Advertisement

Rodzinny duet na fali: bracia Jóźwiak i ich droga

Podziel się tym:

Tymoteusz i Marcel Jóźwiak opowiadają o treningach, rywalizacji braterskiej i planach na 2024 rok. W rozmowie uczestniczy także ich tata Grzegorz Jóźwiak oraz padają ważne nazwiska trenerów: Artur i Rafał Mikicin.

Wywiad

Redakcja: Tymoteusz, zaczniemy od Ciebie, bo jesteś ciut starszy od Marcela. Treningi i przygotowania do sezonu idą już na maksa. Nie miałeś “taryfy ulgowej”?

Tymoteusz Jóźwiak: po Zimowych Mistrzostwach Polski miałem chwilę wolnego. Ja nie lubię jednak przerw. Szybko odczuwam brak treningu i tęsknię za wysiłkiem. Trener Artur jednak zdecydował, że muszę mieć chwilę odpoczynku. Teraz jesteśmy już na pełnych obrotach.

Redakcja: Marcel, Ty też cały czas z Tymkiem bez żadnych odstępstw, czy coś wolnego miałeś?

Marcel Jóźwiak: ja miałem więcej wolnego niż Tymek. Trener Rafał zadecydował, że startujemy z mocnymi treningami od 2 stycznia.

Redakcja: razem w domu, razem na treningach, razem na … no właśnie, to bardziej pomaga, czy przeszkadza?

Tymoteusz Jóźwiak: czasem mam gorsze dni i wtedy Marcel wkurza mnie na treningach. Najbardziej denerwuje się rano bo ja nie mam problemu żeby rano wstać, a Marcel lubi się ociągać. Na treningu pływamy różne treningi więc nie mamy czasu na kłótnie. Jednak cieszę się, że Marcel trenuje ze mną, bo jest z kim czasem pożartować i bywa wtedy zabawnie.

Marcel Jóźwiak: trudno mi się pływa z Tymkiem, bo on jest śmiertelnie poważny na treningach i jeszcze mnie rozlicza z przepłyniętych kilometrów. Zdarza nam się czasem pokłócić. Ale ogólnie dobrze się dogadujemy. Kibicujemy sobie.

Redakcja: Marcel, przyznaj się — dobrze jest mieć starszego brata, czy gorzej?

Marcel Jóźwiak: gorzej, bo jak oddaje to boli.

Redakcja: Tymku, czy Marcel, jako sparingpartner wystarcza, czy czasem brak Ci kogoś, z kim mógłbyś się powyścigować?

Tymoteusz Jóźwiak: bardzo brakuje mi na co dzień grupy i trenera Artura. Z Marcelem mamy różne treningi, więc nie mam z kim się ścigać. Walczę sam ze sobą i z czasem. Już nie mogę się doczekać treningów z grupą i trenerem.

Redakcja: tata jest Waszym trenerem, koordynatorem. Mama zapewne dietetykiem. A tak serio tata trener, to dobrze, czy źle? Tata nie słucha teraz.

Tymoteusz Jóźwiak: rodzice cały czas mnie bardzo wspierają i na treningach też dobrze się dogadujemy. Tata w przeszłości trenował zawodowo lekkoatletykę, więc chętnie korzystam z jego rad. Obecny układ przynosi efekty. Tata jest w stałym kontakcie z trenerem Arturem. Często też omawiam z Trenerem zadane treningi. Na co dzień mamy wszystko dokładnie poukładane. Rano wstajemy, jemy śniadanie i jedziemy z Tatą na trening. Po treningu przyjeżdża po nas Mama, jemy drugie śniadanie i Mama rozwozi nas do szkół. Po południu ze szkoły odbiera nas Mama. Jemy obiad, chwila odpoczynku i jedziemy na basen gdzie czeka już Tata żeby z nami zrobić trening. Już jesteśmy tak zorganizowani, że każdy wie za co odpowiada. Ufam bardzo Tacie i trenerowi Arturowi. Ostatecznie jednak chce trafić na stałe pod skrzydła trenera Artura. Rodzice działają już w tym kierunku.

Marcel Jóźwiak: mnie rodzice budzą na końcu, bo nie lubię rano wstawać. Na treningach też trzeba mnie pilnować, a tata robi to bardzo dobrze. Ma po prostu dużą cierpliwość. Czasem gdy Tata wyjeżdża, to treningi prowadzi Mama i wtedy trzeba się mobilizować. Bardzo polubiłem swoją grupę z Barrakudy. Dobrze się dogaduje z chłopakami z grupy i lubię treningi u Trenera Rafała. Obecnie dajemy sobie radę. Już nie mogę doczekać się kiedy będę pływał z moimi rówieśnikami pod okiem trenera Rafała, bo ogólnie to fajna grupa.

Redakcja: za Wami sezon 2023. Jesteście z niego zadowoleni?

Tymoteusz Jóźwiak: 2023 to był dla mnie trudny rok. Na początku czułem że przestaje się rozwijać, że stoję w miejscu. Atmosfera w klubie w Łodzi robiła się ciężka. Przestawałem odczuwać radość z pływania, więc podjęliśmy wspólnie decyzję, że pływamy sami w barwach Greens Słupno. Byłem bardzo zmotywowany, ciężko trenowałem, ale nadal to nie było to. Kwietniowe mistrzostwa Polski seniorów poszły mi nie najlepiej. Później pojechałem na obóz z trenerem Arturem i tam zacząłem znów odczuwać radość z pływania. Do dnia dzisiejszego uważam że to była najlepsza decyzja. Dziś cieszę się z pływania. Ufam trenerowi i razem realizujemy swoje cele. Druga połowa 2023 była bardzo udana, dlatego jestem zadowolony z całego sezonu. W końcu mam swój upragniony rekord na 200 m delfinem. Marzyłem o tym od dawna.

Marcel Jóźwiak: jestem zadowolony z sezonu 2023. Poprawiłem swoje rekordy życiowe. Wróciłem do swojej starej szkoły i kolegów. Zacząłem pływać pod okiem Trenera Rafała Mikicina.

Redakcja: co sprawiło Wam największą radość w 2023, a z czego jesteście najbardziej dumni?

Tymoteusz Jóźwiak: największą radość sprawił mi rekord Polski 15-latków na 200 delfinem. Zawsze o nim marzyłem. Jestem z tego dumny. To był mój cel na 2023. Zawody na Słowenii i mój pierwszy Mazurek również dały mi wielką radość. Poza basenem zakończyłem sezon w Clash Royale na 47 miejscu, z czego też jestem bardzo zadowolony.

Marcel Jóźwiak: w 2023 największa radość sprawiły mi wszystkie starty, w których poprawiłem swoje rekordy życiowe. Polubiłem też pływać 200 delfinem. Jestem z siebie dumny, bo kończę sezon z drugim czasem w roczniku na 200 delfinem.

Redakcja: jaki macie cel w 2024, co chcielibyście osiągnąć?

Tymoteusz Jóźwiak: Nie chcę mówić o moich celach na 2024, ale celuję bardzo wysoko. Najważniejsze dla mnie osoby czyli Rodzice i Trener znają moje cele i wspierają mnie w ich realizacji. Wierzę, ze jestem w stanie zrealizować co sobie założyłem.

Marcel Jóźwiak: moje cele na 2024 to ciągle się poprawiać i jak najlepiej wystartować na swoich pierwszych rocznikowych mistrzostwach Polski. Cel to medale.

Redakcja: na koniec pytanie do taty/trenera i taty/taty. Jest Pan zadowolony z trenowania chłopaków, czy wolałby Pan być “tylko” tatą?

Grzegorz Jóźwiak: staram się być cały czas przede wszystkim tatą. Wydaje mi się, że tak jest, bo Chłopaki na treningu mówią do mnie tato nie trenerze. Warto zaznaczyć, że dzisiaj Trenerem Tymka jest pan Artur Mikicin, a Marcela Pan Rafał Mikicin. Ja chyba mogę się nazwać asystentem. Szczerze mówiąc, nie było nam łatwo podjąć decyzję o takim schemacie trenowania. Jednak jestem bardzo szczęśliwy, że dogadujemy się z Chłopakami również na treningach. To nasz Rodzinny sukces 2023 roku. Daliśmy radę. Poza tym, treningi dla mnie to dodatkowe godziny, które możemy razem spędzać.

Redakcja: co możemy życzyć “klanowi” Jóźwiak w 2024 roku?

Grzegorz Jóźwiak: Żeby to był „Nasz Rok”.

Tymoteusz Jóźwiak: Zdrowia.

Marcel Jóźwiak: Zdrowia i więcej chęci w porannym wstawaniu.


Autor zdjęć: materiał fotograficzny Swimm PL



FAQ

Kto trenuje braci Jóźwiak?

Tymoteusza trenuje Artur Mikicin, a Marcela Rafał Mikicin.

Jaki sukces z 2023 roku był najważniejszy dla Tymoteusza?

Rekord Polski 15-latków na 200 m stylem motylkowym.

Jakie są cele Marcela na 2024 rok?

Stała poprawa wyników i medale na pierwszych mistrzostwach Polski rocznikowych.

Jaką rolę pełni tata, Grzegorz Jóźwiak?

Wspiera i koordynuje treningi jako asystent, pozostając przede wszystkim tatą.

Podziel się tym:

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *