„Marzę o medalu olimpijskim. Wiem, że czeka mnie jeszcze dużo pracy”

Podziel się tym:

Marta Witecka

Cztery złote medale Drużynowego Wieloboju Dzieci, rekord Polski 11-latek na 200 m stylem klasycznym oraz coraz odważniejsze sportowe marzenia. Wiktoria Hładowczak z Płetwala Zakopane należy dziś do grona najbardziej utalentowanych zawodniczek swojego rocznika w Polsce. W rozmowie z Martą Witecką opowiada o początkach swojej przygody z pływaniem, rodzinie, która żyje sportem, młodszej siostrze Ani, a także o planach, które w przyszłości mają pomóc jej walczyć o miejsce w reprezentacji Polski.

Początki

Marta Witecka: Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z pływaniem?

Wiktoria Hładowczak: Moja przygoda z pływaniem rozpoczęła się, gdy miałam 7 lat. Moja mama prowadziła zajęcia nauki pływania w Termach Zakopiańskich i to właśnie tam, poprzez zabawę nauczyłam się pływać. Rok później, w wieku 8 lat, dołączyłam do klubu Płetwal Zakopane, gdzie rozpoczęłam swoją sportową przygodę z pływaniem.

Marta Witecka: Dlaczego wybrałaś właśnie ten sport?

Wiktoria Hładowczak: Próbowałam swoich sił w różnych dyscyplinach sportowych, takich jak narciarstwo biegowe, skoki narciarskie, piłka ręczna czy piłka nożna. Mimo że każda z nich dała mi cenne doświadczenie, to właśnie w wodzie czułam się najlepiej i pływanie sprawiało mi największą radość.

Marta Witecka: Kiedy poczułaś, że chcesz trenować bardziej na serio?

Wiktoria Hładowczak: W tym roku uświadomiłam sobie, że chcę w 100% poświęcić się pływaniu. Do tej pory łączyłam treningi pływackie z innymi dyscyplinami, ponieważ uczęszczam do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Zakopanem. Pływanie trenowałam tylko cztery, czasem pięć razy w tygodniu. Teraz chcę skupić się wyłącznie na pływaniu i zwiększyć liczbę treningów, aby w pełni wykorzystać swój potencjał.

Marta Witecka: Co najbardziej pamiętasz ze swoich pierwszych zawodów?

Wiktoria Hładowczak: Pierwsze zawody pływackie, które dobrze pamiętam, odbyły się dwa lata temu w Andrychowie. Rywalizowałam z zawodniczkami o rok starszymi ode mnie i wtedy wygrałam.

Ostatni sezon

Marta Witecka: Zdobyłaś cztery złote medale podczas Drużynowego Wieloboju Dzieci. Który występ dał Ci najwięcej satysfakcji?

Wiktoria Hładowczak: Najwięcej satysfakcji przyniosły mi wyniki osiągnięte na dystansach 200 m stylem zmiennym oraz 100 m stylem klasycznym.

Marta Witecka: Czy spodziewałaś się aż tak udanych zawodów?

Wiktoria Hładowczak: Zawody udały się zgodnie z założonym celem.

Marta Witecka: Jak przygotowywałaś się do najważniejszych startów sezonu?

Wiktoria Hładowczak: Systematycznie uczęszczałam na treningi i starałam się wykonywać wszystko na 100%.

Marta Witecka: Który wynik uważasz za swój największy sukces?

Wiktoria Hładowczak: Moim największym sukcesem w tym roku były zawody na 50-metrowym basenie w Dębicy. Zwyciężyłam na dystansie 200 m stylem klasycznym z czasem 2:58,45, ustanawiając rekord Polski wśród 11-latek, który nie był pobity od 1980 roku. Kolejnym ważnym osiągnięciem były finałowe zawody OMDO w Warszawie. Najbardziej cieszą mnie wyniki na 100 m stylem klasycznym – 1:20,95 oraz 50 m stylem motylkowym – 31.84.

Marta Witecka: Nad czym najbardziej pracowałaś w ostatnich miesiącach?

Wiktoria Hładowczak: Pracowałam z trenerem nad ruchem nóg do delfina, ale również nad skokiem startowym i nawrotami.

Marta Witecka: Którą konkurencję lubisz najbardziej i dlaczego?

Wiktoria Hładowczak: Moją ulubioną konkurencją jest styl klasyczny, zwłaszcza na dystansach 100 i 200 metrów. Lubię także pływać stylem motylkowym.

Rodzina i trening

Marta Witecka: Jak wygląda wspólny trening z młodszą siostrą Anią?

Wiktoria Hładowczak: Ania jest moją najlepszą przyjaciółką i jednocześnie rywalką. Najwięcej czasu spędzamy razem – zarówno na treningach, jak i poza nimi. Jest bardzo utalentowana i tak samo jak ja z pasją podchodzi do sportu.

Marta Witecka: Czy zdarza się, że udzielasz jej sportowych rad?

Wiktoria Hładowczak: Tak, zawsze udzielam jej cennych rad, najczęściej podczas zawodów.

Marta Witecka: Czy w domu częściej rozmawiacie o pływaniu, czy staracie się od niego odpocząć?

Wiktoria Hładowczak: W naszym domu sport jest ważną częścią codziennego życia. Bardzo często rozmawiamy właśnie o sporcie i pływaniu. Moi rodzice w przeszłości byli czynnymi sportowcami, dlatego dzielą się ze mną swoją wiedzą i doświadczeniem.

Marta Witecka: Co najbardziej cenisz w trenerach Płetwala Zakopane?

Wiktoria Hładowczak: Moich trenerów cenię za zaangażowanie i poświęcony czas. Bardzo się z nimi zżyłam i bardzo ich doceniam.

Marta Witecka: Jak wygląda Twój typowy dzień, kiedy masz szkołę i trening?

Wiktoria Hładowczak: Mój dzień najczęściej wygląda tak: szkoła, wspólna zabawa z siostrą, a potem trening. Jeśli nie mam treningu, lubię chodzić po górach.

Marzenia

Marta Witecka: Jakie cele stawiasz sobie na najbliższy sezon?

Wiktoria Hładowczak: Chciałabym poprawiać rekordy życiowe oraz spróbować pływać dłuższe dystanse.

Marta Witecka: Czy jest zawodniczka lub zawodnik, na którym się wzorujesz?

Wiktoria Hładowczak: To zdecydowanie Leon Marchand.

Marta Witecka: Jakie emocje towarzyszą Ci tuż przed wejściem na słupek startowy?

Wiktoria Hładowczak: Lekki stres, ale kocham rywalizację.

Marta Witecka: O czym marzysz jako młoda pływaczka?

Wiktoria Hładowczak: O zdobyciu medalu na igrzyskach olimpijskich.

Marta Witecka: Gdzie widzisz siebie za kilka lat? Jakie sportowe marzenie chciałabyś spełnić?

Wiktoria Hładowczak: Bardzo trudne pytanie. Za kilka lat chciałabym reprezentować Polskę na najwyższym poziomie, ale zanim się to stanie, w niedalekiej przyszłości będę musiała zmienić klub pływacki, ponieważ w Zakopanem dominują sporty zimowe, a możliwości rozwoju w pływaniu są ograniczone. Moim marzeniem jest dołączyć do klubu, w którym będę mogła trenować więcej i z lepszymi, szybszymi ode mnie zawodnikami.

Marta Witecka: Dziękuję za rozmowę i życzę udanych wakacji!

Wiktoria Hładowczak: Dziękuję bardzo!

Zdjęcia: archiwum rodziny Hładowczak

Podziel się tym:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *