Agnieszka Kuk – Masiuk
Podczas Mistrzostw Europy w Paryżu, krótko po starcie w eliminacjach na 50 m stylem grzbietowym Tomasz Polewka (MKP Szczecin) ocenił na gorąco swój start, powiedział co zabrakło, nad czym musi teraz popracować, oraz lakie ma plany startowe w najbliższych miesiącach.
Wynik w Paryżu nie do końca odpowiadał temu, czego można było oczekiwać po przygotowaniach i treningach.
– “To na pewno nie pokrywa się z moimi przygotowaniami. Na treningach pływałem wyniki, które pozwalały prognozować dużo lepszy rezultat. Nasz wniosek jest taki, że po prostu zabrakło mi opływania, regularnej rywalizacji i startów w takich zawodach” – przyznaje zawodnik.
Jak podkreśla, na odpowiedni poziom przygotowania fizycznego powrócił już podczas zawodów krajowych. Teraz potrzebuje przede wszystkim większej liczby startów i spokojnego doszlifowania tego, nad czym pracował w ostatnich miesiącach.
– “Trenuję sam, więc technicznie i fizycznie potrafię przygotować się indywidualnie. Natomiast potrzebna jest rywalizacja. Potrzebne jest to specyficzne, emocjonalne opanowanie na starcie” – mówi.
Właśnie emocje okazały się jednym z elementów, które miały wpływ na jego występ. Przed startem czuł się dobrze i był przekonany, że wszystko jest pod kontrolą.
– “Głowa była chłodna. Natomiast kiedy już wszedłem do wody, tak bardzo chciałem popłynąć mocno, że chyba chciałem za mocno. A sprint nie wybacza błędów” – zauważa.
Warunki nie były wymówką
Podczas zawodów dużym tematem były również warunki atmosferyczne i wysoka temperatura. Zawodnik nie zamierza jednak szukać w nich usprawiedliwienia.
– “Organizatorzy pewnie sami zastanawiają się nad tym, czy sierpień i takie temperatury to dobry termin. Ja jednak podchodzę do zawodów w taki sposób, że nie koncentruję się na rzeczach, na które nie mam wpływu. Warunki są takie same dla wszystkich” – podkreśla.
Jego zdaniem wyniki uzyskiwane podczas zawodów pokazują zresztą, że również w takich warunkach można pływać bardzo szybko. W ostatnich dniach padały znakomite rezultaty, w tym rekord świata na 50 metrów i bardzo mocne wyniki na innych dystansach.
– “Widać, że zawodnicy potrafią sobie z tym radzić. Jedyne, nad czym można się zastanawiać, to w jaki sposób najlepiej przygotować się do pływania w takich warunkach.”
Teraz odpoczynek, później kolejny etap przygotowań
Najbliższe dni zawodnik zamierza poświęcić przede wszystkim rodzinie i odpoczynkowi. Po powrocie czeka go kolejny etap przygotowań.
– “Najbliższy tydzień będzie czasem odpoczynku i spotkań z rodziną. Potem wracam do przygotowań” – zapowiada.
Jednocześnie nie ukrywa, że już teraz myśli o kolejnych startach. Szczególnie zależy mu na powrocie do rywalizacji na 100 metrów stylem grzbietowym, zarówno na krótkim, jak i długim basenie.
– “Czuję ten głód. Na pewno wrócę do pływania setki na krótkim basenie, a na długim przynajmniej treningowo. Jestem już na tyle w dobrej dyspozycji fizycznej, że teraz potrzebuję przede wszystkim delikatnie odpocząć, dobrze trzymać dietę, porządnie się wyspać i wrócić do treningu.”
Najważniejsze jest jednak przekonanie, że potencjał, który został wypracowany podczas ostatnich miesięcy, wciąż jest bardzo duży.
– “Czuję, że ten potencjał jest na rekordy. To zdecydowanie” – mówi.
I choć tym razem zabrakło oczekiwanego rezultatu, motywacji do dalszej pracy mu nie brakuje.
– “Pływanie to moja pasja. Trudno sobie wyobrazić życie bez tego” – podsumowuje.
Zdjęcie: SwimmPL.com












Dodaj komentarz