Rozmowa z Filipem Nowackim, 18-latkiem, reprezentantem Wielkiej Brytanii, trenującym w Millfield School pod okiem Keirona Pipera, aktualnym Mistrzem Europy Juniorów i Mistrzem Świata Juniorów w stylu klasycznym. Podczas zakończonych Mistrzostw Europy w Lublinie na 200 m klasycznym był 4-ty, ustanawiając Rekord Europy Juniorów na tym dystansie
Redakcja: Na początek coś osobistego: urodziłeś się i wychowałeś na Jersey, ale masz polskie nazwisko – czy masz polskie korzenie? Jak wygląda Twoja „polska historia” w rodzinie?
Filip Nowacki: Urodziłem się i wychowałem na Jersey ale moja rodzina pochodzi z Polski. Oboje rodzice są z Poznania, wiec polskie korzenie zawsze były.
Redakcja: Mówisz bardzo dobrze po polsku – gdzie i jak nauczyłeś się języka? Czy był w domu obecny od dziecka, czy to bardziej świadoma nauka już później?
Filip Nowacki: Tak, w domu rozmawialiśmy po polsku. Teraz kiedy jestem starszy i mieszkam poza domem, na co dzień rozmawiam z rodzicami przez telefon po polsku i z dziadkami też. Dzięki temu cały czas mam kontakt z językiem.
Redakcja: Czy zdarza Ci się odwiedzać Polskę prywatnie, poza startami? Jeśli tak – jakie miejsca najbardziej zapadły Ci w pamięć?
Filip Nowacki: Kiedy byłem młodszy często odwiedzaliśmy Polskę. Najlepiej znam Poznań, bo stamtąd są moi rodzice. Poza tym byłem w Warszawie na lotnisku i w Lublinie na zawodach.
Redakcja: Co najbardziej podoba Ci się w Polsce z perspektywy kogoś, kto na co dzień żyje w zupełnie innym otoczeniu – ludzie, jedzenie, klimat, może… baseny?
Filip Nowacki: Bardzo podoba mi się w Polsce. Lubię to uczucie że mogę mówić w innym kraju w swoim drugim języku.

Filip Nowacki z tatą w lubelskiej Aqua
Redakcja: A skoro o jedzeniu mowa: czy są jakieś typowo polskie potrawy, które szczególnie lubisz albo z którymi masz zabawną historię?
Filip Nowacki: Mama kiedyś zapytała, co chcę na obiad, licząc że powiem coś szybkiego jak kotlety. Ja sobie zażyczyłem zrazy, więc mama spędziła poranek w kuchni.
Redakcja: To Twój pierwszy seniorski występ w barwach Wielkiej Brytanii właśnie w Polsce, w Lublinie – jak Ci się podoba samo miasto i atmosfera zawodów na Aqua Lublin?
Filip Nowacki: Naprawdę lubię basen tutaj i cały kompleks. Aqua Lublin to świetne miejsce na zawody i bardzo dobrze mi się tu startuje.
Redakcja: Złoto Mistrzostw Świata Juniorów na 100 i 200 m stylem klasycznym, złoto Mistrzostw Europy Juniorów, rekordy Europy juniorów – jak Ty sam definiujesz ten sezon: bardziej „sen” czy „nagroda za lata pracy”?
Filip Nowacki: Dużo ciężkiej pracy wykonałem ale rok temu nie wyobrażałbym sobie tak udanego sezonu. To zdecydowanie spełnienie marzeń.
Redakcja: Pamiętasz moment, w którym pierwszy raz pomyślałeś: „OK, ja naprawdę mogę być jednym z najlepszych żabkarzy na świecie”, a nie tylko dobrym juniorem?
Filip Nowacki: Zawsze wierzyłem że mogę walczyć o medale ale na pewno przekroczyłem swoje własne oczekiwania.

Redakcja: Zacząłeś trenować w klubie Tigers Jersey, potem przeniosłeś się do Millfield, dziś pracujesz z Keironem Piperem, wcześniej z Nathanem Jegou. Jakie najważniejsze rzeczy wyniosłeś z każdego z tych etapów i od każdego z trenerów?
Filip Nowacki: Nathan nauczył mnie podstaw w pływaniu i zbudował solidny fundament. Dzięki niemu jestem tu gdzie jestem. Z Keironem wszystko podnieśliśmy na wyższy poziom. Każdy etap i każdy trener miał ogromny wpływ na moje rozwinięcie.
Redakcja: Co było dla Ciebie największym szokiem przy przejściu z treningu „domowego” na Jersey do wielkiego, mocnego programu pływackiego w Millfield?
Filip Nowacki: Największym szokiem była zmiana środowiska. Mieszkanie w szkole to też była duża zmiana dla mnie. Ale Millfield świetnie łączy naukę z pływaniem, więc naprawdę dobrze się tam odnalazłem.
Redakcja: Dlaczego akurat styl klasyczny? Próbowałeś kiedyś „uciec” w inny styl, czy od początku czułeś, że żabka to Twoje naturalne środowisko?
Filip Nowacki: Kiedy dorastałem, pływałem grzbietem ale klasyczny przyszedł mi bardzo naturalnie.
Redakcja: Wiele osób podkreśla, że Twoje 200 m klasycznym to przede wszystkim niesamowicie mocna druga połowa wyścigu i taktyka. Jak wygląda w treningu praca nad tym „back halfem” i kontrolą tempa?
Filip Nowacki: Keiron (trener Millfield) ma bardzo konkretny model treningowy i dla mnie kluczowe jest robić dokładnie to co mówi. Każdy szczegół ma znaczenie.

Redakcja: Czy możesz opisać swój idealny wyścig na 200 m klasycznym? Na których metrach wiesz, że „to jest to” i że wszystko idzie zgodnie z planem?
Filip Nowacki: Haha, ten moment kiedy czuje że wszystko idzie idealnie pojawia się na końcu wyścigu. Ale zazwyczaj próbuję przyśpieszyć na ostatnich 75 metrach.
Redakcja: Lato 2025: MEJ w Šamorín, MŚJ w Otopeni, do tego Island Games, gdzie zdobyłeś osiem złotych medali – jak udaje się mentalnie i fizycznie wytrzymać tak długi, intensywny sezon na najwyższym poziomie?
Filip Nowacki: Poprzedni sezon był bardzo wymagający i razem z Keironem nadal dbamy o to, żeby dobrze zarządzać treningiem po takim długim sezonie. Mam świetne wsparcie od strony Aquatics GB, co pomaga mi utrzymać równowagę.
Redakcja: W Otopeni pokonałeś w finałach 100 i 200 m klasykiem japońskiego rekordzistę świata juniorów Shin Ohashiego. Czy świadomość, że stoisz obok takich rywali, bardziej Cię stresuje czy nakręca?
Filip Nowacki: Uwielbiam presję. Rywalizacja z zawodnikami takiego kalibru tylko mnie napędza.
Redakcja: W Lublinie w swoim pierwszym seniorskym finale poprawiasz rekord Europy juniorów na krótkim basenie i kończysz 200 m klasycznym na 4. miejscu. Jakie emocje były najsilniejsze po wyjściu z wody: radość z czasu, niedosyt miejsca, a może mieszanka wszystkiego naraz?
Filip Nowacki: Przede wszystkim radość z czasu. Miałem kontuzję barku przed Mistrzostwami Europy i przez prawie dwa i pół tygodnia mogłem trenować tylko nogi. A mimo to popłynąłem życiowe czasy na wszystkich dystansach.
Redakcja: W jednym z wywiadów mówiłeś o Adamie Peatym jako o „ikonie”, do której się porównujesz, ale nie kopiujesz. Czego najbardziej chcesz się od niego nauczyć – bardziej z wody, czy z podejścia mentalnego?
Filip Nowacki: Chciałbym się uczyć przede wszystkim podejścia mentalnego i jak on podchodził do treningu I wyścigów.

Redakcja: Jak wygląda Twój „dzień idealny” poza pływalnią? Co robisz, kiedy nie liczysz długości basenu i nie analizujesz międzyczasów?
Filip Nowacki: Poza basenem najbardziej lubię spędzać czas z rodziną i dziewczyną. Bardzo lubię też dobrze zjeść i iść na spacer z psem.
Redakcja: Kończysz szkołę średnią – jakie masz plany na najbliższe lata: zostać w systemie brytyjskim, łączyć Millfield / brytyjski program seniorski ze studiami na Wyspach, czy myślisz też o wyjeździe za ocean do NCAA?
Filip Nowacki: Planuję zostać w systemie brytyjskim, federacja świetnie dba o swoich zawodników. Rozważałem kilka opcji w USA, ale na ten moment zostaję w Wielkiej Brytanii.
Redakcja: Gdybyś miał wymienić trzy najważniejsze rzeczy, które musi mieć młody żabkarz, żeby w przyszłości pływać tak, jak Ty dziś – co by to było: technika, cierpliwość, głowa, coś jeszcze?
Filip Nowacki: Dyscyplina, technika i cierpliwość. Bez tych trzech rzeczy ciężko zostać dobrym w jakimkolwiek sporcie.
Redakcja: Czy masz jakieś swoje rytuały przedstartowe – muzyka, konkretna rozgrzewka, zdanie, które powtarzasz sobie w głowie przed wejściem na słupek?
Filip Nowacki: Brytyjski trener powiedział mi kiedyś, że pewność siebie to „układanie dowodów”. Dobry trening, równe tempo, dobre samopoczucie, sen, dobra koncentracja to wszystko daje podstawę do pewności siebie przed startem.
Redakcja: Jak reagujesz na presję i oczekiwania, gdy pojawiają się takie określenia jak „złoty chłopak z Jersey” czy „następca Peaty’ego”?
Filip Nowacki: Uwielbiam presję, uwazam, że każda osoba uprawiająca sport na tak wysokim poziomie musi ją lubić.
Redakcja: Co dla Ciebie jest ważniejsze na tym etapie kariery: kolejne rekordy i medale, czy raczej spokojne, mądre wejście w poziom seniorski, nawet jeśli wymaga to czasem „odpuszczenia” wyniku?
Filip Nowacki: Na tym etapie kariery bardziej liczy się dla mnie długi termin, niż natychmiastowe wyniki. Wiem, że najlepszy będę jako 25-latek, a nie tuż po 18. urodzinach, tak że dobre rezultaty już teraz jest fantastycznie.
Redakcja: Czy masz już jakieś swoje ulubione wspomnienie z Polski – może konkretny wyścig w Lublinie, reakcja publiczności, rozmowa po polsku z kibicami lub wolontariuszami?
Filip Nowacki: Świetnym przeżyciem była rozmowa z polską telewizją. To było naprawdę wyjątkowe uczucie.
Redakcja: Na koniec: co chciałbyś powiedzieć młodym pływakom z Polski i z Jersey, którzy oglądają Twoje starty i myślą: „też chcę kiedyś być na takim poziomie jak Filip Nowacki”?
Filip Nowacki: Bądź konsekwentny, a twoja chwila przyjdzie. Każdy ma swój czas.
Redakcja: Dziękujemy za rozmowę
Filip Nowacki: Dziękuję
Zdjęcia: European Aquatics, Swimm PL




















Leave a Reply