Początek roku szkolnego oznacza start nowego sezonu na pływalniach. Dzieci wracają do treningów, a baseny wypełniają się młodymi adeptami. Głos w sprawie presji nakładanej na najmłodszych zabrał Remigiusz Gołębiowski, trener pływania i pedagog, opisując poruszającą sytuację z zajęć na pływalni CSR WUM.
„Okularki pełne łez” – scena z treningu
Trener relacjonuje zdarzenie z wtorkowych zajęć, gdy na sąsiednim torze kobieta prowadziła „trening” z około 7-letnim chłopcem. Młody pływak pokonywał 50 m i 100 m kraulem. Po każdym odcinku wychodził na słupek i wylewał z okularków łzy.
Jak zauważyła zawodniczka trenera, Imisława Kober, chłopiec „nic nie widział, bo miał okularki zalane łzami”. Z czasem zatrzymywał się w połowie dystansu, wciąż płacząc i próbując kontynuować. Następnie kobieta zaczęła uczyć go skoków do wody, co – jak ocenia Gołębiowski – odbywało się bez odpowiedniej wiedzy.
Mocny apel do rodziców
„Twoje dziecko to nie ty. Jego sport to jego sport, nie twój. Jego marzenia o medalach to jego marzenia, nie twoje niespełnione.”
Gołębiowski zwraca uwagę na przemoc psychiczną w sporcie dzieci i młodzieży. Podkreśla, że rany psychiczne są niewidoczne, lecz zostają „na całe życie”. Wskazuje, że często zadają je sami rodzice, „w imię dobrze rozumianej troski”.
Trener apeluje, by nie tresować dzieci i nie karać ich za niespełnianie oczekiwań. Zamiast tego prosi o rolę wspierających opiekunów: kochających, chwalących, uskrzydlających i pokazujących drogę. Dodaje, że pływanie to „cholernie ciężki, nudny, żmudny sport”, który wymaga czasu, a dzieci muszą mieć szansę, by się w nim zakochać.
Presja wyników kontra rozwój dziecka
Autor krytykuje pośpiech w oczekiwaniu na sukces: wymaganie czterech stylów w pierwszej klasie, 30 sekund na 50 m dowolnym w drugiej, serii podium w trzeciej i „mistrzostwa świata” w czwartej. Podkreśla, że każde dziecko rozwija się inaczej, a porównywanie rówieśników jest krzywdzące.
„Dzieci nie są po to, by się nimi chwalić. One są po to, by być z nich dumnym. Nawet jeśli poprawią życiówkę tylko o jedną setną sekundy.”
Konsekwencje przemocy i rola wsparcia
Gołębiowski ostrzega, że presja może prowadzić do depresji, traum, uzależnień i długotrwałych problemów psychicznych. Podpisuje apel nie tylko jako trener i pedagog, ale też ojciec trzech synów, prosząc rodziców o wsparcie zamiast przymusu.
Przyznaje, że żałuje, iż nie zareagował bezpośrednio podczas opisywanej sytuacji, licząc jednak, że jego słowa dotrą do szerokiego grona i uchronią choćby jednego „Krzysia” przed karą za „niespełniony” trening.
W przesłaniu na koniec
„Uczmy dzieci konsekwencji, a one same, dzięki niej, dojdą na szczyt.”
Autor zdjęć: materiał fotograficzny dołączony do wpisu
FAQ
Kto jest autorem apelu?
Trener pływania i pedagog Remigiusz Gołębiowski.
Gdzie rozegrała się opisana sytuacja?
Na pływalni CSR WUM.
Jaki był główny przekaz tekstu?
Rodzice powinni wspierać, a nie wywierać presję; sport ma być dla dziecka, nie dla spełniania cudzych ambicji.
Jakie mogą być skutki presji i przemocy psychicznej w sporcie dzieci?
Depresja, traumy, uzależnienia i długotrwałe problemy emocjonalne.
















Leave a Reply