Rozmowa z Zuzanną Szczepanik z UKS Feniks Dębica, która mocno zaznaczyła swoją obecność na ostatnich Mistrzostwach Województwa Podkarpackiego w Mielcu i dzięki m.in. której UKS Feniks Dębica wywalczył prymat w Okręgu
POCZĄTKI I FENIKS
Redakcja: Pamiętasz moment, kiedy pierwszy raz weszłaś na pływalnię jako „prawdziwa” zawodniczka Feniksa, nie tylko jako dziecko na nauce pływania? Co najbardziej zapadło Ci w pamięć z tych pierwszych treningów?
Zuzanna Szczepanik: Zdecydowanie
atmosfera i zaangażowanie grupy. Do tej pory mogę liczyć na ich wsparcie.
Redakcja: Dlaczego akurat styl klasyczny? To był świadomy wybór od początku, czy po prostu na „żabce” najszybciej zaczęłaś wygrywać?
Zuzanna Szczepanik: Początkowo próbowałam różnych styli, lecz klasyk najbardziej przypadł mi do gustu. Na nim również najszybciej zaczęłam zdobywać medale.
Redakcja: Jak byś opisała atmosferę w UKS Feniks Dębica? Co jest Waszą największą siłą jako drużyny – bardziej klimat, czy sportowa rywalizacja na treningach?
Zuzanna Szczepanik: Mogę szczerze powiedzieć, że oba. Na treningu panuje przyjazny klimat oraz wzajemna motywacja.
Redakcja: W podsumowaniu roku klub wymienia Cię w gronie finalistów mistrzostw Polski. Kiedy pierwszy raz poczułaś, że możesz „należeć” do takiej grupy – że finały MP są realnym celem, a nie marzeniem?
Zuzanna Szczepanik: Kiedy zaczęłam robić dużo życiówek. Dzięki poprawie techniki i wzmocnienie siły. Również wtedy, gdy zobaczyłam, że moja ciężka praca i dyscyplina daje efekty.

KLASYK – 50, 100, 200
Redakcja: Pływasz cały wachlarz klasyka: 50, 100 i 200 m. Który dystans jest dla Ciebie „najbardziej Twój” i dlaczego – sprint na 50, mocne 100 czy taktyczne 200?
Zuzanna Szczepanik: Uważam że, 100 m jest moim dystansem .Jest to ciekawy dystans bo nie jest najkrótszy, a lubię się ścigać. Wymaga ode mnie najwięcej zaangażowania.
Redakcja: Na MPJ 16 lat w Poznaniu 2025 byłaś w finale A 50 m klasycznym i pływałaś czasy w okolicy 35 i poniżej.
Jak wspominasz ten finał – bardziej stres, czy frajda z samego bycia w ósemce w Polsce?
Zuzanna Szczepanik: Pamiętam stres ale wiem jest naturalny u sportowca, więc nauczyłam się go przeobrażać w siłę na dystansie.
Redakcja: 100 m klasycznym to już poważny, wymagający dystans – trzeba połączyć technikę z wytrzymałością.
Masz swoją „złotą” taktykę na ten dystans – np. pierwsze 50 m zachowawczo, czy raczej mocny atak od startu?
Zuzanna Szczepanik: Zgadzam się, że 100 m żabą jest wymagające ,dlatego moją „złotą” taktyką jest utrzymywanie tego samego tępa na całym dystansie i wykonywanie szybkich nawrotów.
Redakcja: W 200 m klasycznym w Poznaniu potrafiłaś zejść w okolice 2:51.
Co jest dla Ciebie najtrudniejsze na 200 – utrzymanie techniki na ostatniej pięćdziesiątce, głowa, czy po prostu… nogi?
Zuzanna Szczepanik: Zdecydowanie głowa. Podczas wyścigu zdarzają się niechciane myśli, dlatego przed startem słucham muzyki, która pomaga mi się wyciszyć.

SKOK FORMY – OD POZNANIA DO MIELCA
Redakcja: W lipcu w Poznaniu pływałaś 100 m klasycznym w granicach 1:18, a w listopadzie na Zimowych Mistrzostwach Okręgu w Mielcu wygrałaś już z czasem 1:14.58. Co Twoim zdaniem najbardziej zadecydowało o takim skoku – zmiany w treningu, siłownia, technika, głowa?
Zuzanna Szczepanik: Według mnie więcej siłowni ,na której zwiększamy dynamikę i siłę oraz głowa ,ponieważ odblokowałam ją na nowe możliwości.
Redakcja: Który start w 2025 roku uznajesz za swój najlepszy technicznie, nawet jeśli wynik czasowy nie był rekordem życiowym?
Zuzanna Szczepanik: Moim najlepszym startem pod względem techniki było 100 m klasycznym 8 listopada na Memoriale Marka Petrusewicza. Byłam blisko złamania 1:15 uzyskując czas 1:15.06 s co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że jestem w stanie to zrobić.
Redakcja: Masz jakieś „rytuały” przed ważnymi finałami? Konkretna rozgrzewka, muzyka w słuchawkach, ulubiony posiłek?
Zuzanna Szczepanik: Słuchanie muzyki przed startem mnie rozluźnia i pozytywnie wpływa na moje wyniki.
SZTAFETY I ROLA W DRUŻYNIE
Redakcja: Pływałaś w sztafetach sprinterskich Feniksa, które potrafiły zdominować całe podium wśród dziewczyn. Czym dla Ciebie różni się start indywidualny od sztafety – łatwiej, trudniej, więcej adrenaliny?
Zuzanna Szczepanik: Najbardziej lubię sztafety. Nakręcają mnie pozytywną energią i oferują super rywalizację.
Redakcja: Jaką rolę lubisz w sztafecie najbardziej – otwierającą, „środkową” czy zamykającą? I dlaczego?
Zuzanna Szczepanik: Środkowa rola sztafety to coś dla mnie. Jest spokojniejsza ale równie ważna bo muszę utrzymywać tempo.
Redakcja: Feniks regularnie zdobywa drużynowe mistrzostwa Podkarpacia.
Czy czujesz dodatkową odpowiedzialność, startując jako jedna z liderek roczników 15+?
Zuzanna Szczepanik: Tak, ponieważ chcę pokazać się z jak najlepszej strony.

TRENING, SZKOŁA, ŻYCIE POZA BASENEM
Redakcja: Jak wygląda Twój typowy dzień, kiedy masz „pełny pakiet”: szkoła + trening w wodzie + sucha + nauka?
Jest w nim w ogóle miejsce na wolny czas?
Zuzanna Szczepanik: Rano mam trening na siłowni o 6:00, po porannym treningu idę do szkody, a o godzinie 14:00 trening na basenie. W wolnym czasie się uczę.
Redakcja: W Dębicy działa też SMS przy Igloopolu, wielu Waszych zawodników łączy trening z nauką w modelu mistrzostwa sportowego.
Jak Ty radzisz sobie z pogodzeniem edukacji i pływania – masz swoje triki na organizację czasu i naukę?
Zuzanna Szczepanik: Nie ukrywam, że bywa trudno z ilością materiału , ale staram się rozkładać naukę równo na dni co jest zdecydowanym ułatwieniem.
Redakcja: Pływanie to nie tylko woda, ale też siłownia, mobilność, joga, stabilizacja.
Które elementy poza basenem dają Ci największy „bonus” w żabce?
Zuzanna Szczepanik: Dla mnie najważniejsze jest rozciąganie, ponieważ poprawia moją mobilność i pozwala na większy zakres ruchu co jest potrzebne w stylu klasycznym.
Redakcja: Masz w drużynie młodsze zawodniczki, które patrzą na Ciebie jak na wzór? Zdarza Ci się pomagać im np. technicznie na rozgrzewce albo uspokajać przed startem?
Zuzanna Szczepanik: Tak, zdarzyło mi się. Na zawodach zauważyłam młodszą koleżankę z klubu, która się stresowała więc podeszłam do niej i zaczęłam z nią rozmawiać żeby zapomniała o stresie.
GŁOWA, MOTYWACJA, PRESJA
Redakcja: Jak radzisz sobie z presją czasu i oczekiwań? Kiedy wszyscy widzą, że jesteś finalistką MP i mistrzynią okręgu, łatwo o komentarze: „Znowu musisz wygrać”.
Zuzanna Szczepanik: Zbytnio nie myślę o tym, że „muszę dobrze”popłynąć po prostu wiem, że jestem dobrze przygotowana i chce bawić się tym sportem.
Redakcja: Każdy pływak ma start, o którym wolałby zapomnieć. Masz taki „czarny wyścig” – i czego Cię nauczył?
Zuzanna Szczepanik: Niestety mam taki wyścig było to 200 stylem klasycznym w Oświęcimiu na Letnich MP 15-latków .Nauczyło mnie, że czasami warto zrobić jeden krok do tyłu, żeby potem zrobić dwa do przodu.
Redakcja: Co najbardziej motywuje Cię na co dzień do ciężkiej pracy – marzenie o konkretnym wyniku, chęć walki na MP, drużyna, a może coś zupełnie innego?
Zuzanna Szczepanik: Z przyjemnością mogę powiedzieć, że wymarzone wyniki na MP. Dają dużą satysfakcję i motywują do dalszego działania.

CELE I MARZENIA
Redakcja: Patrząc na Twoje wyniki, naturalne jest pytanie o konkretne bariery czasowe. Jakie granice w klasyku są teraz dla Ciebie najważniejsze – 34 na 50, 1:12 na 100, 2:48 na 200, czy coś innego?
Zuzanna Szczepanik: Najbardziej chciałabym złamać 1:14 s na 100m klasycznym. Wierzę, że z odpowiednim nastawieniem mi się to uda.
Redakcja: Jak widzisz siebie za 3–5 lat w pływaniu? Bardziej jako specjalistkę jednej konkurencji, wszechstronną klasyczkę na wszystkie dystanse, czy może myślisz też o miksie – np. 200 zmiennym?
Zuzanna Szczepanik: Za trzy lata widzę siebie jako specjalistkę we wszystkich dystansach stylu klasycznego. Jest to mój ulubiony styl i nie chce żeby to się zmieniło.
Redakcja: Coraz więcej polskich pływaków wybiera w przyszłości studia i pływanie za granicą, np. NCAA. Czy Ty też myślisz o takim kierunku, czy na razie koncentrujesz się wyłącznie na krajowej ścieżce rozwoju?
Zuzanna Szczepanik: Nie myślałam o przyszłości na studiach za granicą. Na razie chcę skupić się na zawodach na arenie międzynarodowej.
Redakcja: I na koniec: jeśli miałabyś coś powiedzieć dziewczynom z mniejszych klubów, które dopiero zaczynają wierzyć, że finał mistrzostw Polski jest dla nich – co by to było?
Zuzanna Szczepanik: Oczywiście 🙂 Pamiętajcie tu gdzie jesteście, każdy trening, każdy ból mięśni i każdy progres układa się w drogę, która prowadzi do miejsca, w którym chcielibyście być. Więc idźcie po swoje, bo tu gdzie teraz stoicie nie trafia się przypadkiem.
Redakcja: Dopłynęliśmy do końca naszej rozmowy, dzięki Zuza, że wytrzymałaś 🙂
Zuzanna Szczepanik: To ja bardzo dziękuję za możliwość wzięcia udziału w wywiadzie. Cieszę się, że mogłam podzielić się swoimi doświadczeniami.




















Leave a Reply