Advertisement

“Robię to co kocham i robię to dla siebie, nie dla medali czy oczekiwań otoczenia …”

Podziel się tym:

Rozmowa z najlepszą pływaczką zakończonych w Szczecinie Mistrzostw Polski w kategorii Open, Młodzieżowców 19-23 lat oraz Juniorów 17-18 lat 18-letnią Flawią Kamzol

Dotychczasowa kariera

Redakcja: Kiedy pierwszy raz poczułaś, że pływanie może być czymś „na serio”, a nie tylko zajęciem po szkole?

Flawia Kamzol: Od kiedy byłam mała marzyłam aby pojechać na Igrzyska Olimpijskie w tej dyscyplinie, co za tym idzie trenować profesjonalnie. Rodzice oraz trenerzy zawsze wspierali mnie na tej drodze przez co wiedziałam że jest to możliwe.

Redakcja: Jak wyglądała Twoja droga pływacka — co było najważniejszym krokiem rozwojowym (trener, grupa, środowisko, moment przełomu)?

Flawia Kamzol: Myślę że wszystkie te elementy są bardzo ważne i każdy z nich miał wpływ na mój codzienny rozwój, bez jednego z nich nie było by to możliwe.

Redakcja: Jaki był Twój pierwszy „duży” sukces, który zapamiętasz na zawsze — i dlaczego akurat ten?

Flawia Kamzol: Jednym moich ulubionych sukcesów z wczesnego okresu mojej kariery pływackiej było zdecydowanie pobicie 4 Rekordów Polski na 50m stylem motylkowym podczas jednego wyścigu w wieku 15 lat na Mistrzostwach Polski Seniorów w Lublinie. Zabrakło mi wtedy 0.10s do zdobycia mojego pierwszego medalu seniorskiego, co wydawało mi się nieosiągalne w jeszcze tak młodym wieku i dodało mi bardzo dużo motywacji oraz pewności siebie na przyszłość.

Redakcja: Kiedy motylek stał się Twoją specjalnością: od razu czy dopiero po jakimś czasie? Bo przecież pływasz też dobrze grzbietem, dowolnym.

Flawia Kamzol: Na początku pływałam głównie stylem grzbietowym w którym pobijałam moje pierwsze rekordy polski i pływałam na EYOFie w finałach, lecz od zawsze czułam się najswobodniej w stylu motylkowym choć do rekordów Polski było mi wtedy daleko. Kraul od zawsze tam gdzieś był czy to w sztafetach czy w startach indywidualnych jako mój drugi ulubiony styl.

Redakcja: Co w Twoim pływaniu jest dziś Twoją największą mocą: start, podwodna praca nóg, tempo, finisz, głowa?

Flawia Kamzol: Zawsze uwielbiałam pływać długo pod wodą i wiem że daje mi to duża przewagę nad rywalkami, choć w przeciągu kilku lat bardzo poprawiłam swoje podejście mentalne i dzięki spokojnej głowie i czerpaniu szczerej przyjemności ze stratowania na zawodach jestem wstanie osiągać najwyższe lokaty.

Redakcja: Jak zmieniała się Twoja „tożsamość sportowa” — od zawodniczki rocznikowej do reprezentantki Polski na imprezach międzynarodowych?

Flawia Kamzol: Nabrałam zdecydowanie więcej doświadczenia, co za tym idzie pewności siebie, lecz nigdy nie zmieniłam mojego zamiłowania i pasji do tej dyscypliny sportu.

Redakcja: Jakie elementy treningu dały Ci największy skok jakościowy w ostatnich 2–3 latach?

Flawia Kamzol: Ciągła codzienna praca w wodzie, na lądzie jak i mentalna oraz świadome zwracanie uwagi na technikę ruchu podczas każdego treningu.

Redakcja: Czy pamiętasz porażkę, która paradoksalnie najbardziej Cię wzmocniła?

Flawia Kamzol: Tak, gdy w wieku 16 lat na wiosnę zabrakło mi 0.09 sek do zakwalifikowania się na Mistrzostwa Europy Juniorów, w tym samym roku w lecie, Mistrzostwa Anglii stały się najbardziej udanymi zawodami w mojej karierze.

Redakcja: Jak radzisz sobie z presją oczekiwań, kiedy już wiadomo, że „Kamzol to medalowa kandydatka”?

Flawia Kamzol: Nie czuję presji bo wiem że robię to co kocham i robię to dla siebie, nie dla medali czy oczekiwań otoczenia.

Redakcja: Co dziś powiedziałabyś młodszej Flawii z czasów pierwszych mistrzostw Polski?

Flawia Kamzol: Powiedziałabym jej jedną z moich ulubionych powiedzeń sławnego celebryty: „Slowly is the fastest way to get where you want to be” („Powoli to najszybsza droga, by dotrzeć tam, gdzie chcesz być”) 🙂

Sukcesy i porażki ostatniego roku

Redakcja: MEJ w Šamorínie: złoto na 50 motylkiem — co zadziałało idealnie w tym konkretnym dniu?

Flawia Kamzol: Kluczową rolę miało tu moje podejście mentalne, byłam po prostu świadoma i spokojna, dałam ciału wykonać swoją robotę, chciałam się po prostu dobrze bawić 🙂

Redakcja: Wchodziłaś do finału z dalszym czasem, a wygrałaś — co wtedy było w Twojej głowie na słupku?

Flawia Kamzol: Tylko cisza, skupienie, uczucie, że już stając na słupku jestem zwycięzcą.

Redakcja: Brąz na 100 motylkiem: jaki to był wyścig emocjonalnie — ulga, radość, niedosyt?

Flawia Kamzol: Szczerze mówiąc wszystkie te uczucia, wiedziałam że jestem mocna i marzył mi się medal choć sam wyścig nie był idealny i parę błędów się wkradło, natomiast poczucie wdzięczności zdecydowanie przewyższyło resztę.

Redakcja: Co było Twoim największym sportowym „niedosytem” w 2025: start, który mógł wyglądać inaczej?

Flawia Kamzol: Nie mam uczucia niedosytu, wierzę nic nie dzieje się bez przyczyny i każdy start lepszy czy gorszy miał mnie czegoś nauczyć. Kończę rok 2025 spełniona z workiem doświadczeń i zapałem na następne lata.

Redakcja: MŚJ w Otopeni: półfinały i mocne czasy — czego Cię nauczył ten start na tle świata?

Flawia Kamzol: Niesamowicie było startować wśród najlepszych juniorów na Świecie, lecz wiem że nie były to moje najlepsze starty w tym sezonie oraz że poziom zawodów był bardzo wysoki. To byłam wdzięczna że mogę być częścią tego wydarzenia i mogę ścigać się z najszybszymi na świecie.

Redakcja: Jaka była najtrudniejsza część sezonu: zmęczenie, kontuzje, szkoła, logistyka, mental?

Flawia Kamzol: Ten sezon był najdłuższym w moim życiu, więc napewno zmęczenie fizyczne i mentalne narastało z każdym treningiem i startem. Brak przerwy wakacyjnej oraz treningi od stycznia do sierpnia praktycznie bez przerwy były wymagającym wyzwaniem.

Redakcja: Gdybyś miała wybrać jeden trening (albo blok treningowy) z ostatniego roku, który „zrobił wynik”, to co by to było?

Flawia Kamzol: Zdecydowanie nauczenie się panowania nad stresem i emocjami oraz wiara we własne możliwości podczas ważnych imprez międzynarodowych.

Oczekiwania związane z USA i NCAA

Redakcja: Dlaczego akurat Northwestern — co przeważyło: trenerzy, uczelnia, kierunek, drużyna, atmosfera?

Flawia Kamzol: Od zawsze chciałam dostać sie do świetnej uczelni w Stanach, Northwestern jest jedną z najlepszych i najbardziej prestiżowych uniwersytetów na świecie. Pływanie jak i szkoła są na bardzo wysokim poziomie, gdzie atmosfera drużyny, warunki treningowe oraz kontakt z trenerami dają mi poczucie że to właśnie tam odnalazłam swoje miejsce i swój drugi dom.

Redakcja: Jak wyobrażasz sobie pierwsze 3 miesiące w USA: czego najbardziej się ekscytujesz, a czego najbardziej się obawiasz?

Flawia Kamzol: Już jestem bardzo podekscytowana i myślę że moje pierwsze miesiące właśnie tak będą wyglądać. Nowe środowisko, inna kultura, wielkie możliwości, ciekawość życia w USA, to właśnie mnie ekscytuje najbardziej. Obaw myślę że nie mam za wiele oprócz oczywiście dłuższej rozłąki z rodziną i przyjaciółmi, głównie jestem ciekawa nowego systemu treningowego oraz startowego.

Redakcja: Co chcesz „dowieźć” sportowo w NCAA: finały konferencji, kwalifikację NCAA, rolę w sztafetach, stabilność czasów?

Flawia Kamzol: Nie zastanawiałam sie nad tym, chciałabym po prostu wykorzystać mój czas jak najlepiej i dobrze się przy tym bawić.

Redakcja: Jak ważna była dla Ciebie strona akademicka (ranking, kierunek, możliwości po karierze) w porównaniu do samego pływania?

Flawia Kamzol: Bardzo ważna, równie istotna jak samo pływanie. Dlatego też wybrałam tą uczelnie która zapewnia mi świetne warunki naukowe jak i wiele możliwości po karierze sportowej.

Redakcja: Jak planujesz poukładać kalendarz: starty dla uczelni + reprezentacja Polski + imprezy międzynarodowe?

Flawia Kamzol: Zobaczymy, czas pokaże:)

Redakcja: Jakiego wsparcia najbardziej potrzebujesz, żeby przejście do USA było miękkie: mental, język, regeneracja, żywienie, organizacja?

Flawia Kamzol: Stały kontakt z rodziną i przyjaciółmi z Polski oraz Anglii wystarczy abym czuła że mam wsparcie i mam na kogo liczyć w każdej sytuacji.

Polska vs Anglia — Twoje przemyślenia o trenowaniu

Redakcja: Co w treningu w Polsce ukształtowało Cię najmocniej — a czego w Polsce Ci brakowało?

Flawia Kamzol: Duża baza tlenowa, dobre budowanie techniki stylowej oraz konsekwentna praca treningowa wraz z poważnym podejściem do zawodów w Polsce mnie najbardziej ukształtowały. Brakowało mi jednak trochę więcej luzu i frajdy z codziennych treningów i zawodów spowodowanych nadmiarem jednostek treningowych które w dłuższej perspektywie czasu, nie koniecznie przekładały się na jakość startów na zawodach.

Redakcja: Co w systemie brytyjskim (Mount Kelly) jest realnym „game-changerem” — obiekt, zaplecze, objętość, indywidualizacja, sparing?

Flawia Kamzol: Dopasowanie potrzeb treningowych indywidualnie do każdego zawodnika było czymś całkiem nowym i przełożyło się na wyniki. Zdecydowanie mniejsza objętość treningowa – treningi w wodzie tylko raz dziennie, lecz bardziej dopasowane do moich potrzeb jako sprinterki, delfinistki. Regeneracja i samopoczucie były równie ważne jak i trening jeśli nawet nie ważniejsze.

Redakcja: Jak wygląda u Ciebie codzienność w Anglii: szkoła, trening, regeneracja — co jest najtrudniejsze logistycznie?

Flawia Kamzol: Szkoła i lekcje od rana, po południu trening w wodzie i czasami też siłownia, wieczorami nauka i zadania domowe oraz czas wolny którego nie jest za wiele, ale wszystko jest logistycznie bardzo wygodne gdyż mieści się na jednym kampusie.

Redakcja: Czy czujesz, że trenując w UK łatwiej jest „oddychać” mentalnie, czy wręcz przeciwnie — tęsknota i presja robią swoje?

Flawia Kamzol: Trochę mieszanka tego i tego, wiele razy musiałam wyjść ze swojej strefy komfortu, lecz właśnie to mnie ukształtowało. Tęsknota za domem zawsze jest i była, choć presja na wynik sportowy wydaje się dużo mniejsza niż w Polsce.

Dlaczego USA, a nie Anglia „na dłużej”

Redakcja: Skoro już jesteś w Anglii i wielu zawodników (jak Filip Nowacki) idzie ścieżką UK, to co sprawiło, że Ty wybrałaś USA jako kolejny krok?

Flawia Kamzol: Chciałam spróbować czegoś nowego, zdobyć nowe doświadczenie w trochę innym środowisku gdzie szkoła i pływanie idą razem w parze na równie wysokim poziomie.

Redakcja: Jakiej jednej rzeczy oczekujesz od USA, której — Twoim zdaniem — nie da Ci ani Polska, ani Wielka Brytania?

Flawia Kamzol: Burgera XXL (oczywiście żart 🙂 )

Redakcja: Dziękujemy za fantastyczną rozmowę i życzymy oczywiście tego “Burgera XXL” na miarę marzeń 🙂

Flawia Kamzol: Dziękuję bardzo, będzie na pewno 🙂

Zdjęcia: archiwum domowe rodziny Kamzol

Podziel się tym:

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *