juniorów, a następnie sprawdzić, ilu z nich kilka lat później odnosi sukcesy jako młodzieżowcy i seniorzy. To powinno być jedno z podstawowych kryteriów oceny skuteczności systemu.

VII. Paryż – dwa różne doświadczenia

Marta Witecka: SwimmPL.com był obecny podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu. Jak oceniasz występ polskich pływaków?

Krzysztof Masiuk: Nie chciałbym wystawiać jednoznacznej oceny, bo ze względu na start mojego syna moja perspektywa siłą rzeczy nie będzie całkowicie obiektywna.

Nie można też całej reprezentacji wrzucać do jednego worka. Część kadry przygotowywała najwyższą formę na mistrzostwa Europy w Belgradzie, gdzie odnieśliśmy wiele sukcesów. Natomiast zawodnicy, którzy mieli realnie walczyć o najwyższe miejsca w Paryżu, byli moim zdaniem przygotowani bardzo dobrze. Wielka w tym zasługa ówczesnego trenera głównego kadry Pawła Wołkowa, jego asystenta Jakuba Karpińskiego oraz trenera przygotowania motorycznego Łukasza Trzaskomy.

Dlaczego więc nie było medali, choć realnie widziałem szanse przynajmniej na dwa? W sporcie olimpijskim o medalu decydują setne części sekundy, dlatego ogromne znaczenie mają również warunki funkcjonowania zawodników – zakwaterowanie, transport, odpoczynek czy liczba godzin i kilometrów spędzanych poza obiektem. W Paryżu było to szczególnie widoczne. Na tym poziomie takie szczegóły przestają być szczegółami.

Wokoło La Defense Arena, gdzie były rozgrywane zawody pływackie były hotele, w których zostało zakwaterowanych – przez wiele federacji – cała rzesza pływaków, którzy mieli szanse medalowe. Spora grupa sięgnęła po nie. Jaki to miało wpływ najlepszym przykładem jest Włoch Thomas Cecon, który zdobył Mistrzostwo Olimpijskie na 100 m grzbietem, śpiąc w hotelu na wprost basenu. Jest film, który miał wielomilionowe zasięgi, jak Cecocn idzie z ręcznikiem położyć się pod ławką w wiosce olimpijskiej. Na drugi dzień płynął 200 m grzbietem. Nie wszedł do półfinału. I tyle w tym temacie.

Marta Witecka: Dwa lata później wróciliście do Paryża na mistrzostwa Europy 2026. Jak oceniasz występ reprezentacji?

Krzysztof Masiuk: Te mistrzostwa bardzo wyraźnie pokazały skuteczność różnych modeli przygotowań. Katarzyna Wasick i Justina Kozan przygotowywały się w Stanach Zjednoczonych i obie zdobyły medale. Filip Kosiński również przygotowywał się w USA i bardzo dobrze popłynął 200 m stylem grzbietowym. Znakomicie przygotowana była także Flawia Kamzol, trenująca w Mount Kelly.

Spośród zawodników przygotowujących się w Polsce ze swoich występów z pewnością mogą być zadowoleni m.in. Ksawery Masiuk, Jan Kałusowski, Dominika Sztandera, Zuzanna Famulok czy Aleksandra Knop.

Co do pozostałych – jestem ostatnią osobą, która powie, że zawiedli zawodnicy. To byłoby zbyt proste. Trener główny kadry powinien bardzo dokładnie przeanalizować przygotowania i odpowiedzieć nie tylko na pytanie, czego zabrakło, ale również czego być może było za dużo.

Marta Witecka: Dwa medale przy 32-osobowej reprezentacji powinny uruchomić alarm?

Krzysztof Masiuk: Mistrzostwa Europy w Paryżu powinny być bardzo donośnym sygnałem. Do igrzysk olimpijskich w Los Angeles zostały tylko dwa lata. Nie ma już czasu na eksperymenty.

Powinniśmy dokładnie przeanalizować, skąd wziął się sukces Katarzyny Wasick i Justiny Kozan, a jednocześnie dlaczego część pozostałych zawodników osiągnęła rezultaty poniżej swoich możliwości czy oczekiwań. Nie po to, żeby kogokolwiek wskazywać palcem, lecz żeby nie powtórzyć tych samych błędów za dwa lata.

Marta Witecka: Po analizach SwimmPL.com jesteś spokojny o przyszłość polskiego pływania?

Krzysztof Masiuk: Jestem „wstrząśnięty, nie zmieszany”. ☺

A całkiem serio – nie jestem spokojny. Nie musimy wymyślać wszystkiego od początku. Wystarczy dokładnie przeanalizować rozwiązania funkcjonujące na Węgrzech, w Rumunii czy Wielkiej Brytanii. Spójrzmy również na Ukrainę. Kraj funkcjonuje w warunkach wojny, ma ogromne problemy logistyczne i infrastrukturalne, a mimo to potrafi osiągać bardzo dobre wyniki.

Nie chodzi o bezmyślne kopiowanie. Trzeba zobaczyć, co u innych działa, dlaczego działa i co możemy dostosować do polskich warunków.

VIII. Ameryka – ratunek czy ostrzeżenie?

Marta Witecka: Coraz więcej młodych polskich pływaków wybiera studia i trening w Stanach Zjednoczonych. Jak oceniasz ten exodus?

Krzysztof Masiuk: Bardzo pozytywnie. Dla większości jest to świetna możliwość zetknięcia się z innym systemem szkolenia, poprawienia wyników i codziennego funkcjonowania w niezwykle konkurencyjnym środowisku.

A nawet jeśli ktoś pływacko nie zrobi wielkiego kroku naprzód, może zdobyć bardzo dobre wykształcenie, często przy znaczącym wsparciu finansowym uczelni, nie obciążając rodziców pełnymi kosztami studiów i utrzymania. To ogromna szansa.

Marta Witecka: Czy jednocześnie nie jest to sygnał ostrzegawczy dla polskiego systemu?

Krzysztof Masiuk: Dla mnie jest to przede wszystkim sygnał dla setek młodych pływaków, którzy codziennie wstają na trening, kiedy ich koleżanki i koledzy jeszcze śpią. Pokazuje im, że lata ciężkiej pracy mogą otworzyć drzwi do świetnej uczelni, dobrego szkolenia i zupełnie nowych możliwości.

Jeżeli natomiast mówimy o zagrożeniu dla polskiego systemu, to najpierw musielibyśmy taki spójny system mieć. Dzisiaj widzę raczej kilka bardzo dobrze funkcjonujących ośrodków niż jeden system obejmujący cały kraj.

Marta Witecka: Co amerykańskie uczelnie oferują młodym Polakom?

Krzysztof Masiuk: Przede wszystkim pełne lub częściowe finansowanie studiów i kosztów utrzymania. Sportowo wiele uczelni oferuje praktycznie wszystko, czego zawodnik potrzebuje: świetne obiekty, trenerów, przygotowanie motoryczne, fizjoterapię, odnowę, zaplecze medyczne, analizę wyników, odpowiednią organizację studiów i codzienną rywalizację w bardzo mocnym środowisku.

Krótko mówiąc – wszystko albo prawie wszystko, czego większość polskich uczelni nie jest dziś w stanie zaoferować pływakowi.

IX. Dokąd zmierza SwimmPL.com?

Marta Witecka: Gdzie chciałbyś zobaczyć SwimmPL.com za trzy–pięć lat?

Krzysztof Masiuk: Sam nie wiem. Przez ostatnie cztery lata SwimmPL.com zmienił się tak bardzo, że nie odważę się przewidywać, gdzie będziemy za kolejne trzy czy pięć.

Nie mam ambicji budowania wielkiej instytucji dla samej wielkości. Chciałbym, żeby SwimmPL.com był dobrym, rzetelnym i niezależnym wsparciem dla polskiego pływania. Żeby zawodnicy, trenerzy, kluby i całe środowisko wiedzieli, że jest miejsce, które chce o nich mówić, pokazywać ich sukcesy, ale również podejmować trudne tematy wtedy, kiedy jest to potrzebne.

Jeżeli za kilka lat będziemy mogli powiedzieć, że choć trochę przyczyniliśmy się do tego, że o polskim pływaniu mówi się więcej, a samo polskie pływanie stało się lepsze, to dla mnie będzie największy sukces SwimmPL.com.

Marta Witecka: Powiedziałeś wcześniej, że SwimmPL.com zajmuje Ci każdego dnia cztery–sześć godzin po normalnej pracy zawodowej. Nie zarabiasz na tym, przeciwnie – projekt wymaga finansowania. Po czterech latach nadal wiesz, że po pracy czeka Cię kolejnych kilka godzin przy portalu. Po co Ci to?

Krzysztof Masiuk: Bo razem z moim synem i żoną przeszedłem tę drogę właściwie od początku – od młodzika aż do młodzieżowca. Przez te wszystkie lata poznaliśmy polskie pływanie od środka. Widzieliśmy jego ogromne zalety, spotkaliśmy fantastycznych trenerów i ludzi bezgranicznie oddanych temu sportowi, ale zobaczyliśmy też słabości systemu – albo, w wielu miejscach, po prostu jego brak.

Wiem, ile wysiłku kosztuje młodego człowieka codzienne wstawanie o świcie, trening przed szkołą, kolejny trening po lekcjach, weekendy spędzane na zawodach i podporządkowanie temu dużej części młodości. Wiem też, ile kosztuje to jego rodzinę.

Dlatego dzisiaj chciałbym wykorzystać nasze doświadczenia, żeby choć trochę pomóc tym, którzy idą tą drogą za nami. Tym dzieciakom, które mają talent, ambicję i są gotowe rano wstać z łóżka wtedy, kiedy ich rówieśnicy jeszcze śpią.

Nie chcę im obiecywać, że SwimmPL.com zmieni polskie pływanie. To byłoby zarozumiałe. Ale jeśli dzięki naszej pracy uda się choć trochę poprawić system, zwrócić uwagę na jakiś problem, pomóc dobremu zawodnikowi zostać zauważonym, pokazać świetnego trenera czy klub albo doprowadzić do dyskusji, po której coś zmieni się na lepsze – to te cztery czy sześć godzin dziennie naprawdę ma sens.

Marta Witecka: Dziękuję bardzo za rozmowę!

Krzysztof Masiuk: Dziękuję również!

Podziel się tym:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *