Advertisement

“Nie odnajduje się w długich dystansach…”

Podziel się tym:

Rozmowa z Kają Starowieyską, zawodniczką UKS G-8 Bielany Warszawa

I. LIGHT it Up! Swimming Show 2025 – emocje, starty i atmosfera

Redakcja: Kaju, zdobyłaś aż 6 złotych medali podczas LIGHT it Up! Swimming Show. Który z tych startów był dla Ciebie najważniejszy i dlaczego?

Kaja Starowieyska: Najbardziej zadowolona byłam z wyścigu na 100 metrów dowolnym. Pokonałam mocne zawodniczki i pobiłam rekord życiowy. Byłam blisko zejścia poniżej minuty, o czym trener mówi od pół roku.

Redakcja: Atmosfera zawodów była wyjątkowa — światła, muzyka, złote czepki. Jak Ty radziłaś sobie z tą „scenicznością” i czy pomaga Ci ona czy raczej stresuje?

Kaja Starowieyska: Stresowałam się tym, ale ten stres mi pomógł w startach. Motywował mnie.

Redakcja: Który wyścig na LIU był dla Ciebie najtrudniejszy pod względem taktycznym lub mentalnym?

Kaja Starowieyska: Wszystkie dystanse stylem dowolnym, ponieważ miałam tam największą konkurencję. Stresowałam się, że mogę przegrać.

Redakcja: W wyścigach SKINS wiele zawodniczek opowiada, że to „walka na przetrwanie”. Jak Ty odbierasz tę formułę i czy chciałabyś startować w niej częściej?

Kaja Starowieyska: Niby, tak, ale ja przede wszystkim kontrolowałam zawodniczki obok mnie i na tym się koncentrowałam. Dopiero w półfinale musiałam popłynąć „na maksa”. Ta formuła podoba mi się i chciałabym startować w niej częściej.

Redakcja: Jak wspominasz rywalizację w swojej kategorii wiekowej? Czy ktoś szczególnie Cię zmotywował lub stanowił duże wyzwanie?

Kaja Starowieyska: Motywowały mnie przeciwniczki. Były dwie dziewczyny, które w stylu dowolnym i motylkowym miały podobne, lub lepsze czasy ode mnie. Rywalizacja była fajna, bo była zacięta.

Redakcja: Czy któryś z Twoich wyników podczas LIU był dla Ciebie zaskoczeniem — pozytywnym albo negatywnym?

Kaja Starowieyska: Nie. Żaden start nie był dla mnie „tragiczny”. Większość była dobra, lub bardzo dobra. Ale oczekiwania miałam jeszcze większe – jeśli chodzi o czasy. Może dobrze, bo jest co poprawiać.

Redakcja: Co było Twoim największym celem na te zawody i czy udało Ci się go w pełni zrealizować?

Kaja Starowieyska: Głównego celu nie udało się zrealizować, bo nie byłam najlepsza w roczniku. Za to udało się zrealizować wszystkie inne cele takie jak wygrane wyścigi.

Redakcja: Zawody trwały dwa dni i wymagały dużej powtarzalności. Jak wygląda Twoja regeneracja pomiędzy blokami eliminacyjnymi i finałowymi?

Kaja Starowieyska: Dużo leżałam na karimacie i oglądałam TikTok-a.

Redakcja: Czy oprawa zawodów — światła, wywołania, szybkie tempo — przypominała Ci większe, międzynarodowe imprezy, które kiedyś chciałabyś przeżyć?

Kaja Starowieyska: Nie wiem. A wielkie imprezy chciałabym przeżyć.

II. Memoriał Marka Petrusewicza – kolejne duże wyzwanie sezonu

Redakcja: Memoriał Petrusewicza to jedne z najbardziej prestiżowych zawodów w Polsce. Jak przygotowywałaś się do tego startu i czym różniły się te przygotowania od tych do LIU?

Kaja Starowieyska: Miałam zwykłe treningi, jak przed każdymi zawodami. Do LIU przygotowywałam się na obozie kadry Mazowsza w Bydgoszczy.

Redakcja: Jak ocenisz swoje występy we Wrocławiu — czy były zgodne z planem treningowym i założeniami Twojego sztabu trenerskiego?

Kaja Starowieyska: To pytanie do trenera Roberta Stankiewicza! Po startach mówił, że jest zadowolony. Jeśli chodzi  o mnie, to startowało mi się bardzo dobrze. W każdym starcie pobiłam rekord życiowy.

Redakcja: Czy przywozisz z Memoriału jakieś szczególne wspomnienie — wyścig, rywalkę, atmosferę, sytuację z basenu?

Kaja Starowieyska: Stres z sztafety, w której płynęłam z dużo starszymi zawodnikami, których kojarzyłam tylko z nazwisk. Bałam się, że osłabię zespół, ale zajęliśmy bardzo dobre 6 miejsce, najlepsze z wszystkich sztafet naszego klubu G-8 Bielany.

Redakcja: Wrocławski basen jest znany z dobrej szybkości. Czy Ty odczułaś różnicę w porównaniu do codziennych warunków treningowych?

Kaja Starowieyska: Na treningu dzień wcześniej pływało mi się normalnie. Atmosfera na zawodach, dała mi dodatkową motywację i pomogła pobić życiówki.

Redakcja: Który dystans lub styl podczas Memoriału „układał się” najlepiej, a który sprawił Ci najwięcej trudności?

Kaja Starowieyska: Nie było stylu, który sprawiałby mi większą trudność od innych, problemem było, że były trzy starty tuż po sobie.

III. Kariera i rozwój sportowy

Redakcja: Kiedy zaczęłaś pływać i w którym momencie poczułaś, że chcesz robić to na poważnie?

Kaja Starowieyska: Zaczęłam pływać jak miałam pięć lat, a trenować pływanie w I klasie. Pod koniec trzeciej klasy musiałam zdecydować, czy chcę to kontynuować. I wtedy stwierdziłam, że chcę to robić na poważnie.

Redakcja: Masz za sobą wiele sukcesów w sprintach. Czy właśnie dystanse krótkie najbardziej Ci odpowiadają?

Kaja Starowieyska: Zdecydowanie! Nie odnajduje się w długich dystansach.

Redakcja: Co jest Twoją najmocniejszą stroną jako zawodniczki — technika, szybkość, starty, nawrót, a może coś związanego z psychiką?

Kaja Starowieyska: Finisz! Inne rzeczy zdecydowanie jeszcze do poprawy. Jak myślę o Light up, czy memoriale, to chyba stres wynikający z tego jakie to wydarzenia mi pomaga w lepszych startach. 

Redakcja: Czy jest jakiś zawodnik lub zawodniczka — z Polski lub ze świata — na którym się wzorujesz?

Kaja Starowieyska: Nie mam takiego zawodnika. Jeśli ktoś mnie motywuje to osoby z mojego rocznika, by być na ich poziomie, albo je pokonać.

Redakcja: Jakie masz cele na najbliższy sezon? Czy myślisz już o konkretnych czasach, medalach lub startach międzynarodowych?

Kaja Starowieyska: Wygrać, bądź być w czołówce na mistrzostwach Polski trzynastolatków. Myślę też o konkretnych czasach. Chce popłynąć poniżej minuty na 100 metrów dowolnym (wszystko udało się zrealizować na zakończonych ZMP 13-lat w Poznaniu!).

Redakcja: Czy masz swoje rytuały przedstartowe, przesądy albo sposób na koncentrację tuż przed wejściem na słupek?

Kaja Starowieyska: Nie mam.

IV. UKS G-8 Bielany Warszawa — klub, który tworzy mistrzów

Redakcja: G-8 Bielany to jeden z najsilniejszych klubów w Polsce, z ogromną historią i medalistami Mistrzostw Europy czy Świata. Co najbardziej lubisz w treningach w swoim klubie?

Kaja Starowieyska: Nie są tak ciężkie jak w innych klubach, a przynoszą wyniki. I mam miłych trenerów, którzy jednak nie odpuszczają nam na treningach.

Redakcja: Jak Twoim zdaniem wygląda atmosfera w grupie — rywalizacja, współpraca, wsparcie?

Kaja Starowieyska: Wspieramy się nawzajem, ale rywalizacja jest ostra. I jak w każdej grupie z ambicjami czasem iskrzy.

Redakcja: Z jakim trenerem trenujesz na co dzień i co najbardziej cenisz w jego stylu prowadzenia zawodników?

Kaja Starowieyska: Robert Stankiewicz. Dopasowuje treningi do całej grupy. Ale ma podejście indywidualne do zawodników. Nie koncentruje się tylko na pływaniu, ale też na całym otoczeniu. Tłumaczy nam, jak sportowiec powinien się odżywiać, jak wypoczywać i tego typu rzeczy.

Redakcja: Jak byś opisała swoje marzenia na najbliższe lata jako zawodniczka G-8 Bielany — zarówno te sportowe, jak i osobiste?

Kaja Starowieyska: Chciałaby ciągle się rozwijać i poprawiać wyniki. I wydaje mi się, że to najlepszy klub i najlepszy trener, by osiągać te cele.

Zdjęcia: archiwum domowe rodziny Starowieyskich

Podziel się tym:

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *