Zbigniew Piątek
Już w poniedziałek, 10 sierpnia, w Paryżu rozpocznie się najważniejsza dla europejskiego pływania impreza tego lata. Przez siedem dni najlepsi zawodnicy Starego Kontynentu będą walczyć o medale Mistrzostw Europy. Polska przyjechała do stolicy Francji z wyjątkowo liczną, 32-osobową reprezentacją i przynajmniej kilkoma realnymi szansami medalowymi.
Największe nadzieje wiążemy z Katarzyną Wasick, Ksawerym Masiukiem, Krzysztofem i Michałem Chmielewskimi, Adelą Piskorską czy Dominiką Sztanderą. Paryż może być również miejscem mocnego wejścia do seniorskiego pływania młodego pokolenia biało-czerwonych.
Siedem dni wielkiego pływania
Rywalizacja rozpocznie się 10 sierpnia i potrwa do niedzieli, 16 sierpnia. Areną zawodów będzie Olympic Aquatics Centre – obiekt wybudowany na igrzyska olimpijskie w Paryżu w 2024 roku.
Eliminacje będą rozpoczynały się codziennie o godz. 9:30, a sesje finałowe o 18:30. Transmisje przeprowadzą TVP Sport i sport.tvp.pl.
Na listach startowych znalazło się wiele gwiazd światowego pływania. Gospodarze szczególnie liczą na Leona Marchanda. Francuz miał wystąpić w czterech konkurencjach, ale ze względu na problemy z lewym przywodzicielem zrezygnował z 200 i 400 m stylem zmiennym. Pozostał zgłoszony do 200 m stylem motylkowym i 400 m stylem dowolnym.
I właśnie na 200 m motylkiem może dojść do jednego z najciekawszych z polskiej perspektywy pojedynków mistrzostw.

Marchand kontra Chmielewski. Czy Polak uciszy Paryż?
Leon Marchand jest jednym z faworytów, a w tym sezonie uzyskał 1:52.57. Tuż za nim znajduje się Krzysztof Chmielewski – 1:52.64.
Różnica to zaledwie siedem setnych sekundy.
To pokazuje, że nie mówimy wyłącznie o marzeniach o podium. Chmielewski ma argumenty, by walczyć nawet o mistrzostwo Europy. W 2025 roku w Singapurze został przecież wicemistrzem świata właśnie na 200 m stylem motylkowym.
Wysoko stoją również notowania jego brata. Michał Chmielewski ma piąty wynik zgłoszenia. Bracia z Muszelki Warszawa, trenujący na University of Southern California, mogą więc wspólnie znaleźć się w finale.
Dwa polskie nazwiska w walce o europejskie podium? To scenariusz całkowicie realny.

Ksawery Masiuk znów chce medali
Kolejnym zawodnikiem, od którego możemy oczekiwać walki z europejską czołówką, jest Ksawery Masiuk.
21-letni reprezentant AZS UW wystartuje indywidualnie na 50 i 100 m stylem grzbietowym oraz 100 m stylem motylkowym. Ma już cztery medale poprzednich mistrzostw Europy w Belgradzie, a ostatnie tygodnie pokazały, że jego forma rośnie.
Podczas lipcowych mistrzostw Polski młodzieżowców w Oświęcimiu poprawił rekord życiowy na 100 m stylem motylkowym, a na 50 m grzbietem do własnego rekordu Polski zabrakło mu zaledwie sześciu setnych sekundy.
💬 Swoją dyspozycję oceniam bardzo pozytywnie. Dawno nie było tak, żebym jeszcze przed rozpoczęciem mistrzostw Europy, bez ogolenia, czuł się aż tak dobrze. Wiem, że jestem dobrze przygotowany, ale jednocześnie sam jestem ciekawy, na co się to przełoży – mówił przed mistrzostwami.
Konkurencja, zwłaszcza na 50 i 100 m grzbietem, będzie niezwykle mocna. Jeśli jednak Masiuk zbliży się do swoich najlepszych wyników, powinien znaleźć się w walce o wysokie miejsca.

Katarzyna Wasick kontra europejskie rakiety
Jeśli istnieje konkurencja, w której o wyniku może zdecydować jedno mrugnięcie oka, będzie nią 50 m stylem dowolnym kobiet.
A w centrum wydarzeń znajdzie się Katarzyna Wasick.
34-letnia Polka od lat należy do ścisłej światowej czołówki sprintu. W kwietniu podczas mistrzostw Polski w Olsztynie zwyciężyła na swoim koronnym dystansie wynikiem 24.29.
W Paryżu rywalki będą jednak znakomite. Do rywalizacji po urodzeniu dziecka wraca Sarah Sjöström. Wystąpią także Sara Curtis, Marrit Steenbergen i cała grupa bardzo szybkich europejskich sprinterek.
Jedna z przedstartowych analiz SwimSwam typuje podium: Sarah Sjöström, Sara Curtis, Katarzyna Wasick.
To jednak tylko prognoza. Na 50 metrach wszystko rozstrzyga się w ciągu kilkudziesięciu sekund, a Wasick wielokrotnie pokazywała, że w takich wyścigach jest niezwykle groźna.

Piskorska i Sztandera bronią mistrzowskich tytułów
Dwa lata temu w Belgradzie biało-czerwoni zdobyli 15 medali, w tym trzy złote. Mistrzyniami Europy zostały Dominika Sztandera na 50 m stylem klasycznym i Adela Piskorska na 100 m stylem grzbietowym. Złoto zdobyła również kobieca sztafeta 4 × 100 m stylem zmiennym.

W Paryżu obie Polki spróbują obronić tytuły.
Sztandera przystępuje do 50 m klasycznym z 16. czasem zgłoszenia, a do 100 m z 11. Piskorska wystąpi na wszystkich dystansach grzbietowych, najwyżej – na dziewiątej pozycji – będąc rozstawioną na 100 metrów.
Zadanie będzie trudne, ale szczególnie Piskorska wielokrotnie udowadniała, że podczas najważniejszych zawodów potrafi pływać szybciej, niż wskazywały wcześniejsze rankingi.

Justina Kozan – kolejna karta w polskiej talii
Ciekawie zapowiadają się starty Justiny Kozan. Wystąpi na 200 m stylem motylkowym oraz 200 i 400 m stylem zmiennym.
Szczególnie interesujące będzie 400 m stylem zmiennym. To właśnie na tym dystansie kilka miesięcy temu Kozan niespodziewanie sięgnęła w Lublinie po mistrzostwo Europy na krótkim basenie.
Długi basen to inne wyzwanie, ale jej nazwisko warto zapamiętać.

Klaudia Tarasiewicz – z Sekwany na basen
Wyjątkowe mistrzostwa ma już za sobą Klaudia Tarasiewicz. Zawodniczka MKP Szczecin najpierw rywalizowała w Paryżu na wodach otwartych i zarówno na 5, jak i 10 kilometrów znalazła się tuż za podium.
Teraz zamienia Sekwanę na olimpijski basen i wystąpi na 400, 800 oraz 1500 m stylem dowolnym.
Połączenie startów na wodach otwartych i w basenie podczas jednej imprezy mistrzowskiej jest wyjątkowo wymagające, ale Tarasiewicz już pokazała w Paryżu bardzo dobrą dyspozycję.

Młodzi pukają do seniorskiej reprezentacji
32-osobowa kadra Bartosza Kizierowskiego to nie tylko doświadczeni reprezentanci. Paryż ma być również inwestycją w Los Angeles 2028 i kolejne lata.
W reprezentacji znalazły się cztery juniorki: Varvara Hlushchenko, Barbara Leśniewska, Zofia Kowalska-Frączyk oraz Ewa Leciejewska. Najmłodsza Leciejewska ma zaledwie 15 lat.
Szczególnie interesująco wygląda program Barbary Leśniewskiej. Aktualna mistrzyni Europy juniorek na 200 m stylem zmiennym wystąpi na 100 i 200 m stylem dowolnym, 100 m stylem motylkowym oraz 200 m stylem zmiennym.
Dla młodych zawodniczek będzie to jedno z pierwszych poważnych zetknięć z seniorskim pływaniem, dlatego ich starty warto oceniać nie tylko przez pryzmat zajętych miejsc.

Polskie sztafety mogą namieszać
Polska została zgłoszona między innymi do kobiecej i męskiej sztafety 4 × 100 m stylem zmiennym oraz konkurencji mieszanych.
Dwa lata temu kobieca sztafeta zmienna została mistrzem Europy. Powtórzenie sukcesu będzie trudne, ponieważ stawka w Paryżu jest znacznie mocniejsza niż w Belgradzie, ale przy optymalnym zestawieniu biało-czerwoni powinni walczyć o finały, a w niektórych konfiguracjach również o coś więcej.
Marchand, Popovici, Sjöström i plejada gwiazd
Obsada mistrzostw wygląda znakomicie. Francuzi będą żyć startami Leona Marchanda, a w Paryżu zobaczymy również Davida Popoviciego, Lukasa Märtensa, Svena Schwarza, Daniela Wiffena, Sarah Sjöström, Marrit Steenbergen czy Rūtę Meilutytė.
Potężnie obsadzone będą między innymi konkurencje grzbietowe mężczyzn, w których wystartuje Masiuk.
To nie będą mistrzostwa drugiego szeregu.

Ile medali może zdobyć Polska?
Powtórzenie wyniku z Belgradu – 15 medali – byłoby gigantycznym sukcesem i przy obecnej obsadzie wydaje się mało prawdopodobne.
Polska nie jedzie jednak do Paryża bez argumentów.
Najmocniejsze indywidualne karty to Krzysztof Chmielewski na 200 m motylkiem, Katarzyna Wasick na 50 m dowolnym, Ksawery Masiuk na 50 i 100 m grzbietem oraz Michał Chmielewski na 200 m motylkiem.
Za nimi jest grupa zawodników zdolnych do wejścia do finałów, a przy poprawieniu rekordów życiowych – również do walki o podium. Do tego dochodzą sztafety.
Zdobycie przez Polskę kilku medali jest więc scenariuszem jak najbardziej realnym.
Największą indywidualną szansą wydaje się dziś 200 m stylem motylkowym Krzysztofa Chmielewskiego. Od Leona Marchanda na tegorocznych listach dzieli go zaledwie siedem setnych sekundy.
A finał odbędzie się w Paryżu, przed francuską publicznością.
Trudno wyobrazić sobie lepszą scenę do wielkiego wyścigu.

Paryż pokaże, gdzie jesteśmy dwa lata przed Los Angeles
Mistrzostwa Europy będą również ważnym sprawdzianem dwa lata przed igrzyskami olimpijskimi w Los Angeles.
Dla Wasick, Chmielewskich, Masiuka, Piskorskiej czy Sztandery to okazja do potwierdzenia miejsca w europejskiej czołówce. Dla Leśniewskiej, Hlushchenko, Kowalskiej-Frączyk czy Leciejewskiej – kolejny krok na drodze do seniorskiego pływania.
Dlatego warto patrzeć nie tylko na medale. Rekordy życiowe, rekordy Polski, finały i półfinały pokażą, w którym miejscu znajduje się dziś polskie pływanie.
Pierwsze odpowiedzi poznamy już w poniedziałek rano.
10 sierpnia, godz. 9:30. Paryż znów stanie się stolicą wielkiego sportu. Tym razem – pływackiego. A biało-czerwoni mają w nim coś do powiedzenia.
Zdjęcia: PZP












Dodaj komentarz