Krzysztof Masiuk
Jeszcze niedawno reprezentowała barwy AZS AGH Kraków, a już za chwilę rozpocznie nowy etap życia za oceanem. Magdalena Stanek będzie kontynuowała sportową karierę w barwach King University, jednocześnie realizując studia na kierunku chemicznym. W rozmowie ze SwimmPL.com opowiada o kulisach rekrutacji do NCAA, kontuzji barku, rozstaniu z Krakowem, marzeniach związanych z amerykańskim pływaniem oraz o tym, dlaczego uważa, że wyjazd do Stanów Zjednoczonych to szansa na rozwój zarówno jako zawodniczki, jak i przyszłej naukowczyni.
Krzysztof Masiuk: Co poczułaś w chwili, gdy oficjalnie podpisałaś zobowiązanie z King University?
Magdalena Stanek: To była mieszanka ogromnej radości, ekscytacji i wzruszenia. Przez długi czas marzyłam o możliwości połączenia pływania ze studiami na wysokim poziomie, więc podpisanie dokumentów było dla mnie potwierdzeniem, że to marzenie naprawdę się spełnia. Oczywiście pojawił się też lekki stres, bo to ogromna zmiana, ale przede wszystkim czułam dumę i motywację do dalszej pracy.
Krzysztof Masiuk: Kiedy po raz pierwszy pojawiła się myśl, aby kontynuować karierę sportową i jednocześnie studiować w Stanach Zjednoczonych?
Magdalena Stanek: Tak naprawdę zaczęłam o tym poważnie myśleć dopiero w ostatnim czasie, kiedy dowiedziałam się więcej o amerykańskim systemie sportowo-akademickim. Zobaczyłam, że można jednocześnie rozwijać się jako zawodniczka i zdobywać wartościowe wykształcenie. To połączenie bardzo mi się spodobało.

Krzysztof Masiuk: Dlaczego zdecydowałaś się właśnie na King University? Co najbardziej przekonało Cię do tej uczelni?
Magdalena Stanek: Najbardziej przekonała mnie możliwość pogodzenia ambitnych studiów z pływaniem na wysokim poziomie. Duże znaczenie miało również podejście trenera oraz atmosfera, którą czułam już podczas rozmów. Otrzymałam też bardzo dobre stypendium, dzięki czemu ten wyjazd stał się realny. Czułam, że King University to miejsce, w którym będę mogła rozwijać się zarówno sportowo, jak i naukowo.
Krzysztof Masiuk: Czy rozważałaś również inne amerykańskie uczelnie? Jeśli tak, co ostatecznie zadecydowało o wyborze King University?
Magdalena Stanek: Tak, rozważałam również inne opcje. Ostatecznie zadecydowało to, że King University najlepiej odpowiadało moim oczekiwaniom. Dostałam bardzo dobre warunki, spodobało mi się podejście trenera i uznałam, że właśnie tam będę miała najlepsze możliwości rozwoju.
Krzysztof Masiuk: Jak wyglądał cały proces rekrutacji? Był bardziej ekscytujący czy stresujący?
Magdalena Stanek: Myślę, że był jednym i drugim. Było sporo dokumentów, formalności i momentów, kiedy trzeba było cierpliwie czekać na kolejne decyzje. Z drugiej strony każdy kolejny krok przybliżał mnie do spełnienia marzenia, więc mimo stresu towarzyszyła mi też ogromna ekscytacja.
Krzysztof Masiuk: Czy miałaś już okazję porozmawiać z trenerem, który będzie prowadził Cię w USA? Jakie zrobił na Tobie wrażenie?
Magdalena Stanek: Tak, miałam okazję z nim rozmawiać. Od początku zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Był życzliwy, konkretny i zaangażowany. Czułam, że naprawdę zależy mu na rozwoju zawodników, nie tylko sportowym, ale również jako studentów.
Krzysztof Masiuk: Co już wiesz o programie treningowym i funkcjonowaniu drużyny King University?
Magdalena Stanek: Wiem, że treningi są bardzo dobrze zorganizowane i wszystko jest podporządkowane temu, żeby zawodnicy mogli łączyć sport z nauką. Drużyna funkcjonuje jak jedna wspierająca się społeczność, a zawodnicy mogą liczyć na pomoc trenerów i całego sztabu. Bardzo podoba mi się takie podejście.

Krzysztof Masiuk: Czy znasz już swoje przyszłe koleżanki i kolegów z zespołu? Miałaś okazję z kimś porozmawiać?
Magdalena Stanek: Miałam już okazję porozmawiać z kilkoma osobami. Wszyscy byli bardzo mili i otwarci, dzięki czemu czuję się spokojniejsza przed wyjazdem. Mam nadzieję, że szybko odnajdę się w nowym zespole.
Krzysztof Masiuk: Czy będziesz jedyną reprezentantką Polski w drużynie, czy studiują tam również inni Polacy lub polskie pływaczki?
Magdalena Stanek: Tak, będę jedyną osobą z Polski w drużynie. Trochę mnie to motywuje, bo będę mogła pokazać, jak wygląda polskie pływanie. Jednocześnie cieszę się, że poznam osoby z różnych części świata i będę mogła uczyć się od nich.
Krzysztof Masiuk: Jakie warunki treningowe najbardziej zrobiły na Tobie wrażenie podczas poznawania uczelni?
Magdalena Stanek: Największe wrażenie zrobiło na mnie to, jak profesjonalnie wszystko jest zorganizowane. Widać, że sport jest tam naprawdę ważny i zawodnicy mają bardzo dobre warunki do rozwoju. To daje poczucie, że można w pełni skupić się na treningach i jednocześnie na nauce.
Krzysztof Masiuk: Czy wybrałaś już kierunek studiów? Co skłoniło Cię właśnie do tej dziedziny?
Magdalena Stanek: Tak, wybrałam kierunek związany z chemią. Od zawsze lubiłam ten przedmiot, a szczególnie interesuje mnie praca laboratoryjna i analityczna. Chciałabym zdobyć wiedzę, która w przyszłości pozwoli mi pracować w nowoczesnym laboratorium i rozwijać się również poza sportem.

Magdalena Stanek: Jest dla mnie bardzo ważne i zawsze było moim priorytetem. Kariera sportowa nie trwa wiecznie, dlatego chcę wykorzystać ten czas jak najlepiej i zdobyć wykształcenie, które otworzy mi wiele możliwości w przyszłości. Cieszę się, że w USA mogę rozwijać jednocześnie obie te pasje.
Krzysztof Masiuk: Czy wyjazd do USA traktujesz przede wszystkim jako kolejny krok w rozwoju sportowym, naukowym czy próbę połączenia obu tych światów?
Magdalena Stanek: Zdecydowanie jako połączenie obu tych światów. Tak jak do tej pory, chcę rozwijać się jako pływaczka, ale równie mocno zależy mi na studiach. Właśnie dlatego zdecydowałam się na wyjazd do Stanów – tam nie muszę wybierać między sportem a nauką.
Krzysztof Masiuk: Jakie cele sportowe chciałabyś osiągnąć podczas studiów w NCAA?
Magdalena Stanek: Przede wszystkim chcę poprawiać swoje rekordy życiowe i regularnie rozwijać się jako zawodniczka. Marzę o dobrych występach w rozgrywkach NCAA i o tym, żeby jak najlepiej reprezentować King University. Chciałabym też wrócić na jeszcze wyższy poziom po kontuzji barku i pokazać, na co naprawdę mnie stać.
Krzysztof Masiuk: A jakie cele stawiasz sobie jako studentka? Są obszary wiedzy, które szczególnie Cię fascynują?
Magdalena Stanek: Chcę osiągać dobre wyniki w nauce i jak najlepiej wykorzystać możliwości, jakie daje uczelnia. Najbardziej interesuje mnie chemia analityczna oraz zajęcia laboratoryjne. Lubię uczyć się przez praktykę i mam nadzieję zdobyć dużo doświadczenia w laboratorium.
Krzysztof Masiuk: Czy myślisz już o tym, co chciałabyś robić po zakończeniu kariery pływackiej?
Magdalena Stanek: Ostatnio zaczęłam częściej się nad tym zastanawiać, ale szczerze mówiąc, nadal trudno mi sobie to wyobrazić. Na razie nie mam jeszcze konkretnego planu. Chcę skupić się na studiach i pływaniu, a myślę, że z czasem sama przekonam się, w jakim kierunku będę chciała iść.

Krzysztof Masiuk: Jak dużym wyzwaniem będzie dla Ciebie przeprowadzka na drugi koniec świata?
Magdalena Stanek: Na pewno będzie to jedno z największych wyzwań w moim życiu. Nigdy wcześniej nie mieszkałam tak daleko od domu. Wiem, że będę tęsknić za rodziną i znajomymi, ale traktuję ten wyjazd jako ogromną szansę na rozwój i zdobycie nowych doświadczeń.
Krzysztof Masiuk: Czego najbardziej się spodziewasz po życiu w Stanach Zjednoczonych, a co budzi największą niepewność?
Magdalena Stanek: Jestem bardzo ciekawa, jak będzie wyglądało codzienne życie w Stanach. Cieszę się, że poznam ludzi z różnych krajów i zobaczę, jak wygląda tam nauka i sport. Największą niewiadomą jest dla mnie po prostu początek – wszystko będzie nowe, daleko od domu i pewnie przez chwilę będę musiała się do tego przyzwyczaić. Myślę jednak, że szybko się odnajdę.
Krzysztof Masiuk: Co będzie dla Ciebie najtrudniejsze w pierwszych tygodniach po przylocie do USA?
Magdalena Stanek: Myślę, że największym wyzwaniem będzie rozłąka z rodziną i przyzwyczajenie się do nowego rytmu życia. Dojdą też intensywne treningi, nauka i codzienne funkcjonowanie w języku angielskim. Wierzę jednak, że dzięki wsparciu drużyny szybko się zaaklimatyzuję.
Krzysztof Masiuk: Gdybyś za cztery lata miała podsumować pobyt na King University, co musiałoby się wydarzyć, abyś powiedziała: „To była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu”?
Magdalena Stanek: Chciałabym za cztery lata powiedzieć, że wykorzystałam tę szansę w stu procentach. Że rozwinęłam się jako pływaczka i jako człowiek, zdobyłam wartościowe wykształcenie, poznałam wspaniałych ludzi i zrealizowałam swoje cele sportowe. Jeśli wyjadę z USA z poczuciem, że dałam z siebie wszystko i niczego nie żałuję, to będę wiedziała, że była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu.
Krzysztof Masiuk: Jak wyglądała Twoja droga do miejsca, w którym jesteś dzisiaj? Gdzie stawiałaś pierwsze pływackie kroki?
Magdalena Stanek: Moja przygoda z pływaniem rozpoczęła się w UKS SMS Galicji Kraków. To właśnie tam stawiałam pierwsze kroki jako zawodniczka i odkryłam, że pływanie jest czymś więcej niż tylko hobby. Z biegiem lat sport stał się moją pasją i ważną częścią życia. Każdy sezon, sukces, ale też trudniejsze momenty, jak kontuzje czy nieudane starty, nauczyły mnie wytrwałości i sprawiły, że dziś jestem gotowa na nowe wyzwanie, jakim są studia i pływanie w USA.

Krzysztof Masiuk: Którzy trenerzy odegrali największą rolę w Twoim rozwoju i czego najważniejszego Cię nauczyli?
Magdalena Stanek: Miałam szczęście pracować z trenerami, którzy wierzyli we mnie i pomagali mi się rozwijać. Każdy wniósł coś innego – jedni nauczyli mnie techniki, inni wytrwałości i konsekwencji. Jednak spokojnie mogę powiedzieć, że największą rolę odegrała zdecydowanie pani Agnieszka Czopek-Sadowska, która była moją trenerką przez kilka lat. To ona sprawiła, że pokochałam ten sport i zawsze czułam, że mogę na nią liczyć w trudnych momentach i nie tylko. Najważniejsza lekcja, jaką wyniosłam, to to, że cierpliwość i codzienna praca są ważniejsze niż szybkie efekty.
Krzysztof Masiuk: Co najbardziej zapamiętasz z lat spędzonych w AZS AGH Kraków?
Magdalena Stanek: Przede wszystkim ludzi i atmosferę. Wspólne treningi, zawody, wyjazdy i wsparcie drużyny zostaną ze mną na długo. To był bardzo ważny etap mojego życia, który pozwolił mi rozwinąć się nie tylko jako zawodniczka, ale też jako osoba.
Krzysztof Masiuk: Czy będzie Ci brakowało koleżanek i kolegów z drużyny oraz codziennych treningów w Krakowie?
Magdalena Stanek: Zdecydowanie tak. Spędziliśmy razem wiele godzin na treningach i zawodach, więc stworzyliśmy fajną grupę. Na pewno będzie mi brakowało tej codzienności, ale wierzę, że utrzymamy kontakt, a przede mną czeka kolejny rozdział i nowe znajomości.
Krzysztof Masiuk: Gdybyś mogła przekazać jedną radę młodszym zawodnikom marzącym o studiowaniu i pływaniu w USA, co by to było?
Magdalena Stanek: Powiedziałabym, żeby nie bali się marzyć i próbować. Czasami wydaje się, że coś jest poza naszym zasięgiem, ale jeśli ciężko pracujemy i konsekwentnie dążymy do celu, wiele rzeczy staje się możliwych. Warto korzystać z okazji, nie poddawać się po pierwszych trudnościach i wierzyć w siebie, bo nigdy nie wiadomo, dokąd zaprowadzi nas jedna decyzja.
Krzysztof Masiuk: Dziękuję za rozmowę i powodzonka za oceanem!
Magdalena Stanek: Nie dziękuję, żeby nie zapeszyć 🙂
Zdjęcia: archiwum domowe rodziny Stanek















Dodaj komentarz