Choć za oknem wreszcie mamy piękną wiosnę, dziś chcemy Was zaprosić do krainy śniegu, lodu i chłodu. Do świata, który przybliży Sylwia Radosz — Para Mistrzyni Świata tegorocznych Mistrzostw Świata w pływaniu lodowym federacji IWSA w fińskim Oulu. To osoba o absolutnie niebanalnym charakterze i wyjątkowym podejściu do wszelkich aktywności sportowych. Zapraszamy…
Początki i wejście w ice swimming
Redakcja: Jak zaczęła się Twoja przygoda z pływaniem lodowym?
Sylwia Radosz: Lubię sporty wodne i aktywny wypoczynek nad wodą. Nie jestem zawodowym pływakiem ale od dziecka bardzo lubię pływać i w dorosłym życiu postanowiłam doszkolić swoje umiejętności pływackie. Pływałam dla przyjemności i rekreacyjnie – nie bałam się wody i zaczęłam próbować rożnych form (basen i wody otwarte) i styli pływania. Gdy pierwszy raz zobaczyłam, że są ludzie, którzy pływają zimą, zaczęłam interesować się tym tematem i zapragnęłam tego doświadczyć . Wtedy jeszcze nie miałam świadomości i skali tego ekstremalnego sportu. Od tamtej pory, każde moje wejście do zimnej wody było dla mnie czymś wyjątkowym i wiedziałam, że w tym kierunku chcę podążać. Mój pierwszy udział w zawodach lodowego pływania został zwieńczony podium (zdobyłam brązowy medal – 50m stylem dowolnym) i był punktem zwrotnym – wtedy doświadczyłam i poczułam wyjątkowości tego sportu i emocji jakie temu towarzyszą. Od tamtej chwili chcę więcej i nie zamierzam się zatrzymać.
Redakcja:Pamiętasz swój pierwszy kontakt z lodowatą wodą – co wtedy czułaś?
Sylwia Radosz: To było dla mnie dość miłe przeżycie i przyszło mi to z dużą łatwością wywołując ogromną radość.
Ku zaskoczeniu, okazało się, że pobyt w lodowatej wodzie nie stanowi dla mnie problemu i mogę dość długo w niej przebywać a nawet wchodzić i wychodzić do niej kilkakrotnie z rzędu. Po wyjściu z zimnej wody mam jedynie problem z ubraniem się – czuję gorąc od środka i długo biegam w mokrym kostiumie zanim „ostygnę”, ogrzeję się i przebiorę. Nie korzystam też sauny, bo nie mam też takiej potrzeby po pływaniu, z resztą dla mnie jest tam zbyt gorąco. Wyjątek stanowiła lodowa sauna w Oulu, do której weszłam z ciekawości dosłownie na chwilę.
Redakcja: Co sprawiło, że zostałaś w tym sporcie na dłużej?
Sylwia Radosz: Pokochałam ten sport. Lubię też kontakt z naturą i ludźmi, co jest integralna częścią zimowego pływania. To też satysfakcja, spełnienie i możliwość rozwoju.
Jestem osobą z niepełnosprawnością z trwale uszkodzonym narządem ruchu (po wypadku komunikacyjnym) oraz uszkodzeniem nerwów przez stwardnienie rozsiane, na które choruję – na co dzień zmagam się z ograniczeniami ruchowymi i czuciowymi, nie mogę fizycznie biegać, skakać, ćwiczyć w podporach ani też skakać na główkę, nie mam też pełnego zakresu ruchu głowy i nie mogę już pływać wszystkimi stylami, ale w wodzie nabieram mocy i mimo tych technicznych trudności, jestem w stanie pokonać wiele przeszkód by spełnić się jako pełnowartościowy pływak i sięgać po zwycięstwo. Pływanie lodowe daje mi taką możliwość, bo mierzę się zarówno z osobami sprawnymi jak i w kategorii para w ekstremalnych warunkach. To sport, który daje mi siłę napędową do życia, realizacji marzeń i wyznaczonych celów. Pozwala na lepsze poznanie ciała i wykorzystanie własnych możliwości. Dobrze się czuję w zimowym klimacie, lodowej wodzie i wśród ludzi z pasją pływania – z tego czerpię motywację, radość i siłę, co też jest powodem, dla którego uprawiam ten sport.
Redakcja: Trenujesz stosunkowo od niedawna – co było impulsem, żeby spróbować czegoś tak ekstremalnego?
Sylwia Radosz: Zimowe pływanie było zawsze w sferze moich zainteresowań i planów, chciałam tego doświadczyć i sprawdzić swoje możliwości , im więcej zdobywałam informacji i poznawałam zimowych pływaków, tym bardziej czułam, że to sport dla mnie, dlatego szukałam doświadczonej osoby z historią zawodniczą, która podzielała moje zainteresowania i była gotowa wesprzeć mnie na zawodach – tak poznałam swojego wyjątkowego trenera Konrada Karnaszewskiego ze Swim Power, z którym od ponad dwóch lat biorę udział w zawodach zimowego pływania; to nie tylko trener ale przyjaciel, mentor i mój mistrz, który wspiera mnie w różnych aspektach, w tym też na zawodach basenowych Masters i Open Water, które również mam na swoim koncie. Dużo czasu zajęło mi znalezienie trenera, który rozumiał moją niepełnosprawność i był w stanie poprowadzić mnie do wymarzonych zawodów lodowego pływania.
Redakcja: Wspominałaś, że na początku byłaś związana z morsowaniem – kiedy pojawił się moment przejścia w stronę bardziej sportowego podejścia?
Sylwia Radosz: Morsuję od wielu lat ale samo stanie w wodzie było dla mnie zbyt nudne i chciałam czegoś więcej, zwłaszcza, że zauważyłam nie mam problemu z przebywaniem w zimnej wodzie i sprawia mi to przyjemność. Morsując, zaczęłam też pływać na krótkie odległości, początkowo z głową w górze (żabka rekreacyjna), z czasem zwiększałam dystans zanurzając twarz, co przyszło mi dość łatwo w naturalny sposób. I choć nigdy nie lubiłam rywalizacji, to pragnęłam wziąć udział w zawodach zimowego pływania by doświadczyć wszystkich emocji, które temu towarzyszą i poczuć się spełniona – od tego czasu było to moim celem, który ze względów licznych kontuzji, musiałam odłożyć w czasie.

Rola Michała Perla i środowiska
Redakcja: Czy to prawda, że zaczynałaś m.in. z Michał Perl? Jaką rolę odegrał w Twoim wejściu w ten sport?
Sylwia Radosz: Szukając informacji o zimowym pływaniu, znalazłam w mediach społecznościowych profil Michała Perl, który stał się moją inspiracją do zimowego pływania. Wkrótce później, miałam okazję poznać go osobiście i tak od kilku lat morsujemy razem w Zegrzu. Wtedy też poznałam cały Team Winter Swimmers Legionowo, który podziwiałam i znałam jedynie z transmisji zawodów. Mogę śmiało powiedzieć, że to Oni mieli znaczący wpływ na moje działania i decyzje związane z lodowym pływaniem i zawodami – to moi Przyjaciele i wiem, że mogę na nich liczyć.
Redakcja: Jak ważne w ice swimmingu jest środowisko i grupa ludzi, z którymi się trenuje?
Sylwia Radosz: W Ice Swimming środowisko i ludzie to podstawa – to oni tworzą tą wyjątkową społeczność ludzi z pasją pływania i zimnej wody. To też powód, dla którego tu jestem – tylko przy zawodach zimowego pływania można poczuć magię tego sportu i atmosfery, tu jest zdrowa rywalizacja i wzajemne wsparcie niezależnie od klubu, wieku, płci, narodowości czy niepełnosprawności. Zimowi pływacy to niezwykła rodzina miłośników hartu ducha i ciała, dająca motywację, energię i siłę również w życiu codziennym.
Redakcja: Czy na początku ktoś szczególnie pomagał Ci wejść na wyższy poziom?
Sylwia Radosz: Konrad Karnaszewski pomógł mi zrealizować marzenia o zimowym pływaniu i przygotował mnie do startów zawodniczych, a doświadczeni zimowi pływacy z Winter Swimmers Legionowo udzielili mi kilku ważnych informacji i wskazówek , dzięki temu poczułam się pewniej – szczególne podziękowania dla Piotra Mikołajczyk i Piotra Rapackiego, którzy okazali mi duże wsparcie i miło przyjęli do grona zimowych pływaków.

Adaptacja i trudności
Redakcja: Czy miałaś problemy z adaptacją do tak niskich temperatur wody?
Sylwia Radosz: Pobyt w zimnej wodzie to kwestia pozytywnego nastawienia, ale przygotowanie do pływania wymagało zahartowania rąk (dłoni) i oswojenia z zimnem mojej wrażliwej szyi i gardła.
Redakcja: Co było najtrudniejsze na początku – fizycznie i mentalnie?
Sylwia Radosz: Na początku największą trudnością było pokonanie własnych pozornie błahych kompleksów (nie jestem zawodowym pływakiem, nie mam typowej figury pływackiej, nie jestem fit i muszę uważać przy chodzeniu po schodach), miałam też częsty problem zachłyśnięcia się zimną wodą na zawodach, co automatycznie mnie blokowało, wpływając na mój wynik, borykałam się też z brakiem zrozumienia ze strony bliskich – nie byli w stanie zrozumieć , co mną kieruje i dlaczego chcę uprawiać ten sport, dlatego ogromne podziękowania dla Konrada Karnaszewskiego, który od samego początku okazał mi pomoc i wsparcie oraz przygotował mnie tak, aby moja niepełnosprawność nie wykluczyła mnie z pływania i zawodów – to dzięki niemu zaczęła się moja zawodnicza przygoda z pływaniem lodowym.
Redakcja: Czy zdarzały się momenty, że chciałaś zrezygnować?
Sylwia Radosz: Nie, nigdy – to mój stały wymarzony element życia i nie wyobrażam sobie swojej przyszłości bez pływania i zimowego pływania, a z każdym startem mam apetyt na więcej ☺
Redakcja: Jak wygląda proces „oswajania” organizmu z zimnem u Ciebie?
Sylwia Radosz: Muszę mieć stały dostęp do świeżego powietrza, otwartych okien (również zimą) i przewiewnych ubrań choć zawsze zabezpieczam przed zimnem gardło, uszy i dłonie. W sezonie zimowego pływania zwiększam swoją bezpośrednią styczność z zimnem i staram się regularnie morsować i pływać w wodach otwartych.

Od morsowania do rywalizacji sportowej
Redakcja: Jak wyglądały Twoje pierwsze zawody i co zmieniły w Twoim codziennych treningach?
Sylwia Radosz: Przed udziałem w pierwszych zawodach zimowego pływania, miałam kontuzję kolana i przez kilka miesięcy pływałam tylko na rękach, lecz mimo to zdecydowałam się na udział w zawodach by znów nie odkładać ich na później; stanęłam wtedy na podium z brązowym medalem i zrozumiałam, że tu żartów nie ma, mierzę się z doświadczonymi pływakami i też na to muszę się przygotować. Zmieniłam swoje nastawienie bo zaczęło mi zależeć by mieć lepsze wyniki i znów mieć szansę stanąć na podium. To nie była już sama realizacja marzeń ale wyznaczony cel i zaplanowana droga do kolejnych startów i należytych przygotowań – systematyczne hartowanie ciała zimnem, wzmocnienie odporności przez morsowanie, regularne treningi na basenie z naciskiem na szybkość i wytrzymałość.

Pierwsze starty i rozwój
Redakcja: Jak wspominasz swoje pierwsze zawody w pływaniu lodowym?
Sylwia Radosz: Moje pierwsze zawody lodowego pływania to runda pucharu Ice Cup Poland w Łodzi – jechałam na nie z wielką ekscytacją, nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, ale nie mogłam się doczekać by wejść do zimnej wody i popłynąć, nie nastawiałam się na wygraną tylko na same spełnienie marzenia o udziale w tych zawodach …i przepadłam! Wyjątkowość tych zawodów, niesamowici ludzie i cudowna atmosfera sprawiła, że pokochałam ten sport i chciałam doświadczać go więcej, a moment kiedy stanęłam na podium był dla mnie szczególną chwilą i nagrodą, której się nie spodziewałam. Od tamtej pory utwierdziłam się w przekonaniu, że to sport dla mnie i dalej chcę się w nim realizować.
Redakcja: Czy była trema, czy raczej ciekawość i adrenalina?
Sylwia Radosz: Tremy nie było tylko niesamowita ekscytacja, nie mogłam się doczekać startu, po wyścigu przepełniała mnie ogromna radość i satysfakcja, a po ogłoszeniu wyników, wiedziałam że to nie koniec i moja droga dopiero się zaczyna.
Redakcja: Jak szybko zaczęłaś widzieć postęp swoich wyników?
Sylwia Radosz: Największym postępem było nabranie siły i wiary w siebie, zwiększyłam swoją wydolność, zakres treningów, dystansów i zaczęłam planowanie udziału w kolejnych zawodach.

Starty międzynarodowe
Redakcja: W jakich najważniejszych zawodach międzynarodowych miałaś okazję startować do tej pory?
Sylwia Radosz: Dwukrotnie brałam udział w Pucharze Świata federacji IWSA Gdynia Winter Swimming Cup oraz Międzynarodowych Mistrzostwach Polski a także w Mistrzostwach Świata w Finlandii Winter Swimming World Championship 2026 International Winter Swimming Association
Redakcja: Które z nich były dla Ciebie przełomowe i dlaczego?
Sylwia Radosz: Wszystkie trzy są dla mnie przełomowe i ważne choć z różnych powodów:
– w Pucharze Świata Gdynia Winter Swimming Cup 2025 IWSA Polish Championship zdobyłam brązowy medal startując poza kategorią para; był to też moje pierwsze zawody w morzu,
– w Pucharze Świata Gdynia Winter Swimming Cup 2026 IWSA Polish Championship zdobyłam trzy złote medale w kat. para wracając do domu jako złota multimedalistka – były to zawody w wyjątkowo wymagających warunkach przy najniższej w historii temperaturze wody wynoszącej -0,35° (prawdziwy sprawdzian możliwości i adaptacji zimna),
– Mistrzostwa Świata w Oulu Winter Swimming World Championship 2026 Finlandia International Winter Swimming Association – kolejny raz wróciłam do domu jako złota multimedalistka i też jako pierwsza i jedyna Polska Para Mistrzyni Świata w Pływaniu Lodowym zapisując się tym samym w historii polskiego zimowego pływania, więc powód do dumy jest ☺
Redakcja: Jak oceniasz poziom rywalizacji międzynarodowej w ice swimmingu?
Sylwia Radosz: Rywalizacja na bardzo wysokim poziomie – dla zawodników i obserwatorów było to odczuwalne. Polska Reprezentacja to mocny skład, jednak walka o najwyższe tytuły i miejsca była ciężka. Widowiskowe wyścigi, ogromne emocje, zaawansowany poziom pływania i doświadczenie najlepszych zawodników z 50 krajów (z rekordową liczbą 1962 zawodników) – trudno to porównać do jakichkolwiek innych zawodów.

Sezon 2026 – Oulu
21. W tym sezonie startowałaś na Mistrzostwach Świata federacji IWSA w fińskim Oulu – jak je wspominasz ?
Sylwia Radosz: W tym roku Mistrzostwa Świata w Pływaniu Zimowym odbyły się w Finlandii. To już najwyższa ranga zawodów, zwłaszcza, że odbywają się one co dwa lata, dlatego udział w nich był dla mnie bardzo ważny, niska temperatura wody i powietrza, zimowa sceneria, ciemna rzeka i płyniecie pod prąd to dodatkowe „atrakcje”, ale to także sprawdzian z hartu ducha, wytrzymałości i koleżeństwa – dużą rolę miała praca zespołowa i wsparcie innych. Wielonarodowość, barwność charakterów i wielokulturowość oraz nowe znajomości pozostaną w pamięci. Dla mnie to też były wyjątkowe zawody, bo mogłam poznać osoby, które dotąd podziwiałam i znałam tylko z oglądanych wcześniej transmisji. Decyzja o Mistrzostwach Świata w Oulu była spontaniczna – na udział w zawodach zdecydowałam się po namowach trenera i przyjaciół z WSL – był to dla mnie dowód uznania i wiary we mnie, co daje mi ogromną siłę i motywację do działania. Patrząc na bardzo wysoki poziom zawodniczy i doświadczając tego osobiście, umocniłam się w przekonaniu , że dokonałam słusznego wyboru – to jest moje miejsce i tą drogą będę podążać dalej.
Redakcja: Czy coś Cię zaskoczyło podczas tych startów – organizacyjnie lub sportowo?
Sylwia Radosz: Zaskoczył mnie zakres i organizacja zawodów a także cała oprawa otwarcia Mistrzostw. Uroczysty przemarsz uczestników zawodów i wyjście reprezentacji na basen to tylko nieliczne elementy, które zapamiętam na zawsze. Podobało mi się rozłożenie zawodów i serii na kilka dni, przygotowanie specjalne call roomu dla zawodników z przejściem przez kilka etapów oraz kompleks różnorodnych saun a wszystko to w wyjątkowej scenerii zimowej natury.
Redakcja: Jak oceniasz swoje występy w tym sezonie?
Sylwia Radosz: Trudny temat – rok temu doznałam poważnego urazu kręgosłupa szyjnego, z którego następstwami mierzę się do dziś. Miałam długą przymusową przerwę od pływania i cudem powróciłam wraz z dodatkowymi ograniczeniami ruchowymi szyi i głowy, co ma istotny wpływ na moje pływanie, szybkość, technikę i wyniki; z jednej sam powrót do pływania jest dla mnie sukcesem, a z drugiej pozostaje ten niedosyt, że zawsze mogłam wypaść lepiej… Na szczęście, uczę się na błędach i każdy start jest dla mnie nowym doświadczeniem i lekcją – zarówno pokory jak i świadomości oraz możliwości własnego ciała.

Sukces i jego znaczenie
Redakcja: Co dla Ciebie oznacza osiągnięcie podium na takiej imprezie?
Sylwia Radosz: Kocham ten sport! To cudowne uczucie być częścią świata zimowego pływania; nie nastawiam się na zwycięstwo, choć zależy mi na poprawie własnych wyników a moment, kiedy staję na podium jest dla mnie spełnieniem i satysfakcją oraz nagrodą za trud bo mimo niepełnosprawności pływam też poza kategorią para stając często na podium z brązowym medalem. Nie jestem zawodowym pływakiem, znam swoje ograniczenia i słabości, nie czuję się gorsza i chcę aby inne osoby z niepełnosprawnością też poczuły swą moc, dążyły do celu i spełniały marzenia. Każdy zdobyty medal jest dla mnie osobistym zwycięstwem, motywacją i siłą napędową do życia, a im wyższa ranga zawodów, tym większa motywacja do kolejnych startów i pokonywania barier.
Redakcja: Czy ten wynik zmienił coś w Twoim podejściu do treningów i startów?
Sylwia Radosz: Z pewnością tak – chcę być coraz lepsza i z dumą reprezentować Polskę.
To już nie tylko marzenia, ale wyznaczone cele, zadania, zaplanowane działania, treningi pod kątem zawodów i moich indywidualnych potrzeb. Jest jeszcze wiele rzeczy do poprawy, dlatego skupiam się na osiągnięciu zamierzonych efektów.

Trening i życie sportowe
Redakcja: Jak wygląda Twój trening na co dzień – ile czasu poświęcasz na przygotowania?
Sylwia Radosz: Treningi mam zróżnicowane w zależności od potrzeb, kondycji i sezonu pływania.
Zazwyczaj pływam trzy razy w tygodniu na basenie + dodatkowo w jeziorze w okresie jesienno-zimowym, w sezonie zimowego pływania zwiększam częstotliwość treningów.
Skupiam się na technice, szybkości oraz ćwiczeniach niektórych istotnych elementów zawodów zimowego pływania, których przepisy różnią się od przepisów w pływaniu tradycyjnym.
Do tego dochodzi systematyczne morsowanie i odpowiednia dieta. Wzmacniam odporność, siłę, mięśnie i wytrzymałość, ale muszę też bardzo uważać bo moje stwardnienie rozsiane nie lubi zbytniego obciążenia ani zmęczenia mięśni.
Redakcja: Czy poza pływaniem lodowym uprawiasz jeszcze inne sporty lub aktywności?
Sylwia Radosz: Tak, uprawiam – lubię każdą aktywność związaną z wodą; oprócz pływania lodowego, uprawiam pływanie tradycyjne i Open Water a także Mermading (pływanie/nurkowanie na jednym wdechu w stroju syreny – jestem licencjonowaną syreną SSI), a już bardziej rekreacyjnie wybieram kajaki, wioślarstwo i SUP. Jestem też sędzią zawodów pływackich Warszawsko – Mazowieckiego Okręgowego Związku Pływackiego – to praca, którą lubię i daje mi dużą satysfakcję z przyjemności oglądania zmagań i sukcesów innych pływaków.

Plany i przyszłość
Redakcja: Czy teraz jest czas na odpoczynek, czy już zaczynasz przygotowania do kolejnego sezonu?
Sylwia Radosz: Obecnie, kończę chwilową przerwę od pływania (względy osobiste) bo sezon zimowy nie śpi i teraz jest właśnie najlepszy czas aby po regeneracji po ostatnim sezonie nabrać sił, wyznaczyć cele i przygotowywać się mentalnie i fizycznie (basen, Open Water) do kolejnego już sezonu, który jesienią ruszy pełną parą.
Redakcja: Jakie masz cele na nadchodzący sezon? Czy myślisz o konkretnych imprezach lub wynikach, które chciałabyś osiągnąć?
Sylwia Radosz: Zamierzam zwiększyć ilość startów i dystansów – obecnie, zawodniczo pływam głównie na dystansach sprinterskich (25, 50 i 100m); chętnych jest dużo, miejsc znacznie mniej więc i na tej płaszczyźnie odbywa się walka jeszcze przed zawodami. Mam też chęć udziału w lodowych sztafetach, których jeszcze nie doświadczyłam. Z pewnością w moich planach są zawody krajowe i międzynarodowe w obu federacjach zimowego pływania. Pragnę udziału w Mistrzostwach Europy w Rumunii oraz w Mistrzostwach Świata w Argentynie – chcę dumnie reprezentować Polskę oraz rozpowszechniać i promować ten wyjątkowy sport.
Redakcja: Gdzie widzisz siebie w tym sporcie za kilka lat?
Sylwia Radosz: Liczę, że za kilka lat nadal będę aktywnym zawodnikiem lodowego pływania a krąg zimowych pływaków się powiększy. Chcę patrzeć jak Polska Reprezentacja w Pływaniu Lodowym rośnie w siłę i odnosi sukcesy, a pływacy są szanowani i doceniani jako sportowcy. Zależy mi na rozwoju i popularyzacji zimowego pływania. W pływaniu lodowym nigdy nie ma że „nic się nie stało”, bo się dzieje – za każdym razem bite są rekordy, polscy zawodnicy zdobywają zaszczytne tytuły i liczne medale sławiąc Polskę. To ludzie z pasją pływania, hartem ducha, niezłomni w działaniach i przykro mi, że tego nikt nie docenia, dlatego dziękuję Swimm Pl , że jako nieliczni piszecie o tym sporcie.

Na koniec …..
Redakcja: Co powiedziałabyś osobom, które chciałyby spróbować pływania lodowego, ale się boją?
Sylwia Radosz: Grunt to pozytywne nastawienie, dobry nastrój i towarzystwo – reszta przyjdzie naturalnie.
Uważam też, że dla ludzi kochających pływanie, zimno w samo w sobie nie będzie problemem tylko zrozumieniem własnego ciała oraz wykorzystaniem umiejętności w zdobywaniu nowych doświadczeń. Nie bójcie się zimna – bójcie się zmarnowania szansy na zmianę swojego życia, bo sukces zależy od wykorzystania możliwości jakie posiadamy. Konsekwencja w działaniu, hart ducha i ciała oraz determinacja, to cechuje ten sport – spróbuj a poczujesz tę moc!
Redakcja: Dziękujemy za rozmowę i życzymy kolejnych sukcesów, ale zwłaszcza zadowolenia 🙂
Sylwia Radosz: Dziękuję bardzo 🙂
Zdjęcia: archiwum domowe Sylwii Radosz















Leave a Reply