Przejdź do treści

Polska straciła Sheremeta. Ale w tej historii wciąż brakuje najważniejszych odpowiedzi !

Polska straciła Sheremeta. Ale w tej historii wciąż brakuje najważniejszych odpowiedzi !
Podziel się tym:

Zbigniew Piątek

22 lipca 2026 roku na łamach WP SportoweFakty ukazał się artykuł Mateusza Puki pt. „Polska straciła wielki talent. Na igrzyskach miał walczyć o złoto dla Polski”. Autor opisał historię Nikity Sheremeta – ukraińskiego pływaka, który po przyjeździe do Polski trenował w warszawskim G-8 Bielany i miał starać się o polskie obywatelstwo, by w przyszłości reprezentować biało-czerwone barwy. Według przedstawionej w materiale wersji procedura nie została zakończona przed osiągnięciem przez zawodnika pełnoletności, co znacząco skomplikowało jego sytuację prawną i sportową. Dziś Sheremet odnosi sukcesy jako reprezentant Ukrainy i jest wymieniany w gronie kandydatów do olimpijskiego finału w Los Angeles.

Nikita Sheremet jest jednym z największych talentów światowego sprintu. To nie jest medialna przesada. Ukrainiec, który przez kilka kluczowych lat trenował w warszawskim G-8 Bielany, wyrównał rekord świata juniorów na 50 m stylem dowolnym, został mistrzem świata juniorów, zdobył medal seniorskich mistrzostw Europy na krótkim basenie, a w 2026 roku poprawił rekord życiowy na długim basenie do 21,62.

Taki rezultat stawia go wśród pływaków, którzy mogą myśleć o finale igrzysk olimpijskich w Los Angeles. Dla porównania – brązowy medal olimpijski w Paryżu zdobyto wynikiem 21,56. Różnica wynosi zaledwie sześć setnych sekundy.

Nie oznacza to jeszcze, że Sheremet „miał zdobyć dla Polski złoto”. Tak sformułowana teza jest efektowna, lecz sportowo przedwczesna. Oznacza natomiast, że Polska mogła pozyskać zawodnika o potencjale olimpijskiego finalisty, a być może także przyszłego medalisty. I tego nie udało się zrobić.

Ważny tekst, niepełna odpowiedź

SportoweFakty opisały historię starań o polskie obywatelstwo dla pływaka. Z materiału wynika, że dokumenty przez blisko dwa lata nie dotarły do prezydenta Andrzeja Dudy, zawodnik w międzyczasie ukończył 18 lat, a wcześniejsza procedura nie została skutecznie zakończona.

To bardzo poważna teza dotycząca funkcjonowania administracji państwowej. Problem w tym, że w tekście nie przedstawiono dokumentów, dat ani szczegółowej drogi wniosku.

Nie wiemy, kiedy dokładnie został on złożony. Nie wiemy, w którym urzędzie się znalazł, jak długo pozostawał na poszczególnych etapach, jakich dokumentów ewentualnie brakowało i czy któraś instytucja wydała opinię negatywną.

Największą wątpliwość wywołują jednak dwie pozornie sprzeczne informacje.

Andrzej Duda powiedział w rozmowie z WP SportoweFakty, że sprawa nigdy nie została mu przedstawiona. Tymczasem prezes Polskiego Związku Pływackiego Otylia Jędrzejczak mówi, że wniosek został dwukrotnie odrzucony, mimo pozytywnej opinii związku.

Kto go odrzucił? Wojewoda? MSWiA? Kancelaria Prezydenta? Czy chodziło o formalny zwrot dokumentów, negatywną opinię, czy o dwie odmowy nadania obywatelstwa?

Bez odpowiedzi na te pytania nie można uczciwie wskazać osoby lub instytucji odpowiedzialnej za niepowodzenie.

Gdzie był Polski Związek Pływacki?

W tej historii nie wystarczy powiedzieć, że związek wydał pozytywną opinię.

Nikita Sheremet nie był przeciętnym zawodnikiem, którego potencjał ujawnił się niespodziewanie w ostatnich miesiącach. Już wcześniej było wiadomo, że rozwija się wyjątkowo szybko. Trenował w jednym z najmocniejszych polskich klubów, pracował pod okiem polskich szkoleniowców i osiągał wyniki zapowiadające międzynarodową karierę.

Jeżeli PZP rzeczywiście wiedział, że postępowanie trwa, a termin 18. urodzin może mieć znaczenie dla jego dalszego przebiegu, powinien uruchomić wszystkie dostępne kanały instytucjonalne. Jeżeli rzeczywiście od początku było wiadomo, że mamy do czynienia z zawodnikiem o potencjale światowym, sprawa powinna być traktowana priorytetowo.

Czy związek pisał do ministra sportu? Czy interweniował w MSWiA? Czy zwrócił się bezpośrednio do Kancelarii Prezydenta? Czy poinformował Polski Komitet Olimpijski? Czy ktoś regularnie sprawdzał status postępowania?

A przede wszystkim: dlaczego o problemie dowiadujemy się szerzej dopiero wtedy, gdy Sheremet zdobywa medale dla Ukrainy?

Związek oczywiście nie nadaje obywatelstwa. Nie może też zmusić prezydenta do podjęcia pozytywnej decyzji. Powinien jednak koordynować działania w sprawie zawodnika, który mógł stać się jednym z filarów reprezentacji.

Karencja nie zaczęła się w dniu urodzin

W przestrzeni publicznej pojawia się również pewne uproszczenie dotyczące rocznej karencji.

Nie wynika ona automatycznie z ukończenia przez zawodnika 18 lat. Jest konsekwencją reprezentowania przez niego Ukrainy w zawodach międzynarodowych.

Samo ukończenie 18 lat nie zamknęło drogi do reprezentowania Polski. Sprawiło jednak, że procedura uzyskania obywatelstwa oraz ewentualna zmiana reprezentacji stały się znacznie bardziej skomplikowane.

Zgodnie z aktualnymi przepisami World Aquatics zawodnik zmieniający sportową przynależność narodową musi mieć obywatelstwo nowego kraju i odczekać 12 miesięcy od ostatniego startu dla poprzedniej federacji. Każdy kolejny występ Sheremeta w barwach Ukrainy może więc przesuwać moment, w którym mógłby po raz pierwszy reprezentować Polskę.

To oznacza, że sytuacja wciąż nie musi być prawnie beznadziejna, ale z każdym kolejnym startem staje się trudniejsza.

Samo uzyskanie polskiego paszportu nie wystarczy. Potrzebna byłaby również świadoma decyzja zawodnika o rezygnacji na określony czas z reprezentowania Ukrainy.

Czy Sheremet nadal chce być Polakiem?

To kolejne pytanie, na które nie otrzymaliśmy pełnej odpowiedzi.

Prezes PZP twierdzi, że zawodnik nadal deklaruje chęć przyjęcia polskiego obywatelstwa. Jednocześnie reprezentuje Ukrainę, zdobywa dla niej medale, studiuje w Stanach Zjednoczonych i – według artykułu – obecnie ponownie nie ubiega się o polskie obywatelstwo.

Nie ma w tym żadnej sprzeczności moralnej. Sheremet znalazł się w sytuacji, w której musiał podejmować decyzje dotyczące własnej kariery. Nie można wymagać od młodego sportowca, aby przez lata rezygnował z wielkich imprez, czekając na niepewny finał administracyjnej procedury.

Warto jednak usłyszeć jego własny głos. Czy nadal chce reprezentować Polskę? Czy byłby gotowy odbyć karencję? Jak wyglądały jego rozmowy z PZP? Jakie informacje otrzymywała jego rodzina?

Bez rozmowy z zawodnikiem opowiadamy jego historię wyłącznie głosami działaczy i urzędników.

Polska mogła zyskać znacznie więcej niż medal

Największy żal nie powinien wynikać wyłącznie z tego, że Sheremet może kiedyś zdobyć medal olimpijski dla Ukrainy.

Zawodnik dorastał sportowo w Polsce. Tutaj trenował, uczył się i budował swoją pozycję. Jego sukces byłby także sukcesem polskiej myśli szkoleniowej i potwierdzeniem, że nasze kluby potrafią rozwijać pływaków światowego formatu.

Ta historia powinna więc zostać dokładnie wyjaśniona – nie po to, by urządzić publiczne polowanie na winnych, ale żeby podobna sytuacja nie powtórzyła się w przyszłości.

Potrzebujemy pełnej chronologii postępowania. Potrzebujemy dokumentów, dat i nazw instytucji. Potrzebujemy wyjaśnienia, co oznaczały dwa odrzucenia wniosku, skoro sprawa miała nie trafić do prezydenta. Potrzebujemy także szczegółowej informacji o działaniach podjętych przez Polski Związek Pływacki.

Dopóki tych odpowiedzi nie poznamy, możemy stwierdzić jedno: Polska nie wykorzystała szansy na pozyskanie wybitnego pływaka.

Nie wiemy jednak jeszcze, czy zawiniła przewlekłość administracji, błędy formalne, brak odpowiedniej koordynacji ze strony środowiska sportowego, czy wszystkie te czynniki jednocześnie.

Zdjęcia: UKS G-8 Bielany, archiwum Nikity Sheremet

Podziel się tym:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *