Przejdź do treści

Pokonała Bałtyk dla dzieci. Milena Łazarz dopłynęła na Hel i poruszyła serca setek ludzi !

Pokonała Bałtyk dla dzieci. Milena Łazarz dopłynęła na Hel i poruszyła serca setek ludzi !
Podziel się tym:

Krzysztof Masiuk

To był dzień, który na długo pozostanie w pamięci nie tylko środowiska pływackiego, ale także wszystkich, którzy śledzili tę niezwykłą akcję. Milena Łazarz z UKS Jasień Sucha Beskidzka przepłynęła wpław trasę z Gdyni na Hel, pokonując około 18 kilometrów wód Zatoki Gdańskiej. Po 5 godzinach i 33 minutach walki z falami, prądami i własnymi słabościami dopłynęła do celu. Nie walczyła jednak o rekord ani medal. Walczyła o marzenie dzieci z Ośrodka Rehabilitacyjno-Edukacyjno-Wychowawczego w Juszczynie.

Jeszcze przed świtem wszystko było gotowe. Na gdyńskiej plaży panowała atmosfera skupienia, ale i ogromnych emocji. Milena Łazarz wiedziała, że przed nią nie będzie zwykłego treningu ani kolejnych zawodów. Przed nią była walka z Bałtykiem – z jego chłodną wodą, falami, prądami i własnym organizmem.

Kilka minut później weszła do wody.

Rozpoczęła się przeprawa, która miała przejść do historii nie tylko jako niezwykły wyczyn sportowy, ale przede wszystkim jako piękna akcja charytatywna.

Pięć i pół godziny walki

Trasa z Gdyni na Hel liczy około 18 kilometrów. Choć na mapie nie wygląda imponująco, w rzeczywistości należy do bardzo wymagających przepraw w polskich wodach otwartych. Zmienna pogoda, fale, prądy oraz wielogodzinny wysiłek sprawiają, że każdy kilometr trzeba dosłownie wywalczyć.

Milena walczyła przez 5 godzin i 33 minuty.

Nie obyło się bez trudnych momentów. W trakcie przeprawy przyszły dwa poważne kryzysy, podczas których organizm domagał się zatrzymania. Za każdym razem potrafiła jednak odnaleźć w sobie siłę, opanować słabość i płynąć dalej.

To właśnie takie chwile najlepiej pokazują, czym naprawdę jest pływanie długodystansowe. Nie wygrywa wyłącznie ten, kto jest najlepiej przygotowany fizycznie. Wygrywa ten, kto potrafi pokonać własną głowę.

Hel. Meta pełna emocji

O godzinie 13:15 Milena wyszła z wody na helskiej plaży.

Na brzegu czekali na nią rodzice, najbliżsi oraz pracownicy OREW w Juszczynie. Były łzy wzruszenia, uściski i ogromna radość.

Zmęczenie było widoczne, ale jeszcze większa była satysfakcja.

Zapytana o to, co najbardziej zapamięta z tej niezwykłej podróży, nie mówiła ani o bólu, ani o kryzysach.

Największe wrażenie zrobiło na niej spotkanie z fokami, a już tuż przed Helem również z meduzami, które pojawiły się wokół niej podczas ostatnich metrów przeprawy.

To były obrazy, które zostaną z nią na całe życie.

Najważniejszy był cel

Od początku Milena podkreślała, że nie płynie dla własnej satysfakcji.

Celem całego przedsięwzięcia była zbiórka pieniędzy na budowę integracyjnej siłowni plenerowej dla wychowanków Ośrodka Rehabilitacyjno-Edukacyjno-Wychowawczego w Juszczynie.

Ma to być miejsce dostosowane również do potrzeb dzieci poruszających się na wózkach inwalidzkich – przestrzeń, w której rehabilitacja będzie mogła odbywać się na świeżym powietrzu, a aktywność fizyczna stanie się okazją do wspólnej zabawy i integracji.

Po zakończeniu przeprawy Milena ponownie zwróciła uwagę właśnie na ten aspekt.

– Najważniejsza jest zbiórka dla OREW Juszczyn – podkreśliła.

Do godziny 17:00 udało się zebrać 25 932 złote, co stanowi około 37 procent kwoty potrzebnej do realizacji projektu.

To pokazuje, że choć Milena dopłynęła już do mety, najważniejszy cel wciąż jest przed nami.

Cały region kibicował

Przeprawa Mileny była wydarzeniem, którym żył cały region.

Portal Sucha24 przygotował specjalne studio na żywo, w którym przez cały czas komentowano przebieg wyzwania, łączono się z uczestnikami wydarzenia i przekazywano informacje o postępach zawodniczki.

Gośćmi programu byli przedstawiciele lokalnej społeczności oraz osoby wspierające akcję. Nie zabrakło również muzycznych akcentów – na żywo wystąpił zespół Polana Makowska, który swoim koncertem uświetnił to wyjątkowe wydarzenie.

Było to znacznie więcej niż transmisja sportowa.

Była to wspólna akcja ludzi, którzy uwierzyli, że sport może zmieniać świat.

Zwycięstwo, którego nie mierzy się medalami

Milena Łazarz od lat odnosi sukcesy sportowe i należy do czołówki młodych polskich zawodniczek specjalizujących się w długich dystansach.

Tym razem jednak nie walczyła o miejsce na podium. Nie było medalu, rekordu ani dekoracji. Było coś znacznie cenniejszego.

Pięć i pół godziny walki z Bałtykiem pokazało, że prawdziwa siła sportowca nie kończy się na wynikach. Największe zwycięstwa rodzą się wtedy, gdy talent i ciężka praca służą innym.

Milena dopłynęła i zrobiła co do niej należało, teraz czas na nas wszystkich

Teraz przed nami kolejne wyzwanie – doprowadzić do tego, aby dzięki wspólnemu zaangażowaniu udało się zebrać całą potrzebną kwotę i stworzyć miejsce, które przez wiele lat będzie służyło dzieciom z OREW w Juszczynie.

Bo choć przeprawa przez Bałtyk już się zakończyła, ta najważniejsza podróż – do spełnienia marzeń dzieci – wciąż trwa.

Zdjęcia: Sucha24

Podziel się tym:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *