Przejdź do treści

Michał Tomaszowski przepłynął Catalina Channel! Pierwszy krok Polaka do Ocean’s Seven !

Michał Tomaszowski przepłynął Catalina Channel! Pierwszy krok Polaka do Ocean’s Seven !
Podziel się tym:

Krzysztof Masiuk

Michał Tomaszowski dokonał tego! 23-letni polski pływak przepłynął legendarny Catalina Channel u wybrzeży Kalifornii, zaliczając tym samym pierwszą z siedmiu przepraw tworzących Ocean’s Seven – jedno z najbardziej prestiżowych i wymagających wyzwań w światowym pływaniu długodystansowym. Jego walka z Pacyfikiem miała dodatkowy wymiar. Podczas przeprawy Tomaszowski zbierał pieniądze na rzecz Fundacji Cancer Fighters, wspierającej dzieci walczące z chorobami nowotworowymi.

W piątek, 7 sierpnia, około godziny 8:00 czasu polskiego Michał Tomaszowski rozpoczął jedną z najważniejszych przepraw w swoim dotychczasowym sportowym życiu.

Przed nim był otwarty Pacyfik i ponad 30 kilometrów dzielących wyspę Santa Catalina od wybrzeża Kalifornii.

Wiele godzin później Polak stanął na drugim brzegu, Catalina Channel została zdobyta !

I choć dla większości pływaków samo przepłynięcie tego kanału byłoby spełnieniem sportowego marzenia, dla Tomaszowskiego jest to dopiero początek znacznie większego projektu.

Jego celem jest Ocean’s Seven.

Pierwszy krok do pływackiej Korony Ziemi

Ocean’s Seven jest często określane mianem pływackiego odpowiednika alpinistycznej Korony Ziemi.

Projekt obejmuje siedem najbardziej znanych i wymagających przepraw morskich na świecie: Catalina Channel w Kalifornii, Kanał La Manche pomiędzy Anglią i Francją, Kanał Północny między Irlandią i Szkocją, Cieśninę Gibraltarską, Kanał Kaiwi na Hawajach, Cieśninę Cooka w Nowej Zelandii oraz Cieśninę Tsugaru w Japonii.

Każda jest inna.

W jednej największym przeciwnikiem jest niska temperatura wody. W innej niezwykle silne prądy. Gdzie indziej ogromny dystans, fale, wiatr albo wielogodzinna samotność.

Tomaszowski jeszcze przed rozpoczęciem projektu jasno mówił o swoim celu. Chce pokonać wszystkie siedem przepraw i zostać pierwszym Polakiem, który skompletuje Ocean’s Seven.

Catalina była pierwszą. Od piątku może postawić przy niej pierwszy znak wykonania.

Ponad 30 kilometrów przez Pacyfik

Catalina Channel oddziela wyspę Santa Catalina od kontynentalnej części Kalifornii.

W najczęściej pokonywanym wariancie przeprawa liczy około 32 kilometrów w linii prostej. W praktyce pływak niemal nigdy nie porusza się jednak dokładnie po najkrótszej trasie.

O wszystkim decyduje ocean.

Prądy morskie mogą znosić zawodnika w bok i znacząco zwiększyć rzeczywisty dystans pokonany podczas przeprawy. Do tego dochodzą fale, wiatr, zmieniająca się temperatura wody i stopniowo narastające zmęczenie.

Catalina nie jest więc wyłącznie sprawdzianem przygotowania fizycznego. To również test psychiki. Przez kolejne godziny zawodnik wykonuje tysiące takich samych ruchów, walcząc nie tylko z oceanem, ale również z bólem, monotonią i własnym organizmem.

Bez pianki i bez kontaktu z łodzią

Klasyczne channel swimming rządzi się surowymi zasadami.

Zawodnik nie może korzystać z pianki neoprenowej ani urządzeń zwiększających wyporność czy chroniących przed wychłodzeniem.

Tomaszowski płynął więc w tradycyjnym stroju pływackim.

Nie może również w trakcie przeprawy wejść na łódź asekuracyjną, oprzeć się o nią ani korzystać z fizycznej pomocy członków zespołu.

Jedzenie i napoje przekazywane są z łodzi w taki sposób, aby pływak nie miał kontaktu z załogą.

I co najważniejsze – przeprawa nie kończy się wtedy, kiedy zawodnik widzi brzeg. Nie kończy się również kilka czy kilkanaście metrów od lądu. Trzeba dopłynąć do naturalnego brzegu. Dopiero wtedy ocean można uznać za pokonany.

W piątek zrobił to Michał Tomaszowski.

Z pływania lodowego na otwarty Pacyfik

Tomaszowski ma zaledwie 23 lata, ale w świecie pływania ekstremalnego nie jest anonimową postacią.

Jest wielokrotnym medalistą mistrzostw świata i Europy w pływaniu lodowym oraz rekordzistą świata.

Startował w warunkach, w których dla większości ludzi samo wejście do wody byłoby ogromnym wyzwaniem.

Podczas mistrzostw świata w Tallinnie rywalizował w wodzie o temperaturze około dwóch stopni Celsjusza.

Zdobywał również medale mistrzostw Europy i mistrzostw Polski.

To właśnie doświadczenia z pływania lodowego nauczyły go funkcjonowania w sytuacji, kiedy organizm musi przez długi czas radzić sobie ze skrajnym dyskomfortem.

