“W każdym swoim starcie znajdę choć jeden błąd popełniony z mojej strony, jestem bardzo krytyczna wobec samej siebie.”

Podziel się tym:

Nicola Piebiak (2008) pływa niemal od zawsze. Pierwsze kroki pływackie stawiała jeszcze w Irlandii,  gdzie się urodziła, ale tak na poważnie to w UKP Manta Jelcz-Laskowice, gdzie pływała do ukończenia szkoły podstawowej. W szkole średniej swoją przygodę z pływaniem kontynuuje z MKS Juvenia Wrocław. Od jesieni będzie reprezentować Grand Canyon University i będzie się ścigać w najlepszej lidze pływackiej świata NCAA Division I.

I. Początki Pływania

Redakcja: Jak zaczęła się Twoja przygoda z pływaniem? Czy pamiętasz swój pierwszy trening?

Nicola Piebiak: Tak naprawdę uwielbiałam pływać od zawsze. Wyjścia na basen zawsze sprawiały mi ogromną radość i już od małego chodziłam na naukę pływania stawiając 'pierwsze pływackie kroki’ na basenach w Irlandii gdzie się urodziłam.

Moja przygoda z bardziej „profesjonalnym” pływaniem zaczęła się jednak w momencie, gdy dowiedziałam się, że na moim basenie odbywa się liga pływacka. Wzięłam w niej udział i po zawodach dostałam propozycję od oławskiego klubu, aby dołączyć do ich drużyny.

Redakcja: Kto był osobą, która zaprowadziła Cię na basen – rodzice czy może ktoś z trenerów?

Nicola Piebiak: Na basen zaprowadzili mnie rodzice. Było dla nich bardzo ważne, abym nauczyła się pływać i dali mi możliwość spróbowania wielu różnych aktywności. Od małego uczęszczałam na przeróżne zajęcia – zarówno sportowe, jak i artystyczne.

Nie każdy też wie, że świetnie radziłam sobie również na scenie. Przez dłuższy czas była to moja druga pasja i miałam w tym nawet małe sukcesy. Jednak to właśnie pływanie było czymś, co pokochałam najbardziej.

Redakcja: Czy od początku czułaś, że pływanie może stać się czymś więcej niż tylko zabawą?

Nicola Piebiak: Wydaje mi się, że nie. Zawsze traktowałam ten sport przede wszystkim jako pasję i nie sądziłam, że moje życie będzie aż tak bardzo związane z pływaniem.

Redakcja: Jak wyglądały Twoje pierwsze starty w zawodach i jakie emocje im towarzyszyły?

Nicola Piebiak: Moje pierwsze starty wspominam bardzo dobrze. Od zawsze uwielbiałam jeździć na zawody, rywalizować i poznawać nowe osoby. Oczywiście towarzyszył mi stres, ale były to głównie pozytywne emocje.

Redakcja: Czy pamiętasz moment, w którym pomyślałaś: „Chcę robić to naprawdę na poważnie”?

Nicola Piebiak: Myślę, że pierwsza taka myśl pojawiła się wtedy, gdy zaczęłam zdobywać medale na różnych zawodach. Zauważyłam wtedy, że może jest to coś dla mnie i że warto się w tym rozwijać.

Duży wpływ miała też atmosfera w klubie – obecność wspaniałych ludzi, z którymi mogłam trenować i po prostu cieszyć się tym sportem.

II. Manta Jelcz-Laskowice – pierwsza szkoła pływania

Redakcja: Wiele lat spędziłaś w UKP Manta Jelcz-Laskowice – co najbardziej zapamiętasz z tamtego okresu?

Nicola Piebiak: Moją przygodę w tym klubie wspominam najlepiej na świecie – to był wspaniały czas! Najbardziej zapamiętam ludzi, których tam poznałam, oraz bardzo męczące rozgrzewki na lądzie u trenera Romana.

Redakcja: Którzy trenerzy mieli największy wpływ na Twoje pływackie początki?

Nicola Piebiak: Na moje pływackie początki duży wpływ miał Pan Przemek Jagła, który wprowadził mnie w ten sport w najmłodszych latach kiedy jeszcze pływałam w szkółce w Oławie. Jednak największy wpływ na moje pływanie miał Trener Roman Żerek z którym spędziłam całą moją przygodę właśnie w klubie UKP Manta Jelcz-Laskowice. To właśnie z nim zdobyłam swoje pierwsze medale Mistrzostw Polski.

Dziś wiem też, że bez wsparcia trenera Roberta Poniatowskiego oraz Martyny Domagalskiej-Frąszczak nie byłabym w miejscu, w którym jestem. To oni mnie motywowali, wspierali i zawsze potrafili spojrzeć na wszystko obiektywnie, mając na uwadze przede wszystkim moje dobro.

Takim dobrym duchem naszej drużyny jest również trener Grzegorz Widanka. W tej współpracy zawsze najważniejszy był zawodnik i jego rozwój.

Redakcja: Czy jest jakiś trening, zawody albo sytuacja z tamtych lat, które szczególnie utkwiły Ci w pamięci?

Nicola Piebiak: Takich chwil jest naprawdę bardzo dużo. Najlepiej pamiętam jednak moje pierwsze Mistrzostwa Dolnego Śląska w Nowej Rudzie. Mam ogrom cudownych wspomnień z tych zawodów i z czasu spędzonego z przyjaciółmi z drużyny.

Bardzo dobrze wspominam też nasze wspólne obozy i wyjazdy – tam powstało naprawdę wiele pięknych wspomnień.

Redakcja: Czego nauczyło Cię pływanie w małym klubie, zanim trafiłaś do dużego ośrodka jak Juvenia?

Nicola Piebiak: Pływanie w małym klubie nauczyło mnie przede wszystkim tego, jak ważna jest dobra atmosfera podczas treningów. Pokazało mi też, że nawet w niewielkim klubie można osiągać sukcesy.

Redakcja: Czy utrzymujesz kontakt z koleżankami i kolegami z tamtego okresu?

Nicola Piebiak: Oczywiście! Do dziś utrzymujemy stały kontakt. Duża grupa zawodników z Manty to moi najbliżsi przyjaciele.

III. Droga do Juvenii Wrocław

Redakcja: Jak doszło do Twojego przejścia do MKS Juvenia Wrocław?

Nicola Piebiak: Decyzję o przejściu do MKS Juvenia Wrocław podjęłam po ukończeniu ósmej klasy szkoły podstawowej. Wiedziałam, że chcę kontynuować karierę pływacką i razem z rodzicami uznaliśmy, że Juvenia będzie świetnym wyborem.

Redakcja: Czy zmiana środowiska treningowego była dla Ciebie trudna?

Nicola Piebiak: Była dosyć trudna. Mimo że praktycznie od razu dobrze dogadałam się z moją nową grupą, była to duża zmiana i na początku okazała się sporym wyzwaniem.

Redakcja: Co najbardziej różni trening w dużym klubie od tego, do czego byłaś wcześniej przyzwyczajona?

Nicola Piebiak: Największą różnicą jest liczba treningów. W Juvenii trenujemy dwa razy dziennie – o 6 rano i o 16. To było dla mnie zupełnie nowe doświadczenie, ponieważ w Mancie trenowałam tylko popołudniami.

Oprócz tego intensywność treningów oraz kilometraż przepływany w ciągu tygodnia są znacznie większe.

Redakcja: W którym momencie poczułaś, że zaczynasz wchodzić na naprawdę wysoki poziom sportowy?

Nicola Piebiak: Myślę, że pierwszy raz poczułam to, gdy zdobyłam swoje pierwsze medale na Mistrzostwach Polski 14-latków. Wtedy pomyślałam, że chyba naprawdę jestem w tym całkiem dobra. To był też moment, który bardzo mnie zmotywował do dalszej pracy. Zobaczyłam, że treningi i poświęcenie mają sens, więc zaczęłam jeszcze bardziej wierzyć w siebie i swoje możliwości.

IV. Specjalizacja – sprint i styl dowolny

Redakcja: Specjalizujesz się głównie w sprintach. Jak to się stało, że wybrałaś właśnie ten kierunek?

Nicola Piebiak: Myślę, że wyszło to bardzo naturalnie. Od zawsze lepiej czułam się na krótszych dystansach i to właśnie w nich osiągałam najlepsze wyniki.

Redakcja: Czy sprint to była Twoja naturalna predyspozycja, czy raczej decyzja trenerów?

Nicola Piebiak: Myślę, że była to raczej moja naturalna predyspozycja. Od najmłodszych lat najlepiej szły mi sprinty i to one sprawiały mi największą radość.

Redakcja: Dlaczego akurat styl dowolny stał się Twoją główną konkurencją?

Nicola Piebiak: Od zawsze najlepiej radziłam sobie w stylu dowolnym. To mój ulubiony styl i mimo że przez pewien czas pływałam więcej grzbietem, to właśnie kraul daje mi największą przyjemność.

Redakcja: Co najbardziej lubisz w wyścigach sprinterskich?

Nicola Piebiak: Najbardziej lubię to, że szybko się kończą:))

Redakcja: Czy zdarza Ci się tęsknić za dłuższymi dystansami?

Nicola Piebiak: Najdłuższy dystans, jaki płynęłam na zawodach, to 400 metrów stylem dowolnym – i swego czasu bardzo go lubiłam.

Moje ulubione konkurencje to jednak 100 i 200 metrów stylem dowolnym. Myślę, że są dla mnie w sam raz, choć czasami trochę tęsknię za dłuższymi dystansami.

V. Najważniejsze starty i sportowe emocje

Redakcja: Który start w Twojej dotychczasowej karierze zapadł Ci najbardziej w pamięci – i dlaczego?

Nicola Piebiak: Myślę, że takim startem jest 200m stylem dowolnym podczas moich pierwszych mistrzostw Polski, pamiętam, że płynęło mi się to naprawdę świetnie i byłam bardzo zdziwiona, gdy okazało się że zdobyłam srebrny medal, zupełnie się tego nie spodziewałam.

Redakcja: Czy jest wyścig, do którego często wracasz myślami, bo wszystko zagrało idealnie?

Nicola Piebiak: Myślę, że nie ma takiego wyścigu, ponieważ jestem perfekcjonistką i w każdym swoim starcie znajdę choć jeden błąd popełniony z mojej strony, jestem bardzo krytyczna wobec samej siebie.

Na pewno było wiele takich startów które uważam za naprawdę udane.

Redakcja: A czy jest taki start, o którym najchętniej byś zapomniała?

Nicola Piebiak: Mam na swoim koncie kilka takich startów, które najchętniej wymazałabym z pamięci, jednak uważam, że każdy wyścig nawet ten najbardziej nieudany przyczynia się do tego, że staje się lepszą zawodniczką.

Redakcja: Jak radzisz sobie z presją przed ważnymi zawodami?

Nicola Piebiak: W pokonaniu presji oraz stresu bardzo pomagają mi rozmowy z moimi koleżankami z drużyny, bardzo mnie to rozluźnia oraz rozwesela. Jestem raczej typem osoby która bardzo dużo myśli o wszystkim wokół, więc takie rozmowy sprawiają, że czuję się dużo lepiej i mniej się stresuje przed startem. Oprócz tego bardzo pomaga mi muzyka przed startem, daje mi ona taką dodatkową motywację oraz pomaga mi w pokonaniu negatywnych myśli.

Redakcja: Czy przed startem masz jakieś rytuały lub sposób na koncentrację?

Nicola Piebiak: Szczerze mówiąc nie mam żadnych konkretnych rytuałów, najczęściej przed startem staram się utrzymać pozytywne nastawienie i skupić się na tym jaką robotę mam do wykonania.

VI. Życie poza basenem

Redakcja: Jak wygląda Twój typowy dzień pomiędzy szkołą a treningami?

Nicola Piebiak: Między szkołą, a treningami najczęściej się uczę, jestem teraz w klasie maturalnej,  więc niestety tak wygląda moja codzienność. Jednak staram się również znajdować czas na spotkania ze znajomymi, aktywności na świeżym powietrzu oraz realizowanie swoich zainteresowań i pasji.

Redakcja: Co lubisz robić w czasie wolnym, kiedy nie jesteś na basenie?

Nicola Piebiak: Pierwsza rzecz jaką przychodzi mi na myśl to spanie, jednak mówiąc bardziej na poważnie, to uwielbiam robić wszelkie artystyczne rzeczy, rysować, kolorować, malować, sprawia mi to wielką radość (choć szczerze jestem w tym beznadziejna). Oprócz tego bardzo interesuje się architekturą, a w szczególności wystrojem wnętrz, bardzo lubię oglądać programy z tym związane i sama sobie tworzyć małe autorskie projekty.

Redakcja: Czy pływanie nauczyło Cię czegoś, co przydaje się również w życiu poza sportem?

Nicola Piebiak: Oczywiście, pływanie nauczyło mnie przede wszystkim organizacji własnego czasu oraz uważam że częściowo przyczyniło się do zbudowania mojego charakteru. Co więcej dzięki pływaniu stałam się dużo bardziej samodzielna, po 8 klasie wyprowadziłam się z domu rodzinnego i musiałam nauczyć się jak funkcjonować bez tak ogromnej pomocy moich rodziców jaką miałam wcześniej.

VII. Przyszłość i marzenia

Redakcja: Jak chciałabyś poprowadzić swoją karierę w najbliższych latach?

Nicola Piebiak: Przede wszystkim chciałabym się rozwijać, poprawiać swoje czasy oraz dążyć do osiągnięcia jak najlepszej wersji siebie. Chcę, aby pływanie sprawiało mi radość, satysfakcję i spełnienie.

Redakcja: Czy myślisz o łączeniu pływania ze studiami – na przykład w Polsce lub za granicą?

Nicola Piebiak: Tak, chce łączyć pływanie ze studiami. Planuję wyjechać do Stanów Zjednoczonych i tam kontynuować swoją karierę na Grand Canyon University w Arizonie.

Redakcja: Jakie jest Twoje największe sportowe marzenie na dziś?

Nicola Piebiak: Myślę że moim największym marzeniem sportowym jest to by pojechać na jakieś międzynarodowe zawody, takie jak mistrzostwa Europy czy świata.

Poznajmy Nicolę poza wynikami

Redakcja: Co pływanie zmieniło w Tobie jako w człowieku?

Nicola Piebiak: Uważam, że pływanie zmieniło we mnie to, że jestem dużo bardziej pewna siebie niż byłam wcześniej i bardziej znam oraz doceniam swoją wartość.

Redakcja: Czy czujesz, że dzięki sportowi jesteś dziś inną osobą niż kilka lat temu?

Nicola Piebiak: Tak, czuję, że jestem inna osobą niż parę lat temu, sport ten bardzo ukształtował mój charakter i nauczył mnie bardzo wiele rzeczy.

Redakcja: Czy był moment w Twojej karierze, kiedy było naprawdę trudno i musiałaś się zastanowić, czy dalej chcesz iść tą drogą?

Nicola Piebiak: Taki moment nastąpił w tamtym roku, przez cały sezon stałam, jak gdyby stałam w miejscu, nie robiłam progresu w moich wynikach. Był to bardzo trudny okres dla mnie, gdyż mimo tego, że na każdym treningu dawałam z siebie wszystko, nie widziałam żadnych efektów. Może nie myślałam o tym żeby zakończyć karierę ale zastanawiałam się co dalej, finalnie wraz z trenerami podjęliśmy decyzję o zmianie grupy treningowej, co okazało się naprawdę dobrą decyzją. Jestem bardzo wdzięczna zarówno mojemu poprzedniemu trenerowi Robertowi Poniatowskiemu, który zawsze był dla mnie ogromnym wsparciem oraz mojej obecnej trenerce Martynie Domagalskiej-Frąszczak za przyjęcie mnie do swojej grupy i objęcie mnie opieką trenerską.

Redakcja: Kiedy stoisz na słupku startowym przed ważnym wyścigiem – co wtedy dzieje się w Twojej głowie?

Nicola Piebiak: Gdy stoję na słupku, myślę o tym że chce popłynąć jak najlepiej jak mogę, staram się nie analizować za wiele tylko skupić się na tym co tu i teraz.

Redakcja: Kto jest dla Ciebie największym wsparciem w pływaniu – osobą, która pomaga przetrwać trudniejsze momenty?

Nicola Piebiak: Największym wsparciem w pływaniu dla mnie są na pewno moi rodzicie, od zawsze pomagają mi zarówno w sporcie jak i w życiu codziennym. Wiem, że gdyby nie oni nie byłoby mnie tu gdzie jestem. Jestem im ogromnie wdzięczna za to że są dla mnie nie ważne co.

Redakcja: Gdybyś mogła powiedzieć coś młodszej sobie – tej dziewczynce, która pierwszy raz przyszła na basen – co by to było?

Nicola Piebiak: Myślę, że powiedziałabym jej, żeby bawiła się tym sportem, korzystała z tego ile może i nie stresowała się wszystkim wokół. Chciałabym powiedzieć jej, że jest bardzo wartościową osobą i że wszystko się ułoży.

Szybka runda z Nicolą Piebiak

(krótkie odpowiedzi – pierwsza myśl)

1. Ulubiona konkurencja pływacka?

200 kraul

2. Basen, na którym najlepiej Ci się pływa?

Basen w Olsztynie

3. Trening, który lubisz najbardziej?

Treningi sprinterskie i techniczne

4. Trening, którego najbardziej nie lubisz?

Wytrzymałościowe

5. Twój pływacki autorytet?

Summer McIntosh

6. Największe marzenie sportowe?

Wyjazd na zawody międzynarodowe jako reprezentantka Polski

7. Muzyka przed startem czy cisza?

Muzyka

8. Ulubione miejsce na zgrupowanie?

Najlepiej gdzieś za granicą

9. Najlepszy sposób na regenerację po ciężkim treningu?

Sen i rozciąganie

10. Trzy słowa, które najlepiej opisują Cię jako zawodniczkę?

Ambitna, solidna, pracowita

Zdjęcia: archiwum domowe Nicoli Piebiak

Podziel się tym:

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *