Przejdź do treści

Szymon Tokarski: „To była chwila, na którą pracowałem bardzo długo”

Szymon Tokarski: „To była chwila, na którą pracowałem bardzo długo”
Podziel się tym:

Marta Witecka

29,15 na 50 m stylem klasycznym i tytuł mistrza Polski juniorów. Szymon Tokarski z UKP Unia Oświęcim ma za sobą mistrzostwa, które mogą okazać się ważnym momentem w jego pływackiej karierze. Młody klasyk opowiada Marcie Witeckiej o emocjach po zwycięstwie, treningach pod okiem Piotra i Alicji Woźnickich, codziennej rywalizacji w mocnej grupie, fascynacji Adamem Peatym oraz marzeniu o złamaniu minuty na 100 m stylem klasycznym.

Marta Witecka: Zostałeś mistrzem Polski na 50 m stylem klasycznym. Kiedy po raz pierwszy dotarło do Ciebie, że ten tytuł naprawdę jest Twój?

Szymon Tokarski: Kiedy zobaczyłem na tablicy wyników swój czas. Pamiętam, że byłem wtedy w euforii i bardzo się ucieszyłem.

Marta Witecka: Czy przed wyjazdem do Lublina zakładałeś, że wrócisz z dwoma medalami indywidualnymi? Czy może oczekiwania były większe?

Szymon Tokarski: Dałem z siebie wszystko. Jestem bardzo dumny ze swoich startów.

Marta Witecka: 50 m i 100 m stylem klasycznym to dwie zupełnie różne konkurencje. W której z nich czujesz się dziś mocniejszy i dlaczego?

Szymon Tokarski: Lepiej czuję się na 50 m, ponieważ jest to dla mnie idealny dystans. Bardzo lubię go pływać. Skupiam się na tym, abym na 100 metrów pływał tak samo komfortowo jak na 50 metrów.

Marta Witecka: Na 200 m klasycznym ustanowiłeś rekord życiowy i zająłeś piąte miejsce. Czy właśnie ten start pozostawił u Ciebie największy niedosyt?

Szymon Tokarski: Ostatniego dnia Mistrzostw Polski dałem z siebie tyle, ile miałem sił. W przyszłym sezonie skoncentruję się na tym dystansie.

Marta Witecka: Co było kluczem do tak znakomitego wyniku – 29,15 na 50 m klasycznym?

Szymon Tokarski: Myślę, że przede wszystkim dobrze przepracowany okres przygotowań. Dużo pracowaliśmy nad techniką, szybkością i startem. Bardzo ważne było też odpowiednie nastawienie przed samym wyścigiem.

Marta Witecka: Czy po rekordzie Polski 15-latków z zimy czułeś większą presję podczas letnich Mistrzostw Polski Juniorów?

Szymon Tokarski: Na pewno miałem świadomość, że po takim wyniku oczekiwania mogą być większe. Starałem się jednak nie nakładać na siebie dodatkowej presji. Podszedłem do zawodów z nastawieniem, aby dać z siebie wszystko.

Marta Witecka: Jak wyglądały przygotowania do Mistrzostw i co najbardziej zmieniło się w Twoim treningu w ostatnim roku?

Szymon Tokarski: Trening jest coraz bardziej wymagający. Dużo pracujemy nad techniką, szybkością i siłą. Ważna jest również regeneracja. Przez ostatni rok zmieniło się też moje podejście do treningu – jestem bardziej świadomy tego, co wykonuję.

Marta Witecka: Styl klasyczny jest uważany za najbardziej techniczny. Co Twoim zdaniem jest w nim najtrudniejsze do opanowania?

Szymon Tokarski: Najtrudniejsze jest chyba idealne połączenie wszystkich elementów. W stylu klasycznym bardzo łatwo stracić rytm. Trzeba mieć dobre czucie wody i odpowiednią technikę.

Marta Witecka: Który element wyścigu jest Twoją najmocniejszą stroną – start, podwodna faza, nawroty czy końcówka?

Szymon Tokarski: Myślę, że moją mocną stroną jest start i pływanie pod wodą. To tam najczęściej zyskuję na zawodach. Cały czas pracuję jednak nad pozostałymi elementami.

Marta Witecka: Jaką rolę w Twoim rozwoju odegrało przejście do UKP Unia Oświęcim?

Szymon Tokarski: Bardzo dużą. Jestem w Unii Oświęcim od dwóch lat i zdecydowanie widzę, jak dużo dała mi ta zmiana. Mam możliwość trenowania w bardzo dobrych warunkach i pracy z mocną grupą zawodników. Dużo zawdzięczam też trenerom Piotrowi i Alicji Woźnickim, którzy pomagają mi się rozwijać i zwracają uwagę na szczegóły.

Marta Witecka: Trenujesz w klubie z wieloma reprezentantami Polski. Jak wpływa na Ciebie codzienna rywalizacja z tak silną grupą?

Szymon Tokarski: Bardzo pozytywnie. Codziennie mam obok siebie zawodników, którzy są na naprawdę wysokim poziomie. To motywuje, żeby dawać z siebie więcej i nie odpuszczać. Bardzo lubię ścigać się na treningach.

Marta Witecka: Masz sportowe wzory wśród polskich lub zagranicznych klasyków? Z kim ze światowej czołówki chciałbyś potrenować?

Szymon Tokarski: Oczywiście mam zawodników, których obserwuję i podziwiam. Moim ulubionym pływakiem jest Adam Peaty. Cenię go za ciężką pracę i to właśnie z nim chciałbym w przyszłości udać się na trening.

Marta Witecka: Który moment tegorocznych Mistrzostw zapamiętasz na całe życie?

Szymon Tokarski: Zdecydowanie wyścig na 50 metrów i moment, kiedy zobaczyłem 29,15 oraz pierwsze miejsce. To była chwila, na którą pracowałem bardzo długo.

Marta Witecka: Co czułeś, stojąc na najwyższym stopniu podium? Czy czujesz te setki oczu wpatrzonych w medalistów?

Szymon Tokarski: Przede wszystkim ogromną dumę i radość. W takim momencie przypominają się wszystkie treningi, zmęczenie i wyrzeczenia. Oczywiście czuć, że wszyscy patrzą, ale wtedy bardziej skupiam się na tym, żeby zapamiętać tę chwilę i po prostu się nią cieszyć.

Marta Witecka: Jak udaje Ci się pogodzić intensywne treningi z nauką i życiem poza pływalnią? Czy w ogóle masz czas na prywatne życie?

Szymon Tokarski: Nie zawsze jest łatwo. Trzeba dobrze organizować i planować sobie dzień. Staram się spędzać czas w internacie ze znajomymi i dużo odpoczywać.

Marta Witecka: Jakie cele stawiasz sobie na nadchodzący sezon?

Szymon Tokarski: Chcę przede wszystkim dalej się rozwijać i poprawiać swoje rekordy życiowe. Moim największym marzeniem byłoby zejść poniżej jednej minuty na 100 metrów na krótkim basenie.

Marta Witecka: Myślisz już o walce o miejsce w reprezentacji Polski na najważniejszych imprezach międzynarodowych?

Szymon Tokarski: Tak, oczywiście. Jest to jedno z moich większych marzeń. Na razie przede mną dużo pracy.

Marta Witecka: Gdzie widzisz największe rezerwy, które pozwolą Ci pływać jeszcze szybciej?

Szymon Tokarski: Na pewno w technice, którą wciąż muszę poprawiać. Muszę również zadbać o wytrzymałość.

Marta Witecka: Jakim jesteś człowiekiem poza basenem? Co najbardziej lubisz robić, gdy nie trenujesz? Czy interesujesz się też innym sportem?

Szymon Tokarski: Poza pływaniem staram się korzystać z czasu, którego nie spędzam na treningach. Najczęściej spotykam się ze znajomymi, wychodzę gdzieś albo po prostu odpoczywam. Myślę, że poza pływaniem najbardziej interesuję się sztukami walki.

Marta Witecka: Gdybyś miał przekazać jedną radę młodszym zawodnikom marzącym o medalu Mistrzostw Polski, co byś im powiedział?

Szymon Tokarski: Przede wszystkim, żeby się nie poddawali. W pływaniu nie zawsze od razu widać efekty ciężkiej pracy. Sam często robię życiówki dopiero pod koniec sezonu. Trzeba wierzyć w siebie. Każdy trening przybliża do celu, nawet jeśli czasami wydaje się, że postępów nie ma.

Marta Witecka: Bardzo dziękuję za wywiad i życzę udanych wakacji.

Szymon Tokarski: Również dziękuję i do zobaczenia w kolejnym sezonie.

Zdjęcia: archiwum Szymona Tokarskiego

Podziel się tym:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *