Krzysztof Masiuk
Czwarty, ostatni dzień Mistrzostw Europy Juniorów w pływaniu na wodach otwartych w węgierskim Sukoró należał do rywalizacji sztafet mieszanych 4×1500 metrów. Reprezentacja Polski wystawiła dwie drużyny – w kategorii U19 oraz U16. Obie zakończyły zmagania na 7. miejscu, zamykając tym samym udział biało-czerwonych w tegorocznym czempionacie Europy.
Choć polska reprezentacja wraca z Węgier bez medalu, występy naszych zawodników pokazały, że przyszłość polskiego pływania na wodach otwartych może napawać dużym optymizmem.
Dwie sztafety, dwa siódme miejsca
Jako pierwsi do rywalizacji przystąpili zawodnicy kategorii U19. Polskę reprezentowali Iga Polak (UKP Unia Oświęcim), Aleksandra Kuczmar (UKP Polonia Warszawa), Oliwier Ponieważ (KU AZS-UMCS Lublin) oraz Mieszko Nowacki (KU AZS-UMCS Lublin).

Po emocjonującej walce biało-czerwoni ukończyli wyścig na 7. miejscu, uzyskując czas 1:10:13.75.
Kilkadziesiąt minut później na trasę ruszyła sztafeta U16 w składzie: Julia Bomba (CSiR MOS Dąbrowa Górnicza), Emilia Nikiel (MKS Park Wodny Tarnowskie Góry), Mikołaj Kaczmarek (UKS GIM 92 Ursynów) oraz Tymoteusz Mizgalski (OŚ AZS w Poznaniu).
Młodsza reprezentacja również uplasowała się na 7. pozycji, kończąc rywalizację z czasem 1:10:38.76.

Bez medalu, ale z wieloma wartościowymi wynikami
Choć w klasyfikacji medalowej Polska nie zapisała żadnego krążka, trudno uznać występ naszej reprezentacji za rozczarowanie. W Sukoró oglądaliśmy zespół młodych zawodników, którzy coraz śmielej włączają się do walki z europejską czołówką i pokazują, że polskie pływanie na wodach otwartych systematycznie buduje swoją pozycję.
Iga Polak stała się bezsprzecznie liderkę reprezentacji
Liderką reprezentacji była Iga Polak, dla której był to kolejny znakomity występ na Mistrzostwach Europy Juniorów. Zawodniczka UKP Unii Oświęcim najpierw zajęła 5. miejsce na dystansie 5 km, do podium tracąc naprawdę niewiele, a następnie awansowała do finału niezwykle widowiskowego 3 km Knockout Sprint, kończąc rywalizację na 8. miejscu w Europie. Dwa miejsca w ścisłej europejskiej czołówce potwierdzają, że Polak należy dziś do najlepszych juniorek Starego Kontynentu i konsekwentnie rozwija się w kierunku rywalizacji seniorskiej.

Julia Bomba i Emilia Nikiel śmiało rywalizują z europejską czołówką
Równie optymistycznie wygląda przyszłość młodszego pokolenia. Julia Bomba, która wywalczyła 7. miejsce na 5 km, już jako 15-latka udowodniła, że potrafi skutecznie rywalizować z najlepszymi zawodniczkami Europy. W sprincie eliminacyjnym ponownie awansowała do drugiej rundy, zdobywając kolejne cenne doświadczenie na arenie międzynarodowej.
Jeszcze bliżej wielkiego finału była Emilia Nikiel. Zawodniczka MKS Park Wodny Tarnowskie Góry odpadła w półfinale sprintu po niezwykle zaciętej walce, tracąc do miejsca premiowanego awansem zaledwie 0,02 sekundy. W tak wyrównanej konkurencji to różnica praktycznie niezauważalna, pokazująca, że także ona jest już bardzo blisko europejskiej czołówki.
Patrząc na rozwój Igi Polak, Julii Bomby i Emilii Nikiel, można odnieść wrażenie, że polskie pływanie na wodach otwartych doczekało się kolejnego pokolenia utalentowanych zawodniczek. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych latach mogą one pójść śladami Klaudii Tarasiewicz, która dziś należy do najlepszych polskich specjalistek od open water i z powodzeniem rywalizuje z europejską elitą seniorek.

Mamy świetny potencjał wśród pływaków
Na uznanie zasługują również występy chłopców. Mieszko Nowacki, Oliwier Ponieważ i Michał Gnaczyński regularnie plasowali się w drugiej dziesiątce mistrzostw, awansując do kolejnych rund sprintu eliminacyjnego, natomiast Tymoteusz Mizgalski dotarł do półfinału w kategorii U16. Choć wyniki te nie przełożyły się jeszcze na walkę o medale, warto pamiętać, że europejskie pływanie na wodach otwartych należy obecnie do najbardziej wymagających na świecie, a poziom rywalizacji jest niezwykle wysoki.
Historia polskiego open water pokazuje również, że droga do sukcesów rzadko bywa krótka. Bartosz Kapała czy Kacper Woźniak również nie rozpoczynali swojej międzynarodowej kariery od miejsc na podium mistrzostw Europy. Z roku na rok zdobywali doświadczenie, które później zaowocowało wynikami w rywalizacji seniorskiej. Dzisiejsi juniorzy przechodzą podobną drogę i mają wszelkie predyspozycje, aby w przyszłości dołączyć do grona najlepszych polskich długodystansowców.
Na uwagę zasługuje także sama liczebność reprezentacji. Do Sukoró pojechało 14 polskich zawodników, co jest najlepszym dowodem na dynamiczny rozwój pływania na wodach otwartych w naszym kraju. Jeszcze kilka lat temu tak szeroka kadra była trudna do wyobrażenia. Dziś jest efektem wieloletniej pracy trenerów klubowych, Polskiego Związku Pływackiego, organizatorów zawodów krajowych oraz wszystkich osób, które od lat konsekwentnie budują tę dyscyplinę w Polsce.

Węgry najlepszą reprezentacją mistrzostw
Gospodarze mistrzostw okazali się bezkonkurencyjni również w klasyfikacji medalowej. Reprezentacja Węgier zakończyła zawody z dorobkiem 13 medali (5 złotych, 3 srebrne i 5 brązowych).
Drugie miejsce zajęła Rosja, która zdobyła 10 medali (2 złote, 4 srebrne i 4 brązowe). Podium klasyfikacji medalowej uzupełniły Włochy z dorobkiem 5 medali (2 złote, 2 srebrne i 1 brązowy).
Przyszłość wygląda obiecująco
Brak medalu z pewnością pozostawia pewien niedosyt, ale wyniki osiągnięte przez młodych reprezentantów Polski pozwalają z dużym optymizmem patrzeć w przyszłość. Kilka miejsc w pierwszej ósemce Europy, liczne awanse do kolejnych rund, bardzo niewielkie straty do medalistów oraz coraz większa liczebność reprezentacji pokazują, że polskie pływanie na wodach otwartych znajduje się dziś na właściwej drodze rozwoju.
Co równie ważne, zdecydowana większość zawodników nadal pozostaje w wieku juniorskim i będzie miała kolejne okazje do walki o najwyższe lokaty podczas przyszłorocznych mistrzostw. Doświadczenie zdobyte w Sukoró może okazać się bezcennym kapitałem na dalszą część ich sportowej kariery.

Tegoroczne mistrzostwa nie przyniosły Polsce upragnionego medalu, ale pokazały coś równie istotnego – Polska ma dziś nie jednego czy dwoje utalentowanych zawodników, lecz coraz szerszą grupę młodych pływaków, którzy potrafią nawiązywać walkę z europejską czołówką. Jeżeli obecny kierunek rozwoju zostanie utrzymany, kolejne lata mogą przynieść nie tylko miejsca w finałach i pierwszych szóstkach mistrzostw Europy, ale również powrót biało-czerwonych na podium tej imprezy. Patrząc na rozwój polskiego open water, można odnieść wrażenie, że to nie kwestia czy, lecz kiedy młode pokolenie zacznie zdobywać medale na najważniejszych zawodach międzynarodowych.
Tegoroczne mistrzostwa nie przyniosły Polsce upragnionego medalu, ale pokazały, że w naszym kraju rośnie pokolenie zawodników, które w najbliższych latach może skutecznie walczyć o miejsca na podium najważniejszych imprez międzynarodowych. Jeśli obecny kierunek rozwoju zostanie utrzymany, sukcesy wydają się kwestią czasu.
Zdjęcia: Tomasz Pąchalski (MKS Park Wodny Tarnowskie Góry)
















Dodaj komentarz