“Medale są dodatkową nagrodą za ciężką pracę i fajnie je zdobywać, ale najważniejsze było dla mnie poprawienie swoich wyników…”

Podziel się tym:

Rozmowa z Mają Baszczuk (2013) z UKS Feniks Dębica, wychowanki trenera Adriana Ozgi, która podczas niedawno zakończonych Letnich Mistrzostw Okręgu Podkarpackiego świetnie spisała się startując w stylu motylkowym na dystansie 100 m i 200 m. Czas, jaki uzyskała na 200 m dał jej Wicemistrzostwo Województwa w kategorii Open

Redakcja: Jakie emocje towarzyszyły Ci po zwycięstwie na 100 i 200 metrów stylem motylkowym podczas Letnich Mistrzostw Okręgu Podkarpackiego?

Maja Baszczuk: Po tych startach czułam szczęście i satysfakcję, ale też było trochę stresu, bo bardzo zależało mi na dobrych wynikach a niestety dodatkowo musiałam walczyć z przeziębieniem, dlatego tym bardziej cieszę się z tych wyników.

Redakcja: Który z tych dwóch startów sprawił Ci większą satysfakcję i dlaczego?

Maja Baszczuk: Większą satysfakcję miałam ze startu 200 metrów stylem motylkowym, bardziej lubię ten dystans, udało mi się go dobrze popłynąć i zrobić życiówkę.

Redakcja: Styl motylkowy uchodzi za najtrudniejszy ze wszystkich stylów pływackich. Co sprawia, że właśnie ten styl tak bardzo Ci odpowiada?

Maja Baszczuk: Najlepiej pływa mi się tym stylem, lubię ten ruch ciała w wodzie i dynamikę tego stylu,  zainspirowała mnie do niego Otylia Jędrzejczak.

Redakcja: Pamiętasz swój pierwszy trening lub pierwszy start stylem motylkowym?

Maja Baszczuk: Zaczęło się od mojego pierwszego wyjazdu na Otylia Swim Cup, kiedy miałam 8 lat, kupiłam wtedy książkę Otylii Jędrzejczak, którą mam do dzisiaj razem z jej autografem 🙂 Mój pierwszy start motylkiem popłynęłam trochę dla testu, ale okazało się, że ten styl bardzo mi odpowiada i stał się moim głównym stylem.

Redakcja: Na 200 metrów motylkiem wygrałaś z dużą przewagą nad rywalkami. Czy podczas wyścigu kontrolowałaś sytuację, czy walczyłaś przede wszystkim z czasem?

Redakcja: Przede wszystkim walczyłam na tych zawodach ze zdrowiem, nie miałam się z kim ścigać na tym dystansie i musiałam płynąć sama ze sobą, walczyłam żeby uzyskać jak najlepszy czas.

Redakcja: Jak oceniasz swoje wyniki 1:13.61 na 100 m motylkowym i 2:45.76 na 200 m motylkowym?

Maja Baszczuk: Wyniki uważam za bardzo dobre, nie było to moje 100% dlatego cieszę się z tych rezultatów.

Redakcja: Który element stylu motylkowego jest według Ciebie najtrudniejszy: technika, wytrzymałość czy odpowiednie rozłożenie sił?

Maja Baszczuk: Myślę, że wszystko zależy od dystansu, na 50 metrów najważniejsze są technika i szybkość, na 100 metrów dochodzi wytrzymałość, a na 200 metrów bardzo ważne jest odpowiednie rozłożenie sił.

Redakcja: Co myślałaś w ostatnich 50 metrach wyścigu na 200 metrów motylkowym?

Maja Baszczuk: Myślałam sobie, że to już ostatnie metry i powtarzałam w głowie: „Dasz radę!”, chciałam dopłynąć jak najmocniej do samego końca.

Redakcja: Czy przed zawodami zakładałaś, że staniesz na najwyższym stopniu podium również w kategorii open?

Maja Baszczuk: Nie myślałam o miejscu ani o medalach, oczywiście medale są dodatkową nagrodą za ciężką pracę i fajnie je zdobywać, ale najważniejsze było dla mnie poprawienie swoich wyników.

Redakcja: Oprócz motylka bardzo dobrze radzisz sobie także w stylu dowolnym i grzbietowym. Który styl daje Ci obecnie najwięcej radości?

Maja Baszczuk: Kocham pływać i nie wyobrażam sobie życia bez pływania, gdybym miała wybrać między stylem dowolnym a grzbietowym to z lekką przewagą wybrałabym styl dowolny.

Redakcja: Drugie miejsce na 50 m stylem dowolnym i podium na 50 m grzbietowym pokazują Twoją wszechstronność. Czy lubisz startować w wielu konkurencjach?

Maja Baszczuk: Tak, lubię startować w wielu konkurencjach i najczęściej biorę najwięcej startów ze wszystkich zawodników, każdy start nakręca mnie jeszcze bardziej i motywuje do kolejnych.

Ze swoją idolką – mistrzynią motylka Otylią Jędrzejczak

Redakcja: Jak wyglądał Twój sezon przygotowań do tych mistrzostw?

Maja Baszczuk: To był sezon ciężkiej pracy i dużego skupienia na technice.

Redakcja: Który trening zapamiętałaś najbardziej z ostatnich miesięcy?

Maja Baszczuk: Najbardziej zapamiętałam trening, na którym były dwa ciężkie zadania: piramida oraz 20 razy 25 metrów na wywołanie maksymalnie stylem pierwszym. To był bardzo wymagający trening.

Redakcja: Czy jest jakiś zawodnik lub zawodniczka, na których wzorujesz się jako pływaczka?

Maja Baszczuk: Tak, wzoruję się na Otylii Jędrzejczak, była świetną zawodniczką i mistrzynią właśnie w stylu motylkowym.

Redakcja: Jaką rolę w Twoim rozwoju odgrywają trenerzy i klub UKS FENIKS Dębica?

Maja Baszczuk: Trener Adrian Ozga odgrywa bardzo ważną rolę w moim życiu, dzięki niemu rozwijam swój talent, przygotowuje moje treningi, wspiera mnie podczas startów, daje dużo motywacji i spokoju. Basen to mój drugi dom, w klubie FENIKS jest super atmosfera, pływają tu moje siostry Milena i Martyna, mam dużo przyjaciół i oczywiście moje ulubione zawody to Feniks Pool Party.

Z trenerem UKS Feniks Dębica Adrianem Ozgą

Redakcja: Co najbardziej lubisz w atmosferze zawodów pływackich?

Maja Baszczuk: To, że jest zawsze dużo adrenaliny i mogę się spotkać z koleżankami z innych klubów.

Redakcja: Czy przed startem masz swoje rytuały lub sposoby na opanowanie stresu?

Maja Rutkowska: Tak, przed startem staram się wyciszyć, zazwyczaj zakładam kaptur od bluzy, próbuję się skupić, odciąć od hałasu na pływalni i biorę głębokie wdechy.

Redakcja: Jakie cele sportowe na najbliższy sezon?

Maja Baszczuk: Moje najbliższe cele to zejść poniżej 30 sekund na 50 metrów, poniżej 1:10 na 100 metrów, poniżej 2:40 na 200 metrów stylem motylkowym i najważniejsze dalej bawić się pływaniem:)

Redakcja: Gdybyś mogła wybrać jedną konkurencję, w której chciałabyś kiedyś zdobyć medal mistrzostw Polski, jaka by to była?

Maja Baszczuk: Na Mistrzostwach Polski chciałabym zdobyć medal na 200 metrów stylem motylkowym.

Redakcja: Wielu młodych zawodników wybiera sprinty, a Ty z powodzeniem startujesz także na wymagającym dystansie 200 metrów stylem motylkowym. Skąd bierze się w Tobie gotowość do podejmowania tak trudnych wyzwań?

Maja Baszczuk: Dla mnie to wyzwanie nie wydaje się aż takie trudne, bo pływam motylkiem już od kilku dobrych lat i to właśnie ten styl głównie trenuję. Lubię sprinty, ale dystans 200 metrów stylem motylkowym daje mi możliwość sprawdzenia własnej wytrzymałości i daje ogromną satysfakcję.

Redakcja: Dziękujemy za rozmowę i kolejnych sukcesów 🙂

Maja Baszczuk: Dziękuję bardzo 🙂

Zdjęcia: archiwum domowe rodziny Baszczuk

Z trenerem i przyjaciółmi z drużyny UKS Feniks Dębica
Podziel się tym:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *