Wieczór finałowy XXXVI Memoriału Marka Petrusewicza przyniósł wszystko, co kibice pływania kochają najbardziej – tempo, emocje, niespodzianki i łzy wzruszenia. Wrocławska pływalnia zamieniła się w arenę pojedynków, gdzie o zwycięstwie decydowały setne sekundy, a publiczność niosła zawodników do mety jak fala.
50 m stylem dowolnym kobiet – Fiedkiewicz i siła gospodarzy
Już pierwszy finał dnia poderwał halę. Kornelia Fiedkiewicz z Juvenii Wrocław wystartowała jak pocisk – idealny skok, błyskawiczny nawrót, a potem tylko rosnący aplauz z każdą kolejną długością. Na mecie 24.05 – nowy rekord Memoriału. Głośne brawa, dłoń na sercu i charakterystyczny uśmiech Kornelii – było widać, że to dla niej coś więcej niż zwycięstwo.
Tuż za nią Julia Maik (24.67) i Anna Dowgiert (24.75), obie w znakomitej dyspozycji. Finał seniorek pokazał, że kobiecy sprint w Polsce ma się świetnie – wszystkie zawodniczki złamały granicę 26 sekund.
W juniorkach rewelacja – 15-letnia Barbara Leśniewska z Ursynowa z czasem 24.70 nie tylko wygrywa kategorię młodzieżową, ale osiąga wynik, który dałby jej podium wśród seniorek. Trybuny zamarły, potem eksplodowały – takie chwile tworzą legendy.
50 m stylem dowolnym mężczyzn – Ludwiczak bez litości
Gdy na słupki stanęli sprinterzy, cisza w hali była niemal namacalna. Sygnał startowy, jeden błysk fal i… 21.47! Piotr Ludwiczak (Kaliski KS Włókniarz) wpadł na ścianę z ogromnym zapasem, zostawiając rywali za sobą o pół długości ramienia. Wrocław miał dziś swoje „boom” – publiczność zareagowała jak po bramce na mistrzostwach świata.
Za nim duet z Katowic – Kamil Sieradzki (21.65) i Mateusz Chowaniec (21.85). Obaj pokazali doskonałą reakcję i kontrolę, ale tego dnia Ludwiczak był po prostu nie do zatrzymania.
W juniorach błysnął Gracjan Drapała (22.51) – odważny, szybki, z chłodną głową. Widać, że za kilka lat może wejść na stałe do kadry seniorskiej.
50 m stylem klasycznym kobiet – Sztandera jak z innej planety
Na słupkach pojawiła się Dominika Sztandera. Gospodyni, ulubienica publiczności, jedna z najbardziej doświadczonych polskich żabkarek. Cisza, sygnał, a potem eksplozja – 29.34! Nowy rekord Memoriału, poprawiony własny wynik sprzed dwóch lat. Publiczność szalała. Sztandera jeszcze przez chwilę patrzyła na tablicę, jakby nie wierzyła, że to się stało.
Barbara Mazurkiewicz (29.80) też łamie trzydzieści sekund – rzadki widok w polskim pływaniu. Ewa Wrona (31.26) kończy na trzecim miejscu. W juniorach triumf Martyny Pieńkowskiej (31.73) – pełna koncentracja, zero błędów, czyste pływanie.
50 m stylem klasycznym mężczyzn – Kałusowski z rekordem i klasą
Jan Kałusowski (MKS Trójka Łódź) wjechał do wody z prędkością startującego myśliwca. 26.10! Rekord Memoriału, najlepszy czas w karierze i ogromny aplauz trybun.
Za nim Robert Kusto (26.62) i Nicolo Martinenghi (26.66) – włoski mistrz świata uśmiechnął się po wyścigu, klaszcząc Polakowi w ramię. „Today you were faster” – usłyszał Kałusowski. Taka pochwała warta więcej niż medal.
100 m motylkowym – sprint na oddech
Tu napięcie sięgnęło zenitu. Kamil Sieradzki kontra Adrian Jaśkiewicz – obaj ramię w ramię, obaj na granicy 51 sekund. Na półmetku prowadził Jaśkiewicz, ale na finiszu to Sieradzki miał więcej paliwa. 51.22 i zwycięstwo o zaledwie 0.06 sekundy!
Na trzecim miejscu Kacper Czapla (51.43). Cała trójka w jednej sekundzie, trybuny na stojąco.
Wśród kobiet pewna i mocna Wiktoria Piotrowska (58.26). Tuż za nią Julia Maik (58.81). A w juniorkach Antonina Szabała (59.45) – czas, który dałby jej finał open.
100 m grzbietowym – pojedynek Aleksandrów
Aleksander Sienkiewicz (AZS AWF Katowice) i Aleksander Styś (AZS UW) dali pokaz idealnego grzbietu. Płynęli jak w lustrzanym odbiciu. Na mecie różnica jednej setnej sekundy – 50.96 do 50.97! Takie wyścigi przechodzą do historii Memoriału.
W kobietach Adela Piskorska (57.52) znów pokazała światową formę. 0.10 sekundy od rekordu Memoriału i pełna kontrola na każdym odcinku. Ewa Leciejewska (59.16) wygrywa juniorki i udowadnia, że młode pokolenie goni seniorki coraz szybciej.
100 m zmiennym – napięcie do ostatniego stylu
Olivier Urbaniak (53.31) i Jan Kałusowski (53.36) to był finał jak z kina akcji. Zmienność stylów, emocje do samego dotknięcia ściany – wygrał Urbaniak, ale różnica była mikroskopijna. Kałusowski, mimo wyczerpania po wcześniejszych startach, walczył jak lew.
Wśród kobiet Adela Piskorska (1:00.96) po raz drugi tego dnia na najwyższym stopniu podium. Ale prawdziwą sensacją była Barbara Leśniewska (59.73) – juniorka, która popłynęła szybciej niż wszystkie seniorki. Publiczność wstała z miejsc.
Skin Race – energia i show na zakończenie
Zgasły światła, reflektory na tory, napięcie jak przed startem rakiety. Skin Race to widowisko, które zawsze kończy Memoriał z hukiem.
W męskim finale Kamil Sieradzki (9.90) pokonał Kacpra Majchrzaka (10.05) w sprinterskim pojedynku na setne sekundy. Obaj podziękowali sobie uściskiem dłoni, a w tle eksplodowała muzyka i brawa.
W kobiecym finale Kornelia Fiedkiewicz (10.99) samotnie, ale z pełną energią, popłynęła po efektowne zwycięstwo. Trybuny niosły ją rytmicznymi oklaskami – symboliczny koniec dnia pełnego sukcesów Juvenii.
Podsumowanie dnia
Memoriał Marka Petrusewicza 2025 przeszedł do historii jako edycja rekordów i młodych talentów.
Rekordy Dominiki Sztandery i Jana Kałusowskiego, setne różnicy Sienkiewicza i Stysia, juniorski błysk Barbary Leśniewskiej – to historie, o których w środowisku pływackim będzie się mówiło przez cały sezon.
Wrocław znów pokazał, że jest stolicą polskiego pływania – głośną, żywą, pełną emocji i ludzi, którzy kochają wodę.












Leave a Reply