Nie zawsze trzeba używać wielu słów, by opowiedzieć piękną historię. Doskonale udowodniła to Barbara Witecka z CSiR MOS Dąbrowa Górnicza, której praca została wyróżniona w konkursie „I Love Swimming” organizowanym przez markę StarfishPro Swimwear i portal SwimmPL.com. Jury doceniło ją za „uroczy minimalizm, bo czasem mniej znaczy więcej”. W rozmowie z naszą redakcją młoda zawodniczka opowiada o codzienności uczennicy klasy sportowej, miłości do stylu motylkowego, wsparciu mamy oraz o tym, dlaczego pływanie daje jej spokój i poczucie własnej wartości.
Redakcja: Jak zaczęła się Twoja przygoda z pływaniem?
Barbara Witecka: Chodziłam w klasach 1-3 do klasy usportowionej i mieliśmy tam zajęcia na basenie. Poza tym Mama zapisała mnie na szkółkę pływania w naszej szkole, bo mój starszy brat chodził już do szkoły sportowej o profilu pływackim. Potem wiedziałam, że też chciałabym iść do takiej samej klasy. Zdałam testy sprawnościowe i się dostałam.

Redakcja: Co najbardziej lubisz w codziennych treningach?
Barbara Witecka: Najbardziej lubię, kiedy mamy treningi z krótkimi dystansami, a dynamiczne. Wtedy są ciekawe, nawet jeśli jest wiele serii powtórzeniowych.
Redakcja: Jak wygląda Twój typowy dzień młodej pływaczki?
Barbara Witecka: Wstaję bardzo wcześnie, szybkie śniadanie i jedziemy do szkoły. Tam zaczynamy najpierw 1 lekcją, potem mamy 2 godziny treningu, potem znowu lekcje i drugi trening. Spędzam w wodzie codziennie dużo czasu. Potem do domu, nauka, jedzenie, kąpiel i spanie. W ciągu tygodnia mam jeszcze korepetycje już po zajęciach w szkole, czy sesje z fizjoterapeutą i raz w tygodniu trening z techniki pływania. W weekendy w sobotę rano trening, potem korepetycje, a czasami zawody pływackie. Mam mało czasu wolnego. Jem czasami w aucie pomiędzy zajęciami. Generalnie cały czas coś robię. W niedzielę troszkę odsypiam.

Redakcja: Co sprawiło, że zdecydowałaś się wziąć udział w konkursie „I Love Swimming”?
Barbara Witecka: Zainspirowała mnie moja koleżanka i stroje „StarfishPro”, które bardzo mi się spodobały, a jeszcze nigdy takich nie miałam. Pomyślałam, że bardzo chciałabym mieć taki strój. Przygotowałam prezentację i wysłałam. Oczywiście miałam cień nadziei na wygraną, chociaż niewielką.
Redakcja: Jury doceniło Twój minimalizm – czy taki styl jest też częścią Twojej osobowości na co dzień?
Barbara Witecka: Tak, to towarzyszy mojej osobowości na co dzień. Nie lubię nadmiaru bodźców, raczej skupiam się na najważniejszych aspektach tematu, a rzeczy dla mnie zbędne pomijam. Wyznaczam sobie konkretne cele i je realizuję, bez niepotrzebnych pobocznych tematów. Lubię mieć wszystko poukładane – łatwo to sprawdzić, zaglądając do mojego plecaka na przykład, który zabieram na zawody. Wszystko ma swoje miejsce w nim.
Redakcja: Jakie trzy słowa najlepiej opisują Ciebie jako zawodniczkę?
Barbara Witecka: Niecierpliwość – bo chciałabym od razu wygrywać. Determinacja – dążę do wyznaczonego celu, nawet jeśli po drodze trafiają się porażki. Walczak – zostawiam całą siebie w wodzie, szczególnie jak płyniemy z koleżankami sztafety.

Redakcja: Który ze swoich dotychczasowych startów wspominasz najmilej?
Barbara Witecka: Świeżo wygrany start na Mistrzostwach Śląska 12-latków w Radlinie w konkurencji 100 m stylem motylkowym. Lubię pływać motylkiem, jak mój brat i bardzo mi zależało na wygranej i tytule Mistrza Śląska. Byłam bardzo zdeterminowana, żeby to wygrać, chociaż przeciwniczki były mocne i szybsze ode mnie. Ale wygrałam to! I jestem z siebie bardzo dumna.
Redakcja: Czy masz ulubioną konkurencję lub styl pływacki? Dlaczego właśnie ten?
Barbara Witecka: Najbardziej lubię pływać motylkiem i kraulem. Dlaczego motylek? Hmm, na początku chyba dlatego, że trener mi kazał tym stylem pływać, bo mówił, że mam warunki fizyczne idealne do motylka. I czuję się dobrze w tym stylu. Chciałabym najbardziej go rozwijać.
Redakcja: Co jest dla Ciebie największym wyzwaniem podczas przygotowań do zawodów?
Barbara Witecka: Długie i ciężkie treningi. To jest dla mnie ogromne wyzwanie. W naszej szkole treningi są bardzo ciężkie na ostatnim etapie przed najważniejszymi zawodami i czuję się wtedy bardzo zmęczona. Ale potem starty i poprawianie własnych życiówek wynagradzają cały ten trud.

Redakcja: Kto najbardziej wspiera Cię w sportowej drodze?
Barbara Witecka: Mama – jest zawsze kiedy jej potrzebuję. Ogarnia dla mnie i brata wiele rzeczy i jeździ z nami na każde zawody. Wozi na wszystkie dodatkowe zajęcia i wszędzie tam gdzie potrzebujemy. Motywuje, pomaga. Po prostu jest.
Redakcja: Co daje Ci pływanie poza wynikami i medalami?
Barbara Witecka: Uczy dyscypliny, ciężkiej pracy, wytrzymałości i współzawodnictwa.
Redakcja: Jakie znaczenie mają dla Ciebie media społecznościowe związane ze sportem?
Barbara Witecka: Są dla mnie ważne, lubię oglądać konta publikujące filmy związane z pływaniem. Można na nich podpatrzeć treningi nie tylko w wodzie, ale też na lądzie. Oglądam, jak przygotowują się do zawodów inni.

Redakcja: Za co Ty najbardziej kochasz pływanie?
Barbara Witecka: Pływanie mnie wycisza. Jestem tylko ja i moje myśli. Mogę pływać przez cały rok – nie jest to sport sezonowy. Pływanie daje mi poczucie własnej wartości. Mam marzenia związane z pływaniem, ale chciałabym je zostawić dla siebie.
Redakcja: Wierzyłaś, że wygrasz w konkursie swoją pracą?
Barbara Witecka: Nie, nie wierzyłam. Do samego końca nie wierzyłam, bo nigdy mi się nie udało wygrać w żadnym konkursie.
Redakcja: Jak zareagowałaś, gdy przeczytałaś, że jesteś laureatką konkursu?
Barbara Witecka: Byłam bardzo zaskoczona i strasznie się cieszyłam. Nie mogłam w to uwierzyć, bo tak naprawdę, kiedy zobaczyłam ile osób wzięło udział w konkursie, to byłam pewna, że nie mam szans. A jednak się udało.
Zdjęcia: archiwum Marty Witeckiej













Dodaj komentarz