Catalina była jednak zupełnie innym wyzwaniem. Tutaj nie chodziło o kilka minut ekstremalnego wysiłku. Chodziło o wiele godzin nieustannego pływania.

21 kilometrów próbą generalną

Tomaszowski przygotowywał się do swojego pierwszego startu w Ocean’s Seven również poprzez długie wyścigi open water.

Jednym z najważniejszych sprawdzianów był tegoroczny UltraOceanman Tabarca w Hiszpanii. 30 maja Polak wygrał rywalizację na dystansie około 21 kilometrów, osiągając czas 5 godzin i 2 minuty.

Sam traktował ten start jako jeden z kluczowych elementów przygotowań do Cataliny.

Wcześniej miał również na swoim koncie przepłynięcie Zatoki Gdańskiej na trasie Hel–Gdynia. W grudniu 2025 roku zdobył natomiast dwa srebrne medale mistrzostw świata Oceanman w Dubaju.

Każdy z tych startów prowadził go do tego, co wydarzyło się 7 sierpnia u wybrzeży Kalifornii.

W głowie trzeba mieć własną playlistę

Wielogodzinne pływanie na otwartym akwenie wymaga szczególnej odporności psychicznej.

Tomaszowski przed rozpoczęciem projektu zwracał uwagę właśnie na ten element. Mówił, że podczas wielu godzin spędzonych samotnie w wodzie trzeba znaleźć sposób na zajęcie własnej głowy.

Można rozmyślać, można liczyć ruchy, można też – jak żartował – przygotować sobie wcześniej odpowiednią „playlistę” i śpiewać piosenki w myślach.

Brzmi lekko, ale za tym komentarzem kryje się jedna z największych trudności pływania maratońskiego.

Nie ma trybun, nie ma kibiców stojących metr od zawodnika, nie ma ściany basenu po każdych 50 metrach.

Jest woda i kolejny ruch ramieniem, a  później następny i następny. Przez wiele godzin.

Płynął nie tylko dla siebie

Przeprawa Michała Tomaszowskiego miała jednak znacznie większe znaczenie niż tylko sportowe.

Polak połączył swój start z pomocą dla Cancer Fighters.

Fundacja od lat wspiera dzieci i ich rodziny w walce z chorobami nowotworowymi, organizuje zbiórki na kosztowne leczenie oraz pomaga najmłodszym pacjentom przechodzić przez niezwykle trudny okres terapii.

Tomaszowski wykorzystał swoje wyzwanie, aby zwrócić uwagę na ich walkę i zachęcić do finansowego wsparcia podopiecznych Cancer Fighters.

To nadało jego przeprawie dodatkowy wymiar.

Bo kiedy przez kolejne godziny walczył ze zmęczeniem, bólem i Pacyfikiem, robił to ze świadomością, że jego wysiłek może pomóc komuś, kto każdego dnia mierzy się z walką znacznie trudniejszą niż sportowe wyzwanie.

Student, trener i ekstremalny pływak

Michał Tomaszowski jest również studentem kierunku International Business na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach.

Sport łączy z pracą trenerską.

Prowadzi zawodników przygotowujących się zarówno do klasycznego pływania, jak i open water, triathlonów czy długodystansowych przepraw.

Sam z każdym kolejnym sezonem przesuwa granice własnych możliwości.

Najpierw był basen, potem przyszło pływanie lodowe, następnie coraz dłuższe dystanse open water. Teraz przyszedł czas na największe światowe kanały.

Catalina zdobyta, co dalej?

Catalina Channel to dopiero pierwszy element Ocean’s Seven. W kolejnych latach Tomaszowski będzie musiał zmierzyć się z zupełnie innymi problemami.

➡️ Kanał Północny pomiędzy Irlandią i Szkocją uchodzi za jedno z najzimniejszych wyzwań.

➡️ Kanał Kaiwi na Hawajach oznacza ponad 40 kilometrów otwartego oceanu.

➡️ Cieśnina Tsugaru w Japonii słynie z niezwykle silnych i trudnych do przewidzenia prądów.

➡️ Jest jeszcze Cook Strait w Nowej Zelandii, Gibraltar oraz najsłynniejszy z całej siódemki – Kanał La Manche.

➡️ Tomaszowski zapowiadał wcześniej, że właśnie La Manche chciałby zaatakować w 2027 roku.

Cały projekt chciałby zamknąć w ciągu trzech–czterech lat. Nie narzuca jednak sobie ostatecznego terminu. Najważniejszy jest cel.

Siedem kanałów, siedem przepraw. Pierwsza już za nim

Jeszcze kilka miesięcy temu Ocean’s Seven było planem. Od 7 sierpnia jest projektem, który Michał Tomaszowski naprawdę zaczął realizować.

Przepłynięcie Catalina Channel nie oznacza, że najtrudniejsza część drogi jest już za nim, być może jest dokładnie odwrotnie.

Przed Polakiem pozostaje sześć gigantycznych wyzwań rozsianych po całym świecie, ale każda wielka droga musi rozpocząć się od pierwszego kroku. Michał Tomaszowski właśnie go zrobił, a właściwie – przepłynął – Catalina Channel – zaliczony.

Ocean’s Seven: 1 z 7.

Wielkie Gratulacje Michał !

Zdjęcia: Tomasz Pąchalski

Podziel się tym:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *