Advertisement

“Ogromną motywacją jest możliwość reprezentowania Polski …. “

Podziel się tym:

Gabriela Bortlisz (2010) – zawodniczka MUKP Park Wodny Warszawianka, reprezentująca młode pokolenie utalentowanych pływaczek stołecznego klubu. Na co dzień trenuje pod okiem trenera Szymona Rutkowskiego, systematycznie rozwijając się sportowo i rywalizując na najważniejszych imprezach krajowych i międzynarodowych.

Rok 2025 był dla niej przełomowy. Starty na Mistrzostwach Europy Juniorów i Mistrzostwach Świata Juniorów, ale największym ubiegłorocznym sukcesem Gabrieli jest brązowy medal na 50 m stylem dowolnym zdobyty podczas Mistrzostw Polski Open w Szczecinie (grudzień 2025), który potwierdził jej przynależność do krajowej czołówki sprinterskiej.

Jej atutami są szybkość, pracowitość i konsekwencja w budowaniu sportowej formy.

Poniżej zapraszamy na rozmowę z Gabrielą Bortlisz.

A. Początki i droga do Warszawianki

Redakcja: Kiedy po raz pierwszy poczułaś, że pływanie to coś więcej niż hobby?

Gabriela Bortlisz: Właściwie od zawsze czułam, że to coś znacznie więcej niż tylko hobby. Rodzice zabierali mnie na basen od moich pierwszym miesięcy w życiu, a naukę pływania w szkole pływackiej zaczęłam w wieku 3 lat. Już jako przedszkolak brałam udział w zawodach i dawało mi to ogromną radość. Z czasem startów było coraz więcej, treningi stawały się ważniejsze, a pływanie naturalnie zajęło centralne miejsce w moim życiu.

Redakcja: Czy pamiętasz moment, w którym uwierzyłaś, że możesz rywalizować z najlepszymi w kraju?

Gabriela Bortlisz: Nie był to jeden moment, raczej długi proces.  Z każdym sezonem i kolejnym medalem przekonywałam się, że mogę osiągać coraz więcej. Duże znaczenie miały też starty w reprezentacji Polski w ostatnich trzech latach. Rywalizacja z juniorami z innych krajów pokazała mi, że mogę konkurować nie tylko z najlepszymi w kraju, ale też na międzynarodowej arenie. Wyjazdy kończyły się medalami, co potwierdzało, że moja praca przynosi efekty. Ostatnim etapem było wejście do rywalizacji seniorskiej. W grudniu zdobyłam brąz na Zimowych Mistrzostwach Polski na 50 m stylem dowolnym w kategorii open, a nasza sztafeta zdobyła pierwszy w historii klubu seniorski złoty medal. Tak udane starty pokazują mi, że warto wierzyć w siebie i swoje możliwości.

Redakcja: Jak trafiłaś do MUKP Warszawianka–Wodny Park i co było dla Ciebie największą zmianą?

Gabriela Bortlisz: Do Warszawianki trafiłam mając osiem lat. Wcześniej pływałam w szkółce pływackiej, ale szybko okazało się, że mój poziom znacznie przewyższał dzieci w moim wieku i dlatego często miałam zajęcia sama. W klubie mogłam trenować w grupie. Trenerzy Bartek Kekenmajster i Stanisław Zawarski od samego początku intensywnie pracowali nad techniką i stopniowo zwiększali liczbę treningów i obciążenia. Półtora roku temu, po ukończeniu szkoły podstawowej, przeszłam do grupy licealistów prowadzonej przez Szymona Rutkowskiego i Stanisława Zawarskiego. Jestem jedną z najmłodszych w tej grupie i trenowanie z bardziej doświadczonymi zawodnikami daje mi okazję rozwijać się jeszcze szybciej.

Redakcja: Co najbardziej zaskoczyło Cię w pracy z trenerem Szymonem Rutkowskim?

Gabriela Bortlisz: W pracy z trenerem Szymonem wyraźnie widać, że przykłada dużą wagę do treningu, ale też do regeneracji i rzeczy, które dzieją się poza basenem. Sen nie jest u nas tylko luźnym zaleceniem, bo zegarek Polar dokładnie pokazuje, ile faktycznie śpimy, a trener ma wgląd w te dane. Regeneracja jest traktowana jako ważna część treningu. Liczy się nie tylko to, co zrobimy na basenie, ale też, ile śpimy, jak się odżywiamy i w jakiej jesteśmy dyspozycji do realizacji treningu. Bardzo cenię również indywidualne podejście trenera.

Redakcja: Czy na początku kariery myślałaś o sprincie, czy to przyszło z czasem?

Gabriela Bortlisz: Od zawsze byłam dobra w sprincie. Nawet kiedy wygrywałam zawody dla przedszkolaków widać było, że to moja mocna strona. Przez lata pracowałam nad techniką i szybkością, co zaowocowało podczas mojego najlepszego startu w tym roku na Mistrzostwach Europy Juniorów w Słowacji. Pobiłam rekord Polski na 50 m w kategorii 15-latek i jednocześnie wypełniłam minimum na Mistrzostwa Świata Juniorów w Rumunii.

Redakcja: Kto poza trenerem miał największy wpływ na Twoją pływacką drogę?

Gabriela Bortlisz: Oczywiście moi rodzice, którzy wspierają mnie na co dzień, zwłaszcza mama, która pomaga mi w logistyce i w dotarciu na treningi oraz do szkoły na czas.

B. Styl, sprint i technika

Redakcja: Co najbardziej lubisz w wyścigach na 50 metrów?

Gabriela Bortlisz: W sprintach, szczególnie na 50 metrów liczy się każdy detal. Nawet najmniejszy błąd w starcie, nawrocie czy technice może zadecydować o wyniku i medalu. Ten dystans wymaga dużej koncentracji i perfekcji w każdym ruchu. Podoba mi się, że wyścig jest tak dynamiczny. Wszystko dzieje się bardzo szybko, więc trzeba być w pełni skupionym od początku do końca.

Redakcja: Który element techniki był dla Ciebie najtrudniejszy do opanowania?

Gabriela Bortlisz: Najtrudniejszym elementem jest dla mnie skok startowy i nadal nad nim pracuję z trenerem. Czasem bywa to frustrujące, bo wiem, ile jeszcze muszę poprawić. Jednocześnie uwielbiam tę część pływania, a kiedy widzę poprawę, czuję ogromną satysfakcję. Trener rozkłada mi skok na mniejsze elementy, dzięki czemu mogę skupić się na każdej fazie osobno i krok po kroku dążyć do perfekcji. Pracujemy też nad zwiększeniem frekwencji. W ostatnich miesiącach zrobiłam w tym spory postęp, ale nadal widzę duże możliwości poprawy.

Redakcja: Jak zmieniło się Twoje pływanie w ostatnich 12 miesiącach?

Gabriela Bortlisz: Ostatni rok był dla mnie bardzo intensywny i zdecydowanie inny niż wcześniejsze sezony. Przede wszystkim zaczęłam regularnie wyjeżdżać na zgrupowania Kadry Juniorów razem z moim trenerem Szymonem Rutkowskim. Praktycznie co miesiąc spędzam na nich tydzień lub dwa, co pozwala mi w pełni skupić się na pływaniu oraz regeneracji i systematycznie robić postępy.  Podczas tych wyjazdów cenię wsparcie fizjoterapeuty i psychologa sportowego. Cieszę się, że w ramach Kadry Juniorów mamy stworzone przez PZP tak dobre warunki do treningu i rozwoju. Ten sezon był dla mnie przełomowy również pod względem zawodów. Po raz pierwszy wystartowałam w tak dużych imprezach jak Mistrzostwa Świata Juniorów, Mistrzostwa Europy Juniorów i Olimpijski Festiwal Młodzieży Europy. Wcześniej reprezentowałam Polskę na zawodach międzynarodowych, ale były to mniejsze imprezy. Zdobyłam dużo cennego doświadczenia i motywacji do dalszej poprawy wyników.

Redakcja: Jak reagujesz, gdy na treningu coś wyraźnie nie wychodzi?

Gabriela Bortlisz: Staram się dojść do tego, gdzie robię błąd, a jak nie znajduję odpowiedzi, to idę do trenera.

C. Zawody, presja i duże imprezy

Redakcja: Co dały Ci starty międzynarodowe w porównaniu do rywalizacji krajowej?

Gabriela Bortlisz: Rywalizacja międzynarodowa jest szybsza, bardziej wymagająca, a presja zdecydowanie większa niż na zawodach krajowych. Ogromną motywacją jest możliwość reprezentowania Polski. Doping i wsparcie całej naszej kadry naprawdę dodają energii. Każdy wyjazd za granicę pokazuje, jak ekscytująca jest rywalizacja z najlepszymi w Europie i świecie.

Redakcja: Czy potrafisz wyciągać coś pozytywnego z porażek?

Gabriela Bortlisz: Przyznaję, że czasem porażki bolą naprawdę mocno. Nikt nie lubi, kiedy wyścig idzie niezgodnie z planem. Nikt nie lubi, kiedy wyścig idzie niezgodnie z planem. Nawet jak pobijam życiówki i zdobywam medale wiem, że coś mogę jeszcze poprawić. Dążenie do perfekcji napędza mnie i daje mi równie dużą motywację do dalszego trenowania, co zwycięstwa. Nieudane wyścigi to momenty, ale dużo trudniejsze wg mnie są kontuzje i choroby, bo wyjście z nich wymaga czasu. Mój najcięższy okres w trenowaniu był dwa lata temu, kiedy po przejściu mononukleozy zajęło miesiące zanim doszłam do swoich życiówek. Było trudno, zwłaszcza, że widziałam jak inni zawodnicy idą w tym czasie do przodu. Ten czas był wymagający, ale wyszłam z niego silniejsza i bardziej świadoma swoich możliwości. Wsparcie trenerów w takich momentach było bezcenne i bardzo doceniam, że je miałam.

Redakcja: Który start był dla Ciebie mentalnie najtrudniejszy?

Gabriela Bortlisz: Mój najtrudniejszy start w życiu był podczas Olimpijskiego Festiwalu Młodzieży Europy. Do finału 50 m stylem dowolnym weszłam z pierwszym czasem, więc liczyłam na dobry rezultat. Niestety skok mi nie wyszedł – nie zdążyłam złączyć rąk i na początku wyścigu byłam wyraźnie z tyłu za wszystkimi zawodniczkami. Mimo tego błędu dopłynęłam trzecia i zdobyłam brąz. Z perspektywy czasu uważam to za duży sukces, zwłaszcza że skok był tak nieudany. Ten start mentalnie sporo mnie kosztował, tym bardziej że 20 minut później płynęłam jeszcze sztafetę. Musiałam szybko się pozbierać i skupić na kolejnym wyścigu. Ostatecznie razem z dziewczynami zdobyłyśmy brązowy medal dla Polski i dało mi to ogromną satysfakcję.

D. Trening, szkoła, codzienność

Redakcja: Jak wygląda Twój typowy dzień łączący szkołę i trening?

Gabriela Bortlisz: Mój dzień wygląda podobnie jak u innych pływaków i zaczyna się bardzo wcześnie. Żeby zdążyć na poranny trening, wstaję o 5:00. Po basenie szkoła i po południu zazwyczaj mam drugi trening w wodzie. Oprócz bieżących lekcji muszę też nadrabiać zaległości wynikające z częstych wyjazdów na zgrupowania i zawody. Mam sporo obowiązków szkolnych, bo rozszerzam aż cztery przedmioty. Często brakuje mi czasu na spotkania ze znajomymi, ale też na sen i odpowiednią regenerację.

Redakcja: Jak regenerujesz się po ciężkich jednostkach?

Gabriela Bortlisz: Regeneracja jest dla mnie bardzo ważna, dlatego coraz bardziej świadomie do niej podchodzę. Podstawą jest sen i wiem, że to on ma największy wpływ na to, jak czuję się na kolejnych treningach. Oprócz tego zwracam uwagę na rolowanie i rozciąganie, na które ostatnio poświęcam więcej czasu. Pracujemy też nad mobilnością, bo w pływaniu ma ona ogromne znaczenie. Pomaga zapobiegać przeciążeniom i pozwala trenować na wysokim poziomie, nawet przy dużych obciążeniach.

E. Przyszłość i marzenia

Redakcja: Czy zagraniczne starty lub NCAA pojawiają się w Twoich marzeniach?

Gabriela Bortlisz: Tak, zdecydowanie się nad tym zastanawiam. Coraz więcej polskich pływaków po ukończeniu szkoły średniej decyduje się na wyjazd do Stanów Zjednoczonych i łączenie nauki z treningiem w NCAA. Portal SwimPL opisuje zawodników, którzy zdecydowali się na kontynuowanie rozwoju poza Polską. Skala wyjazdów pokazuje, że brakuje u nas dobrego wsparcia po zakończeniu kariery juniorskiej. Cieszę się, że jestem objęta systemem centralnego szkolenia juniorów i w moim przypadku działa on naprawdę dobrze. Dzięki temu mogę osiągać coraz lepsze wyniki i doskonalić się sportowo na wysokim poziomie. Jestem dopiero w drugiej klasie liceum, więc mam jeszcze czas na podjęcie decyzji. Mam nadzieję, że do ukończenia szkoły średniej, warunki wsparcia młodzieżowców w Polsce się poprawią i będę miała więcej możliwości. Wybiorę opcję, która da mi najlepsze warunki do rozwoju zarówno sportowego, jak i poza basenem.

Redakcja: Dziękujemy za rozmowę i życzymy kolejnych sukcesów!

Gabriela Bortlisz: Dziękuję bardzo!

Zdjęcia: archiwum domowe rodziny Bortlisz

Podziel się tym:

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *