Do rozpoczęcia jednych z najbardziej kontrowersyjnych zawodów w historii sportu zostały już tylko 3 dni ….
Środowisko pływackie na całym świecie od kilku miesięcy żyje projektem Enhanced Games – zawodami, które jedni nazywają „rewolucją sportu”, a inni „eksperymentem na ludziach”.
W centrum tej dyskusji znalazła się także Polka – Natalia Fryckowska (1999), była finalistka mistrzostw Polski i uczestniczka mistrzostw Europy, która zdecydowała się wystartować w kontrowersyjnych zawodach organizowanych w Las Vegas.

W rozmowie dla sportowefakty.wp.pl Fryckowska po raz pierwszy szerzej opowiedziała o swojej decyzji. I trzeba przyznać – jej wypowiedzi mogą wywołać ogromną dyskusję także w polskim środowisku pływackim.
Czym są Enhanced Games?
Enhanced Games to nowy projekt sportowy, którego organizatorzy otwarcie dopuszczają stosowanie środków dopingujących pod kontrolą lekarzy i specjalistów. W zawodach mają rywalizować pływacy, lekkoatleci oraz ciężarowcy.
Za zwycięstwa przewidziano gigantyczne nagrody finansowe – nawet 250 tys. dolarów za wygraną konkurencję oraz milion dolarów za pobicie rekordu świata. W projekt zaangażowani są m.in. Donald Trump Jr. oraz miliarder Peter Thiel.
Od początku pomysł spotyka się z ogromną krytyką ze strony Światowej Agencji Antydopingowej (WADA), federacji sportowych oraz środowisk medycznych, które ostrzegają przed konsekwencjami zdrowotnymi i moralnymi.

„Nigdy wcześniej nie brałam dopingu”
Jednym z najbardziej zaskakujących fragmentów rozmowy jest fakt, że Natalia Fryckowska podkreśla swoją wcześniejszą „czystość” sportową.
Polka zaznaczyła, że przez całą karierę bardzo pilnowała przepisów antydopingowych i nigdy nie stosowała zakazanych substancji. Jak sama mówiła – nawet podczas choroby dokładnie analizowała składy leków, by uniknąć jakiegokolwiek ryzyka.
To istotny wątek, bo Fryckowska wyraźnie próbuje oddzielić klasyczny sport olimpijski od projektu Enhanced Games.

„Sport powinien pozostać czysty”
Co ciekawe, Natalia Fryckowska wcale nie opowiada się za legalizacją dopingu w tradycyjnym sporcie. Wręcz przeciwnie.
W wywiadzie podkreśliła, że nadal uważa czysty sport za wartość i nie chciałaby, aby doping został dopuszczony w olimpijskiej rywalizacji. Enhanced Games traktuje natomiast jako osobny projekt – bardziej eksperyment naukowy niż klasyczne zawody sportowe.
To właśnie ten rozdźwięk może być dla wielu najbardziej kontrowersyjny: z jednej strony obrona idei czystego sportu, z drugiej – udział w zawodach, gdzie wspomaganie farmakologiczne jest jednym z fundamentów całego projektu.

„Chcę żyć sto lat”
Najbardziej medialnym fragmentem rozmowy stały się jednak słowa Fryckowskiej dotyczące zdrowia i długowieczności.
Polka tłumaczy, że przed podjęciem decyzji rozmawiała z lekarzami, trenerami i specjalistami, a cały projekt postrzega nie tylko przez pryzmat wyników sportowych, ale również nowoczesnej medycyny, regeneracji organizmu oraz możliwości wydłużania życia.
Padło nawet bardzo mocne zdanie: „Zawsze marzyłam, by żyć sto lat”.
Właśnie ten argument ma być dla niej jednym z powodów udziału w projekcie.

Koniec marzeń o sporcie olimpijskim
Fryckowska przyznała również wprost, że udział w Enhanced Games praktycznie zamyka drogę powrotu do tradycyjnego sportu wyczynowego.
Sama podkreśla, że była tego świadoma od początku i nie planuje już walki o medale mistrzostw Polski czy startów w imprezach pod egidą federacji olimpijskich.
To pokazuje, jak bardzo uczestnicy Enhanced Games świadomie wybierają zupełnie inną ścieżkę kariery sportowej.

Ogromne emocje wokół projektu
Enhanced Games już teraz dzielą świat sportu.
Zwolennicy mówią o:
➡️ nowym etapie rozwoju medycyny sportowej,
➡️ pełnej transparentności,
➡️ odejściu od hipokryzji związanej z dopingiem.
Przeciwnicy odpowiadają jednak bardzo mocno:
➡️to niebezpieczny eksperyment,
➡️promocja „drogi na skróty”,
➡️zagrożenie szczególnie dla młodych sportowców.
W Polsce temat dopiero zaczyna się przebijać do szerszej świadomości, ale wszystko wskazuje na to, że start Natalii Fryckowskiej może wywołać bardzo gorącą dyskusję także w naszym środowisku pływackim.

Bo niezależnie od opinii, jedno jest pewne: Enhanced Games mogą być jednym z najbardziej kontrowersyjnych projektów sportowych ostatnich lat
A Wy co o tym sądzicie?
Czy Enhanced Games to uczciwe postawienie sprawy i koniec hipokryzji w sporcie, czy niebezpieczna droga, która może zniszczyć ideę rywalizacji?
Czekamy na Wasze opinie.
Zdjęcia: stefan.swimmpl, Natalia Fryckowska/Instagram, Enhanced Games














Dodaj komentarz