Advertisement

“Nie zwracam uwagi na to jakie oczekiwania mają inni wobec mnie, robię to dla siebie a nie dla innych…”

Podziel się tym:

Rozmowa z Dominiką Borkowską (UKS Omega Olkusz) wychowanką Przemysława Wójcikowskiego, specjalistką stylu klasycznego, wielokrotną medalistką Mistrzostw Polski

A. Początek drogi i “dlaczego pływanie?”

Redakcja: Pamiętasz swój pierwszy trening? Co wtedy najbardziej Cię zaskoczyło?

Dominika Borkowska: trening odbył się w 1 klasie szkoły podstawowej, kiedy chodziłam do klasy sportowej. Po basenie podszedł do mnie mój obecny trener i powiedział,  że zaprasza mnie na zajęcia z pływania, wtedy wszystko się zaczęło.

Redakcja: Kto Cię pierwszy namówił do pływania: rodzice, znajomi, nauczyciel, trener – czy to była Twoja inicjatywa?

Dominika Borkowska: Moje pierwsze doświadczenia z pływania były już w zerówce, a rodzice mówią, że w wodzie czułam się jak ryba od samego początku, więc  można powiedzieć, że nikt nie musiał mnie do tego namawiać.

Redakcja: Jaki był główny powód: zdrowie, energia, rywalizacja, a może po prostu radość z wody?

Dominika Borkowska: Myślę, że rozpierającą mnie energia oraz radość z wody.

Redakcja: Czy miałaś moment “kliknięcia”, kiedy pomyślałaś: „dobra, idę w to na serio”?

Dominika Borkowska: Był taki moment, gdy byłam młodsza, kiedy nie miałam wyników i chciałam zrezygnować, ale  na najbliższych zawodach zdobyłam pierwszy złoty medal i wtedy zaczęło do mnie docierać, że mogę osiągnąć więcej.

Redakcja: Gdybyś dziś miała opisać siebie z tamtego okresu w 3 słowach – jakie to byłyby słowa?

Dominika Borkowska: Niepewna swojego potencjału ale odważna.

B. Żabka z wyboru

Redakcja: Skąd miłość do klasyka?

Dominika Borkowska: Wydaje mi się, że dawniej był to styl, który był dla mnie najwygodniejszy, a teraz czuje się w nim po prostu najlepiej i nie wyobrażam sobie zmieniać tego stylu.

Redakcja: Kiedy zorientowałaś się, że żabka jest Twoją najmocniejszą stroną?

Dominika Borkowska: Kiedy zaczęłam uzyskiwać lepsze wyniki w tym stylu, a przyjemność z pływania i zdobywania wyników stawała się coraz większa.

Redakcja: Co najbardziej kochasz w stylu klasycznym: rytm, technikę, “czucie wody”, taktykę, a może walkę na finiszu?

Dominika Borkowska: Najbardziej w klasyku lubię utrzymywanie tempa wraz z techniką, wtedy czuję, że to jest to w czym jestem dobra.

Redakcja: Jaki element żabki był u Ciebie najtrudniejszy do opanowania: chwyt, kopnięcie, timing, oddychanie, nawroty?

Dominika Borkowska: Myślę że najtrudniejszym elementem dla mnie były i są nawroty. 

Redakcja: Masz swój “checklist” przed startem na klasyku – 2–3 rzeczy, o których zawsze myślisz?

Dominika Borkowska: Wtedy głównie staram się skupić na starcie, i przypomnieć sobie o najważniejszych elementach np; trzymanie głowy lub długie nawroty i staram się je realizować podczas wyścigu.

Redakcja: Który dystans klasyczny czujesz najbardziej i dlaczego: 50, 100 czy 200?

Dominika Borkowska: Myślę, że najlepiej czuję się na 100 i 200 żabą, ponieważ jestem w stanie utrzymać tempo i siłowo lepiej wytrzymuję dłuższe dystanse.

C. UKS Omega Olkusz i rozwój w mniejszym ośrodku

Redakcja: Co daje Ci trenowanie w Olkuszu i w UKS Omega – a czego czasem brakuje w porównaniu z dużymi ośrodkami?

Dominika Borkowska: Chyba najlepszą rzeczą w klubie jest ta przyjacielska atmosfera, której nie miałabym w SMS-ie, ale są rzeczy, których brakuje np: profesjonalne słupki startowe czy 50m basen zamknięty.

Redakcja: Jak wygląda Twoja codzienność treningowa (w przybliżeniu): ile jednostek w tygodniu, siłownia, odnowa?

Dominika Borkowska: Codziennie trenujemy od 6.00 do 7.45 następnie po południu około godziny 15 basen na zmianę z siłownią (2 razy w tyg) . W sumie wraz z siłownią 10 jednostek.

Redakcja: Co w Twoim rozwoju było najbardziej przełomowe: zmiana podejścia, plan, obóz, sparingpartnerzy, a może jakiś start “otwierający oczy”?

Dominika Borkowska: Myślę, że najbardziej przełomowe było moje podejście do treningów i zawodów po gorszym okresie w pływaniu.

Redakcja: Jaką jedną rzecz najbardziej doceniasz u swojego trenera / sztabu?

Dominika Borkowska: Na pewno cierpliwość, konsekwencja oraz zaangażowanie w działalność klubu  i nasz rozwój. 

Redakcja: Czy czujesz, że w małym klubie łatwiej o “rodzinną” atmosferę – czy raczej trudniej o presję i wysoki poziom rywalizacji na co dzień?

Dominika Borkowska: Uważam, że w mniejszym klubie ta rodzinna atmosfera jest łatwiejsza do osiągnięcia niż w SMS-ach. Fakt w Omedze trudniej jest o rywalizacje na co dzień, ale czy to jest nam niezbędne na treningach?

D. “Normalne liceum” bez taryfy ulgowej

Redakcja: Skąd decyzja, żeby nie iść do SMS, tylko wybrać “normalne” liceum?

Dominika Borkowska: Obawiałam się, że jak pójdę do SMS to mogę stracić chęć do trenowania oraz wyniki, z tego względu postanowiłam zostać w swoim klubie. Wiedziałam, że jak zostanę w Olkuszu będę dobrze prowadzona z treningami co przełoży się na lepsze wyniki.

Redakcja: Co było największym wyzwaniem: czas, dojazdy, zaległości, sprawdziany, zmęczenie?

Dominika Borkowska: Myślę, że największym wyzwaniem podczas tego gdy uczyłam się w „normalnej’ szkole było na pewno zmęczenie po treningach i całym dniu w szkole oraz częste nieobecności z powodu wyjazdów na obozy czy zawody. Zdarzało się, że byłam długo nieobecna, przez co miałam duże zaległości w szkole, dlatego zapadła decyzja o kontynuacji nauki w Liceum w „Chmurze’’.

Redakcja: Jak wygląda u Ciebie organizacja dnia, gdy masz i mocny trening, i trudny sprawdzian następnego dnia?

Dominika Borkowska: W sumie każdy dzień wygląda mniej więcej tak samo nie ważne czy miałam ciężki trening czy ważny sprawdzian. Po treningu o 6 wracam do domu chwila odpoczynku, śniadanie i zabieram się do nauki ( oczywiście z przerwami ) następnie trening popołudniowy basen/siłownia a wieczorem daję sobie już spokój z nauką i przygotowuje się do spania.

Redakcja: Czy miałaś moment, że myślałaś: „nie dam rady tego pogodzić”? Co wtedy pomogło?

Dominika Borkowska: Głównie takie momenty miałam w stacjonarnej szkole, kiedy nie dawałam rady pogodzić nauki i treningów. Myślę, że najbardziej pomogło mi wsparcie rodziny.

Redakcja: Co byś powiedziała młodszym zawodniczkom, które stoją przed wyborem: SMS czy szkoła ogólnokształcąca?

Dominika Borkowska: Na pewno aby spróbowały i nie poddawały się kiedy nie mają wystarczających predyspozycji do SMS, ale uważam, że w małych klubach trenerzy mają lepszą możliwość aby skoncentrować się na swojej grupie zawodników niż w SMS. 

E. Wpływ ludzi i najważniejsze “głosy” na drodze

Redakcja: Kto wywarł na Ciebie największy wpływ w pływaniu: trener, rodzice, starsi klubowi koledzy, rywalki?

Dominika Borkowska: Myślę, że trener. Odkąd pamiętam kiedy chciałam skończyć pływać już w podstawówce nie pozwalał mi na to, więc wydaje mi się, że to on miał największy wpływ w tamtym okresie, dzięki czemu teraz mogę rozwijać się na wysokim poziomie. 

Redakcja: Czy jest jakaś jedna rada, zdanie albo rozmowa, która została z Tobą na lata?

Dominika Borkowska: O sporcie rozmawiam z różnymi osobami. Najczęściej słyszę abym pamiętała o tym, że sukces poprzedzają porażki i nie warto się poddawać.

Redakcja: Jak reagujesz na presję oczekiwań (wyniki, medale, “musisz”)? Masz na to swój sposób?

Dominika Borkowska: Nie zwracam uwagi na to jakie oczekiwania mają inni wobec mnie, robię to dla siebie a nie dla innych, jak mi nie wyjdzie to próbuje jeszcze raz, nie jest powiedziane że wszystko musi mi wychodzić od razu.

F. Sukcesy, porażki, momenty przełomowe

Redakcja: Co Ty sama nazwałabyś swoim największym sukcesem: medal, rekord, przełamanie bariery, powrót po trudnym okresie?

Dominika Borkowska: Uważam, że moim największym sukcesem nie są medale czy wyniki ale powrót do formy po ciężkim okresie. Bardzo ciężko było mi wrócić do dobrych treningów oraz zadowalających startów w okresie kiedy nasz Olkuski basen był w remoncie i musieliśmy dojeżdżać na treningi do innego miasta. Pamiętam jak na zawodach po tamtym okresie cieszyłam się jak dziecko gdy poprawiam się o 0,01s na 50m żabą.

Redakcja: A największa porażka (albo rozczarowanie), które finalnie Cię wzmocniło?

Jakie starty wspominasz jako “najbardziej dojrzałe” – takie, gdzie wygrała głowa, a nie tylko forma?

Dominika Borkowska: Wydaje mi się , że starty na Letnich Mistrzostwach Polski 17-18 lat w 2024 r były dla mnie największym rozczarowaniem, ponieważ nie zbliżyłam się wtedy do żadnej życiówki i wróciłam do domu bez medali. Wtedy był dla mnie trudny okres w pływaniu. W tamtym momencie zrozumiałam,  że nie wszystko musi iść po mojej myśli.

Redakcja: Czy potrafisz opisać, co zmieniło się w Tobie mentalnie, gdy zaczęły przychodzić ważne medale na MP?

Dominika Borkowska: Myślę, że głównie podejście do treningów.

G. NCAA: decyzja, oczekiwania, marzenia

Redakcja: Jak wyglądała droga do commitmentu: skauting, kontakt z trenerami, wideo, rozmowy – co było kluczowe?

Dominika Borkowska: Na początku dostawałam maile od trenera Patricka, z informacjami na temat wyników dziewczyn z klubu oraz z chęcią skontaktowania się ze mną na temat mojej przyszłej decyzji dotyczącej wyboru Uniwersytetu. W  końcu po kilku tygodniach zdecydowałam się odpisać i podziękować za to, że dzieli się wynikami zawodniczek i umówiłam  się na pierwszy call, a potem już poszło .Kilka rozmów dotyczących treningów i studiów, zaproszenie na wizytę oraz podjęcie decyzji podczas wizyty na University of Nebraska-Lincoln, że chcę tam studiować. Nie  powiem była to trochę spontaniczna decyzja, ale myślę że podjęłam bardzo dobry wybór.

Redakcja: Co najbardziej Cię przekonało do University of Nebraska: program sportowy, uczelnia, ludzie, warunki, klimat drużyny?

Dominika Borkowska: Głównie przekonała mnie ta rodzinno-przyjacielska atmosfera, którą można odczuć gdy tylko wejdzie się w kontakt z osobami z Nebraski. Oczywiście warunki do trenowania i studiowania także miały ogromny wpływ na decyzję, ponieważ „tam” są one dużo lepsze, niż w Polsce

Redakcja: Jakie masz marzenia pływackie na kolejne 2–4 lata i co konkretnie chcesz “zabrać” z USA: mocniejszą rywalizację, profesjonalizm, pewność siebie, a może nowy wymiar sportu i życia.

Dominika Borkowska: Nie powiem ciężkie pytanie, ponieważ jeszcze się nad tym nie zastanawiałam, ale wydaje mi się, że chciałabym wrócić z inną świadomością tego jak wygląda życie i trenowanie w USA oraz z nowymi możliwościami w pływaniu.

Redakcja: Co Cię realnie odpina od pływania po ciężkim tygodniu: muzyka, książki, seriale, gotowanie, podróże, a może coś totalnie nieoczywistego?

Dominika Borkowska: Najczęściej po ciężkim tygodniu lubię zostać w domu i oderwać się od codzienności, często także spędzam czas z przyjaciółką chodząc do kina lub na spacery lub czytam książki.

Redakcja: Dziękujemy za rozmowę i powodzenia!

Dominika Borkowska: Dziękuję i wszystkiego dobrego dla SwimmPL.com

Zdjęcia: archiwum domowe rodziny Borkowskich

Podziel się tym:

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *